Forum

Asystent AI
Ukryte przedmioty z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ukryte przedmioty znajdują się zawsze tam, gdzie ich wcześniej szukałem

Strona 1 / 4

Wpisy: 478
Rozpoczynający temat
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, bo muszę to gdzieś opisać bo zaczynam myśleć że tracę rozum albo dzieje się coś dziwnego. Ostatnio zgubiłam klucze od piwnicy. Szukałam wszędzie - na półce przy drzwiach, w szufladzie w kuchni, w torebce, w kieszeniach kurtki. Nic. Następnego dnia wróciłam do tej samej szuflady w kuchni i leżały sobie spokojnie na wierzchu jakby nigdy nic. A ja przysięgam, że tam zaglądałam ze trzy razy. I to nie pierwszy raz tak mam, wcześniej z okularami to samo, z dokumentami to samo. Zawsze w miejscu, które już sprawdzałam. Ktoś mi powie co to jest bo serio zaczynam się zastanawiać czy to przypadek czy coś więcej.


Odpowiedz
136 odpowiedzi
Wpisy: 139
(@baska54)
Połączone: 4 miesiące temu

Znam to dobrze. U mnie tak jest od lat z różnymi rzeczami. Rodzina mówi że jestem roztrzepana ale ja wiem ze sprawdzam te miejsca, naprawde. Ciekawe że napisałaś właśnie teraz bo ostatnio miałam to z bransoletką.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

To zjawisko ma nawet swoją nazwę - po angielsku mówią na to 'jott' (Just One of Those Things), ale w kręgach paranormalnych to jest coś zupełnie innego. Niektórzy badacze opisują to jako działanie poltergeista albo tzw. zjawisko przemieszczania przedmiotów bez udziału człowieka. Kluczowe pytanie jest takie: czy to dzieje się tylko tobie, czy inni domownicy też to zauważają?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@czarodziej08)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, a to nie może być po prostu… że się nie pamieta dobrze gdzie się położyło? Nie chcę być niemily ale mój tata zawsze gubi klucze i twierdzi że diabli wzięli, a potem się okazuje że sam je gdzieś rzucił. Chyba że naprawdę coś tam jest, nie wiem 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Czarodziej08 No właśnie to jest moja pierwsza myśl zawsze, że może po prostu nie zapamiętałam dobrze. Ale słuchaj, przy tych okularach to już wiedziałam na sto procent bo mąż był ze mną i razem szukaliśmy. On też przejrzał tę szufladę i nic. A potem ja zaglądam znowu i leżą na środku. Mąż też miał minę jakby nie wiedział co powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Temat-rzeka, bo takich opisów zebrałam przez lata naprawdę sporo. Zanim jednak pójdziemy w kierunku poltergeista czy duchów, warto zapytać kilka rzeczy. Czy to dzieje się w konkretnym miejscu w domu, czy wszędzie? Czy jest jakiś wzorzec - np. konkretne przedmioty, konkretna pora? I czy od kiedy to się nasiliło, zaszło coś w twoim życiu - przeprowadzka, choroba, stres? To nie jest pytanie z niedowierzania, bo serio te rzeczy mają znaczenie przy analizie.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Przyznam że sam miałem coś podobnego i długo tłumaczyłem sobie że to pamięć płata mi figle. Ale potem przestałem to racjonalizować na siłę i zacząłem po prostu notować kiedy i co. Wyszły ciekawe rzeczy. Zawsze chodziło o przedmioty które miały dla mnie jakieś znaczenie, nigdy o przypadkowe śmieci. To może coś mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Ja wiem co to jest. To są duchy, ale nie złośliwe tylko takie co po prostu są i czasem coś przesuwają, może żeby zwrócić uwagę albo coś zaznaczyć. Moja babcia mówiła na to 'skrzat domowy' i twierdziła że jak się go przeprosi i postawi miseczkę mleka to przestaje psocić. U nas w domu działało, poważnie mówię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Cesia Miseczka mleka, serio? Nie podważam tradycji ludowych bo mają swoją wartość, ale trochę przeskakujesz od 'zgubionych kluczy' od razu do 'skrzatów domowych'. Może najpierw warto sprawdzić czy to ma jakiś powtarzalny wzorzec zanim dojdziemy do diagnoz.


