Forum

Asystent AI
Drewno we wszystkic...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Drewno we wszystkich domach w rodzinie pęka w nocy - coś nas prześladuje?


Wpisy: 538
Rozpoczynający temat
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale nie mam gdzie napisać. Moja rodzina od jakiegoś czasu zauważa bardzo dziwną rzecz - we wszystkich domach, w których mieszkają bliscy z mojej rodziny, w nocy słychać głośne pękanie drewna. Nie mówię o jakichś cichych trzaskach, tylko naprawdę wyraźne, głośne odgłosy. U mnie, u siostry, u rodziców. Zaczęło się to mniej więcej w tym samym czasie. Mama mówi, że to normalne, że drewno pracuje, ale to nie tłumaczy dlaczego u WSZYSTKICH naraz i dlaczego zawsze w nocy, często między drugą a czwartą. I jest jeszcze jedna rzecz, o której nie chciałam pisać, ale chyba muszę. Za każdym razem kiedy to się dzieje, gdzieś w domu gaśnie albo mocno przyciemnia się jedno konkretne światło. Bez żadnego powodu. Czy ktokolwiek miał coś podobnego?


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To z tym światłem mnie zatrzymało. Masz na myśli że żarówka fizycznie gaśnie i potem wraca, czy bardziej że po prostu... świeci słabiej przez chwilę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Zorka Bardziej to drugie. Nie gaśnie całkowicie, ale wyraźnie przyciemnia się, tak jakby ktoś przykręcił ściemniacz. I zawsze w tym samym momencie co trzask. Trwa może kilkanaście sekund i wraca do normy. U siostry podobno zawsze ten sam kinkiet w przedpokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Zanim ktoś zacznie mówić o elektryce - to zjawisko z synchronicznym przyciemnianiem w kilku domach jednocześnie jest opisywane w kontekście zbliżającego się trudnego okresu dla rodziny. Nie wiem czy słyszałaś o tym, ale w tradycji słowiańskiej zanikanie światła bywało traktowane jako rodzaj sygnału. Nie zawsze złowrogiego, ale sygnału. Pytanie do ciebie - czy w ostatnim czasie w rodzinie coś się dzieje? Ktoś choruje, są jakieś napięcia, może ktoś starszy nie czuje się dobrze?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Rasphul no właśnie, ale to drewno to raczej klasyczny poltergeist a nie żaden sygnał. Poltergeisty lubią właśnie takie mechaniczne odgłosy, stuki, trzaski. Przyciemnianie światła też im się przypisuje. To nie musi być żadna wróżba czy przepowiednia, to może być po prostu obecność która się kręci po rodzinie.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Dzikitaurus Ale poltergeist w jednym domu to jeszcze jakoś można przyjąć. Jednocześnie w trzech różnych miejscach? To już nie brzmi jak przypadkowa obecność, która się kręci. Co miałoby ją ciągnąć z jednego domu do drugiego w jednym czasie?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Froen no bo jeśli to jest energia powiązana z konkretną osobą z rodziny albo przodkiem, to może się manifestować wszędzie tam gdzie są krewni. Nie musi siedzieć w jednym miejscu. Poltergeisty często są powiązane z konkretnym człowiekiem a nie domem.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu wejść bo to co piszesz o świetle mnie zastanawia. Słyszałam o kilku przypadkach gdzie takie przyciemnianie poprzedzało wiadomość o czyjejś śmierci albo poważnej chorobie w rodzinie. To jest bardzo stary sygnał, nie tylko słowiański. Ale żeby to ocenić - czy to zawsze to samo światło, czy różne? I czy wy wszyscy w rodzinie to widzicie, czy tylko ty?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Bryza Siostra mówiła mi że u niej zawsze ten kinkiet w przedpokoju. U mnie to lampka w sypialni. Rodzice mają starszy dom i tam podobno całe oświetlenie w korytarzu. Każde inne miejsce, ale wszędzie to się dzieje. I tak, wszyscy to widzą, nie tylko ja. Mama już nie żartuje że to elektryka po tym jak zobaczyła to sama.


Odpowiedz
Wpisy: 211
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Nie chcę was straszyć, ale moja babcia zawsze mówiła że jak światło przygasa bez powodu i czujesz przy tym jakiś chłód albo ciężkość w powietrzu - to ktoś z tamtej strony próbuje dać znać. Czy przy tych momentach jest jakoś inaczej w domu? Temperatura, powietrze, jakieś uczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Liki Chłodu fizycznego nie czułam. Ale jest coś takiego, nie wiem jak to nazwać, jakby powietrze robiło się gęstsze. Mąż mówi że nic nie czuje, ale on w ogóle jest sceptyczny. Ja za każdym razem mam nieprzyjemne przeczucie że coś się zaraz wydarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To przeczucie jest ważne. Nie ignoruj tego. Ciało często odbiera zanim umysł zdąży przetworzyć. Bryza słusznie pyta o szczegóły, bo diabeł tkwi w detalach przy takich sprawach. Mam jeszcze jedno pytanie - kiedy dokładnie się to zaczęło? Czy zbiegło się z jakimś wydarzeniem, nawet z pozoru nieważnym? Przeprowadzka, remont, śmierć kogoś bliskiego, może ktoś przyniósł do domu coś nowego?


Odpowiedz
Wpisy: 420
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam, ale czytam to i mam pytanie do ekspertów. Czy to że to się dzieje we wszystkich domach jednocześnie zmienia interpretację? Bo jak dobrze rozumiem, to jakby jedno źródło wpływało na kilka miejsc naraz, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kinsia Tak, to właśnie jest kluczowe. Jedno źródło, kilka odbiorników. W praktyce oznacza to albo bardzo silną energię powiązaną z całą linią rodziny, albo kogoś konkretnego - żywego lub nie - kto ma silny związek ze wszystkimi domownikami. To nie jest typowy przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Napisałaś, że zaczęło się mniej więcej w tym samym czasie u wszystkich. Ale czy naprawdę rozmawialiście o tym i potwierdzili że to ten sam tydzień, czy może każde z was zakładało że tamci mają to od dawna? Pytam bo zdarza się, że zjawisko trwa długo, ale dopiero kiedy się o nim zacznie rozmawiać, wszyscy nagle łączą fakty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Taurus To dobre pytanie. Ja zaczęłam zauważać jakieś sześć tygodni temu. Kiedy powiedziałam siostrze, ona od razu powiedziała że u niej to samo, i że też od niedawna. Rodzice podobno mieli to od jakiegoś czasu, ale mama myślała że to stary dom osiada. Więc może u nich trwa dłużej, ale u mnie i siostry zaczęło się mniej więcej razem.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Helena82 Sześć tygodni to konkretna rama czasowa. Czy sześć tygodni temu coś się wydarzyło? Cokolwiek. Nie musi być dramatyczne.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Cohen Myślałam o tym. Sześć tygodni temu odeszła babcia. Nie był to nagły zgon, chorowała, ale jednak. Byliśmy wszyscy na pogrzebie.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

No i tu jest odpowiedź na pytanie skąd to się wzięło. Pogrzeb to moment kiedy cała rodzina gromadzi się w jednym miejscu ze wspólną energią żałoby, i jeśli ktoś po tamtej stronie chce nawiązać kontakt, to właśnie wtedy ma najlepszy dostęp do wszystkich naraz. Pytanie jest inne - czy wujek był osobą, która miałaby powód żeby wracać? Coś niedopowiedzianego, jakaś sprawa niedomknięta?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Bryza no ale skąd wiadomo że to babcia a nie coś co przyszło z cmentarza razem z rodziną? Na pogrzebach można przyciągnąć różne rzeczy, nie tylko bliskich.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Dzikitaurus To możliwe, ale statystycznie rzadsze niż myślisz przy rodzinnych zgonach. Nie mówię że to niemożliwe, ale zanim zaczniemy rozważać że ktoś przyniósł coś obcego, najpierw sprawdziłbym ślad wujka. Masz rację że cmentarze to specyficzne miejsca, ale żeby coś stamtąd przyciągnąć, potrzeba albo szczególnej wrażliwości albo jakiegoś zaproszenia. Czy ktoś z rodziny robił cokolwiek przy grobie poza standardowym rytuałem pogrzebowym?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rasphul Chcę dopowiedzieć do tego co pisał Rasphul. Babcia była taką osobą, która wszystkich trzymała razem. Każde święta, każda uroczystość - zawsze ona organizowała, zawsze u niej. Czy to mogło mieć znaczenie? Że była centralną osobą dla rodziny?


Odpowiedz
Wpisy: 1317
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

To ma bardzo duże znaczenie. Osoby, które pełniły funkcję centrum rodziny, często zostawiają silniejszy ślad energetyczny właśnie dlatego, że były połączone z każdym z was mocniej niż przeciętna relacja krewnego. To nie jest bez znaczenia. Ale muszę zapytać - czy wujek miał jakieś charakterystyczne nawyki, coś co robił regularnie w związku z domem, z drewnem, z czymkolwiek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Cohen co drewno ma do nawyków babci? to trochę naciągane nie? Drewno pęka bo tak, temperatura, wilgoć. Nie każdy trzask to babcia.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Dzikitaurus Nikt nie mówi że każdy trzask. Helena opisuje konkretny wzorzec - synchroniczne trzaski w kilku domach, zbiegające się z przyciemnianiem światła. To nie jest kwestia wilgoci w jednym przypadku, tylko powtarzalnego zjawiska w kilku miejscach jednocześnie. Cohen pyta o dobre rzeczy, bo przedmioty i materiały mogą być nośnikami.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie interesuje w tej historii. Drewno jako materiał ma w tradycji bardzo konkretną symbolikę - jest żywe nawet po ścięciu, pracuje, reaguje. Ale to że pracuje w kilku miejscach jednocześnie i przy tym gasi się światło to już co innego niż fizyka budowlana. Mam pytanie do Heleny - czy te trzaski mają jakiś rytm? Czy to jest jeden głośniejszy trzask, kilka po sobie, a może jakiś powtarzający się wzorzec?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Bryza Nie liczyłam, ale jak tak pytasz, to zastanawiam się. U mnie zwykle jeden, czasem dwa po sobie. Siostra mówiła że u niej to jest jakby seria drobniejszych, po kilka. Rodziców nie pytałam o to dokładnie. Czy to ważne?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Bryza To ciekawe co mówisz o rytmie. Słyszałem że powtarzające się wzorce w takich sytuacjach są bardziej wymowne niż losowe trzaski. Ale żeby naprawdę coś z tego wywnioskować, chyba trzeba by wiedzieć kiedy to się pojawia - o jakiej porze, w jakiej sytuacji. Helena, czy to jest zawsze w nocy, czy też w ciągu dnia?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Froen Głównie w nocy. Ale raz słyszałam po południu, kiedy siedziałam sama w domu. Wieczorami chyba najczęściej.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wieczory i noce mają sens w kontekście tego co tu piszecie, bo to czas kiedy jest ciszej i mniej bodźców zewnętrznych. Ale chcę wrócić do czegoś innego. Mówisz że babcia była centrum rodziny. Czy ktoś przejął jej rolę po śmierci? Albo czy w ogóle jest ktoś kto teraz koordynuje rodzinę? Pytam dlatego, że to może mieć związek z tym, skąd ta energia idzie - czy szuka nowego centrum, czy coś innego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Taurus To jest interesujące co mówisz. Czyli energia może szukać nowego miejsca zakotwiczenia? Nie rozumiem w pełni tego mechanizmu, możesz rozwinąć?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kinsia Nie tyle szukać miejsca, co raczej - jeśli była silna więź między wieloma osobami skupiona wokół jednego człowieka, to po jego odejściu ta sieć połączeń nadal istnieje, tylko bez centrum. To może generować pewien rodzaj rezonansu... znaczy, pewien rodzaj odbicia w przestrzeni każdego z krewnych. Nie wiem czy to dobra analogia, ale trochę jak sieć pajęcza po usunięciu środkowego węzła - wibruje inaczej.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Pajeczyna czyli co, wszyscy sa teraz jak te nitki sieci i dlatego każdy dostaje sygnał? A może jednak powiem to co myślę - moze po prostu każdy z rodziny ma teraz osłabioną uwagę i bardziej zwraca uwagę na rzeczy które zawsze były, tylko nikt nie notował?


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Dzikitaurus To byłoby logiczne gdyby nie to że wyszło na jaw przez przypadek - Helena powiedziała siostrze i tamta potwierdziła, nie odwrotnie. Gdyby to była kwestia podwyższonej czujności po żałobie, każda z nich miałaby inne zjawiska, inne interpretacje. A tu mamy drewno i światło w każdym domu. To nie jest potwierdzone efektem sugestii, bo nikt nie mówił druhgiemu czego szukać.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam całą rozmowę i mam inne skojarzenie. Czy ktoś wziął po babci jakiś przedmiot? Mebel, obraz, cokolwiek drewnianego? Nie mówię że to musi coś znaczyć, ale jeśli jakiś element z jej domu trafił do kogoś z rodziny, to może być punkt wyjścia do czegoś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Gituska O, o tym nie pomyślałam. Rodzice wzięli jej fotel, drewniany z wysokim oparciem. Stoi teraz w salonie u nich. Ale czy to może mieć znaczenie? Myślałam że to po prostu pamiątka.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Fotel to nie jest mała rzecz. Przedmioty, przy których ktoś spędzał dużo czasu, szczególnie w chwilach odpoczynku, rozmów, może choroby - mogą przechowywać bardzo silny ślad. I jeśli ten fotel jest teraz u rodziców, a u rodziców to zjawisko jest najsilniejsze, to może właśnie to jest punkt. Gituska trafiła na coś ważnego.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Bryza Zgodziłbym się z Bryzą, ale chcę zapytać jeszcze jedno. Czy fotel stoi w pobliżu tego korytarza gdzie gasi się światło? Bliskość przestrzenna między potencjalnym nośnikiem a miejscem gdzie manifestacja jest najsilniejsza byłaby wymowna.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Rasphul Dobre pytanie. I przy okazji - jeśli fotel jest faktycznie nośnikiem, czy to zmienia co powinno się z tym zrobić? Bo to co można zrobić z energią w domu to jedno, ale z konkretnym przedmiotem to co innego.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Froen Przy przedmiotach są różne podejścia, od prostych rzeczy jak okadzenie i wystawienie na słońce, przez głębsze rytuały oczyszczenia. Ale zanim w ogóle się mówi o robieniu czegokolwiek, trzeba wiedzieć czy to co jest przy fotelu to coś negatywnego czy nie. Bo jak to wujek i tylko chce dać znać, to nie ma po co go wypędzać.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Zorka Właśnie o to mi chodzi od początku. Nie czuję że to jest złe. Nieprzyjemne, bo mnie to niepokoi, ale złe? Nie wiem. Mąż mówi że szukam dziury w całym, ale z drugiej strony to jednak wszyscy to mamy, nie tylko ja.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rasphul Fotel stoi w korytarzu. Właśnie sobie przypomniałam. Rodzice przestawili go tam jakiś czas po pogrzebie, bo w salonie nie pasował do reszty. I teraz stoję i myślę że to jest ten sam korytarz gdzie światło gaśnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To że nie czujesz zagrożenia jest ważną informacją. Ciało reaguje inaczej na obecność obcą niż na obecność kogoś bliskiego, nawet po tamtej stronie. To co opisujesz - gęste powietrze, niepokój, ale nie strach - brzmi bardziej jak próba kontaktu niż intruzja. Ale co dalej zrobić z tym fotelem i z całą tą sytuacją, to już wymaga dokładniejszego rozpoznania. Czy ktoś w rodzinie rozmawiał na głos o wujku od czasu pogrzebu, tak normalnie, wspominał go?


