Jesień. Wiem że jesień, bo pamiętam że okno było uchylone i było chłodno. Bardziej szczegółowo nie umiem powiedzieć.
Słuchajcie, zatrzymajcie się na chwilę na tym co Helena powiedziała wcześniej o śnie po tym telefonie. Mnie to uderzyło od razu ale nie chciałam przerywać. Jeśli ten kontakt był prawdziwy, to zasnięcie po nim to nie jest drobny szczegół. Czakra korony, kiedy jest aktywowana przez kontakt z wyższym wymiarem, dosłownie wygasza ciało żeby przetworzyć informację. Czy od tamtego czasu masz takie spokojne noce częściej, czy to był jednostkowy przypadek?
A czy te gorsze okresy ze snem zbiegają się z czasem kiedy telefonów nie ma? Bo to mogłoby sugerować że coś w tym rytmie jest, że te sygnały i twój stan wewnętrzny jakoś na siebie wpływają.
To co opisujesz - napięcie które rośnie w ciszy między sygnałami - to jest coś o czym rzadko się mówi wprost. Większość ludzi boi się samych doświadczeń, ale ty mówisz że trudniejsza jest ich nieobecność. Czy to napięcie jest raczej jak czekanie na coś, czy raczej jak poczucie że coś się urywa?
Bardziej jak czekanie. Ale nie świadome, nie siadam i nie czekam. To jest takie tło, które jest i wychodzi dopiero kiedy znowu coś się wydarzy albo kiedy przez długo nic się nie dzieje.
A nie jest tak, że to czekanie samo w sobie generuje to napięcie? Mam na myśli - jeśli gdzieś głęboko nastawiasz się na kolejny telefon, to może twój mózg jest cały czas w jakimś nasłuchu i dlatego gorzej śpisz? To by było samonapędzające się.
Wracam do tego snu po telefonie, bo nikt do końca tego nie rozwinął. Helena, mówiłaś że zasnęłaś głęboko po tym nocnym telefonie. Czy w tym śnie cokolwiek widziałaś albo słyszałaś? Pytam konkretnie, bo kontakt który przechodzi przez czakrę korony często zostawia ślad właśnie w warstwie snów, nie w jawie.
Ten czysty sen po kontakcie to mi się zdarzyło raz po rytualu wspominkowym i też byłam zaskoczona. Jakby coś zostało zamknięte na ten czas. Ale chce sie zapytać - czy po tym telefonie nazajutrz czułaś coś inaczej, fizycznie albo emocjonalnie? Czy to się skończyło na tej nocy?
Spokój po takim doświadczeniu to chyba dobry znak? Bo jak czytam o złych rzeczach to opisują raczej lęk i niepokój po, nie spokój. Ale może to zalezy od tego skąd pochodzi sygnał? Helena, czy w ogóle miałaś kiedyś poczucie ze ktoryś z tych telefonów nie był... w porządku?
Ten jeden nieprzyjemny to mnie zatrzymał. Czym się różnił od pozostałych, pamiętasz? Dźwięk, pora, długość?
To jest bardzo ważna informacja i dziwię się, że nie pojawiła się wcześniej. Jeden telefon nieprzyjemny wśród kilku neutralnych lub pozytywnych - to zmienia nieco obraz. Czy ten dyskomfort który został po nim był raczej jak strach, czy raczej jak coś przykrego z którym nie chciałaś się konfrontować?
Ale czy to nie jest problem z całą tą analizą, że Helena opisuje rzeczy z perspektywy czasu i emocje mogły się przekształcić w pamięci? Nie mówię tego złośliwie, po prostu - im dłużej coś leży, tym bardziej mózg to porządkuje i nadaje kształt którego może nie było od razu. Jak to w ogóle sprawdzić?
Mnie zastanawia jeszcze jedno - Helena mówiła że telefonów było siedem łącznie. Siedem to numerologicznie liczba która często pojawia się w kontekście cykli i zakończenia pewnego etapu. Czy od ostatniego telefonu coś się zmieniło w twoim życiu, cokolwiek - niekoniecznie związanego z tatą?
Odpowiadając na pytanie Natki - tak, coś się zmieniło. Nie wiem czy to ma związek z telefonami, ale jakieś dwa tygodnie po ostatnim zaczęłam porządkować rzeczy po mamie, które odkładałam od lat. Sama z siebie, bez żadnego impulsu z zewnątrz. Po prostu wstałam i zaczęłam.
To jest bardzo wymowne. Porządkowanie rzeczy po bliskiej osobie to jeden z tych gestów, które w numerologii odpowiadają zamknięciu cyklu. Siódemka, siedem telefonów, i nagle gotowość do tego co wcześniej było niemożliwe. Przypadek?
To 'spokojnie zmęczona' to chyba klucz. Nie emocjonalnie wykończona, tylko zwyczajnie zmęczona pracą. To jest inny rodzaj stanu po takim zadaniu. Czy w trakcie tego porządkowania coś cię zatrzymało, jakaś rzecz, jakiś moment?
Nieznane zdjęcie bliskiej osoby znalezione przy porządkowaniu... czy to moze byc jakiś znak? Czytałam że przedmioty potrafią 'czekać' na odpowiedni moment żeby być znalezione. Czy ktoś wie czy to ma jakieś głębsze znaczenie?
Wracam do telefonu z oddechem, bo ten wątek trochę zaginął, a wydaje mi się ważny w całej tej układance. Helena, ten oddech który słyszałaś - był miarowy, spokojny, czy był w nim jakiś rytm który kojarzył ci się z konkretną osobą?
Obecność kogoś śpiącego przez telefon w środku nocy - to brzmi jak coś z pogranicza snu i jawy. Czy byłaś wtedy w pełni rozbudzona, na pewno?
Trzy minuty to długo na przypadkowe połączenie albo usterkę. Operatorzy zwykle takie rzeczy urywają szybciej. Nie mówię że to nadprzyrodzone, ale technicznie takie długie 'puste' połączenie to trochę dziwne. Czy sprawdzałaś kiedyś u operatora co to mogło być?
Mam pytanie do całej tej rozmowy o telefonach - zastanawiam się czy ktoś poza Heleną miał coś podobnego. Nie mówię o EVP ani seansach, tylko o zwykłym telefonie dzwoniącym bez numeru i dźwiękach w słuchawce. Czy ktoś tu z uczestników tej rozmowy coś takiego przeżył?
