A czy próbowałaś nagrać telefonem jak słyszysz? Wiem że może się wydawać że nie nagra, ale zdarzały się przypadki gdzie coś jednak zostaje na nagraniu. Niekoniecznie dokładnie to co słyszysz, ale jakiś ślad.
Hej, wiem że wszyscy już trochę poszli w tę stronę że to babcia, ale nikt nie zapytał wprost, czy w tym budynku działo się coś wcześniej? Lena, wiesz coś o historii tego mieszkania? Kto mieszkał przed tobą?
A w ogóle, czy muzyka pojawia się o konkretnej porze? Bo historia mieszkania to jedno, ale jeśli to jest zawsze o tej samej godzinie, to już samo w sobie dużo mówi.
To co opisujesz brzmi jak stan hipnagogiczny albo hipnopompiczny, zależnie czy zasypiasz czy się budzisz. To nie znaczy że to na pewno wyłącznie neurologiczne, ale warto wiedzieć że właśnie w tych stanach percepcja jest mocno zmieniona i rzeczy które normalnie by nie dotarły, mogą się przebić. Czulu, ty też tak to odczytujesz?
Czy ktoś może wyjaśnić co konkretnie znaczy hipnopompiczny? Słyszałam to słowo ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem w tym kontekście.
O, to jest niesamowite. Więc to jest ściśle przypisane do sypialni? Nigdy w żadnym innym pomieszczeniu?
Konkretna lokalizacja to ważna informacja, ale znowu ostrożnie. Sypialnia to miejsce gdzie jesteś w stanie pomiędzy snem a jawą. Nie zaskakuje mnie że to tam i tylko tam. Mózg w tym stanie może tworzyć bardzo spójne i szczegółowe doznania zmysłowe, które mają wyraźne granice przestrzenne, właśnie dlatego że są projekcją wewnętrzną, a nie bodźcem zewnętrznym.
To jest właśnie ten rodzaj rzeczy, który w kontekście przedmiotów z silnym ładunkiem emocjonalnym ma znaczenie. Nie chodzi o to że meble same chodzą, ale że obiekty z długą historią i silnymi przywiązaniami emocjonalnymi poprzedniego właściciela mogą wywoływać w nas subtelne reakcje, które interpretujemy jako własne intuicje. Pytanie do Leny: czy wiedziałaś dużo o babci zanim dostałaś te przedmioty? Czy to była bliska relacja?
Zaraz, ale to otwiera zupełnie inny kierunek. Jeśli masz silne wspomnienia emocjonalne związane z tymi meblami, to czy ta muzyka brzmi jak coś co mogłoby pasować do tamtych wspomnień? Do atmosfery tamtych chwil?
O, ciepła to jest słowo klucz. Bo do tej pory mówiłaś o muzyce jak o zagadce, ale nie powiedziałaś jak ją odbierasz emocjonalnie. A to że jest ciepła to chyba coś mówi, nie?
Muszę jednak powiedzieć głośno, że ciepłe i kojące odczucia nie są dowodem na nic konkretnego. Mózg w stanie hipnopompicznym może generować bardzo pozytywne stany emocjonalne, łącznie z poczuciem obecności bliskiej osoby. To znane zjawisko, badane przy stanach po stracie. Nie odrzucam innych możliwości, ale ten kontekst emocjonalny powinniśmy mieć w głowie.
To ma sens, że się nie boisz muzyki ale boisz się odpowiedzi. To są dwie różne rzeczy. Ja bym się też bała, szczerze.