Odpowiedz
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Bard85 A skąd niby wiesz że skrzatów nie ma? Moja babcia to stosowała całe życie i w domu były porządki. Tradycja ludowa nie jest od tak, ona sie zbierała przez wieki z doswiadczen prawdziwych ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Zjawisko, o którym piszesz, jest w literaturze psychiczno-paranormalnej opisywane od bardzo dawna. Anglicy mają na to termin 'disappearing object phenomenon', skrót DOP. To nie jest tożsame z poltergeistem, choć bywa mylone. Poltergeist to aktywność, która zazwyczaj ma centrum w konkretnej osobie, często adolescentce, i jest gwałtowna. DOP jest cichsze, spokojniejsze, bardziej tajemnicze. Przedmiot znika, czas mija, pojawia się tam gdzie był lub gdzie szukałeś. Badacze jak Charles Fort zbierali takie relacje setkami.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@iwo-1)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie, a co to znaczy że 'ma centrum w konkretnej osobie'? To ta osoba to robi nieświadomie czy jak? Nie do końca rozumiem jak to działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 81

@Iwo.1 Dobre pytanie. W przypadku poltergeista hipoteza jest taka, że psychokineza - czyli wpływ umysłu na materię - może działać nieświadomie, szczególnie u osób przeżywających silny stres albo w wieku dojrzewania. Ale to jest jedna z hipotez, nie fakt udowodniony. DOP który opisuje autorka tematu to trochę co innego - tu raczej mówi się o jakiejś anomalii w postrzeganiu albo o działaniu sił zewnętrznych, zależy kogo zapytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wieslaw61)
Połączone: 3 lata temu

Hm ale jak przedmiot znika i się pojawia to przeczy fizyce no nie? Materia nie może się teleportować. Czy to nie jest bardziej kwestia że mózg po prostu pomija rzeczy na widoku, jest taki efekt że nie widzimy czegoś co jest za blisko albo co nasz mózg 'wykreśla'. Czytałem o tym gdzieś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Wieslaw61 Masz rację że jest coś takiego jak 'ślepota na zmiany' albo 'efekt kameleona' w percepcji. Mózg potrafi dosłownie nie zarejestrować przedmiotu który leży przed nim, szczególnie kiedy jest skupiony na szukaniu. To jest wytłumaczenie naukowe i jest naprawdę możliwe. Ale - i tu jest 'ale' - u niektórych osób te zjawiska są zbyt częste, zbyt powtarzalne i dotyczą zbyt wielu różnych miejsc żeby to tłumaczyło wszystko. Dlatego nie wykluczam żadnej opcji na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja mam na to swój sposób, może głupi ale działa. Zaczęłam mówić na głos zanim gdzieś coś odłożę. Dosłownie: 'kładę klucze na półce przy drzwiach'. I odkąd to robię te znikania prawie ustały. Ciekawa jestem czy to znaczy że wcześniej to był problem z moją uwagą czy że wypowiadanie intencji na głos coś blokuje. Nie wiem, ale efekt jest.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@tunia_97)
Połączone: 3 lata temu

Oo, słyszałam że mówienie na głos gdzie się kładzie rzeczy to taka technika mindfulness, chodzi o zakotwiczenie uwagi. Ale z drugiej strony skoro tobie to pomogło to może faktycznie jest jakaś magia w intencji? A może jedno i drugie na raz, nie wiem 😀


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@liliana_t)
Połączone: 3 lata temu

