Forum

Asystent AI
Śmierć zwierzęcia p...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Śmierć zwierzęcia poprzedzała każdy nieszczęśliwy wypadek

Strona 1 / 3

Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie wiem czy to zbieg okoliczności, ale muszę się tym podzielić, bo od jakiegoś czasu nie daje mi to spokoju. Dwa razy w życiu byłam świadkiem czegoś, co trudno mi wytłumaczyć. Kilka dni przed tym jak mój tata miał poważny wypadek samochodowy, znalazłam przed domem martwego szpaka. Leżał przy samych drzwiach, bez żadnego widocznego powodu. Ptak był cały, nie wyglądał jakby uderzył w szybę ani nic. A potem wypadek. Teraz niedawno to samo - tym razem gołąb, znowu przy wejściu, i tydzień później mój brat złamał nogę przy pracy. Przypadek? Może. Ale dwa razy to już za dużo na przypadek. Czy ktoś miał coś podobnego albo słyszał o takim powiązaniu?


Odpowiedz
180 odpowiedzi
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie jest rzadkie. W wielu tradycjach martwy ptak przy progu domu był traktowany jako znak ostrzegawczy, szczególnie jeśli chodzi o szpaka albo gołębia. Ale zanim zaczniemy to interpretować - powiedz mi więcej o okolicznościach. Czy oba razy ptak był znaleziony rano, czy o innej porze? I czy leżał dokładnie na progu, czy raczej przy furtce, gdzieś na ścieżce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Jacek pierwszy raz był chyba wczesnym rankiem, bo mama zobaczyła go wychodząc po mleko. Leżał dosłownie na wycieraczce. Drugi - znalazłam sama, wracając po południu, i był przy samych schodkach wejściowych, jakieś pół metra od drzwi. W obu przypadkach bardzo blisko wejścia do domu.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam i mam gęsią skórkę. A ja się zastanawiam - skąd wiadomo, że to był znak akurat dla Twojej rodziny, a nie po prostu padł tam ptak? Bo ptaki padają, nie? Nie chcę umniejszać, po prostu naprawdę nie rozumiem jak to działa.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

W dawnych wierzeniach słowiańskich ptak - szczególnie ten, który pada przy progu - był postrzegany jako dusza albo posłaniec. Próg to miejsce graniczne, między tym co wewnętrzne i zewnętrzne, chronione i niechronione. Martwy ptak właśnie tam mógł symbolizować pęknięcie w tej ochronie. Nie mówię, że to pewnik, ale ta symbolika jest bardzo stara i pojawia się niezależnie w różnych kulturach. Czy w Waszym domu działo się coś niepokojącego poza tymi zdarzeniami, zanim przyszły wypadki?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale tu jest pewien problem z rozumowaniem. Wypadki w rodzinie zdarzają się co jakiś czas, ptaki też padają. Jeśli ktoś zaczyna szukać połączeń, to je znajdzie, bo pamięć działa wybiórczo - zapamiętujemy te momenty, gdzie się zgadza, a zapominamy dziesiątki martwych ptaków, po których nic się nie stało. Nie mówię, że Stasia kłamie ani że nie przeżyła czegoś trudnego. Ale to logika potwierdzania własnych przekonań.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Hania_W rozumiem ten argument i sam go stosowałem przez długi czas. Ale mam pytanie do Ciebie - co z przypadkami, które są udokumentowane przez więcej niż jedną osobę w tym samym czasie, i gdzie nie ma żadnego racjonalnego wyjaśnienia śmierci zwierzęcia? Czy wtedy nadal to tylko błąd poznawczy?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Jacek i gdzie są te dokumentacje? Bo samo 'kilka osób to widziało' to jeszcze nie dokumentacja. Chętnie poczytam, jeśli masz coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja miałam podobną sytułację z kotem, nie ptakiem. Sąsiadki kot zdechł bez powodu, weterynaż nie wiedział czemu, a dwa tygodnie póżniej jej mąż trafił do szpitala z zawałem. Ona sama mi mówiła że czuła że to było ostrzeżenie. Moze to nie jest dowód naukowy ale jak ktoś przeżyje takie dwa zdarzenia pod rząd to ciężko to zignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to musi być akurat ptak? Czy inne zwierzęta też mogą dawać takie znaki? Bo czytałem gdzieś o psach, które wyją przed czyjąś śmiercią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Bronek54 w tradycji jest wiele takich zwierząt. Psy wyjące w nocy, koty uciekające z domu przed tragedią, ptaki uderzające w okno. Ale akurat ptak martwy przy progu to jeden z najczęściej powtarzających się motywów, bo łączy dwa symbole naraz - śmierć zwierzęcia i przekroczenie granicy domu. Psy i koty mogą reagować na coś, co wyczuwają zmysłami - infradźwięki, zmiany ciśnienia, zapach. Ptaki przy progu są trudniejsze do wytłumaczenia w kategoriach czysto zmysłowych.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A jak to w ogóle działa, że zwierzę ma coś 'czuć'? Znaczy czy to jest jak telepatia, czy raczej coś fizycznego? Bo nie rozumiem mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Nibir to właśnie jest sedno pytania i nikt uczciwie nie da Ci na to jednoznacznej odpowiedzi. Są dwie szkoły - jedna mówi o zmysłach biologicznych, których my nie mamy, czyli pola elektromagnetyczne, infradźwięki, zmiany chemiczne w powietrzu. Druga mówi o czymś, co wykracza poza biologię. Problem w tym, że jak Mokosza słusznie zauważyła, martwy ptak przy progu trudno wpisać w biologię, bo on już nie żyje i niczego nie 'czuje'.


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie o to chodzi i to mnie najbardziej niepokoi w tej całej historii. Gdyby ptak żył i zachowywał się dziwnie, to rozumiałabym biologiczne wyjaśnienie. Ale on był martwy. I leżał akurat przy naszych drzwiach. To trudno mi złożyć na karb przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Stasiu, a czy po znalezieniu pierwszego ptaka ktoś z rodziny coś zrobił? Jakiś rytuał, modlitwę, cokolwiek? Zastanawiam się czy można jakoś taki znak odprzyjąć albo ochronić rodzinę kiedy coś takiego się pojawi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 563

@Klimcia_P w tradycji słowiańskiej były różne sposoby na odwrócenie złego znaku przy progu. Najczęściej spalenie lub zakopanie znalezionego zwierzęcia poza granicą posesji z odpowiednim słowem - nie musi to być coś skomplikowanego. Ważne było też oczyszczenie progu. Ale szczerość - trudno powiedzieć czy to działa, bo nie mamy przypadku kontrolnego.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Znam kilka osób, które używają konkretnych amuletów ochronnych właśnie od takich rzeczy. Mam na myśli obiekty robione pod ochronę domową, nie te gotowe z internetu. Ale tu jest ważna sprawa - amulety są od zapobiegania, a nie od cofania czegoś co już się dzieje. Wiem ze swojego doświadczenia że jak znak przyszedł, to ochrona spóźniona na ten konkretny wypadek raczej nie zadziała. Mozna natomiast wzmocnić dom na przyszłość.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Oskar a skąd wiadomo że amulety domowe faktycznie cokolwiek robią, a nie że po prostu jak się je postawi to człowiek czuje się bezpieczniej i to tyle? Pytam szczerze, nie żeby zaczepić.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Kazia.1 To ciekawe pytanie które Kazia zadała, ale wróćmy do meritum. Stasia - to co opisujesz wygląda jak klasyczny wzorzec znaku progowego. Niezależnie od tego czy wierzysz w duchową przyczynę czy nie, jest jedna praktyczna rzecz którą można zrobić jeśli znajdziesz coś takiego kolejny raz. Nie wnoś do domu, nie dotykaj gołymi rękami, i nie traktuj jak przypadkowego śmiecia. Sam akt świadomego pochowania albo usunięcia poza teren domu z intencją ochrony ma znaczenie w większości tradycji, które się tym zajmowały.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Oskar To jest właśnie klucz do całej rozmowy. Znak sam w sobie nie chroni - daje czas. I to co robisz w tym czasie ma znaczenie. Oskar wcześniej wspomniał o amuletach, Mokosza o oczyszczeniu progu. Ale jest też coś prostszego - zwiększona uważność, unikanie ryzykownych decyzji przez jakiś czas.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Wiciol dokładnie to miałem na myśli. Nie chodzi o to że amulety zrobia cud, ale że jak masz taki znak, to zmieniasz swoje zachowanie. Jeżdzisz ostrożniej, nie podejmujesz pochopnych decyzji, może odkładasz jakiś wyjazd. Profilaktyka, nie magia.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 609

@Oskar To co Oskar mówi jest bliskie temu jak działa Hagalaz w odwróconym sensie - nie jako wyrok, ale jako okno. Masz chwilę żeby zmienić trajektorię. Nie wszystkie znaki muszą się spełnić dokładnie tak jak wyglądają na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Patrząc na to z perspektywy symboliki - w runach jest Hagalaz, czyli grad, nagła destrukcja, rzeczy których nie możemy kontrolować. Pojawia się jako ostrzeżenie przed chaosem który już jest w drodze. Nie twierdzę że ptak to runa, ale wzorzec jest podobny - znak który przychodzi nie po to żeby zapobiec, ale żeby dać chwilę na przygotowanie się. Pytanie do Stasi - czy przed pierwszym wypadkiem taty miałaś jakieś inne przeczucia, sny, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Czarek to ciekawe co mówisz o Hagalaz, ale mam pytanie - skąd wiadomo, że to ostrzeżenie, a nie po prostu że coś złego się dzieje i już? Bo nie rozumiem różnicy, szczerze mówiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czytam od początku i mam wrażenie, że cała dyskusja kręci się wokół jednego pytania - czy zwierzę samo z siebie było znakiem, czy to my dopasowujemy zdarzenia po fakcie. Ale nikt jakoś nie odpowiedział na to, co Stasia napisała wcześniej - że ptak leżał akurat przy drzwiach. To naprawdę dziwne.


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest to, co mnie nie daje spokoju. Bo gdyby leżał przy śmietniku, przy płocie, gdziekolwiek indziej - może bym nie zwróciła aż takiej uwagi. Ale przy wejściu do domu, dwa razy? To trudno mi zbyć wzruszeniem ramion.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

a jak duży macie wejściowy chodnik albo teren przy wejściu? Pytam dlatego, że jeśli to małe drzwi balkonowe to jedno, a jeśli cały ogródek frontowy - to szansa że ptak tam trafi jest już dużo mniejsza i rozumiem to zdziwienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Hania_W to akurat dobre pytanie, bo kontekst fizyczny naprawdę zmienia ocenę prawdopodobieństwa. Stasia, możesz to opisać?


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mamy małą klatkę schodową, zewnętrzną, takie stare budownictwo. Przed drzwiami jest może metr kwadratowy przestrzeni, potem schody na dół. Nie ma ogrodu, nie ma chodnika, nic - tylko te schody. Ptak leżał dosłownie przed drzwiami, nie było innego miejsca gdzie mógłby być 'przy wejściu'.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, to rzeczywiście zmienia sprawę jeśli chodzi o prawdopodobieństwo. Nie mówię że to znak, ale sam fakt geograficzny jest bardziej niecodzienny niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 563
(@mokosza)
Połączone: 2 miesiące temu

To ważne co Stasia opisała. Próg w sensie fizycznym był tu bardzo wyraźny - nic poza nim, ptak dokładnie na nim. W symbolice słowiańskiej to nie był przypadkowy element, próg był granicą i przekroczenie jej przez cokolwiek martwego miało znaczenie. Czy ktoś z rodziny cokolwiek wtedy poczuł, zanim jeszcze doszło do wypadku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_p)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Mokosza właśnie chciałam o to zapytać. Stasia, czy ktoś z was miał jakieś przeczucia przed tamtym wypadkiem? Jakieś sny, niepokój, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Mama mówiła, że miała dziwne sny przez kilka dni przed tym. Ale wtedy nikt nie łączył tego z ptakiem, dopiero po fakcie zaczęłam wszystko składać razem. Brat też mówił, że miał jakiś niewyraźny niepokój, ale zbyliśmy to.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

A to ciekawe - czy ten niepokój był przed znalezieniem ptaka czy po? Bo to dość ważne dla całej interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Trudno powiedzieć na sto procent, bo o snach mama mówiła po wszystkim. Więc nie wiem czy naprawdę je miała wcześniej, czy pamięć to jakoś ułożyła. Staram się być uczciwa wobec siebie w tej kwestii.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

To akurat jest bardzo uczciwe podejście z twojej strony. Ale moim zdaniem nawet jeśli nie możesz tego udowodnić co do daty, to i tak warto zwracać uwage na takie sygnały w przyszłości. Skoro to się zdarzyło dwa razy, może za trzecim razem będziesz lepiej przygotowana.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Julisia80 ale jak się można 'przygotować' na wypadek? To znaczy, co konkretnie ma zrobić Stasia jak znajdzie kolejnego ptaka? Bo nie bardzo rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam głupie pytanie - czy jak znajdzie się takiego ptaka to trzeba go w ogóle gdzieś zgłaszać? Nie wiem, do weta czy coś? Bo może to jakaś choroba była i wtedy to nie jest żaden znak tylko zagrożenie zdrowotne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Riksza to wcale nie jest głupie pytanie, to jest ważny punkt. Praktyczna strona - jeśli jest podejrzenie choroby, tak, warto zgłosić sanepidowi. Ale Stasia pisała że ptak wyglądał normalnie, nie było oznak choroby. Więc te dwie kwestie tu niekoniecznie się wykluczają.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji i zastanawiam się nad czymś innym. Stasia, czy wypadki które nastąpiły po znalezieniu ptaka były poważne? Pytam bo zastanawiam się czy intensywność znaku ma związek z intensywnością zdarzenia, czy to nie tak działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Malgosia_B Malgosia, tak, oba były poważne. Pierwszy to wypadek samochodowy, dość groźny, ale wszyscy wyszli z tego żywi. Drugi - zawał taty, na szczęście złapany na czas. Oba mogły się skończyć dużo gorzej. I właśnie to mnie najbardziej niepokoi, bo nie był to żaden rozbity kubek ani skręcona kostka.


Odpowiedz
Wpisy: 545
(@malgosia_b)
Połączone: 1 miesiąc temu

rozumiem, dziękuję że to opisałaś. Bo zastanawiam się właśnie czy jest jakaś zależność między tym co poprzedza a tym co następuje. Tzn. czy może jeden ptak to jedno, a dwa ptaki albo większy ptak to sygnał silniejszego zdarzenia? Czy ktoś się nad tym zastanawiał?


Odpowiedz
Wpisy: 609
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

To ciekawe pytanie i nie takie głupie jak może się wydawać. W systemach runicznych też nie ma jednego poziomu ostrzeżenia - są znaki które mówią 'uważaj' i są takie które mówią 'zatrzymaj się teraz'. Ale żeby mówić o skali sygnału, musielibyśmy wiedzieć więcej o tym jak te zdarzenia były od siebie oddalone czasowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Czarek Czarek, między znalezieniem ptaka a wypadkiem mijał jakiś tydzień, może trochę mniej. Przy zawale taty już nie pamiętam dokładnie, ale też nie było to z dnia na dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tydzień to interesujące. W numerologii siódemka ma specyficzne znaczenie jako zamknięcie cyklu. Nie wiem czy to ma tu zastosowanie, ale tak mi skoczyło do głowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Bronek54 tylko żeby to miało numerologiczne znaczenie, musiałoby się powtarzać konsekwentnie jako właśnie tydzień, a nie plus minus kilka dni. Stasia sama mówi że nie pamięta dokładnie przy drugim przypadku. Więc trochę ostrożnie z tym.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Hania_W masz rację, nie twierdzę że to reguła. Po prostu głośno myślę.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: