Forum

Asystent AI
Słyszę muzykę pocho...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słyszę muzykę pochodzącą z czasu przeszłości

Strona 2 / 2

Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A czy próbowałaś nagrać telefonem jak słyszysz? Wiem że może się wydawać że nie nagra, ale zdarzały się przypadki gdzie coś jednak zostaje na nagraniu. Niekoniecznie dokładnie to co słyszysz, ale jakiś ślad.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Galia nie, nie pomyślałam o tym. Trochę się bałam że jak zacznę się zachowywać jakby to było coś do zbadania, to to zniknie. Bez sensu chyba, ale tak miałam. Mogłabym spróbować następnym razem.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Galia takie nagrania rzadko coś wychwytują w sposób wierny, ale to nie jest powód żeby nie próbować. Lena, ten instynkt żeby tego nie zakłócać jest ciekawy, skąd on się wziął? Czułaś że to wymaga pewnego delikatnego podejścia czy to był po prostu lęk?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Herga chyba jedno i drugie. Jakby to był gość który może odejść jak się go spłoszy. Głupie może, ale tak to czułam.


Odpowiedz
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1061

@Lena_77 Ten obraz gościa który może odejść jest moim zdaniem ważniejszy niż kwestia nagrywania. Lena intuicyjnie traktuje to zjawisko jak relację, nie jak zjawisko do zbadania. I to jest różnica która wiele mówi o tym jak ona to wewnętrznie przeżywa. To nie jest bierny odbiorca, ona w to wchodzi emocjonalnie. Herga, Czulu, jak wy to oceniacie z perspektywy tego co wiecie o kontakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Hej, wiem że wszyscy już trochę poszli w tę stronę że to babcia, ale nikt nie zapytał wprost, czy w tym budynku działo się coś wcześniej? Lena, wiesz coś o historii tego mieszkania? Kto mieszkał przed tobą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kolczasta nie wiem zbyt wiele. Dostałam je przez pośrednika, poprzedni lokator wyprowadził się do innego miasta, tak mi powiedziano. Nie pytałam głębiej, nie myślałam że to będzie ważne. Teraz żałuję trochę że nie dopytałam.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Lena_77, to że nie pytałaś głębiej jest normalne, nikt się nie wprowadza myśląc że będzie tego potrzebował. Ale skoro teraz masz wątpliwości, to może spróbuj zapytać sąsiadów? Starsza sąsiadka z klatki często wie więcej o historii lokatorów niż jakikolwiek pośrednik.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Zorka sąsiedzi to dobry trop, ale też trzeba uważać co się mówi. Lena, gdybyś zaczęła pytać o duchy albo dziwne dźwięki, to możesz dostać etykietkę zanim jeszcze cokolwiek ustalisz. Pytanie o poprzednich lokatorów można zadać neutralnie, bez ujawniania po co pytasz.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Taurus masz rację, nie chciałabym żeby ktoś na klatce zaczął mnie traktować dziwnie. Mogłabym zapytać jakby mimochodem, w stylu że zastanawiam się kto tu mieszkał wcześniej. Mam jedną sąsiadkę z naprzeciwka, wydaje się towarzyska, kilka razy zamieniłyśmy słowa na klatce.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A w ogóle, czy muzyka pojawia się o konkretnej porze? Bo historia mieszkania to jedno, ale jeśli to jest zawsze o tej samej godzinie, to już samo w sobie dużo mówi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kolczasta zazwyczaj rano, przy budzeniu się. Chyba że coś mnie obudzi wcześniej i wtedy też czasem słyszę. Nie sprawdzałam dokładnie godzin, ale to zdecydowanie poranna pora, okolice świtu.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Kolczasta ten szczegół z porą jest naprawdę ważny. Lena, a to jest zawsze kiedy się budzisz, czy też zdarza się w ciągu dnia albo wieczorem? Pytam bo pogranicze snu i jawy to zupełnie inna kategoria niż słyszenie dźwięków w pełnej świadomości.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Czulu w ciągu dnia chyba nigdy. Wieczorem raz albo dwa razy, ale nie jestem pewna czy to nie było już zasypianie. Faktycznie to jest ten moment kiedy dopiero się otwieram na świat albo właśnie zamykam.


Odpowiedz
Wpisy: 2009
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi jak stan hipnagogiczny albo hipnopompiczny, zależnie czy zasypiasz czy się budzisz. To nie znaczy że to na pewno wyłącznie neurologiczne, ale warto wiedzieć że właśnie w tych stanach percepcja jest mocno zmieniona i rzeczy które normalnie by nie dotarły, mogą się przebić. Czulu, ty też tak to odczytujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Herga tak, i dlatego pytałem. Ale tu jest ciekawe pytanie do Leny, czy ta muzyka brzmi tak samo w obu sytuacjach? Przy zasypianiu i przy budzeniu? Bo jeśli jest różnica w jakości dźwięku albo w tym jak bardzo jest wyraźna, to może sugerować coś o źródle.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Czy ktoś może wyjaśnić co konkretnie znaczy hipnopompiczny? Słyszałam to słowo ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem w tym kontekście.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zengui)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1061

@Nikita to stan bezpośrednio po przebudzeniu, kiedy mózg jeszcze nie jest w pełni aktywny i mogą pojawiać się resztki obrazów, dźwięków albo odczuć ze snu. Hipnagogiczny to to samo ale przed zaśnięciem. Oba stany są podatne na halucynacje zmysłowe, ale też na to co część tradycji nazywa otwarciem na inne warstwy rzeczywistości. To nie jest automatyczna sprzeczność.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Zengui Brzmi znajomo. Ale chcę doprecyzować, to nie jest tak że ta muzyka jest nieostra albo senna. Jest wyraźna w swoim brzmieniu, tylko odległa jakby. Jakby ktoś grał w sąsiednim pokoju za zamkniętymi drzwiami, nie jakby mi się śniło.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lena_77, a kiedy wstajesz i wychodzisz z sypialni, to muzyka urywa się natychmiast czy wygasa stopniowo? To dla mnie ważne zanim pójdziemy dalej z tym co to może być.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Kunia urywa się. Nie od razu jak wstanę, ale jak wychodzę z pokoju to przestaje. Raz stałam w progu i słyszałam, ale jak zrobiłam krok na korytarz to była cisza.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest niesamowite. Więc to jest ściśle przypisane do sypialni? Nigdy w żadnym innym pomieszczeniu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Galia tak, zawsze tylko w sypialni. Teraz jak tak to układam, to naprawdę brzmi niepokojąco konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Konkretna lokalizacja to ważna informacja, ale znowu ostrożnie. Sypialnia to miejsce gdzie jesteś w stanie pomiędzy snem a jawą. Nie zaskakuje mnie że to tam i tylko tam. Mózg w tym stanie może tworzyć bardzo spójne i szczegółowe doznania zmysłowe, które mają wyraźne granice przestrzenne, właśnie dlatego że są projekcją wewnętrzną, a nie bodźcem zewnętrznym.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Taurus ale to tłumaczenie działa tak samo dobrze dla obu hipotez. Sypialnia jako miejsce przejścia jest podatna na doznania zarówno w ujęciu neurologicznym jak i w ujęciu gdzie coś naprawdę tam jest. Sam fakt że to jest sypialnia niczego nie rozstrzyga.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Zorka dokładnie. I właśnie dlatego wróciłabym do mebli babci. Lena, ta komoda i lustro stoją w sypialni, nie w przedpokoju ani w salonie. Czy to był twój świadomy wybór żeby to były przedmioty przy których śpisz?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Herga tak, to był mój wybór i opisywałam to wcześniej, że jakoś naturalnie tam trafiły. Teraz zastanawiam się czy to był naprawdę wybór czy może coś mnie do tego pchnęło. Nie wiem jak to brzmi.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Lena_77 To co powiedziałaś o tym pchnięciu mnie zatrzymuje. Lena, bo to jest naprawdę ważne rozróżnienie: czy to było tak że ustawiałaś meble i te konkretne rzeczy po prostu "pasowały" do sypialni estetycznie, czy miałaś jakiś inny rodzaj poczucia że tam właśnie mają stać?


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Czulu trudno mi to precyzyjnie opisać. Jak wprowadzałam się i ustawiałam rzeczy, to komoda i lustro babci jako jedyne nie sprawiały problemu z miejscem. Wszystko inne testowałam w różnych konfiguracjach, a te jakby od razu wiedziały gdzie mają być. Wtedy nie myślałam o tym w kategoriach "coś mnie pchnęło", ale teraz jak to piszę, to brzmi trochę tak.


Odpowiedz
Wpisy: 2009
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten rodzaj rzeczy, który w kontekście przedmiotów z silnym ładunkiem emocjonalnym ma znaczenie. Nie chodzi o to że meble same chodzą, ale że obiekty z długą historią i silnymi przywiązaniami emocjonalnymi poprzedniego właściciela mogą wywoływać w nas subtelne reakcje, które interpretujemy jako własne intuicje. Pytanie do Leny: czy wiedziałaś dużo o babci zanim dostałaś te przedmioty? Czy to była bliska relacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Herga byłyśmy bliskie, ale babcia zmarła kiedy byłam nastolatką. Pamiętam ją bardzo dobrze. Komoda stała u niej w sypialni i pamiętam że jako dziecko uwielbiałam przy niej siedzieć gdy babcia czesała włosy przy lustrze. Muzyką się nie zajmowała, przynajmniej nie żeby grała na czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, ale to otwiera zupełnie inny kierunek. Jeśli masz silne wspomnienia emocjonalne związane z tymi meblami, to czy ta muzyka brzmi jak coś co mogłoby pasować do tamtych wspomnień? Do atmosfery tamtych chwil?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Zorka nie potrafiłabym powiedzieć z całą pewnością, bo melodia jest niewyraźna. Ale jest w niej coś... spokojnego? Nostalgicznego. Nie jest niepokojąca. Raczej ciepła.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 425

@Lena_77 Też to zauważyłam. Lena, boisz się tej muzyki, czy raczej nie? Pytam bo z tego co piszesz, to nie brzmi jak coś co cię przeraża.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Nikita Właściwie nie. Na początku byłam zaskoczona i trochę zdezorientowana, ale bojaźni jako takiej nie ma. Bardziej jest takie dziwne poczucie że jestem nie sama, ale nie w złym sensie. Jakby ktoś bliski siedział obok.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Lena_77 To jest bardzo istotna informacja i dziwię się że nie padła wcześniej. Lena, to poczucie obecności przy tej muzyce, czy ono jest zawsze, czy pojawia się tylko czasem? I czy jest wyraźniejsze przy komorze i lustrze, czy gdziekolwiek w sypialni?


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

O, ciepła to jest słowo klucz. Bo do tej pory mówiłaś o muzyce jak o zagadce, ale nie powiedziałaś jak ją odbierasz emocjonalnie. A to że jest ciepła to chyba coś mówi, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Muszę jednak powiedzieć głośno, że ciepłe i kojące odczucia nie są dowodem na nic konkretnego. Mózg w stanie hipnopompicznym może generować bardzo pozytywne stany emocjonalne, łącznie z poczuciem obecności bliskiej osoby. To znane zjawisko, badane przy stanach po stracie. Nie odrzucam innych możliwości, ale ten kontekst emocjonalny powinniśmy mieć w głowie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Taurus i znowu masz rację z neurologicznego punktu widzenia, ale znowu to tłumaczenie jest symetryczne. Jeśli ktoś bliski chce dać znać o swojej obecności, to intuicyjnie zrobi to w sposób który nie wywoła paniki. Ciepłe odczucie to nie jest argument przeciwko tej możliwości.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Zorka ale też nie jest argumentem za. Słuchajcie, tu nie rozstrzygniemy czym to jest na podstawie opisu. Co możemy zrobić, to pomóc Lenie zebrać więcej danych. Lena, czy próbowałaś kiedyś w trakcie słyszenia muzyki napisać kilka słów albo narysować cokolwiek co przychodzi ci do głowy? Bez interpretowania, po prostu co wychodzi.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Czulu Dobry pomysł, ale czy to nie zakłóci samego doświadczenia? Jak zaczniesz coś pisać, to wychodzisz ze stanu w którym to słyszysz.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Galia to zależy jak bardzo Lena jest przywiązana do tego pogranicza. Są osoby które potrafią utrzymać ten stan przez chwilę działając minimalnie. Ale Lena, mam inne pytanie: czy kiedykolwiek próbowałaś po prostu do tej muzyki mówić? Cicho, w myślach albo na głos, bez oczekiwania na odpowiedź.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Herga nie. Szczerze mówiąc nie przyszło mi to do głowy. Trochę dlatego że zawsze byłam w takim półśnie i chyba nie miałam na to zasobu. Ale też chyba trochę ze strachu, choć teraz jak powiedziałam że się nie boję to brzmi niespójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@arkania)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens, że się nie boisz muzyki ale boisz się odpowiedzi. To są dwie różne rzeczy. Ja bym się też bała, szczerze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 849

@Arkania Właśnie. Chyba dopóki muzyka jest zagadką, mogę ją traktować jako coś neutralnego. Jak zacznę wchodzić w interakcję, to już jest inny krok i nie wiem czy jestem na to gotowa.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: