Może komuś zdarzyło się coś podobnego, bo mnie to ostatnio zaczęło mocno niepokoić. Mam taki sznurek z zawieszką, który noszę codziennie na szyi, zamknięty na podwójny węzeł. Kilka razy z rzędu budziłam się rano i sznurek był albo poluzowany, albo węzeł w ogóle rozwiązany. Sama bym go nie rozwiązała przez sen, bo ten węzeł jest naprawdę ciasny. Do tego mam bransoletę z zapięciem zatrzaskowym i ostatnio dwa razy znalazłam ją rano leżącą obok na poduszce, odpięta. Nie śnię ruchliwie, nie rzucam się, a tu proszę. Ktoś coś podobnego miał albo wie, o co może chodzić?
To brzmi dziwnie, ale zanim wejdziemy w spirytualia, to zapytam wprost: czy ktoś jeszcze z domowników mógłby to robić? Albo sama to robisz przez sen nie zdając sobie sprawy? Pytam serio, bo zanim zaczniemy szukać duchów, to warto wykluczyć prostsze rzeczy.
To może być poltergeist. Klasyczny objaw to właśnie manipulacja drobnymi przedmiotami, zwłaszcza tymi, które są blisko ciała śpiącej osoby. Biżuteria jest szczególnie podatna, bo przez długie noszenie nasiąka energią człowieka i staje się swego rodzaju punktem przyciągania dla bytów.
Zanim ruszymy z diagnozą, chciałabym się dowiedzieć kilku rzeczy. Dobrusia, czy ta biżuteria była twoja od początku, czy dostałaś ją od kogoś? I czy te zdarzenia zaczęły się po jakimś konkretnym momencie w życiu, może po jakiejś zmianie, przeprowadzce, kłótni, stratach?
A czy ktoś sprawdzał takie rzeczy przez numerologię daty? Znaczy, czy zdarzenia skupiają się w jakieś konkretne noce, może w pewnym cyklu? Pytam, bo znam przypadek, że coś się działo wyraźnie w określonym rytmie i po przeliczeniu dat wyszło, że to nie przypadek.
Ja miałam podobne zjawisko, tylko z wisiorkiem, który dawał mi były partner. Ciągle znajdowałam go odpiętego albo odwróconego na drugą stronę. Wtedy myślałam, że to znak, że on za mną tęskni i że ta relacja jeszcze nie jest zamknięta. Potem wyszło, że był z kimś innym. Więc teraz już nie wiem, co to miało znaczyć.
Właśnie to jest ważne, co mówi Dobrusia, że nie wie co było pierwsze. Zanim zaczniemy cokolwiek robić z tą biżuterią, warto ustalić czy to zjawisko skupia się na niej, czy na przestrzeni. To dwie różne ścieżki postępowania.
Chcę tu dorzucić jeden wątek, który rzadko kto bierze pod uwagę. Saturn aktualnie tworzy napięciowy aspekt do wielu układów osobistych i to może przekładać się na zwiększoną wrażliwość na wszelkie energie zewnętrzne. Nie mówię, że to tłumaczy wszystko, ale jeśli Dobrusia ma Saturna mocno osadzonego w natalu, albo teraz przechodzi ważny tranzyt, to jej pole energetyczne może być po prostu bardziej przepuszczalne. Biżuteria mogłaby tylko wzmacniać i ujawniać coś, co i tak już jest. Dobrusia, znasz swój układ planetarny?
To jest bransoletka na sznurku z koralikami, bez żadnego metalowego zamknięcia. Zawiązana na kokardkę, dość ciasno bo sama ją wiązałam. I właśnie o to mi chodzi, że ta kokardka się rozwiązuje, a potem sznurek jest po prostu luźny obok na poduszce.
Okej, więc to nie jest kwestia wadliwego zatrzasku. Sznurek z kokardką sam się nie rozwiązuje w nocy, to już jest coś. Dobrusia, czy ta bransoletka była nowa jak ją dostałaś, czy koleżanka nosiła ją wcześniej?
To jest ważna informacja, której nie mamy. Przedmiot używany przez kogoś przez dłuższy czas niesie zupełnie inny ładunek niż nowy. Czy możesz jakoś to sprawdzić, zapytać koleżankę albo kogoś kto zna sytuację? Wiem, że relacja jest teraz napięta, ale to by dużo wyjaśniło.
Tarota można spróbować, ale nie odpowie na pytanie czy bransoletka była noszona. Może powiedzieć coś o naturze związku i ładunku emocjonalnym, który niesie przedmiot. Dobrusia, masz dostęp do kart albo kogoś kto czyta?
Jak stresuje i nie czujesz się z nim dobrze, to przenieś go na czas ustaleń poza sypialnię. Daj do szafy w innym pokoju, ale nie wyrzucaj jeszcze, bo jak się okaże, że to jednak coś innego niż myślimy, będziesz żałować. Co dzieje się ze sznurkiem na szyi, bo o nim trochę zapomnieliśmy?
No właśnie, o tym mówiłem wcześniej. Dwa niezależne przedmioty, od różnych źródeł, zachowują się podobnie. To wskazuje na coś związanego z przestrzenią albo z samą Dobrusią, nie z konkretnym przedmiotem. Poltergeist działa na wszystko w zasięgu, nie wybiera jednej bransoletki.
Zatrzymajmy się na chwilę. Mamy dwa różne zjawiska, jedno z rozwiązywaniem, drugie z zawiązywaniem, i to jest istotna różnica. Sznurek się zawiązuje, bransoletka się rozwiązuje. Czy ktoś to widzi jako dwa oblicza tego samego czy jako dwa odrębne źródła?
Właśnie to jest ciekawe od strony numerologicznej. Jedna energia wiąże, druga rozwiązuje, to mogą być dwa różne impulsy. Czy data urodzin tej koleżanki jest ci znana? Chciałbym sprawdzić czy jej liczba osobista ma coś wspólnego z tym przeciwstawnym działaniem.
...i właśnie dlatego Merkury w tym układzie może mocno mieszać w rzeczach związanych z połączeniami, węzłami, dosłownie i w przenośni. Ale wróćmy do sedna, bo ta opozycja wiązanie-rozwiązywanie jest faktycznie kluczem do zrozumienia co tu się dzieje. Dobrusia, czy mogłabyś podać datę urodzenia? Chciałbym sprawdzić Twój aktualny tranzyt i zobaczyć czy Chiron albo Węzeł Księżyca nie mają tu czegoś do powiedzenia, bo to właśnie te punkty często aktywują się przez przedmioty noszone blisko ciała.
Zatrzymajmy się zanim pójdziemy w tranzyt, bo mam wrażenie że zaczyna nam się gubić bardzo konkretny wątek. Dobrusia powiedziała, że dwa różne przedmioty z dwóch różnych źródeł zachowują się podobnie. To jest naprawdę ważne. Czy oba te przedmioty trzymasz w tej samej sypialni, czy chociaż jedno z nich jest w innym miejscu kiedy dochodzi do zmiany?
No właśnie to pytanie sobie zadaję. Może inne rzeczy też są dotykane, tylko nie ma na nich tak czytelnego śladu jak na supełku. Dobrusia, czy sprawdzałaś inne rzeczy w sypialni, na przykład czy nic nie zmienia położenia, czy nie ma innych drobnych anomalii których wcześniej nie zauważałaś?
Czyli pojawienie się bransoletki jest punktem zwrotnym w Twoim odczuciu. A czy pamiętasz dokładnie kiedy po raz pierwszy coś się stało z sznurkiem? Czy to było tej samej nocy co pierwsze zdarzenie z bransoletką, czy jednak wcześniej?
To jest istotna różnica. Może to z sznurkiem jest starsze, tylko teraz dopiero je dostrzegłaś bo masz już uwagę skierowaną na te rzeczy? Czy ktoś z Was miał przypadek gdzie zjawisko istniało wcześniej, ale osoba zauważyła je dopiero po jakimś zdarzeniu które otworzyło świadomość?
Miałam taką klientkę. Przez lata nie dostrzegała drobnych anomalii w domu, dopóki nie przyszła do niej mama która powiedziała, że czuje coś dziwnego. Od tamtej chwili klientka zaczęła wszystko dostrzegać. Czy to znaczy że zjawisko się nasiliło, czy tylko percepcja? Moim zdaniem obydwa mogą być prawdą jednocześnie.
Zaraz, bo chcę wrócić do czegoś co powiedziała Dobrusia kilka postów temu. Mówisz że sznurek kupiłaś sama na targach. Czy pamiętasz coś szczególnego o tym miejscu albo o sprzedawcy? Targi z biżuterią to często sprzedawcy którzy sami robią rzeczy ręcznie, a ręcznie robione przedmioty mogą nosić dużo.
Starsza kobieta robiąca ręcznie biżuterię na bazarze to akurat coś, o czym warto pomyśleć. Nie mówię że cokolwiek zrobiła celowo, ale energia wytwórcy zostaje. Czy sznurek jest zrobiony ręcznie, czy masowo produkowany? Da się to ocenić po wykonaniu?
Pod koszulką, czyli blisko skóry. Drewno to też nie jest obojętny materiał, szczególnie ciemne, stare drewno bardzo chętnie przyjmuje i oddaje energie. Dobrusia, czy wiesz z jakiego drewna są te koraliki? Bo to mogłoby coś powiedzieć o charakterze tego czego doświadczasz.
Nie powiedział nic szczególnego, może nawet nie pytałam. Kupiłam bo mi się spodobał wygląd, nie myślałam wtedy o składzie. Czy da się to jakoś sprawdzić teraz bez specjalistycznych narzędzi?
Zapach, tekstura, ciężar w stosunku do rozmiaru. Sandałowiec ma charakterystyczny łagodny zapach jeśli lekko go ogrzejesz palcem. Heban jest wyraźnie cięższy niż wygląda. Czy możesz sprawdzić jeden koralik? Oczywiście to nadal nie da pewności, ale zawęzi opcje.
