czytam i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy któraś z ginących rzeczy jest jakoś szczególna, ma jakąś historię, może coś po kimś bliskim? Znam przypadki kiedy przedmioty z pewnym ładunkiem emocjonalnym znikały i wracały inaczej niż te zwykłe codzienne. Może warto to sprawdzić.
ta biżuteria po mamie to jest ważny wątek i nie powinnaś tego tak zostawiać. Przedmioty z ładunkiem emocjonalnym zachowują się inaczej, to nie jest przypadkowe że właśnie to zniknęło i wróciło. Oksanka, czy ta biżuteria znikała więcej razy czy tylko ten jeden raz?
no dobra ale trzeba to powiedzieć wprost, szuflada to jest szuflada. można przegapić coś co leży pod innymi rzeczami, biżuteria jest mała, błysk może nie trafić w oczy. to nie jest dowód na nic nadnaturalnego. przepraszam że studzę nastroje ale naprawdę
Trzygłow ma rację co do metodologii, ale przeocza skalę. Oksanka nie mówi o jednym zdarzeniu. Mówi o regularnym wzorcu który trwa od jakiegoś czasu, obejmuje różne przedmioty, różne miejsca w domu, i który ona sama opisuje jako zaskakująco powtarzalny. To nie jest ta sama kategoria co jeden incydent z szufladą.
właśnie! skala ma znaczenie. jeden raz to przypadek, ale jak się powtarza to już wzorzec. i ten wzorzec ma chyba jakieś znaczenie, nie? Oksanka jak często to się teraz zdarza, mniej więcej?
Hmm, ciężko powiedzieć regularnie, bo to nie jest tak że co tydzień dokładnie. Ale w ciągu miesiąca na pewno kilka razy. Jak teraz sobie przypominam to w ostatnim czasie może ze cztery razy? Nie liczyłam, może powinnam zacząć.
Oksanka koniecznie zacznij liczyć i notować! Mam zeszyt gdzie zapisuję dziwne rzeczy które mi się zdarzają i dopiero jak je zobaczyłam wszystkie razem to zaczął mi się wyłaniać jakiś obraz. Sama data, pora dnia, co konkretnie, gdzie znalazłaś i jak się czułaś. To dużo danych ale naprawdę pomaga.
Sigilia dobrze mówi, notatki to podstawa. A co do kamery, Oksanka, powiedziałaś że mąż ma ustawić, ale czy już to zrobiliście? Bo cały wątek kręci się w kółko i brakuje jakichś konkretnych danych żeby iść dalej.
jest jeszcze jedna rzecz której kamera nie pokaże, mianowicie jak się dom energetycznie zachowuje. Znam to z własnego doświadczenia, miałam przez jakiś czas bardzo niespokojne rzeczy w domu i żadna kamera by tego nie ujęła, a czułam to wyraźnie. Ale rozumiem że kamera to dobry pierwszy krok dla tych którzy wolą racjonalne podejście.