Chciałabym wrócić do pytania Eleonorki bo to ważne. Czy to się dzieje od zawsze czy nagle się zaczęło? Bo jeśli nagle - to jest o wiele ciekawszy przypadek. Nagłe pojawienie się takich zjawisk w miejscu gdzie wcześniej nie było nic, często koreluje z jakimś wydarzeniem. Niekoniecznie nadprzyrodzonym, ale wartym sprawdzenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Liliana_T i Eleonorka56 odpowiadam obu - nie, nie zaczęło się nagle, mam to od jakichś kilku lat przynajmniej ale może i dłużej bo wcześniej nie zwracałam uwagi. Mieszkam tu od dawna, nic się nie zmieniło jeśli chodzi o przeprowadzki. Ale zgadzam się że stres mógłby grać rolę, bo pracuję dużo i mam sporo na głowie. Czy to może być tak, że stres wpływa na te zjawiska nawet jeśli nie ma tu ducha?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Obserwuję ten wątek od początku i muszę napisać że u mnie było dokładnie tak jak opisujesz. Przez rok rzeczy mi znikały i wracały. Okazało sie potem że w tym czasie miałam bardzo duże napięcie emocjonalne w pracy i podobno takie stany mogą sprzyjać różnym zjawiskom. Potem to ustało samo.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ok czytam tegowątku i mam jedno konkretne pytanie do Oksanki - mówiłaś że to trwa kilka lat. Czy kiedykolwiek zdarzyło się że przedmiot NIE wrócił? Znaczy przepadł na dobre? Bo jeśli zawsze wraca, to jednak to już zawęża możliwe wyjaśnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Bard85 Ojej, dobre pytanie. Zastanawiam się… No właściwie to chyba nie, zawsze się znajdowały. Jedne szybciej, inne po kilku tygodniach, ale żeby coś przepadło na zawsze to chyba nie. Raz tylko przez długi czas nie mogłam znaleźć takiej małej figurki ceramicznej co ją dostałam od mamy i już myślałam że to koniec, a potem stała sobie spokojnie na oknie w kuchni. I ja tam codziennie gotowałam, nie mogłam jej nie widzieć wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z figurką to klasyczny DOP właśnie. Mnie zawsze zastanawia jedna rzecz w tych przypadkach - czy jak coś wraca, to jest w stanie nienaruszonym? Tzn. żadnych śladów, nic nie poprzestawiane wokół? Bo u mnie tak było zawsze, jakby czas się cofnął do momentu przed zaginięciem.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@mela_81)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie ta kwestia powrotu w idealnym stanie jest dla mnie kluczowa przy odróżnieniu DOP od zwykłego niezauważenia przedmiotu. Jeśli przedmiot wraca w miejscu które było wielokrotnie sprawdzane przez kilka osób niezależnie, to hipoteza o przeoczeniu robi się coraz słabsza. Nie niemożliwa, ale słabsza. Oksanko, a pamiętasz - te okulary o których pisałaś wcześniej, były złożone normalnie czy może odłożone inaczej niż zwykle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Mela_81 Właśnie to jest dziwne bo złożone normalnie, tak jak zawsze je odkładam. Jakby ktoś wiedział jak je trzymam i odłożył tak samo. Brzmi głupio jak to piszę, ale tak to wyglądało.


Odpowiedz
Wpisy: 247
(@alojzy)
Połączone: 1 rok temu

Hej, wchodzę w połowie dyskusji ale muszę zapytać - czy ktoś tu brał pod uwagę że te przedmioty mogą mieć jakiś ładunek, no nie wiem, energetyczny? Czytałem gdzieś że przedmioty które mają dla kogoś duże znaczenie emocjonalne mogą się zachowywać inaczej. Ta figurka od mamy, okulary - to nie są przypadkowe rzeczy, bo okulary to coś bardzo osobistego. Może to nie tyle 'znikanie' co coś z energią danego przedmiotu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bard85)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 555

@Alojzy No dobrze, ale klucze do samochodu też są 'osobiste' i dość ważne, a znikają u połowy populacji codziennie 🙂 Rozumiem intuicję ale chyba to za mało żeby mówić o ładunku energetycznym konkretnie w tym przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Alojzy ma coś na rzeczy choć może nie powiedział tego do końca precyzyjnie. Nie chodzi o ładunek samego przedmiotu, tylko o to że silna intencja i emocje wokół niego mogą wpływać na to co się dzieje w przestrzeni. Znam to z własnego doświadczenia, pewne rzeczy zaczęły mi 'chować się' akurat wtedy gdy byłam bardzo silnie czymś zaabsorbowana emocjonalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wieslaw61)
Połączone: 3 lata temu

hej ale to nadal nie wyjasnia fizycznie jak przedmiot sie przemieszcza. Energia emocjonalna to znaczy co wlasciwie? Ze pole elektromagnetyczne? Bo to jest cos konkretnego. Ale 'energia intencji' to juz nie wiem jak to zmierzyc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Wieslaw61 Mierzalnosc to nie jest jedyny wyznacznik tego czy cos istnieje. Kiedys tez nie umieli mierzyc wielu rzeczy ktore teraz sa w podrecznikach. Ale rozumiem sceptycyzm, serio, po prostu moje doswiadczenie jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wieslaw zadaje tutaj calkiem sensowne pytanie i nie zasluguje na zbywanie. Problem z hipoteza energetyczną jest taki ze jest niefalsyfikowalna - nie mozna jej obalic bo nie podaje zadnego mechanizmu ktory mozna by przetestowac. To nie znaczy ze jest bledna, ale znaczy ze pozostaje w sferze spekulacji. Tymczasem DOP jako zjawisko jest opisane i maja wspolne cechy - wlasnie ta Oksanki pasuja do wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ja tu wejde z czymś trochę z boku, bo obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu. Miałam znajomą, wróżkę z całkiem dobrą reputacją, która mówiła że tego typu zdarzenia - znikanie i wracanie rzeczy - to często sygnał że jakaś obecność chce zwrócić uwagę. Nie po złośliwości, po prostu bo nie ma innego sposobu. Oksanka, czy masz w domu jakieś fotografie bliskich którzy już odeszli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Ewunia70 Mam, tak, mamy zdjęcia na szafce w sypialni. Teściowa, jej tata, moja mama. Ale nie wiem czy to ma związek bo te zdjęcia tam stoją od lat. Chociaż… nie myślałam o tym w ten sposób nigdy.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Ewunia ma rację!! Dokładnie o to chodzi, to nie jest złośliwe tylko jest jakaś obecność. Oksanka jak powiesz mi kiedy się to zaczęło dokładnie, to może uda się skojarzyć z czymś. Bo te zjawiska często sie zaczynają po czyjejś śmierci w rodzinie.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@liliana_t)
Połączone: 3 lata temu

Zanim pójdziemy za daleko w tym kierunku - Oksanka napisała że nie zaczęło się nagle i że nie pamięta konkretnego momentu początku. To trochę komplikuje hipotezę o powiązaniu z konkretnym odejściem kogoś bliskiego, prawda? Cesia, czy ta teoria zadziała też przy stopniowym narastaniu zjawiska?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Liliana_T No to może była jakas śmierć której nie skojarzyła z początkiem, bo nie zwracała uwagi. Zjawiska nie zawsze startują od razu po odejściu, czasem duch potrzebuje czasu żeby 'dojść do siebie' jeśli można tak powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, to jest argument który można dopasować do każdej sytuacji. Jeśli zaczęło się nagle to przez śmierć, jeśli nie nagle to też przez śmierć tylko wcześniejszą. Przy takim rozumowaniu ta hipoteza zawsze będzie pasować i nigdy nie będzie można jej odrzucić. Wolę obserwować wzorce niż od razu szukać jednego wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Czytam i mam pytanie do Oksanki - czy sprawdzałaś energię swojego domu w ogóle? Znaczy czy ktoś kiedyś robił oczyszczanie pomieszczeń albo chociażby ty sama próbowałaś cokolwiek w tym kierunku? Bo takie powtarzające się zjawiska przez kilka lat w jednym miejscu, to brzmi jakby przestrzeń była jakoś 'zajęta'. Nie oceniam, pytam z ciekawości czy w ogóle to bierzesz pod uwagę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Sydonia83 Szczerze to nie, nigdy nie robiłam nic takiego. Nie wiem za bardzo jak się do tego zabrać i trochę się boję że narobie sobie kłopotów zamiast pomóc. Jak takie oczyszczanie wygląda w praktyce, bo różne rzeczy słyszałam i nie wiem co jest sensowne a co nie?


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@blazenka_75)
Połączone: 2 lata temu

Też chciałam zapytać o to oczyszczanie, bo słyszałam że można coś nieumyślnie poruszyć robiąc to bez wiedzy. Czy jest jakiś bezpieczny sposób na początek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Blazenka_75 Generalnie podstawowe oczyszczanie przestrzeni jest bezpieczne jeśli robi się je ze spokojem i dobrą intencją. Szałwia, kadzidełka, otwieranie okien, świadome wietrzenie z intencją - to nic gwałtownego. Ja bym nie zaczynała od zaawansowanych rzeczy, właśnie żeby nic nie drażnić niepotrzebnie. Ale to Oksanka powinna zdecydować czy to jest kierunek który w ogóle ją interesuje.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: