Nie wiem czy to głupie pytanie, ale od jakiegoś czasu mam w domu muchę, która zwyczajnie nie chce wyjść. Otworzę okno - nie leci. Próbuję ją wyprowadzić - ucieka w drugi kąt. I tak w kółko. Sama w sobie mucha to drobiazg, ale zbiegło się to z czymś dziwnym. Znalazłam za szafą starą fotografię, której nigdy wcześniej nie widziałam. Na zdjęciu jest kobieta, której nie rozpoznaję, ale ma na sobie rzeczy, które wyglądają jak z lat 60-70. Zdjęcie jest wyblakłe, lekko zniszczone. Nie wiem jak się tam znalazło, bo ta szafa stoi u mnie od niedawna, kupiona z second handu. Czy to mogą być dwie niepowiązane ze sobą sprawy? Czy ktoś miał coś podobnego?
To ze zdjęciem brzmi naprawdę dziwnie. A ta mucha - od jak dawna jest w domu? Bo jedno to przypadek, ale jeśli trwa to już kilka dni, to rozumiem, że zaczyna to niepokoić.
Mucha jako zwiastun albo nośnik obecności to nie jest nic nowego w tradycjach ludowych. Pytanie tylko, czy to faktycznie ta sama mucha za każdym razem, czy po prostu ciągle wlatują nowe? Bo to zmienia interpretację.
A to zdjęcie masz jeszcze? Coś na nim jest poza tą kobietą - jakieś tło, napisy, może data?
To ze zdjęciem mnie bardziej interesuje niż mucha. Szafa z second handu może przynieść do domu naprawdę różne rzeczy - nie tylko fizyczne. Czy sprawdzałaś, skąd pochodzi? Czy sprzedający cokolwiek mówił o jej historii?
Mucha przy szafie, stare zdjęcie w szafie... mnie by to trochę zmroziło. Ale pytanie - czy od kiedy to zdjęcie znalazłaś, coś się jeszcze zmieniło w domu? Jakieś sny, odczucia, cokolwiek?
W wielu tradycjach mucha kojarzona jest z duszami zmarłych, szczególnie jeśli pojawia się w domu niespodziewanie i zachowuje się spokojnie. Ale zanim ktokolwiek zacznie wyciągać daleko idące wnioski - czy w okolicy jest może coś, co mogłoby ją po prostu przyciągać? Jakieś zapachy, resztki jedzenia, cokolwiek przyziemnego?
masz rację że lepiej nie działać bez rozeznania. Jak to zdjęcie teraz leży - cały czas w tej szufladzie? Bo to ważne, w jakiej jest pozycji i czy czegoś dotykasz kiedy je przenosisz.
Trzy tygodnie szafa, tydzień mucha, do tego przebudzenia w nocy i zdjęcie. Jak dla mnie to nie jest przypadkowy zestaw. Lena_77, a czy zanim przywiozłaś szafę, spałaś normalnie?
To zdjęcie mnie nie opuszcza. "Halina" albo "Helena" - czy próbowałaś jakoś powiększyć to co jest napisane? Telefon, aparat w trybie makro, cokolwiek? Może jest tam coś jeszcze poza imieniem.
A to w ogóle jest możliwe, że ktoś celowo zostawia czyjeś zdjęcie w szafie którą sprzedaje? Po co ktoś miałby to robić?
To jest ważna informacja. Jeśli to uczucie jest zlokalizowane przy konkretnym meblu, a nie rozlewa się po całym pokoju, to dużo mówi o źródle. Ballen, jak to interpretujesz w kontekście tego co wcześniej pisałeś o ładunku?
Naprzeciw i dwa metry. To zdjęcie jest dosłownie między szafą a twoją głową kiedy śpisz. Nie mówię że to cokolwiek gwarantuje, ale to nie jest układ który bym zostawiła bez zmian.
Nigdy na szafę - to ciekawe. Siada na oknie, nie na szafie. Jakby trzymała się z dala od tego miejsca, albo odwrotnie - pilnowała wyjścia.
To uczucie przed znalezieniem czegoś jest często gorsze niż sam wynik. I ta "cięższa" sypialnia, i niepokój przy szufladzie - to brzmi jak napięcie które samo się nakręca. Nie mówię że tu nic nie ma, ale zastanawiam się czy nie warto byłoby przenieść zdjęcie poza sypialnię już teraz, żeby choć trochę oddzielić te dwie przestrzenie.
No i tu zaczyna się zupełnie inna rozmowa. Meble po bliskich to nie jest neutralna kategoria. Szczególnie jeśli babcia była z tą szafą przez większość życia. Lena_77, jak was łączyła relacja? Bliska, trudna, urwana?
To jest bardzo ważne. Szafa z silną emocjonalną historią, nagła śmierć, brak pożegnania - i teraz zdjęcie nieznanej kobiety które trafia do szuflady przy łóżku, dosłownie między tą szafą a twoją głową. Nie mówię że jedno z drugim jest na pewno połączone, ale trudno to zignorować.
Więc mamy szafę z nieznaną historią, w której leżało zdjęcie nieznanej kobiety, po babci z którą nie zdążyłaś się pożegnać. I teraz mucha która nie wychodzi i siedzi przy oknie a nie przy szafie. Każdy element osobno - może nic. Ale razem to zaczyna mieć jakiś kształt.
Przepraszam że wchodzę w połowie, ale czy ktoś może mi wytłumaczyć - co konkretnie znaczy że szafa "ma ładunek"? Czy to jest jak energia którą można poczuć, czy to bardziej metaforycznie?
Zmiana miejsca po tym jak zaczęłaś się tym aktywnie zajmować - to może być zbieżność, ale też może nie. Jak śpisz ostatnio? To jest coś co mnie bardziej interesuje niż mucha w tej chwili.
Ja mam podobną sytuację z meblami po rodzinie i zastanawiam się - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy szafa "ma coś w sobie" zanim zacznie się cokolwiek z nią robić? Czy to tylko po odczuciach?
Dobra, przeniosłam zdjęcie wieczorem. Wyjęłam je z szuflady i położyłam na parapecie w salonie, tak jak ktoś sugerował wcześniej. Mucha dalej siedzi na szybie, nie wróciła na framugę. Zobaczymy jak będę spała.
I jak była noc? Pytam bo jeśli problemy ze snem faktycznie zaczęły się mniej więcej wtedy co wzięłaś szafę, to kilka nocy po zmianie miejsca zdjęcia powinno dać jakiś sygnał. Niekoniecznie dramatyczny, ale cokolwiek.
Dobrze że nie wyciągasz wniosków po jednej nocy, poważnie. Zbyt często widzę tu że ktoś coś przeniesie i następnego ranka już pisze że wszystko się zmieniło. Daj sobie kilka dni. Obserwuj, ale bez szukania potwierdzenia za wszelką cenę.
Okno uchylasz w tym samym miejscu gdzie siedzi, czy gdzie indziej? Bo to może być zwykła kwestia nawigacji, muchy czasem nie kojarzą że uchylone okno to wyjście jeśli jest za małe lub pod złym kątem.
To jest akurat interesujące niezależnie od wszystkiego innego. Mucha która nie reaguje na otwarte wyjście, przez taki czas - to już wykracza poza typowe zachowanie. Nie mówię że to nadprzyrodzone, ale coś tu jest nie tak z jej instynktem. Czy ktoś w tym domu chorował ostatnio, był silny stres, cokolwiek co mogło zmienić atmosferę w mieszkaniu?
Tyle tygodni to naprawdę dużo. Zaczęłam się zastanawiać - czy w tym czasie cokolwiek zmieniłaś w mieszkaniu poza przeniesieniem zdjęcia? Cokolwiek, nawet małego. Przestawiłaś coś, wyrzuciłaś, dostałaś jakiś nowy przedmiot?
