Forum

Asystent AI
Słyszę szepty mojeg...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słyszę szepty mojego imienia, ale głos brzmi jak ja sama

Strona 2 / 4

Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Filomena, to jest bardzo piękna myśl. Nie wiedziałam że runy też o tym mówią, myślałam że to raczej w magii imion, takiej słowiańskiej. Skąd to wiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Filomena, to mnie trochę zmroziło jak to napisałaś. Bo faktycznie, jak o tym myślę, to wydaje mi się że ten głos jest… bliski? Nie obcy, nie straszny, właśnie jakby ktoś kto mnie zna bardzo dobrze. Może dlatego tak długo mi zajęło żeby w ogóle o tym napisać, bo nie czułam zagrożenia, tylko dziwne pytanie w głowie: czemu?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Stasia, to co napisałaś na końcu… że ten głos jest bliski i nie obcy… to mnie uderzyło chyba najbardziej ze wszystkiego w tym wątku. Bo jak długo by się zastanawiać nad źródłem, to chyba najważniejsze jest właśnie to. Bałaś się go? Albo raczej - nie bałaś się, ale coś czułaś zamiast tego?


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Filomena napisała o zdrobnieniu jest naprawdę ciekawe. Chcę tylko dorzucić że ten mechanizm 'imię publiczne kontra imię intymne' pojawia się nie tylko w runach. W wielu tradycjach magicznych jest coś takiego jak 'tajne imię' które znają tylko bardzo bliscy albo tylko ty sama. I właśnie dlatego jest uznawane za punkt dostępu. Jeśli ktoś albo coś wołało Stasię zdrobnieniem, to nie wołało 'kobiety z ulicy' - wołało konkretnie ją.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

dobra ale chwila, bo to mi sie nie trzyma kupy. jesli to miałby byc jakis 'punkt dostepu' to znaczy ze ktos/cos musiałoby juz znac to zdrobnienie. skad? znaczy skad wiedziałoby, jak do niej mowia bliscy? to nie jest info publiczne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Polelum no i właśnie to jest sedno sprawy. Trzy opcje: albo to coś co zna ją od dawna i jest z nią związane, albo to coś co pochodzi od niej samej, albo to właśnie to czego ona sama wcześniej nie wyraziła i co szuka formy. Żadna z tych opcji nie jest z góry absurdalna.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@tomislawa95)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie mogłam się powstrzymać. Stasia, mam pytanie trochę z innej beczki - czy śnisz ostatnio intensywniej? Albo pamiętasz sny inaczej niż wcześniej? Pytam bo u mnie jak coś się 'aktywuje' w jakiś sposób to zawsze idzie razem ze snami, jakby te dwie rzeczy się napędzały nawzajem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Tomislawa95 o kurczę, to jest dobre pytanie. No tak, właściwie… ostatnio mam takie sny gdzie mówię dużo, jakby komuś coś wyjaśniam albo coś tłumaczę. Nie pamiętam treści ale rano mam takie wrażenie że przez całą noc prowadziłam jakieś rozmowy. Nie skojarzylam tego wcześniej w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Okej, wchodzę z czymś może mniej romantycznym ale ważnym. Sny z intensywnym mówieniem, poczucie prowadzenia rozmów w nocy, słyszenie własnego głosu w ciągu dnia - to też jest klasyczny obraz przy hipnagogia albo hypnopompia, czyli takich stanach granicznych między snem a jawą. Mózg potrafi produkować bardzo realistyczne doznania słuchowe właśnie wtedy. Stasia, czy te głosy są zawsze kiedy w pełni nie śpisz, czy zdarzają się przy zasypianiu albo przy budzeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Chalcedonka hmm, myślę… raczej w ciągu dnia, kiedy jestem w pełni przytomna. Chociaż raz był moment przy budzeniu, ale ten był wyraźniejszy, jakby z zewnątrz, przy oknie. Nie wiem czy to zmienia cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Zmienia trochę. Ten przy budzeniu to faktycznie może być hypnopompia, to dość powszechne. Ale te w ciągu dnia to inna kwestia i nie wrzucałabym ich wszystkich do jednego worka. Można mieć oba zjawiska jednocześnie, niezależne od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Chalcedonka ma rację że nie można wrzucać wszystkiego razem, ale ja bym jeszcze zwróciła uwagę na coś innego. Stasia napisała że po tych 'nocnych rozmowach' czuje się jakby coś wyjaśniała. To nie jest przypadkowe słowo. Wyjaśniać to przekazywać coś komuś kto nie wie. A jeśli ten ktoś to kolejna wersja siebie? Albo wcześniejsza?


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@hektor83)
Połączone: 3 lata temu

Aeon, to ciekawe bo właściwie pytanie brzmi - w którą stronę przepływa ten sygnał? Bo Stasia zaczęła od pytania czy to przyszła wersja ją woła. Ale może jest odwrotnie i to ona sama wysyła? Jakby nagrywała wiadomość dla siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifomistrz54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Hektor83 no i to jest właśnie coś co mnie kręci od początku tego tematu. Nie musi byc kierunek 'od przyszłości do teraźniejszości'. Może to jest bardziej jak… pętla? coś co istnieje poza liniowym czasem i Stasia trafia na ten sygnał bo jest w odpowiednim miejscu psychicznie albo energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@bronek58)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze znowu wchodze z glupim pytaniem ale czy wy wierzycie w podroz w czasie dosłownie? bo jesli tak to jak to dziala, a jesli to jest metafora to jaka? bo juz nie wiem jak to czytac


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bronek, to jest właściwie bardzo dobre pytanie tylko trudne w odpowiedzi. Dla mnie to nie jest podróż w czasie dosłownie, jak w filmie. Ale czas może byc czymś co istnieje inaczej niż myślimy i pewne rzeczy w nas mogą istnieć trochę poza nim. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

dobra, powiem wprost bo nikt tego nie powie. ten wątek robi się coraz bardziej rozbudowany i poetycki i piękny, i to wszystko miłe, ale Stasia nadal nie wie co się z nią dzieje. mamy już teorię o przyszłej sobie, teorię o czakrze gardła, teorię o imionach intymnych w runach, teorię o pętli czasowej i teorię o hipnagogii. i żadna z nich nie daje jej nic konkretnego do zrobienia. ktoś ma jakiś praktyczny pomysł co może zrobić żeby - nie wiem - nawiązać kontakt, albo zbadać to, albo chociaż sprawdzić którąś z tych teorii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 800

@Kamilcia83 no właśnie, dziękuję. Stasia, mam jedno konkretne pytanie zanim ktokolwiek cokolwiek zaproponuje: czy próbowałaś odpowiedzieć? Kiedy słyszysz ten głos, czy reagujesz w jakikolwiek sposób - głośno, w myślach, cokolwiek? Bo od tego zależy co ma sens jako następny krok.


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Kminek, nie. Szczerze mówiąc zawsze trochę zamierałam. Chyba instynktownie. Nie ze strachu dokładnie, bardziej z takiego… nasłuchiwania? Jakby się bałam że jak odezwę się to go zagłuszę i nie usłyszę czy mówi coś więcej. Ale nie mówił. Zawsze tylko moje imię.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Stasia napisała o zamieraniu i nasłuchiwaniu jest dla mnie naprawdę ważne. Bo to nie jest reakcja kogoś kto się boi. To jest reakcja kogoś kto intuicyjnie rozumie że to jest komunikat i że trzeba być cicho żeby go przyjąć. Ciało wiedziało co robić nawet jeśli głowa jeszcze nie wiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Filomena, to romantyczne ale uważajmy na nadinterpretację. Zamieranie to też bardzo typowa reakcja na coś nieoczekiwanego, po prostu neurologiczna. Nie musi znaczyć że ciało 'wiedziało'. Może znaczyć że mózg potrzebował sekundy na przetworzenie. Nie odrzucam reszty, ale ten jeden wniosek to za duży krok.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, ja chcę wrócić do czegoś co Stasia powiedziała wcześniej i jakoś umknęło - że jest kilka rzeczy które chciała powiedzieć i nie powiedziała. Nie pytałam o to wcześniej, ale Stasia, te rzeczy to są nowe, ostatnie tygodnie? Czy to coś co ciągnie się od dawna? Bo to może naprawdę coś zmieniać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Wlodzimira_75 o, to dobre pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam odkąd o tym napisałaś. I wiesz co, to jest mix. Jedno z nich ciągnie się od bardzo dawna, chyba z rok, może więcej. Ale jest też jedno świeże, z ostatnich tygodni, i to jest akurat to które boli najbardziej. Nie wiem czy to ma znaczenie ale samo to rozróżnienie jakoś mi teraz siedzi w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@wlodzimira_75)
Połączone: 3 lata temu

O, to właśnie chciałam wiedzieć. Bo widzisz, mnie się wydaje że to może być klucz do całej układanki. To co stare i to co nowe to mogą być dwie zupełnie różne energie, nie jeden głos tylko może dwa różne powody dla których ten głos się pojawił. Albo jeden powód ale nawarstwiający się latami i dopiero teraz przekraczający jakiś próg. Masz poczucie że to jedna i ta sama sprawa czy dwie osobne?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@kamilcia83)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, zatrzymajmy się chwilę. Stasia mówi że jest jedno stare i jedno nowe. Mam wrażenie że wszyscy zaczynają teraz budować nową teorię wokół tej informacji zanim jeszcze ją rozumiemy. Stasia, możesz powiedzieć dosłownie co to są za rzeczy, przynajmniej ogólnie? Bo 'coś co boli' to za mało żeby iść dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 381
Rozpoczynający temat
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Kamilcia, no… trudno mi to powiedzieć publicznie w szczegółach, rozumiesz. Ale ogólnie to stare to jest relacja której nie zamknęłam, a nowe to decyzja którą powinnam podjąć i nie podejmuję. Tyle mogę powiedzieć. Nie wiem czy to wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 223
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wystarczy i bardzo dużo. Bo to co napisałaś to właściwie dwa klasyczne miejsca gdzie energia się zatrzymuje. Niezamknięta relacja i niepodjęta decyzja. I to jest dokładnie ten rodzaj rzeczy które według mnie mogą generować taki głos, bo jakaś część ciebie chce żebyś w końcu zadziałała. To nie musi być nic z zewnątrz. To może być dosłownie twoja własna siła sprawcza która wzywa samą siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Aeon ok ale chwila, bo teraz to trochę brzmi jak psychoterapia a nie ezoteryka. 'siła sprawcza która wzywa samą siebie' - to mogłaby powiedzieć każda psycholożka na pierwszej wizycie. Pytanie czy naprawdę różni się to od powiedzenia że Stasia ma nierozwiązane sprawy i stres?


Odpowiedz
 Aeon
(@aeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Polelum a czy musi się różnić? serio pytam. Bo może psychologia i ezoteryka opisują to samo tylko innymi słowami i problem z tym mają tylko ci którzy potrzebują żeby jedno wykluczało drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@hektor83)
Połączone: 3 lata temu

No i tu mamy sedno chyba. Bo jeśli dopuszczamy że to może być 'głos wewnętrzny' w sensie psychologicznym, to okej, ale wtedy pytanie Stasii o 'przyszłą wersję siebie' jest tylko metaforą. A jeśli to ma być dosłownie komunikat z jakiejś innej warstwy czasu albo jaźni, to jest już coś zupełnie innego. Co Stasia właściwie czuje kiedy to słyszy? Że to pochodzi z niej czy z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Hektor83 właśnie to jest najtrudniejsze do opisania. To brzmi jak z zewnątrz bo jest jakby w przestrzeni, nie w głowie. Ale jednocześnie jest moje, rozumiesz? Jakby ktoś wziął mój głos i puścił go z innego miejsca. Nie wiem jak inaczej to ująć.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

'Z przestrzeni, nie z głowy' to akurat ciekawy opis słuchowy i można go brać dosłownie jako informację. Słyszenie dźwięku jako zlokalizowanego na zewnątrz versus wewnątrz to jest rzecz którą mózg robi inaczej w zależności od stanu uwagi, zmęczenia, poziomu kortyzolu. Nie mówię że to wyklucza inne interpretacje, ale ten szczegół jest wart odnotowania. Stasia, czy te momenty kiedy słyszysz ten głos mają jakiś wspólny mianownik? Pora dnia, poziom zmęczenia, miejsce?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i boję się trochę odezwać bo wy wszyscy wydajecie się wiedzieć dużo więcej niż ja, ale mam jedno głupie może pytanie. Stasia, czy ten głos kiedy mówi twoje imię, mówi je tak jak mówią do ciebie bliscy, czyli zdrobniale, czy pełnym imieniem? Bo to mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 381

@Glicynia to nie jest głupie pytanie, to jest bardzo konkretne. Zdrobniale. Tak jak mówi do mnie mama albo siostra. Nie Stanisława, tylko właśnie… no wiesz. To zdrobnienie. I to jest właśnie to co mnie na początku tak zmroziło, bo to było zbyt prywatne żeby być przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Glicynia wyciągnęła jest naprawdę ważne i cieszę się że padło. Zdrobnienie a nie pełne imię to jest informacja o relacji. Cokolwiek to jest, dobrze cię zna albo pochodzi od ciebie samej. To jest inny kaliber niż gdyby ktoś nieznany wołał cię pełnym imieniem. Tu nie ma przypadku w tym wyborze.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@bronek58)
Połączone: 2 lata temu

sorki ale mam pytanie do Kornelii, bo nie rozumiem. skad wiadomo ze to 'inny kaliber'? znaczy co to zmienia praktycznie? jesli to cos obcego to moze po prostu wie jak sie do niej mowi, a jesli to ona sama to tez wie. nie widze jak to rozstrzyga co to jest


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Bronek58 nie rozstrzyga, masz rację. Ale zawęża. Jeśli to coś obcego, to skąd wie? Musiałoby albo obserwować ją od dawna w jej prywatnych relacjach, albo sięgać do jej własnej pamięci. Oba warianty mówią coś o naturze tego czegoś. A jeśli to ona sama, to zdrobnienie sugeruje że ta część siebie która 'mówi' identyfikuje się z jej najbliższymi, z ciepłem, nie z surowością. To nie jest kwestia rozstrzygania, tylko rozumienia.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę z boku, bo ten wątek z imieniem bardzo mi coś przypomina. W niektórych tradycjach jest przekonanie że imię to nie jest przypadkowy dźwięk tylko coś co naprawdę cię przyzywa. Słyszenie własnego imienia właśnie w takiej intymnej formie mogłoby być rodzajem… no nie wiem jak to ująć inaczej, przebudzenia uwagi. Jakby sygnał 'obudź się, tu jest coś ważnego'.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: