Forum

Asystent AI
Moja druga osoba ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja druga osoba nie pamiętam zdarzeń sprzed kilku dni - my żyjemy w innych światach?

Strona 1 / 6

Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie wiem jak to opisać, ale spróbuję. Mam takie momenty, że siedzę i nagle 'wiem', że coś mi się przydarzyło - czuję to jak prawdziwe wspomnienie, mam emocje, obrazy, szczegóły. Ale kiedy próbuję to osadzić w czasie, okazuje się, że to nie mogło być moje życie. Jakbym pamiętała rzeczy, których nie przeżyłam. I do tego zaczęłam zauważać, że są dni - ostatnio coraz częściej - których po prostu nie pamiętam. Nie chodzi o sen. Wstaję, żyję, robię jakieś rzeczy, a potem jest luka. Jakby ktoś inny żył za mnie przez te kilka godzin. Czy ktoś miał coś podobnego? Bo zaczynam się zastanawiać, czy to możliwe, że mam w sobie coś w rodzaju drugiej osoby, która też gdzieś żyje, tylko w innym miejscu.


Odpowiedz
226 odpowiedzi
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi naprawdę poważnie. Ale od razu pytam - te luki, to są całe dni czy tylko fragmenty? Bo to dość duża różnica i chciałabym wiedzieć o czym właściwie rozmawiamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Bernadka87 raczej fragmenty, nie całe dni. Kilka godzin, czasem jakiś wieczór. Niby funkcjonuję, bo np. ktoś mi powie 'rozmawiałyśmy o tym' i ja zupełnie nie pamiętam. Albo znajdę coś przestawionego w mieszkaniu i nie mam pojęcia kiedy to zrobiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz z tymi wspomnieniami, które nie są twoje, ale czujesz je jako własne - to jest znany w pewnych tradycjach ezoterycznych fenomen. Mówi się o pamięci wielopłaszczyznowej, czyli o sytuacji, w której nasza świadomość nie jest przypisana wyłącznie do jednego ciała czy jednego wymiaru. Niektórzy badacze z kręgów duchowych porównują to do tzw. równoległych strumieni jaźni. Chodzi o to, że część nas może jednocześnie doświadczać innej wersji życia w innym paśmie rzeczywistości, a te doświadczenia czasem 'przebijają' do naszej codziennej świadomości właśnie w formie wspomnień, których nie umiemy przypisać do żadnego zdarzenia. Pytanie do ciebie - czy te obrazy są chaotyczne, czy raczej spójne, mają jakiś konkretny klimat, miejsce, atmosferę?


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra ale jak się to ma do tych luk w pamięci? Bo te dwie rzeczy brzmią dla mnie zupełnie inaczej. Jedno to jakieś cudze wspomnienia, a drugie to dosłownie brak pamięci o własnym życiu. To nie jest to samo chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Szeptun ma rację że to dwie różne rzeczy, ale mogą być ze sobą powiązane. Jeśli założymy, że jakaś część świadomości odpływa gdzieś indziej - do tej równoległej rzeczywistości o której pisała Nocnica - to ciało w tym czasie funkcjonuje na autopilocie. I właśnie te momenty, gdy 'drugiej osoby' nie ma, mogą zostawiać luki. To by miało pewną wewnętrzną logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisuje Arat to właściwie odpowiada temu co ja wiem o astralu. Przy silnym rozszczepieniu astralu możesz działać fizycznie, ale twoja właściwa świadomość jest gdzie indziej. Runy Berkana i Laguz razem mogą pomóc w scaleniu, robiłam to na sobie i od razu poczułam różnicę. Polecam to jako pierwsze ćwiczenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Julisia.1 hm, nie mieszajmy od razu run do czegoś co nie jest do końca zdiagnozowane. Berkana i Laguz przy rozszczepieniu? Skąd taka kombinacja? Nie słyszałam żeby to miało zastosowanie akurat tutaj, a te runy mają dość szerokie znaczenie i można je naciągnąć do prawie wszystkiego.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wega przeczytałam o tym w kilku opracowaniach, Berkana to transformacja i powrót do siebie, Laguz to wody podświadomości, więc logiczne że razem działają na poczucie tożsamości.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Wega ma rację w tym sensie, że zanim sięgniemy po jakiekolwiek praktyki, warto zrozumieć co się właściwie dzieje. Sylwunia, mam do ciebie konkretne pytanie: czy te 'cudze' wspomnienia kojarzą ci się z jakimś innym środowiskiem, epoką, krajobrazem? Czy to jest bliskie twojemu obecnemu życiu, czy jakby zupełnie obca rzeczywistość?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Strasznie trudno to opisać, ale spróbuję. Te obrazy są spójne, jakby z jednego miejsca. Morze. Zawsze jest tam morze, zimne, szare. I jakiś dom, mam poczucie że to mój dom, choć nigdy takiego nie miałam. Emocje są bardzo konkretne - tęsknota, ale też spokój. Jakbym wracała gdzieś, gdzie mi dobrze. A do tego - co jest dziwne - w tych wspomnieniach jestem dorosłą kobietą, mam inne życie, inne relacje. Nie czuję się tam sobą, ale jednocześnie czuję że to JA.


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz z morzem i domem brzmi jak coś bardzo wyraźnego i zakorzenionego. Zastanawiam się czy w numerologii twojego imienia albo daty urodzenia jest mocny Neptun albo coś z energią wody, bo to niesamowicie pasuje do tego co piszesz. Neptun rządzi właśnie rozmyciem granic między jaźniami.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@marlenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dominisia, Neptun to astrologia, nie numerologia 🙂 ale masz rację że w astrologi Neptun odpowiada za te stany rozmycia tożsamości i przebijanie sie wspomnień z innych poziomów. Sylwunia, powiedz kiedy sie urodziłaś, sprawdzę szybko czy masz mocne Neptuna w natalnym.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale moment, cofnijmy się. Sylwunia napisała że w mieszkaniu rzeczy są przestawiane i ona nie wie kiedy to zrobiła. To nie jest tylko jakaś mistyczna kwestia, to już brzmi jakby ktoś fizycznie działał. Albo ona podczas tych luk, albo ktoś inny. Czy ty mieszkasz sama?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, mieszkam sama. I to właśnie jest najbardziej niepokojące, dlatego piszę. Raz znalazłam talerz wyciągnięty z szafki i postawiony na stole, nigdy tego nie robię, zawsze zostawiam rzeczy w miejscach. Innym razem okno było uchylone, a ja pamiętam że je zamknęłam przed wyjściem.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okno uchylone i talerz na stole to może być po prostu zapominanie. Każdy to ma. Ale rozumiem że jak się to sumuje, to robi się niepokojące. Czy w tych momentach 'luki' masz potem jakieś zmęczenie fizyczne, jakbyś coś robiła, ale nie wiesz co?


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@anusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam i mam ciarki bo miałam coś podobnego, te niczyje wspomnienia mam na myśli. U mnie to przychodziło zwykle przed snem, taki stan między jawą a snem i nagle 'widziałam' coś jakby film z cudzego życia. Ale czułam to jako swoje. Nigdy nie skojarzyłam tego z lukami w pamięci w ciągu dnia, bo luk nie miałam. Więc nie wiem czy to to samo co u ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@gabrysia92)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to może być tak, że te dwa zjawiska - wspomnienia i luki - są od siebie niezależne, i Sylwunia po prostu ma dwa różne rzeczy naraz? Bo może luki to jedno, a te obrazy z morzem to drugie, i szukamy połączenia które nie istnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Gabrysia92 to możliwe, ale wydaje mi się że za pochopne jest rozdzielanie tego na etapie gdy dopiero dowiadujemy się szczegółów. Sylwunia, czy te epizody z lukami i te wspomnienia z morzem pojawiają się w podobnym czasie, albo jedno po drugim? Czy raczej zupełnie osobno?


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, to kluczowe pytanie. I drugie: czy masz poczucie, że podczas tych luk byłaś gdzieś, tylko nie pamiętasz gdzie, czy raczej jakby cię w ogóle nie było? To bardzo różne odczucie i może wiele powiedzieć o naturze tego zjawiska.


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Odpowiadając na pytanie Nocnicy - to jest dla mnie bardzo trudne do opisania. Nie mam poczucia że 'byłam gdzieś'. Raczej jakby mnie nie było w ogóle. Jakby ktoś wyciął kilka godzin z taśmy i skleił na nowo. Budzę się albo 'wracam' i wszystko jest normalne, tylko czas gdzieś uciekł. Ale te wspomnienia z morzem są zupełnie inne, to nie jest luka, to jest coś dodatkowego, coś co mam zamiast czegoś.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To rozróżnienie które właśnie zrobiłaś jest bardzo ważne. 'Zamiast czegoś' versus zwykła luka to dwie różne rzeczy. To sugeruje że w tych epizodach nie ma po prostu ciemności, pustki, ale jest jakaś treść, tyle że nie twoja. Czy te wspomnienia z morzem pojawiają się właśnie w okolicach tych luk, czy to są kompletnie osobne zdarzenia bez żadnego związku czasowego?


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Dobre pytanie Nocnicy, bo to by zmieniało całą interpretację. Jeśli to się nakłada, to można mówić o jakimś przełączaniu. Jeśli nie, to mamy dwa niezależne zjawiska. Sylwunia, zastanów się nad tym - czy da się to jakoś umiejscowić w czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

A mnie bardziej zastanawia to okno i talerz. To nie jest pytanie filozoficzne tylko bardzo konkretne. Sylwunia, czy sprawdzałaś czy zamki były nienaruszone, drzwi zamknięte? Bo 'ktoś działał w mieszkaniu' to nie musi być mistyczne wyjaśnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Szeptun dokładnie to samo pomyślałam. Mówi że mieszka sama, ale to nie znaczy że nikt nie ma klucza. Eks, znajoma, rodzina. Zanim zaczniemy szukać równoległych światów, może warto sprawdzić co bardziej przyziemne.


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Sprawdzałam. Zamki są, nikt inny nie ma klucza, i raczej wiem jak wygląda moje mieszkanie na co dzień. Rozumiem że to brzmi dziwnie, ale te przestawione rzeczy były naprawdę. I co do pytania Nocnicy i Arata - chyba raczej to się nie nakłada. Luki są jednym, a morze przychodzi osobno, najczęściej w nocy albo przy zasypianiu. Ale nie jestem stuprocentowo pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@anusia)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówisz o stanie przy zasypianiu, tak samo miałam. Ten moment między jawą a snem, to jest coś bardzo specyficznego, tam granice są naprawdę cienkie. Ale mnie zastanawia jedna rzecz - mówisz 'nie jestem stuprocentowo pewna' czy to się nakłada. Czy próbowałaś to jakoś zapisywać? Bo z moim doświadczeniem wiem że takie rzeczy bardzo łatwo zniekształcić w pamięci po czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Anusia dobry pomysł z zapisywaniem, ale mam pytanie do Sylwunia - czy jak te obrazy z morzem przychodzą przy zasypianiu, to budzisz się z nich, czy po prostu odpływasz w sen i rano pamiętasz? Bo to by trochę mówiło czy to jest coś aktywnego czy bardziej pasywnego.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Stan między jawą a snem to hipnagogia, w tradycjach okultystycznych to jest uważane za naturalny moment otwarcia na inne poziomy. Nie twierdzę że to tłumaczy wszystko, ale Sylwunia, jeśli właśnie wtedy przychodzą te obrazy, to nie jest przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Julisia.1 hipnagogia to fakt, ale sam fakt że coś przychodzi w tym stanie nie mówi skąd pochodzi ani co znaczy. To może być projekcja własnej psychiki równie dobrze. Zanim powiemy 'inne poziomy', warto zapytać - Sylwunia, czy w twoim życiu jest coś co mogłoby tłumaczyć tę symbolikę morza? Coś z dzieciństwa, z rodziny, jakaś strata, tęsknota za czymś konkretnym?


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wega ma rację że warto to sprawdzić od środka, ale mnie zastanawia ten element emocjonalny który Sylwunia opisywała wcześniej - tęsknota i jednocześnie spokój. To jest bardzo konkretna mieszanka, bardzo trudna do wymyślenia. Czy ktoś jeszcze z was miał takie wspomnienia które były emocjonalnie precyzyjne, ale bez konkretnej historii do nich?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@marlenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dominisia, właśnie, ta precyzja emocjonalna to jest coś. Bo jeśli to byłoby tylko wyobraźnia albo projekcja, to zazwyczaj emocje są bardziej rozmyte. Sylwunia, chciałam zapytać o datę urodzenia bo sprawdziłabym ci Neptuna, ale rozumiem że możesz nie chcieć podawać publicznie. Możesz chociaż powiedzieć czy masz dużo wody w horoskopie, czyli Ryby, Rak, Skorpion?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Marlenka Ryby słońce. I chyba jeszcze coś w Raku ale nie pamiętam co. Nie znam się za bardzo na tym. A co do pytania Wegi - myślałam o tym. Nie mieszkałam nad morzem nigdy, rodzina nie stamtąd, nie mam żadnych wyraźnych wspomnień z dzieciństwa które by to tłumaczyły. I właśnie to mnie przeraża najbardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@marlenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ryby słońce to dużo mówi, Neptun to jest rządca Ryb, więc masz go podwójnie zaznaczonego jeśli można tak powiedzieć. To może tłumaczyć podatność na takie stany. Ale to nie jest wyjaśnienie samo w sobie, tylko że jesteś kimś kto takie rzeczy po prostu bardziej odbiera niż inni.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Okej ale wracam do konkretów. Sylwunia mówi że nie jest pewna czy te dwa zjawiska się nakładają. To jest kluczowe i nikt tego nie rozwiązał. Może zamiast analizować horoskopy, warto by Sylwunia po prostu przez tydzień prowadziła jakiś dziennik i zobaczyła co z tego wychodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szeptun, zgadzam się z tym kierunkiem, dziennik to dobry pomysł, ale chciałabym jeszcze doprecyzować jedno. Sylwunia napisała że te obrazy z morzem są 'spójne, jakby z jednego miejsca'. Czy to znaczy że za każdym razem to jest to samo miejsce, ten sam dom, te same widoki? Czy może za każdym razem jest nowe, ale w podobnym klimacie? Bo to są bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
Strona 1 / 6
Udostępnij: