Ale Celtyk, powiedz szczerze - czy ty w tym pokoju byłeś dużo przed zawieszeniem zdjęcia? Może po prostu rzadko wchodziłeś i teraz kiedy zwracasz uwagę, wszystko wydaje się inne?
To że przestałeś tam chodzić dobrowolnie czy raczej jakby coś cię tam nie chciało? Bo to trochę inna kwestia.
Celtyk, jeszcze jedno pytanie do obrazu całości - czy zdjęcie wisi w miejscu widocznym od razu po wejściu do pokoju, czy trzeba się odwrócić żeby na nie spojrzeć?
A czy nie jest tak że takie zdjęcia czy obiekty z ładunkiem działają silniej kiedy mamy z nimi kontakt wzrokowy? Gdzieś czytałem o czymś takim, że sam wzrok nawiązuje jakieś połączenie.
To zmienia perspektywę. Jeśli wchodzisz i od razu masz kontakt wzrokowy ze zdjęciem, to każde wejście do pokoju jest pewnego rodzaju konfrontacją. Celtyk, rozumiem że to eksperyment, ale czy rozważałeś przeniesienie go chociażby w mniej eksponowane miejsce i sprawdzenie czy cokolwiek się zmieni?
Albo zdjęcie prze zasłonięcie? Nie usuwanie, tylko żeby nie było widaczne od razu? Byłoby wiadomo czy chodzi o samą obecnoś obiektu czy o kontakt wzrokowy z nim.
Myślałem o tym. Zasłonięcie to dobry pomysł bo wtedy obiekt dalej jest w pokoju i mogę porównać. Zrobię to i dam znać co się zmieni. Choć trochę nie wiem czy sam chcę to kontynuować po tym co tu piszecie.
Celtyk, zanim zasłonisz - jedno pytanie. Czy figurka, która spadła, leżała potem w tym samym miejscu czy ją podniosłeś od razu? Bo to może mieć znaczenie dla kolejnych obserwacji.
Powiem szczerze że zasłonięcie to połowiczne rozwiązanie. Jeśli obiekt ma jakiś ładunek, to zakrycie go tkaniną raczej go nie neutralizuje. Celtyk, skąd w ogóle wziąłeś to zdjęcie? To chyba kluczowe pytanie którego jeszcze nie padło.
Figurkę podniosłem tego samego dnia. Zdjęcie dostałem od znajomego który wiedział że interesuję się takimi rzeczami. On sam znalazł je gdzieś w sieci i przesłał mi bo powiedział że coś w nim jest niedobrego. Tyle że nie doprecyzował co konkretnie.
Chwileczkę, bo coś mnie tknęło. Celtyk, ten znajomy który ci przysłał zdjęcie - czy on też coś czuł przy nim? Czy może miał jakieś zdarzenia zanim tobie to wysłał?
Czy nie jest tak że samo przesyłanie takiego zdjęcia dalej, przez internet, przenosi razem z nim to cokolwiek przy nim jest? Tzn. czy ten znajomy nie pozbył się czegoś wysyłając to Celtykowi?
A zdjęcie jest wydrukowane czy wisi jako sam wydruk bez ramki? Bo zastanawiam się czy fizyczna forma ma jakieś znaczenie tutaj.
Ale czekajcie, wróćmy do tego spadania przedmiotów na suficie. Celtyk pisał na początku że to był sufit i bezobsługowe pokoje. Czy te pokoje są teraz dostepne czy nie? Bo jeśli są zamknięte to skąd wiadomo że coś spadło?
Celtyk, a czy te przedmioty które znalazłeś na podłodze - były to rzeczy które mogły spaść same? Tzn. stały na brzegu półki, były niestabilnie ustawione, coś mogło je zepchnąć przez drgania?
No właśnie, to by mnie interesowało. Bo jedno to że coś leżało na podłodze, a drugie że wiadomo że to coś zepchnęło. Jak wyglądały te miejsca skąd rzeczy spadły?
Jedna rzecz stała na półce i nie była na brzegu. Druga to był przedmiot który stał na podłodze przy ścianie - nie wiem jak on mógłby spaść sam, bo nie ma skąd. Leżał po prostu kilkadziesiąt centymetrów dalej niż go zostawiłem.
Ten drugi przypadek to już jest inny kaliber. Przedmiot który się przemieścił a nie spadł - to jest inna kategoria zdarzenia. Celtyk, czy to był jednorazowy przypadek z tym przemieszczonym obiektem czy coś podobnego zdarzało się więcej razy?
Przesunięcie przedmiotu bez upadania brzmi jek poltergeist a nie zwykłe oddziaływanie energetyczne. Czy w pokoju masz jakiś zwierze, kota, psa? Bo zwierzęta też mogą przemieszczać rzeczy i właśicel tego nie widzi.
Trzy albo cztery przypadki przez kilka tygodni to już nie jest przypadek, to jest wzorzec. Celtyk, powiedz mi jedno - czy te przesunięcia albo upadki zdarzają się o konkretnych porach, np. w nocy, albo kiedy jesteś w danym pokoju, czy raczej odkrywasz skutki po czasie, kiedy wchodzisz?
A to nie jest właśnie charakterystyczne dla poltergeista? Że zawsze poza zasięgiem wzroku? Nigdzie nie czytałem żeby poltergeist działał przy świadkach, zawsze to jest tak że znajdziesz skutki ale nie widzisz jak do tego dochodzi.
Czy to pierwsze zdarzenie czy kolejne było najbliżej momentu zawieszenia zdjęcia? Bo jeśli intensywność maleje albo rośnie w czasie, to też jest jakaś informacja.
Nieregularność jest akurat typowa. Przy oddziaływaniu energetycznym nie ma harmonogramu, to nie jest zegarek. Zastanwiam się bardziej czy w tym czasie miałeś jakieś okresy większego stresu albo zmęczenia, bo to może wzmacniać takie zjawiska.
No właściwie ten okres był dla mnie dość intensywny, kilka spraw naraz w pracy i w domu. Ale bałbym się to traktować jako dowód, bo zawsze można powiedzieć że każdy ma jakiś stres, to nie jest nic szczególnego.
Ale Celtyk, wróce do samego zdjęcia - napisałeś że twój znajomy znalazł je w sieci i coś w nim było niedobrego. A ty jak na nie reagujesz kiedy na nie patrzysz? Masz jakieś odczucia fizyczne, zimno, nieswojo, cokolwiek?
To jest akurat istotny szczegół, ten moment zanim sobie przypomnę. Czy zdjęcie jest w miejscu gdzie często na nie patrzysz przypadkowo, przechodzac obok, czy musisz celowo do niego podejść?
Celtyk, mam jeszcze jedno pytanie bo wcześniej tego nie dopytałam - to zdjęcie, co właściwie na nim jest? Rozumiem że może byc coś nieprzyjemnego ale czy możesz opisać bardziej konkretnie? Bo przez cały wątek mówimy o efektach a prawie nic nie wiemy o samym obrazie.