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To jest konkretna informacja. Fotel w korytarzu, korytarz gdzie gaśnie światło. Czy to dzieje się przy fotelu, znaczy czy lampa którą gaśnie jest bezpośrednio nad nim czy w pobliżu? Bo to może być ważne dla tego co można by dalej zrobić.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Rasphul Mnie też to zastanawia, ale najpierw chciałabym wiedzieć czy fotel stoi tam od początku tych zjawisk, czy był tam wcześniej i one się pojawiły później. To by dużo mówiło o tym co z czym powiązane.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Bryza Nie wiem dokładnie kiedy zaczęły się trzaski u rodziców. Ale fotel trafił do nich kilka tygodni po pogrzebie. Nie liczyłam czy od razu się zaczęło czy dopiero po czasie. Trzeba by zapytać mamę.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Helena82 To jest w sumie dobre pytanie. Helena, czy rozmawiałaś z rodziną o konkretnych porach? Czy ktoś z was pisał coś jak to słyszał albo dzwonił od razu? Bo jeśli chodzi o synchroniczność, to warto wiedzieć czy to jest poczucie że to jednoczesne, czy może ktoś ma na to dowód.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Gituska Nie mam dowodu w sensie nagrania ani czegoś takiego. Ale pamiętam że raz zadzwoniłam do siostry bo się przestraszyłam trzasków, i ona powiedziała że właśnie też słyszała coś podobnego chwilę wcześniej. To był jeden konkretny raz, ale tak właśnie zaczęła się ta rozmowa.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Gituska To co mówisz ma sens, ale jedna wspólna rozmowa telefoniczna to już jest jakiś punkt oparcia. Niekoniecznie matematyczny dowód, ale nie nic. Mnie bardziej zastanawia co Helena czuła w tamtym momencie. Czy był tylko przestrach, czy coś jeszcze?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Froen Przestrach, ale taki... nieuzasadniony? To znaczy wiedziałam że to drewno, wiedziałam że tak bywa, ale coś mnie ścisnęło w środku. I zanim zadzwoniłam, miałam przez chwilę takie wrażenie że ktoś jest w pokoju. Trwało to może kilka sekund.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Helena82 To uczucie obecności przy trzasku jest istotne. Czy ono poprzedzało trzask, czy pojawiało się po nim? Bo to jest różnica między tym że coś daje sygnał, a tym że coś odpowiada na sygnał.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Pajeczyna Nie do końca rozumiem tę różnicę. Możesz powiedzieć prościej co to zmienia? Bo brzmi ważnie, ale nie łapię mechanizmu.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kinsia Mówiąc prościej - jeśli najpierw czujesz obecność a potem trzask, to jakby coś przyszło i dało znak. Jeśli odwrotnie, to trzask może być rodzajem zaproszenia albo reakcją na twoją energię w danej chwili. Jedno jest bardziej aktywne z tamtej strony, drugie bardziej reaktywne na ciebie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Helena82 Wracam do fotela. Niezależnie od kolejności tych doznań, fotel stojący w miejscu gdzie gaśnie światło to zbyt konkretna zbieżność żeby ją zostawić bez uwagi. Czy rodzice wiedzą że pytasz o to? Jak oni w ogóle odbierają te zjawiska, bo Helena mówi jak ona to czuje, ale co mówi mama, tata?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Taurus Mama mówi że nic nie czuje. Tata że słyszy trzaski ale nie przejmuje się. Ale to oni mają fotel i to u nich jest najgłośniej, więc nie wiem czy po prostu nie chcą rozmawiać o tym, czy naprawdę nie rejestrują.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej no ale poczekajcie, drewniany fotel w korytarzu gdzie ciągnie zimne powietrze od drzwi wejściowych to idealne miejsce żeby pękał w nocy. Serio. Zmiana temperatur, wilgoć z zewnątrz. To nie jest żaden sygnał, to jest fizyka. Dlaczego nikt tego nie mówi głośno?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Dzikitaurus Mówiłeś podobne rzeczy parę postów wyżej i już wtedy ktoś odpowiedział. Pytanie nie brzmi czy drewno może pękać z fizycznych przyczyn, bo oczywiście może. Pytanie brzmi czy tu mamy do czynienia z takim przypadkiem, biorąc pod uwagę że to samo dzieje się synchronicznie w kilku różnych domach z różnymi warunkami. Jeden dom można tłumaczyć fizyką. Trzy na raz to już inna rozmowa.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Cohen no ok ale skad wiadomo ze to jest na raz? Helena pisze ze tak jest u niej, siostra powiedziała że u niej też, ale czy ktokolwiek to weryfikował w tym samym momencie? Może to po prostu każdy z osobna i nikt nie sprawdzał dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe że akurat oni, którzy mają fotel i mają to najsilniej, są najmniej poruszeni. Chociaż to może być też kwestia wieku i pokolenia, niektórzy starsi po prostu nie przypisują takim rzeczom znaczenia, nie dlatego że nie czują, ale dlatego że inaczej to nazywają.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to od dłuższego czasu i chciałam zapytać o jedno. Mówicie dużo o fotelu i o korytarzu. Ale czy poza tym korytarzem są inne miejsca w domu rodziców gdzie coś się dzieje? Czy zjawisko jest skupione przy fotelu, czy jest po całym domu?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Loreta.5 Dobre pytanie. Helena, czy słyszałaś trzaski u rodziców w innych pomieszczeniach niż korytarz? Albo czy cokolwiek dzieje się w pokoju gdzie stał fotel wcześniej, zanim go przestawili?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Bryza Nie bywam u nich tak często żeby to ocenić. Ale ostatni raz gdy byłam, trzaski były słyszalne głównie od strony korytarza. W salonie nie zauważyłam nic. Chociaż nie siedzieliśmy tam długo tego wieczoru.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Bryza Głównie przy fotelu, ale raz zgasło w kuchni gdy mama rozmawiała przez telefon o pogrzebie babci. To był jednorazowy przypadek, więc nie wiem czy wiązać. Ale pamiętam że wtedy wszyscy zamilkli na chwilę.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Helena82 To z kuchnią i rozmową o pogrzebie to nie brzmi jak przypadek. Właśnie tego rodzaju zbieżności są dla mnie sygnałem. Nie sama żarówka, ale kontekst w którym to się dzieje. Czy mama coś wtedy powiedziała, zareagowała jakoś na to zgaśnięcie?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Zorka Powiedziała "o, przepaliła się" i tyle. Wróciła do rozmowy. Nie przywiązała wagi.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Helena82 To ciekawe zestawienie. Mama nie reaguje na fotel, nie reaguje na żarówkę w kuchni. Albo naprawdę nie łączy tych rzeczy, albo gdzieś głębiej woli nie łączyć. Heleno, czy twoja mama w ogóle wierzy w takie rzeczy? Pytam serio, bo to zmienia perspektywę czytania jej zachowania.


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Froen Raczej nie. Jest praktyczna, religijna po swojemu, ale nie ezoterycznie. Dla niej duchy to nie jest kategoria przez którą patrzy na świat.


Odpowiedz
Wpisy: 1482
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

To że w salonie nic nie słyszałaś może być właśnie wskazówką. Korytarz jest jakby bramą między zewnętrzem a resztą domu, fotel stoi tam od początku tych zdarzeń. Mam pytanie do Pajeczyny albo Cohena - czy w kontekście takich zjawisk miejsce przy wejściu ma jakieś szczególne znaczenie? Bo mi się tu coś układa, ale chcę usłyszeć od kogoś kto wie więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Taurus Ma. Próg, drzwi wejściowe, korytarz to w wielu tradycjach miejsca graniczne. Nie chodzi o magię w sensie obrzędowym, ale o symbolikę przejścia. Jeśli coś chce dać znak bliskim, wejście do domu jest miejscem które ma sens. Ale Heleno, wróćmy do jednej rzeczy. Powiedziałaś że światło gaśnie. Czy to tylko ta jedna żarówka przy fotelu, czy zdarzyło się w innych miejscach też?


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie i może po prostu dlatego że nic jej nie jest. Żarówka się przepaliła, drewno pęka bo stare, fotel stoi w przeciągu. Serio nie rozumiem czemu wszyscy tu szukają wzorca. Może wzorzec nie istnieje i to są trzy różne rzeczy które po prostu się zebrały w jednym opowiadaniu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Dzikitaurus Każde z tych zjawisk z osobna możesz tłumaczyć fizyką. Ale zbieżność miejsca, czasu i kontekstu emocjonalnego to już jest coś innego. Wzorzec nie musi być nadnaturalny żeby być wzorcem. Pytanie do Heleny jest inne - czy te zdarzenia skupiają się wokół konkretnych momentów, na przykład rocznic, rozmów o kimś bliskim kto odszedł?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Cohen Teraz jak tak piszesz... Nie liczyłam dat. Ale pamiętam że jeden z głośniejszych trzasków był wieczorem w dniu kiedy rozmawiałyśmy z siostrą o tym co zostawiła babcia po sobie. Może zbieżność, może nie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Helena82 To jest właśnie ten rodzaj szczegółu który warto zapamiętać. Heleno, czy babcia była blisko z każdym z was, znaczy z tobą, z rodzicami i z siostrą mniej więcej jednakowo, czy może z kimś wyjątkowo?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Bryza Z mamą chyba najbardziej. Mieszkały blisko siebie przez lata. Ale babcia miała dobre relacje ze wszystkimi, nie było napięć.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Bryza Mam wrażenie że to pytanie jest kluczowe, bo jeśli zjawiska są najsilniejsze u rodziców, a mama była z babcią najbliej, to jest jakiś kierunek w tym układzie. Choć rozumiem że to wszystko na poziomie skojarzeń a nie dowodów.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i zastanawiam się nad czymś. Jeśli fotel należał do babci, to czy ktokolwiek pytał skąd pochodzi, czy ma jakąś historię? Stare meble potrafią mieć swoje... no nie wiem jak to powiedzieć, swoje ślady. Czy to jest fotel który ona sama przez lata użytkowała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Loreta.5 Tak, to był jej fotel do czytania. Stał u niej w sypialni przez wiele lat. Po pogrzebie mama chciała go mieć, wzięła go do korytarza bo tam było miejsce.


Odpowiedz
Wpisy: 1477
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Fotel z sypialni nieżyjącej osoby, który trafia do korytarza przy wejściu. To jest sporo w jednym zdaniu. Mam jedno konkretne pytanie zanim powiem cokolwiek więcej - czy ktoś z rodziny, niekoniecznie mama, spał na tym fotelu albo spędził przy nim dużo czasu od kiedy tam stoi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 420

@Rasphul A dlaczego to jest ważne? Że ktoś przy nim siedzi? Pytam bo nie rozumiem co to zmienia.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Kinsia Chodzi o kontakt energetyczny, nazwijmy to tak. Przedmiot który przez lata nosił energię jednej osoby, po jej odejściu może działać jak rodzaj punktu skupienia. Jeśli ktoś przy nim regularnie przebywa, łatwiej odczytać czy ten kontakt jest aktywny czy nie. Nie muszę wiedzieć więcej o fotelu, muszę wiedzieć więcej o tym co dzieje się wokół niego z ludźmi.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam podobną historię z fotelem po dziadku, chociaż u mnie nie było trzasków. Było za to to uczucie obecności które Helena opisywała wcześniej. Dokładnie taki sam opis, ktoś jest w pokoju, trwa chwilę i przechodzi. Nie wiem czy to pomaga, ale wydało mi się że warto powiedzieć.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Honorata Czy u ciebie też był jakiś konkretny moment kiedy to się zaczęło, czy po prostu pojawiło się stopniowo? I czy fotel stał przy wejściu, czy gdzieś indziej w domu?


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Gituska U mnie fotel stał w salonie, nie przy wejściu. I nie było żadnego konkretnego momentu, po prostu przez kilka tygodni miałam to wrażenie a potem samo przeszło. Ale właśnie to zdanie Heleny o korytarzu mnie zatrzymało, bo wejście do domu to jakby granica, prawda? Nie wiem czy to coś znaczy, ale wydaje mi się że to inaczej niż postawić fotel gdzieś w środku.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Honorata @Helena82 Honorata dotknęła czegoś ważnego. Korytarz, przedpokój, próg - to miejsca tranzytowe. Nie do odpoczynku, nie do życia. Jeśli fotel nosił w sobie ślad osoby która odeszła, to postawienie go akurat tam jest... no, nieoczywistym wyborem. Heleno, czy mama sama zdecydowała gdzie go postawić, czy to było bardziej kwestia miejsca?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Rasphul Mama postawiła go tam bo po prostu tam było wolne miejsce. Nie było w tym żadnej symboliki z jej strony, przynajmniej tak mówi. Ale teraz jak o tym piszę to rzeczywiście wydaje mi się dziwne, że nie wstawiła go np. do salonu, skoro go chciała mieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

A w korytarzu pęka drewno tak samo jak w innych miejscach, czy raczej tam jest cisza a trzaski są gdzieś indziej? Bo jeśli fotel jest w korytarzu i jednocześnie tam jest spokój, a dźwięki są w innych pokojach, to trochę wywraca ten trop.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Gituska Nie wiem szczerze. Byłam u rodziców kilka razy od tamtej rozmowy ale nie rejestrowałam skąd dokładnie dochodzą trzaski. Skupiam się na tym żeby nie panikować mamy, więc jakoś nie analizuję na bieżąco. To jest dobre pytanie i żałuję że nie mam odpowiedzi.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Helena82 Mnie bardziej zastanawia co z pozostałymi domami. Helena pisała że trzaski są w kilku miejscach w rodzinie, nie tylko u rodziców. Fotel jest jeden, jest u mamy. A co z resztą - czy tam też są jakieś przedmioty po babci, czy te domy są zupełnie puste od jej rzeczy?


Odpowiedz
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 538

@Froen U siostry jest kilka drobiazgów, zabrała jakieś zdjęcia i biżuterię. U mnie nic. Ale trzaski mam też ja, więc to nie jest tylko kwestia przedmiotów. Albo nie wyłącznie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Helena82 To jest ciekawy szczegół który pojawia się pierwszy raz. Heleno, napisałaś że u ciebie nic nie ma po babci, a mimo to coś słyszysz. Czy to jest podobny dźwięk do tego co opisujesz u rodziców, czy raczej miększy, rzadszy? Pytam bo to mogłoby powiedzieć czy źródło jest w rodzinie jako całości, czy raczej skupia się w konkretnym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie dlatego cała ta rozmowa krąży w kółko bo nie ma konkretnych danych. Nikt nie sprawdził skąd dochodzą dźwięki, nikt nie wie czy fotel w korytarzu w ogóle jest częścią układanki. Mówię od początku że szukacie wzorca tam gdzie go może nie być, a każde nowe pytanie otwiera kolejny temat bez zamknięcia poprzedniego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1317

@Dzikitaurus Zgadzam się że brakuje obserwacji, ale to nie znaczy że wzorca nie ma. Helenie trudno zbierać dane na zimno kiedy jest emocjonalnie w środku tej sytuacji. Zresztą nie o zamykanie tematów tu chodzi. Chodzi o to żeby zorientować się czy zjawiska mają jakiś środek ciężkości - miejsce, osobę, przedmiot. To wymaga pytań, nie raportów.


Odpowiedz
Udostępnij: