Nie wiem czy to tutaj, ale nie mam pojęcia gdzie indziej to opisać. Od jakiegoś czasu słyszę muzykę. Nie z radia, nie z telefonu, po prostu skądś z powietrza. Melodia, którą kojarzę, ale nie umiem powiedzieć skąd. Brzmi jakby dochodziła przez ścianę, ale nie ma tam nic. Mąż nic nie słyszy. Najdziwniejsze jest to, że raz obudziłam się rano i miałam wyraźne poczucie, że ktoś siedzi na krawędzi mojego łóżka. Nikt tam nie był, ale to uczucie ciężaru, obecności, trwało może ze trzydzieści sekund. I właśnie wtedy też słyszałam tę muzykę. Czy to może być jakoś powiązane?
Ciekawe zestawienie tych dwóch rzeczy. Muzyka i obecność przy łóżku to dwa różne typy zjawisk, ale zdarzają się razem. Zanim cokolwiek powiem, mam pytanie: ta melodia to coś w stylu starych piosenek, może coś z dzieciństwa, czy to raczej instrumentalne, trudne do sklasyfikowania?
To co opisujesz z tą muzyką z przeszłości jest naprawdę rzadkim doświadczeniem. Słyszałam o kilku podobnych przypadkach i zazwyczaj wiąże się to z miejscem, nie z osobą. Mieszkasz w starym domu czy budynku z historią?
To istotne, że dopiero od niedawna. Coś się zmieniło w mieszkaniu albo w twoim życiu w tym czasie? Remont, coś nowego wprowadzonego do domu, może jakaś duża zmiana osobista? Pytam bo często takie zjawiska nie biorą się znikąd.
No to masz odpowiedź. Stare meble to klasyk, każdy wie że przyciągają duchy. Wyrzuć to i będzie spokój.
A to uczucie przy łóżku, ta obecność, też łączysz z meblami? Bo to mnie bardziej zastanawia niż muzyka. Muzyka to jedno, ale poczucie że ktoś siedzi obok ciebie kiedy się budzisz, to jednak coś innego.
To poczucie bliskości przy budzeniu jest ważnym szczegółem. Stan między snem a jawą to moment kiedy percepcja bywa znacznie poszerzona. Nie dlatego że coś ci się śni, ale dlatego że bariery psychiczne są wtedy najcieńsze. Pytanie jest takie: czy to zawsze rano, podczas budzenia, czy też zdarzyło się w innej porze dnia?
Mnie ciekawi jedno: mąż naprawdę nic nie słyszy? Nigdy? Bo to albo znaczy że to zjawisko selektywne, nakierowane jakoś na ciebie, albo że różnicie się wrażliwością. Ale może też spać głębiej i po prostu nie łapie tych momentów.
Różna wrażliwość na tego typu zjawiska jest bardzo powszechna i nie ma w tym nic dziwnego. Niektóre osoby są po prostu bardziej otwarte na odbiór takich śladów energetycznych, czasem wynika to z cech wrodzonych, czasem z momentu życia w jakim się jest. Chciałam zapytać o lustro, bo wspomniałaś że stoi w sypialni. Czy masz wrażenie że to z tamtej strony pokoju dochodzi ta muzyka, czy bardziej z zewnątrz?
Lustra mają długą historię jako obiekty które mogą przechowywać albo odbijać coś więcej niż tylko obraz. W wielu tradycjach zakrywano je po śmierci kogoś bliskiego właśnie dlatego. Ale zanim pójdziemy w tę stronę, chciałbym wiedzieć czy to lustro ma jakieś wady, rysy, ciemne plamy, może pęknięcia w środku tafli? Czasem stan fizyczny przedmiotu mówi coś o jego historii.
To rycie mnie zastanawia. Czy jest regularne, jakby celowe, czy bardziej przypadkowe, jak zadrapanie? Bo w niektórych tradycjach lustra były rytualnie oznaczane właśnie na ramie. Choć równie dobrze mogło to być zwykłe użytkowanie przez kilkadziesiąt lat.
To jest ważny szczegół. Jeśli zjawisko jest zlokalizowane, to znacznie bardziej przemawia za tym że chodzi o miejsce albo konkretny przedmiot, nie o coś co cię śledzi albo jest z tobą związane osobiście. To raczej dobra wiadomość.
Ale przecież najprościej zabrać lustro z sypialni albo w ogóle się go pozbyć. Po co analizować, skoro można usunąć problem ze źródła.
Słyszałam że przy takich rzeczach można zapalić szałwię i okadzić całe mieszkanie, to oczyszcza przestrzeń z wszelkich energii. Może by to pomogło zanim Lena zdecyduje co z tym lustrem?
To co mówisz o żalu jest bardzo istotne. Sugeruje że intuicyjnie nie odbierasz tego jako zagrożenia tylko jako pewną formę kontaktu albo obecności którą jakoś oswajasz. Mam pytanie, bo może to zmienić postrzeganie całej sytuacji: czy masz jakieś osobiste połączenie z tą epoką, jakiś sentyment do lat trzydziestych, czterdziestych, czy to zupełnie obca ci estetyka?
Hm. Wiesz, ta informacja nieco zmienia optykę. Nie mówię że to na pewno cokolwiek znaczy, ale pojawia się całkiem inny możliwy wątek niż "nawiedzony mebel z antykwariatu".
A ta obecność przy łóżku, jak to opisywałaś, mówiłaś że nie czułaś obcego ale kogoś bliskiego. Teraz jak mówisz o babci, to coś poczułaś? Jakieś skojarzenie?
Poczekajcie, ale skąd w ogóle wiadomo że muzyka jest związana z meblami a nie z samym mieszkaniem? Kamienica jest stara, mówiłaś że z lat dwudziestych. Może to nie babcia, może to coś co tu było dużo wcześniej?
No to mamy lustro z dzieciństwa, zdjęcie babci na komodzie babci i muzyka z epoki babci. Chyba nie trzeba być ekspertem żeby połączyć te kropki.
Ja bym zapytała o coś innego, bo mnie zastanawia jedno: czy babcia lubiła muzykę? Czy w ogóle kojarzy ci się z muzyką z tamtego okresu?
To już jest naprawdę wyraźny wzorzec. Nie twierdzę że wiem co to jest, ale jeśli szukamy spójności to mamy: epoka muzyki, meble z jej mieszkania, zdjęcie, i wcześniejsze odczucie ciepłej, bliskiej obecności. Moje pytanie jest inne: czy miałaś kiedyś jeszcze przed tymi wydarzeniami jakiś sen o babci albo jakieś mocne wspomnienie które samo wróciło?
Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę zapytać o coś bardziej przyziemnego. Czy w tym mieszkaniu są stare instalacje? Rury, ogrzewanie? Czasem stare kamienice wydają dźwięki które brzmią zaskakująco melodyjnie, szczególnie zimą.
To co opisuje twoja koleżanka to inny rodzaj odbioru tej samej przestrzeni. Jedni słyszą, inni czują, inni widzą. Nie każdy jest tak samo otwarty na dźwięk. Lena, mam jeszcze jedno pytanie i może być trudne: czy jest coś co sprawiło że ostatnio częściej myślisz o babci? Rocznica, coś co znalazłaś, rozmowa z kimś z rodziny?
Dobra, ale muszę powiedzieć głośno co myślę. Mamy osobę która straciła bliską, znalazła jej zdjęcie nieoczekiwanie, zaczęła o niej częściej myśleć i zaczęła częściej słyszeć muzykę. To nie jest interpretacja, to jest obserwacja. Czy ktoś inny widzi tu możliwość że uwaga i emocje wpływają na to co słyszymy albo jak to interpretujemy?
A mi się nasunęło coś innego. Skoro muzyka pojawia się głównie w tym jednym pokoju i jest słyszalna przy ciszy, to czy próbowałaś kiedyś po prostu... do niej mówić? Wiem że brzmi dziwnie, ale jeśli to babcia, to może po prostu nie wie że możesz ją słyszeć.
Ja cały czas myślę o tym lustrze. Mówisz że wisiało u babci w sypialni i pamiętasz je z dzieciństwa, przeglądałaś się w nim. To lustro ma twoje wspomnienia i jej wspomnienia w jednym miejscu. Nie wiem jak to działa dokładnie, ale mnie to lustro bardziej zastanawia niż komoda.
Lustra to temat na osobną rozmowę, ale tak, w wielu tradycjach traktuje się je jako obiekty które retencjonują. Nie dlatego że są magiczne z natury, ale dlatego że są powierzchnią refleksji i przez lata absorbują obecność danego miejsca i osób. Larkis, ale najpierw mam pytanie do Leny, bo bez tego nie ma sensu iść w tę stronę. Jak dawno to lustro wisi w tym pokoju? Czy wisiało od razu po przeprowadzce czy trafiło tam później?
