Forum

Asystent AI
Telefon dzwoni, ale...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Telefon dzwoni, ale nikt nie dzwoni - tylko szmery

Strona 3 / 3

Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Jesień. Wiem że jesień, bo pamiętam że okno było uchylone i było chłodno. Bardziej szczegółowo nie umiem powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słuchajcie, zatrzymajcie się na chwilę na tym co Helena powiedziała wcześniej o śnie po tym telefonie. Mnie to uderzyło od razu ale nie chciałam przerywać. Jeśli ten kontakt był prawdziwy, to zasnięcie po nim to nie jest drobny szczegół. Czakra korony, kiedy jest aktywowana przez kontakt z wyższym wymiarem, dosłownie wygasza ciało żeby przetworzyć informację. Czy od tamtego czasu masz takie spokojne noce częściej, czy to był jednostkowy przypadek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Majka01 Trochę częściej, ale nie zawsze. To nie jest stała zmiana, raczej faluje. Są okresy spokojne i są takie kiedy znowu nie sypiam dobrze. Nie wiem czy to połączone.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy te gorsze okresy ze snem zbiegają się z czasem kiedy telefonów nie ma? Bo to mogłoby sugerować że coś w tym rytmie jest, że te sygnały i twój stan wewnętrzny jakoś na siebie wpływają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Natka_A Zastanawiam się nad tym co Natka_A napisała. Nie śledzę tego tak dokładnie, żeby powiedzieć z pewnością. Ale teraz kiedy o tym myślę... chyba jednak tak, że gorsze okresy ze snem są wtedy gdy długo nic się nie dzieje. Jakby napięcie rośnie samo z siebie. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co opisujesz - napięcie które rośnie w ciszy między sygnałami - to jest coś o czym rzadko się mówi wprost. Większość ludzi boi się samych doświadczeń, ale ty mówisz że trudniejsza jest ich nieobecność. Czy to napięcie jest raczej jak czekanie na coś, czy raczej jak poczucie że coś się urywa?


Odpowiedz
Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Bardziej jak czekanie. Ale nie świadome, nie siadam i nie czekam. To jest takie tło, które jest i wychodzi dopiero kiedy znowu coś się wydarzy albo kiedy przez długo nic się nie dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

A nie jest tak, że to czekanie samo w sobie generuje to napięcie? Mam na myśli - jeśli gdzieś głęboko nastawiasz się na kolejny telefon, to może twój mózg jest cały czas w jakimś nasłuchu i dlatego gorzej śpisz? To by było samonapędzające się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Erazm79 To możliwe, ale to wyjaśnienie działa w dwie strony. Równie dobrze można powiedzieć że to nie ona się nastawia na sygnał, tylko sygnał wyprzedza jej stan. Nie wiemy co jest przyczyną a co skutkiem. I chyba nie da się tego rozstrzygnąć z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do tego snu po telefonie, bo nikt do końca tego nie rozwinął. Helena, mówiłaś że zasnęłaś głęboko po tym nocnym telefonie. Czy w tym śnie cokolwiek widziałaś albo słyszałaś? Pytam konkretnie, bo kontakt który przechodzi przez czakrę korony często zostawia ślad właśnie w warstwie snów, nie w jawie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Majka01 Nie pamiętam snu z tamtej nocy. To jest właśnie dziwne - zasnęłam jakby ktoś wyłączył przełącznik, głęboko i nagle, i rano nic nie pamiętałam. Zupełnie czysto. Normalnie zawsze coś mi zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten czysty sen po kontakcie to mi się zdarzyło raz po rytualu wspominkowym i też byłam zaskoczona. Jakby coś zostało zamknięte na ten czas. Ale chce sie zapytać - czy po tym telefonie nazajutrz czułaś coś inaczej, fizycznie albo emocjonalnie? Czy to się skończyło na tej nocy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Kryska57 Nazajutrz byłam spokojniejsza niż przez poprzednie dni. Jakby to napięcie o którym mówiłam wcześniej opadło. Nie euforyczna, po prostu spokojniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Spokój po takim doświadczeniu to chyba dobry znak? Bo jak czytam o złych rzeczach to opisują raczej lęk i niepokój po, nie spokój. Ale może to zalezy od tego skąd pochodzi sygnał? Helena, czy w ogóle miałaś kiedyś poczucie ze ktoryś z tych telefonów nie był... w porządku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Wiesia00 Jeden. Nie ten nocny z oddechem. Inny, wcześniejszy. Trudno opisać dlaczego, ale po nim nie czułam spokoju tylko coś nieprzyjemnego, jakiś dyskomfort który trwał kilka godzin.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten jeden nieprzyjemny to mnie zatrzymał. Czym się różnił od pozostałych, pamiętasz? Dźwięk, pora, długość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Szczepan63 Był krótki, dzienny. Szum był inny - bardziej ostry, nie taki głęboki jak w innych. I nie wiem dlaczego ale od razu chciałam się rozłączyć. Zrobiłam to po kilku sekundach.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo ważna informacja i dziwię się, że nie pojawiła się wcześniej. Jeden telefon nieprzyjemny wśród kilku neutralnych lub pozytywnych - to zmienia nieco obraz. Czy ten dyskomfort który został po nim był raczej jak strach, czy raczej jak coś przykrego z którym nie chciałaś się konfrontować?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Joasia71 Dodam do tego - taki ostry szum który opisuje Helena trochę mi przypomina co czytałam o zakłuceniach elektromagnetycznych, ale w kontekscie ezoterycznym jest tez mowa o energiach które nie są złe same w sobie, tylko nie są dla nas. Takie sygnały które trafiają nie pod ten adres, mówiąc metaforycznie. Czy to ma sens dla innych tu?


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Tamarka.2 Ma sens i słyszałam podobną interpretację. Ale chciałabym wiedzieć więcej od Heleny - ten dyskomfort był jednorazowy i minął, czy przez jakiś czas wracał? Bo to by mówiło czy to było coś co 'przechodziło', czy coś co próbowało zostawić ślad.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Adeptka Minął do wieczora. Nie wrócił. Może dlatego wypchnęłam to trochę za szybko z głowy i teraz mam problem żeby to precyzyjnie opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy to nie jest problem z całą tą analizą, że Helena opisuje rzeczy z perspektywy czasu i emocje mogły się przekształcić w pamięci? Nie mówię tego złośliwie, po prostu - im dłużej coś leży, tym bardziej mózg to porządkuje i nadaje kształt którego może nie było od razu. Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Erazm79 Nie da się sprawdzić i to jest uczciwa obserwacja. Ale to dotyczy każdego doświadczenia subiektywnego, nie tylko paranormalnego. Zeznania świadków wypadków też się przekształcają. To nie dyskwalifikuje doświadczenia, tylko każe traktować je jako własną prawdę danej osoby, nie jako protokół. Różnica jest istotna.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie zastanawia jeszcze jedno - Helena mówiła że telefonów było siedem łącznie. Siedem to numerologicznie liczba która często pojawia się w kontekście cykli i zakończenia pewnego etapu. Czy od ostatniego telefonu coś się zmieniło w twoim życiu, cokolwiek - niekoniecznie związanego z tatą?


Odpowiedz
Wpisy: 555
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Odpowiadając na pytanie Natki - tak, coś się zmieniło. Nie wiem czy to ma związek z telefonami, ale jakieś dwa tygodnie po ostatnim zaczęłam porządkować rzeczy po mamie, które odkładałam od lat. Sama z siebie, bez żadnego impulsu z zewnątrz. Po prostu wstałam i zaczęłam.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@natka_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo wymowne. Porządkowanie rzeczy po bliskiej osobie to jeden z tych gestów, które w numerologii odpowiadają zamknięciu cyklu. Siódemka, siedem telefonów, i nagle gotowość do tego co wcześniej było niemożliwe. Przypadek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Natka_A Nie chcę od razu przyklejać do tego etykietki, bo Helena sama powinna poczuć czy to pasuje. Ale to co opisuje - wstała i zaczęła, bez impulsu - to brzmi jak coś co odblokowane, nie zaplanowane. Heleno, czy wcześniej próbowałaś zacząć to porządkowanie i coś cię zatrzymywało?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Joasia71 Kilka razy siadałam przy pudłach i wstawałam po chwili. Raz płakałam, raz po prostu nie mogłam, nie wiem jak to inaczej opisać. A tym razem poszło. Zajęło mi kilka godzin i byłam zmęczona, ale spokojnie zmęczona.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'spokojnie zmęczona' to chyba klucz. Nie emocjonalnie wykończona, tylko zwyczajnie zmęczona pracą. To jest inny rodzaj stanu po takim zadaniu. Czy w trakcie tego porządkowania coś cię zatrzymało, jakaś rzecz, jakiś moment?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Kryska57 Znalazłam zdjęcie, którego nie pamiętałam. Mama młoda, sama, gdzieś w plenerze. Nie wiedziałam kiedy zrobione ani gdzie. Długo na nie patrzyłam. Ale to był taki zatrzymanie się, nie lęk.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nieznane zdjęcie bliskiej osoby znalezione przy porządkowaniu... czy to moze byc jakiś znak? Czytałam że przedmioty potrafią 'czekać' na odpowiedni moment żeby być znalezione. Czy ktoś wie czy to ma jakieś głębsze znaczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Wiesia00 Słyszałam o tym, ale ostrożnie bym to interpretowała. Zdjęcia i listy leżą w pudłach latami i są znajdowane kiedy ktoś w końcu te pudła otwiera. To czy moment jest 'odpowiedni' to kwestia gotowości osoby, nie przedmiotu. Choć rozumiem dlaczego to tak odbieramy.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Ostroika Ale właśnie - ta gotowość Heleny skąd się wzięła? Jeśli przyjmiemy że telefony cokolwiek zrobiły, to może właśnie to, że ją do tej gotowości doprowadziły? Niekoniecznie przez treść, bo tam nie było treści, ale przez sam fakt że coś się działo.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracam do telefonu z oddechem, bo ten wątek trochę zaginął, a wydaje mi się ważny w całej tej układance. Helena, ten oddech który słyszałaś - był miarowy, spokojny, czy był w nim jakiś rytm który kojarzył ci się z konkretną osobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Majka01 Spokojny. Miarowy. I właśnie to było dziwne, bo nie było paniki, nie było lęku z mojej strony mimo że to była środek nocy. Był jak... obecność kogoś śpiącego. Nie wiem jak inaczej to opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@szczepan63)
Połączone: 7 miesięcy temu

Obecność kogoś śpiącego przez telefon w środku nocy - to brzmi jak coś z pogranicza snu i jawy. Czy byłaś wtedy w pełni rozbudzona, na pewno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Szczepan63 Wstałam po odebraniu, poszłam do kuchni, piłam wodę. Byłam przytomna. Sprawdziłam potem połączenie w historii - było, trwało ponad trzy minuty.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@wiktor72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trzy minuty to długo na przypadkowe połączenie albo usterkę. Operatorzy zwykle takie rzeczy urywają szybciej. Nie mówię że to nadprzyrodzone, ale technicznie takie długie 'puste' połączenie to trochę dziwne. Czy sprawdzałaś kiedyś u operatora co to mogło być?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 555

@Wiktor72 Nie pytałam operatora. Szczerze mówiąc nie przyszło mi to do głowy w tamtym momencie. Może powinnam była.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 697

@Wiktor72 Nawet jak by sprawdziła to operator powie tylko że było połączenie z nieznanego numeru albo że brak danych. Techniczne wyjaśnienie nie zamknie pytania skąd to przyszło, tylko przesunie je o krok dalej. Tak mi się wydaje przynajmniej.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do całej tej rozmowy o telefonach - zastanawiam się czy ktoś poza Heleną miał coś podobnego. Nie mówię o EVP ani seansach, tylko o zwykłym telefonie dzwoniącym bez numeru i dźwiękach w słuchawce. Czy ktoś tu z uczestników tej rozmowy coś takiego przeżył?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Adeptka Ja miałam raz coś podobnego ale byłam w takim chaotycznym perioodzie życia że nie wiem czy to interpretować jako kontakt czy jako własny stan który projeckuje. Szum był, numer nie było, ale u mnie trwało ze 30 sekund i nic specjalnego po tym nie czułam.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kryska57 To co opisujesz jako 'chaotyczny okres' jest dla mnie ciekawe w tym kontekście. Helena też miała za sobą trudny czas kiedy zaczęły się telefony. Może pytanie nie brzmi 'czy to duchy' tylko 'kiedy to się pojawia i co w nas jest wtedy otwarte'. To zmienia kierunek całej tej rozmowy.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: