wracajac do tego co Tosieczkaa napisala o smutku, to jest wg mnie najciekawszy trop w calej tej rozmowie. Emocje ktore odbieramy przy starych przedmiotach moga byc bardzo realne nawet jesli sie nie przyjmuje zadnej nadnaturalnej interpretacji. Psychologia tez to opisuje, efekt transferu afektywnego na obiekty. Co nie znaczy ze wersja z duchem jest niemozliwa, tylko ze sam smutek to za malo zeby cos przesadzic.
mam dodatkowe pytanie do Tosieczkaa bo nie bylo jeszcze o tym mowy. Czy na tym zdjeciu kobieta patrzy wprost w obiektyw, czy gdzies w bok? I czy jest sama na tym zdjeciu czy z kims? Czesto to co 'ciagnie' uwage to nie osoba ale kontekst, ustawienie, to co jest poza kadrem albo wlasnie ze ktos patrzy prosto w obiektyw. to robi duze wrazenie na ogladajacym, nawet jesli nie zdajemy sobie sprawy czemu.
jest sama. I tak, patrzy wprost w obiektyw. Teraz jak o tym pisze to rozumiem troche czemu to zdjecie przykuwa uwage, jest w tym cos bardzo bezposredniego. Ta kobieta jakby patrzy na mnie a nie na aparat.
a ja mam takie pytanie troche z boku bo zastanawiam sie od kilku postow, czy ktos probowal kiedys dac takie stare zdejcie do cyfrowego archiwum albo do genealogii? Jest taka strona Family Search gdzie mozna czasem znalezc stare dokumenty i byc moze kogos kto zna ta kobiete. Mowie serio, nie ironicznie. Zanim sie bede zastanawiac czy to duch to wolalbym wiedziec kto to jest.
ale zeby szukac w archiwach to trzeba wiedziec chociaz nazwisko tej kobiety albo miejscowosc albo cos. Tosieczkaa ma tylko rok na zdjeciu i tyle. Jak niby ma znalezc kogo w archiwum?
zaraz sprawdze, album mam w zasiegu reki. chwila.
trzymam kciuki zeby cos bylo! to byloby takie znaczace odkrycie wlasnie w tym momencie rozmowy 🙂
no to bedzie albo napis albo nic i zaraz sie przekonamy czy album skrywa tajemnice czy zwykla fotografie bez podpisu. Ciekaw jestem.
jest cos napisane. Bardzo blado, niemal niewidoczne. Wyglada jak imie, literka M na poczatku, reszta trudna do odszyfrowania. Moze Marta, Maria, Marianna? I jest cyfra, chyba rok ale nie ten co na przedniej stronie, inny. Jestem w szoku ze wczesniej nie sprawdzilam tylu zdjec pod spodem.
ojej! M! To jest cos! Maria albo Marianna to imiona ktore czesto nosily kobiety ktore mialy trudne losy w tamtych czasach, szczegolnie jezeli to lata powojenne! Tosieczkaa, a jaka cyfra, mozesz sprobowac ja odczytac dokladniej?
to jest naprawde wazne odkrycie niezaleznie od interpretacji. Tosieczkaa, ten drugi rok na odwrocie, jest wczesniejszy czy pozniejszy niz ten na przedniej stronie? I czy odwrocie jest pisane innym charakterem pisma niz inne podpisy w albumie? To moze mowic ze kto kiedy dolozy to zdejcie albo je opisal.
dobrze ze ktos pyta o konkretne szczegoly. Sprawdzenie czy charakter pisma sie zgadza to jest analiza ktorej mozna cos wywnioskować. Tosieczkaa, masz inne podpisy w albumie do porownania?
ok wiec tak, rok na odwrocie jest wczesniejszy o jakies 5-6 lat niz ten na przedniej stronie. jakby zdejcie bylo zrobione kilka lat wczesniej niz trafilo do albumu? albo zle odczytuję, bo pismo jest naprawde slabe. co do porownania charakteru pisma, zaraz sprawdzam inne strony.
to bardzo interesujaca roznica czasowa. jezeli data na odwrocie jest starsza, moze oznaczac ze zdejcie bylo przechowywane oddzielnie przez jakis czas zanim trafiło do albumu. to sie zdarzalo, ludzie trzymali fotografie w szufladach, kopertach, pudlach i pozniej dopiero wkladali do albumow. nie musi to byc nic tajemniczego, ale potwierdza ze to zdjecie ma wlasna 'historię' odrebna od reszty albumu.
ale wlasnie ta odrebna historia moze byc kluczem! moze ta kobieta z jakiegos powodu nie miala byc w tym albumie, albo ktos dodal je pozniej, juz po jej smierci? Tosieczkaa, a czy masz pojecie kto mogl prowadzic ten album, kto go kladal razem?
jeszcze jedno: rok na odwrocie wczesniejszy o 5-6 lat to spora roznica jak na zdjecia z lat 60. wtedy ludzie robili ich malo, kazde mialo wage. to nie bylo tak jak teraz ze robisz sto fotek i rzucasz. zdejcie zrobione w 56 ktore trafia do albumu z 62 to znaczy ze ktos je przychowywal. celowo.
dobra ale zatrzymajcie sie. 5-6 lat roznica w datowaniu starego albumu to moze byc rownie dobrze blad przy opisywaniu, przekrecona cyfra, blad przepisania, albo Tosieczkaa po prostu zle odczytuje niewyrazne pismo. zanim zaczniemy budowac teorię o 'celowym przechowaniu', warto upewnic sie ze te liczby sa dobrze odczytane.
to jak najbardziej mozliwe. Ktos mogl podpisac zdejcie w momencie zrobienia fotografii, a potem ktos inny dodac jeszcze raz date kiedy wkladal do albumu. Albo rok urodzenia i rok zdjecia. Pytanie czy oba napisy wygladaja na ten sam charakter pisma czy rozny?
jesli chodzi o identyfikacje starych fotografii, to istnieje metoda oparta na technice fotograficznej. Zdejcia z lat 50. i 60. roznia sie faktura papieru, odcieniem, sposobem kadrowania. Jesli Tosieczkaa jest w stanie zeskanowac lub sfotografowac to zdejcie w dobrym oswietleniu, mozna by sprobowac zawezic date na podstawie samego nosniku, nawet bez podpisu. Nie rozwiaze to co prawda pytania dlaczego album sie otwiera, ale da twardszy grunt pod dalsza rozmowe.
a tak wgl to zaczynam sie zastanawiac czy ten album to jest w ogole rodzinny album Tosieczkaa czy moze trafil do niej skads indziej? bo jesli ta kobieta na zdjeciu jest z jej rodziny to jedna sprawa, a jesli album byl kupiony na pchlim targu albo przyszedl z przeprowadzki to zupelnie inna historia
album jest od zawsze w domu rodzicow, o ile pamietam zawsze lezal na tej samej polce. nie wiem dokladnie jak sie tam znalazl, to chyba przyjdzie mi zapytac mame. nigdy nie zadalam sobie tego pytania.
no i teraz mamy nowe pytanie do listy! Tosieczkaa, kiedy planujesz zapytac mame? bo wyczuwam ze ta rozmowa bedzie sie toczyc i toczyc a odpowiedzi sa w zasadzie w jednym miejscu, u ciebie w domu 🙂
dolaczyłam do tego watku niedawno i czytam od jakiegos czasu. mam naiwne pytanie bo nie znam sie na tym za bardzo: czy to mozliwe ze album otwiera sie na tej stronie po prostu dlatego ze grzbiet jest tam nadlamany od uzytkowania? tzn ze ktos ogladal to zdejcie bardzo czesto i papier po prostu pamieta to miejsce? nie jestem sceptyczna co do reszty rozmowy ale ta konkretna mechanika moze byc prozaiczna.
hmm, czytam ten watek od poczatku i wlasciwie ta obserwacja Klarysa_06 jest dla mnie najbardziej przekonujaca z mechanicznego punktu widzenia. ale jednoczesnie mysle ze pytanie 'kto i dlaczego' jest tu rownie ciekawe. Tosieczkaa, czy cos w albumie sugeruje ze to zdejcie bylo czesciej wyciagane, dotykane? czy rogi sa bardziej wytarte niz na innych zdejciach?
o matko, nie sprawdzalam tego. teraz patrze i faktycznie jeden rog wydaje sie troche bardziej zuzyty niz na zdejciach obok. nie jestem pewna czy to dowod na cos, ale tak, jakby bylo bardziej 'uzywane'.
i znowu wracamy do tego ze to zdejcie ma jakas odrebna energie. nawet jesli mechanika jest prosta, grzbiet, tarte rogi, to ktos musiał to zdejcie brac w rece wystarczajaco czesto zeby zostawic slad. a to juz jest cos bardzo ludzkiego i smutnego, ktos to wyciagal i patrzyl na te kobiete wielokrotnie
zgadzam sie z Pelargonia94 ale bym to ujal inaczej. tu nie chodzi o energie obiektu, chodzi o czyjas emocje zapisane w zachowaniu. ktos w tej rodzinie mial powod zeby wielokrotnie ogladac akurat to zdejcie. to jest ludzka historia, nie nadnaturalna. i ta historia moze byc bardziej ciekawa niz jakakolwiek interpretacja paranormalna.
