ale dlaczego to 'zamiast' a nie 'obok'? to ze jest ludzka historia nie wyklucza ze ta kobieta z jakis powod chce byc pamiętana! moze to ktos kto nie dostal naleztego pozegnania, albo kogo zapomniano i ta energia zostala w albumie wlasnie dlatego ze ktos kiedys ogladal to zdejcie z takim uczuciem. jedno drugiemu nie przeczy.
dobra, to ja sie tu odezwe bo widzę że dyskusja poszła w stronę mechniki i emocji jednocześnie. sprawdzilam ten rog zdjecia dokladniej. jest zdecydowanie bardziej wytarty niz reszta strony, ale co ciekawe, nie tylko rog, ale tez samo zdjecie jakby delikatnie pofaldowane od brzegu, tak jakby ktos czesto je wyciagal albo dotykał. Nie wiem jak to zinterpretować, bo nie wiem nawet czy to wazne, ale jest fizyczny slad.
to jest wlasnie ta informacja, ktorej tu brakowalo. fizyczny slad dotyku to nie jest energia, to jest historia uzywania. jesli zdjecie bylo wyjmowane z albumu regularnie, to album bedzie sie tam otwierał sam, grzbiet papier wszystko, to sa proste konsekwencje fizyczne. pytanie jest teraz: kto to robil i po co? bo to juz nie jest pytanie o paranormalia, to jest pytanie o czlowieka.
ale Anielcia.ka, czemu ty tak uparcie chcesz z tego wyciagnac czlowieka i zostawic tylko mechanike?! moze to wlasnie o to chodzi, ze ten czlowiek, ta emocja, to przyciskanie zdjecia do serca czy co tam robil, zostawil cos po sobie! i ta kobieta na zdjeciu jest z tym zwiazana! to nie jest 'albo mechanika albo duch', to moze byc i jedno i drugie naraz
no wlasnie, ja tez chce wiedziec kiedy ta rozmowa z mama! 🙂 ten watek zyje juz chyba ze dwa tygodnie i ciagle nie mamy odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania. Tosieczkaa, kiedys w koncu zapytasz?
zapytam w ten weekend jak mama bedzie, obiecuje. nie mieszkam z rodzicami wiec to nie jest tak ze moge po prostu pojsc do kuchni i spytac. ale sie postaram. mam nadzieje ze mama bedzie wiedziec bo ona tez nie jest juz mloda i moze jej pamiec siegac nie tak daleko
hmm, a czy w albumie sa inne zdjecia, ktore moga byc z tej samej osoby? tzn czy ta kobieta pojawia sie na wiecej niz jednym zdjeciu w albumie czy tylko na tym jednym? bo jesli tylko na tym jednym to to jest osobna sprawa niz jesli pojawia sie w kilku miejscach
a ja mysle ze samo to ze jest tylko na jednym zdjeciu moze miec znaczenie. jakby ta jedna fotografia jest wszystkim co po niej zostalo, przynajmniej w albumie, i moze dlatego tam trwa, bo to jedyne miejsce gdzie istnieje dla tej rodziny. to jest piekne i smutne jednoczesnie
przy okazji tego watku chce dopowiedziec cos praktycznego: jesli zdjecie jest pofaldowane od dotyku jak opisuje Tosieczkaa, to mozna to zaobserwowac bardzo dokladnie pod swiatlo. pofaldowania beda widoczne jako rozne cienie. jesli sa rownolegle do krawedzi, to raczej przechowywanie. jesli promieniste od srodka, to regularne trzymanie w rekach. to nie jest magia, ale moze dac wskazowke jak ktos to zdjecie traktowal przez lata.
probowalam przed chwila. zdjecie jest pod plastikiem w albumie wiec troche trudno. ale wydaje sie ze te deformacje sa bardziej przy dolnym rogu i przy jednym boku. nie wiem czy to cos znaczy w kontekscie tego co Wisia88 mowila, moze ktos trzymal za doln czesc?
to sugeruje ze ktos trzymal zdjecie w konkretny sposob, prawdopodobnie kciuk i palec z jednej strony na dole, palce z drugiej. to jest sposob w jaki ludzie trzymaja zdjecia kiedy im zalezy zeby nie dotknac twarzy. to jest bardzo charakterystyczny gest, delikatny, ostrozny. ktos bardzo chcial zachowac to zdjecie w dobrym stanie. a jednoczesnie ogladal je bardzo czesto.
o matko to brzmi naprawde poruszajaco. ktos ogladal to zdjecie z wielka uwaga i troska i jednoczesnie ta osoba juz nie zyje i ta kobieta na zdjeciu prawdopodobnie tez nie zyje. to jest cale pokolenie zamkniete w tym albumie i my teraz probiemy to odczytac. to mnie naprawde rusza
przepraszam ze sie tu wpinam bo czytam od niedawna ale mam pytanie do calego watku. czy ktos wogole probował po prostu polozyc album na rownelj powierzchni i zobaczyc czy naprawde sie otwiera sam? znaczy w sensie bez zadnej zewnetrznej przyczyny? bo czytam i nie wiem czy to jest udowodnione ze sie otwiera samo czy tylko ze Tosieczkaa zawsze go tak zastaje
nie, nie widzialam go nigdy w momencie kiedy sie otwiera. zawsze go zastaję otwarty. ale to moze dlatego ze lezy w pewnym miejscu w domu i nie siedze przy nim bez przerwy. hmm. to ciekawe ze nigdy sie nad tym nie zastanowilam. czy moze sie otwierac sam przez zmiany temperatury albo cos takiego?
zmiany temperatury, wilgotnosc, drgan od zamykania drzwi, nawet krok ciezszej osoby przez pokoj moze wystarczyc zeby album z nalamnym grzbietem sie otworzyl na 'ulubionej' stronie. to nie jest magia, to jest fizyka materialow. nie mowię ze tak jest, mowie ze to trzeba wykluczyc zanim przejdziemy do innych interpretacji. Tosieczkaa moglabus polozyc go na twardej rownelj powierzchni i poobserwowac przez jakis czas?
ale nawet jesli to fizyka materialow, to pytanie 'dlaczego ta strona a nie inna' zostaje! grzbiet musi byc nalamany wlasnie TAM z jakiegos powodu. i ten powod jest ludzki, emocjonalny. wiec nawet jesli album otwiera sie przez drgan czy wilgotnosc, to historia za tym jest prawdziwa
Jasminka ma racje. mozna miec dwa rownolegle pytania: 'jak?' i 'dlaczego?'. odpowiedz na pierwsze nie usuwa drugiego. mnie tez bardziej interesuje to dlaczego niz sam mechanizm.
to jest ciekawe co mowisz Tosieczkaa, ze nigdy nie widziałas momentu kiedy sie otwiera. bo to zmienia troche obraz sprawy. mozna sobie wyobrazic ze album lezy zamkniety, ktos wychodzi z pokoju, potem wraca i jest otwarty. ale czy to zawsze ten sam pokoj? zawsze ta sama pozycja albumu?
tak, zawsze lezy na tym samym miejscu, na komodzie w pokoju. nie przestawiam go. i zawsze jest otwarty na tej samej stronie kiedy rano wchodzę. znaczy nie tylko rano, ale najczesciej to rano zauważam.
okej wiec moze to taki układ że rano jest zimniej, zmienia sie wilgotnosc i wtedy sie otwiera? nie wiem, pytam, nie jestem ekspertem od albumow 🙂 ale wydaje sie logiczne ze cos sie dzieje w nocy kiedy temperatura spada
ale Krysztal, juz to omawialysmy! nawet jesli album sie otwiera przez wilgotnosc, to ciagle zostaje pytanie dlaczego AKURAT ta strona. inne strony tez sa z papieru, tez reaguja na wilgoc. dlaczego nie otwiera sie na stronie czternastej albo dwudziestej osmej? to nie jest odpowiedz na pytanie, to jest odpowiedz na inne pytanie
Krysztal ma racje co do mechanizmu, ale Jasminka tez ma racje co do pytania. to sa dwie rozne warstwy. pytanie 'jak sie otwiera' i pytanie 'dlaczego grzbiet jest nalamany akurat tam' to nie jest to samo pytanie. i to drugie jest tutaj naprawde wazne.
o wlasnie! Wisia88 swietnie to ujela. mnie tez o to chodzi caly czas. ktos ten album wielokrotnie otwierał na tej stronie, na tej kobiecie. ktos sie nad tym zdjeciem zatrzymywal czesciej niz nad innymi. to jest juz ludzka historia, nie fizyka.
i dlatego ta rozmowa z mama jest kluczowa. bez niej mozemy sobie spekulowac ile chcemy ale nie dowiemy sie nic konkretnego. Tosieczkaa, mowisz ze w ten weekend. to dobrze.
a czy ta mama Tosieczkaa w ogole wie o albumie? znaczy czy wie ze on lezy na tej komodzie i ze sie otwiera? bo moze sama cos wie o tej kobiecie i nigdy nie powiedzialaa, bo nikt nie pytal…
album jest od zawsze w tym domu, to nie moj dom tylko dom rodzicow, ja tam nie mieszkam na stale. mama wie ze album lezy tam gdzie zawsze, ale nie rozmawiałam z nia o tym ze sie otwiera. ona moze nawet nie wiedziec ze mnie to zastanawia.
no to przede wszystkim powiedz mamie że album się otwiera! to jest pierwsza rzecz. moze ona powie 'o tak, to sie zawsze tak otwieralo' albo 'a to dziwne, wczesniej tak nie bylo'. to juz bedzie jakas informacja.
