Forum

Asystent AI
Rozmowy z osobą, kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozmowy z osobą, która nie żyje - czy to możliwe?

Strona 1 / 2

Wpisy: 1071
Rozpoczynający temat
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam ostatnio dziwną sytuację i nie wiem co o tym myśleć. Mieszkam w bloku z lat 70., ściany grube, a mimo to słyszę coś, co brzmi jak mruczenie albo bardzo cichy szept dochodzący dosłownie ze środka ściany przy łóżku. Zaczęło się jakieś dwa tygodnie temu. Sąsiad za ścianą to stary kawaler, rozmawiałem z nim - u niego cisza. Głucho. Zastanawiam się czy to może mieć jakiś związek z moim dziadkiem, który odszedł jakieś pół roku temu. Czytałem że duchy czasem próbują dawać znaki przez dźwięki. Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
131 odpowiedzi
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dźwięki ze ścian to niekoniecznie od razu duch. Zanim w ogóle pójdziemy w stronę paranormalną - jak dokładnie to brzmi? Piszesz "mruczenie albo szept", ale to dwie zupełnie różne rzeczy. Mruczenie może być wibracja rury albo instalacji elektrycznej, szept już bardziej mnie ciekawi. Słyszysz to o konkretnych porach czy losowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Gituska głównie w nocy, między drugą a czwartą. W ciągu dnia nic. I to właśnie jest dziwne, bo instalacje przecież nie śpią w nocy i budzą się rano, prawda? No i bardziej jednak szept niż mruczenie, źle to opisałem na wstępie. Jakby ktoś za ścianą bardzo cicho mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ja też kiedyś miałam coś ze ścianą i okazało się że to myszy. Dosłownie. Ale u mnie to było skrobanie, nie szept. Szept to jednak brzmi inaczej. Czy próbowałeś nagrywać?


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Godziny między drugą a czwartą to tak zwana godzina wilka, niektórzy mówią też godzina duchów. Wtedy aktywność paranormalna jest statystycznie najczęściej odnotowywana. Nie twierdzę, że to na pewno coś takiego, ale sama pora jest... charakterystyczna. Masz jakieś silne wspomnienie z dziadkiem związane z tym miejscem? Czy on w ogóle bywał u ciebie w tym mieszkaniu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Rodis godzina wilka to trochę uproszczenie, bo różne tradycje wyznaczają ją inaczej - jedni mówią 3:00, inni właśnie 2-4. Ale sam fakt, że dźwięki pojawiają się regularnie w tym oknie czasowym, i to od kiedy odszedł ktoś bliski - to jest coś, czego bym nie zbagatelizował. Mam pytanie do autora tematu: czy przed śmiercią dziadka też coś słyszałeś, czy to zaczęło się dokładnie po?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen dokładnie po. Przez lata zero, cisza, normalny blok. Wprowadzam się tu osiem lat temu i nic. A teraz to. I tak, odpowiadając też na pytanie Sury - zawsze w tym samym miejscu, róg ściany przy wezgłowiu łóżka.


Odpowiedz
Wpisy: 316
 Sura
(@sura)
Połączone: 2 lata temu

A czy to jest zawsze w tym samym miejscu ściany? Bo to może mieć znaczenie chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz - konkretne miejsce, konkretna pora, powiązanie czasowe ze śmiercią bliskiej osoby - to są trzy elementy, które w tradycjach spirytystycznych traktuje się jako wskazówki. Ale zanim ktokolwiek powie "to twój dziadek", chciałabym zapytać: jak wyglądały wasze relacje? Czy była między wami jakaś niedomówiona sprawa, coś niedopowiedzianego?


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam dreszcze. Ja miałam podobnie po śmierci mamy, tylko u mnie to były zapachy, nie dźwięki. Jej ulubione perfumy w pokoju gdzie ona nigdy nie była. Przez długi czas myślałam że zwariowałam. Czy to może być tak, że każdy duch daje znaki inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Jolanta_M tak, to jest dość powszechne przekonanie w tej dziedzinie - że forma kontaktu zależy od tego, co za życia było dla danej osoby charakterystyczne albo co najłatwiej przebija się przez tę "granicę". Dźwięk, zapach, nagła zmiana temperatury. Twój przykład z perfumami jest bardzo klasyczny. Ale wracając do głównego pytania wątku - czy da się z taką osobą rozmawiać, nie tylko odbierać sygnały? Tu już jest znacznie trudniej i znacznie więcej kontrowersji.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo tytuł mówi o rozmowie, a my się skupiamy na samych dźwiękach. Czy ktoś próbował kiedyś odpowiedzieć? Mówić głośno w stronę tego miejsca?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Dagma to jest pytanie, które wygląda prosto, ale odpowiedź jest złożona. Próba nawiązania kontaktu przez zwykłe mówienie to jedno, ale otwierasz wtedy pewien kanał i nie zawsze wiesz, co po drugiej stronie odpowie. Nie chcę straszyć, ale to nie jest obojętne. Karrot, czy czujesz w tym mieszkaniu jakiś niepokój poza tymi dźwiękami? Czy atmosfera się zmieniła?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Lurisk szczerze? Trochę tak. Ciężko to opisać. Mieszkanie jest takie samo, ale ja w nim inny. Mam wrażenie jakby ktoś na mnie patrzył, szczególnie rano jak wstaję. Ale to może być zwykła nadinterpretacja przez te dźwięki.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Karrot Odczucie bycia obserwowanym ma swoją nazwę w parapsychologii - scopesthesia. Badano to. Nie rozstrzygam tu co to jest źródłowo, ale samo zjawisko jest odnotowane i nie jest czysto wyobrażone. Karrot, mam do ciebie konkretne pytanie: czy twój dziadek miał jakiś rytuał, coś co robił zawsze o tej samej porze? Nocne wstawanie, modlitwa, cokolwiek?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Seid o rany. Tak. Wstawał o trzeciej w nocy i szedł się pomodlić. Robił to od lat, babcia mi mówiła że przez całe życie. Nie przyszło mi to do głowy.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1160

@Karrot Słucham tej rozmowy i mam jedno praktyczne pytanie. Karrot, czy próbowałeś spać w innym miejscu i sprawdzić czy dźwięki są nadal, czy tylko przy tym wezgłowiu? Bo jeśli to coś idzie za tobą, a nie jest przypisane do miejsca, to już jest inny przypadek.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Caroletta nie próbowałem, ale to ciekawe pytanie. Mam wrażenie że to raczej przypisane do miejsca, bo jak raz zasnąłem na kanapie w salonie, to nic. Cisza całą noc. Ale nie wiem, może to przypadek, raz to za mało żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Dagma Wróćmy na chwilę do pytania Dagmy sprzed kilku postów, bo ono nadal wisi w powietrzu. Czy ktokolwiek tutaj faktycznie próbował mówić do takiego miejsca? Nie z ciekawości, tylko ze świadomą intencją? Bo to jest zupełnie inne doświadczenie.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Lurisk ja próbowałam. Po śmierci mamy, w tym pokoju gdzie czułam te zapachy. Mówiłam głośno, trochę głupio się czułam, ale mówiłam. I nie wiem czy to wyobraźnia, ale po chwili zapach był silniejszy. Czy to może być odpowiedź?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Jolanta_M nasilenie zapachu po wypowiedzi na głos to jest coś, co pojawia się w relacjach dość często. Nie powiem ci, że to na pewno odpowiedź, bo nie wiem. Ale wiem, że twoja intencja mogła otworzyć coś w tobie, nie tylko w przestrzeni. Czy poczułaś coś emocjonalnie w tamtej chwili?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Bryza płakałam. Bardzo. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale tak było.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

To uczucie bycia obserwowanym to nie zawsze nadinterpretacja. Nasz instynkt potrafi wychwycić zmiany w otoczeniu, których świadomy umysł jeszcze nie przetłumaczył. Nie wiem czy to duch, ale coś twoja psychika wychwytuje. Czy masz kogoś bliskiego, z kim mógłbyś porozmawiać o tym na żywo, żeby nie być z tym sam?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo istotna informacja. Silne, wieloletnie nawyki mogą zostawiać swoisty "ślad", coś na kształt odcisku energetycznego w przestrzeni lub w świadomości osób, które były z kimś blisko. Nie wiem czy to twój dziadek stara się dać znać, ale ta zbieżność - pora, nawyk, twoje powiązanie z nim - jest czymś więcej niż przypadkiem. Co czujesz intuicyjnie? Bo ty tu jesteś najważniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czy w takim razie można w ogóle rozmawiać z duchem bez żadnego medium czy rytuału? Pytam poważnie, bo chciałabym wiedzieć jak to w ogóle działa. Czy wystarczy być w tym miejscu i mówić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Anesja5 to jest właśnie sedno tego wątku i nie ma jednej odpowiedzi. Jedni uważają że intencja i emocjonalne połączenie wystarczą, inni że potrzebny jest jakiś punkt skupienia. Zależy też od tego, czy duch w ogóle jest gotowy na kontakt, bo to nie jest linia telefoniczna. Są tradycje, które mówią że świeżo odeszłe dusze przez pewien czas jeszcze krążą blisko bliskich, zanim przejdą dalej. Pół roku po śmierci to może być właśnie taki czas.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna obserwacja. Jeśli dźwięki są tylko przy wezgłowiu i tylko wtedy kiedy tam śpisz, to mamy dwa scenariusze: albo coś jest przypisane do tego miejsca w przestrzeni, albo reaguje na twoją obecność w tym miejscu. Karrot, czy to wezgłowie jest przy ścianie zewnętrznej czy wewnętrznej?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Seid Właśnie chciałam zapytać o tę ścianę. Bo jeśli zewnętrzna, to jeszcze można by rozważać kwestie termiczne czy wilgoć, ale przy wewnętrznej te argumenty dużo słabiej stoją. A poza tym nikt mi nie wmówi, że rury mruczą tylko przy głowie śpiącego człowieka.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Gituska Wewnętrzna. Po drugiej stronie jest klatka schodowa, ale klatka jest cicha, blok ma mało lokatorów, no i w środku nocy i tak tam nikt nie chodzi.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Karrot Emocje mają znaczenie, i to duże. Silna emocja, szczególnie żal czy miłość, działa jak amplifikator. Nie chodzi o to żeby się wprowadzać w stan rozpaczy, ale autentyczne otwarcie emocjonalne to nie jest bez znaczenia w kontekście takiego kontaktu. Karrot, a co czujesz kiedy słyszysz te dźwięki? Co się dzieje w środku?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kunia Szczerość? Tęsknota. Dziadek był dla mnie kimś ważnym, pierwszy rok bez niego jest ciężki. Jak słyszę te dźwięki, to nie czuję strachu. Czuję coś w rodzaju... ulgi może? Że to może on. Ale zaraz po tym przychodzi myśl że się okłamuję i że to tylko rury.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Karrot Ja miałam, ale to trochę inna sytuacja. Ale Nastie, nie chcę za bardzo odbiegać od tego co pisze Karrot, bo to jego historia. Karrot, wróćmy do sedna - czy chcesz spróbować mówić do tej ściany? Bo my tu rozmawiamy dookoła, a ty nadal nie powiedziałeś czy w ogóle chcesz próbować kontaktu.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Karrot Właśnie, bo ja też czekam na odpowiedź na to swoje pytanie o to, czy można to zrobić bez żadnego rytuału. Bo jeśli Karrot zdecyduje się spróbować, to chciałabym wiedzieć, czy jest jakiś sposób żeby to zrobić... bezpiecznie? Czy w ogóle można mówić o bezpieczeństwie w tym kontekście?


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Anesja5 pytanie o bezpieczeństwo jest uzasadnione. Nie dlatego że trzeba się bać, ale dlatego że warto wiedzieć co się robi. Kunia i Ballen mają w tym temacie większe doświadczenie, mnie interesuje bardziej strona dokumentacyjna. Ale powiem tyle: intencja i jasność tego czego szukasz, to jest fundament. Czy szukasz kontaktu czy szukasz potwierdzenia że to dziadek?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Seid to jest dobre pytanie i nie wiem czy znam odpowiedź. Chyba obu naraz? Chcę się upewnić że to on, i jeśli tak, to chciałbym jakoś... powiedzieć mu że dobrze. Że jest z nami i że my tu jesteśmy. Brzmi dziwnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Klatka schodowa mnie zastanawia. Czy to możliwe, że dźwięk się jakoś przenosi przez strukturę budynku i brzmi jak szept, a tak naprawdę to jest coś z zewnątrz, dalekie echo? Nie mówię że tak jest, ale wolę żebyś to wykluczył zanim pójdziemy dalej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Larkis echo przez ściany w bloku brzmi inaczej niż szept przy uchu. Karrot od początku mówi, że to jest jak szept, nie odgłos z oddali. Te dwa doznania są na tyle różne, że trudno je pomylić. Poza tym nawet jeśli to byłoby echo, to nie tłumaczy regularności godzinowej.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Ta ulga, o której piszesz, jest ważna. Strach i ulga to dwie bardzo różne reakcje na dźwięk z nieznanego źródła. Gdyby twój instynkt wykrywał coś złego, raczej byś się bał. Czy ktoś tutaj miał tak że reakcja emocjonalna na zjawisko podpowiadała coś, zanim zdążyło się to przeanalizować?


Odpowiedz
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Nie brzmi dziwnie, brzmi bardzo ludzko. I to jest dobry punkt wyjścia, bo masz czystą intencję. Nie szukasz spektaklu, szukasz bliskości. Ballen, jak myślisz, czy w takim przypadku sam szczery monolog skierowany do konkretnej osoby ma szansę cokolwiek poruszyć, bez żadnego przygotowania?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kunia myślę że tak, właśnie w takiej sytuacji. Kiedy jest konkretna osoba, konkretne miejsce, konkretna pora i silne emocjonalne zakorzenienie, to rytuał rozumiany jako skomplikowana forma zewnętrzna jest wtórny. Karrot ma już wszystkie elementy. Pytanie tylko czy jest gotowy na to, że może nie dostać odpowiedzi w formie którą rozpozna.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Ballen I to jest chyba najtrudniejsza część tego wszystkiego. Nie sam kontakt, ale nauczenie się słuchania odpowiedzi, która może nie przyjść słowem ani głosem. Karrot, masz jeszcze jedno zadanie domowe ode mnie: następnym razem jak obudzisz się w tej porze, zanim cokolwiek zrobisz, poleż chwilę i sprawdź co czujesz w ciele. Nie myśl, tylko czuj. Potem nam napisz.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Rodis Dobra, myślę że rozumiem co mówi Rodis. Czyli nie wyskakiwać od razu ze słowami, tylko najpierw chwila ciszy i bycia tam? To ma sens, bo zazwyczaj jak się budzę to od razu zaczynam myśleć czy to rury, czy coś innego, i może właśnie tym tym ciągłym analizowaniem blokuję cokolwiek, co mogłoby do mnie dotrzeć.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karrot I tu jest właśnie ta różnica między słuchaniem a czekaniem na potwierdzenie. Karrot, jak to słyszysz, to czego dokładnie oczekujesz? Że padnie imię? Że poczujesz coś konkretnego? Bo to ważne, żebyś wiedział na co zwracasz uwagę.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen szczerze? Nie wiem. Chyba chciałbym poczuć że on tam jest. Nie potrzebuję słów, nie oczekuję że mi coś powie wprost. Ale to uczucie ulgi, o którym pisałem wcześniej, to chyba właśnie to. Jakby obecność, nie komunikat.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to mi chodziło. Analiza to reakcja obronna, bardzo ludzka, ale w tym kontekście działa jak szum zagłuszający sygnał. Czy jesteś w stanie przez kilka minut po przebudzeniu po prostu być, zanim zaczniesz oceniać?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co opisujesz, ta obecność bez komunikatu, jest dla mnie bardziej wiarygodne niż gdybyś napisał że słyszysz słowa. Obecność jest subtelniejsza i trudniejsza do racjonalizowania, co paradoksalnie sprawia że trudniej ją sobie po prostu wmówić.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Gituska ale właśnie tu mam wątpliwość. Czy nie jest tak, że tęsknota za kimś bliskim sprawia, że każdy nieznany dźwięk od razu staje się kandydatem na obecność? Nie mówię, że Karrot się myli, ale jak odróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Larkis to jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi, ale jest pewna wskazówka. Projekcja wynikająca z tęsknoty zazwyczaj przynosi chwilową ulgę i potem bardzo szybko wątpliwość. Prawdziwe poczucie obecności działa inaczej, jest spokojniejsze i nie wymaga od ciebie potwierdzenia. Czy tak to u ciebie działa, Karrot?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kunia Mniej więcej tak. Ulga jest, ale wątpliwość też zaraz przychodzi. Choć nie wiem, może to właśnie dlatego, że za dużo myślę. Nie potrafię tego rozdzielić na spokojnie, zwłaszcza w środku nocy.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Karrot Słuchajcie, wróćmy na chwilę do tej ściany, bo trochę odpłynęliśmy w emocje. Karrot, te dźwięki są zawsze w tym samym miejscu przy ścianie od klatki, tak? Czy zdarzyło ci się słyszeć coś podobnego w innym miejscu w mieszkaniu?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Dagma zawsze przy tej samej ścianie, zawsze przy głowie. Nic nigdy w innym miejscu. Kuchnia, salon, cisza. To jest specyficzne dla tej jednej ściany i tej jednej pory.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Kunia Ja miałam podobnie przez długi czas i u mnie to było właśnie tak jak mówi Kunia. Jak zaczęłam mniej szukać potwierdzenia, a bardziej po prostu siedzieć z tym uczuciem, to przestało mi zależeć czy to "na pewno" mama. Po prostu czułam że coś jest i to wystarczyło.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Jolanta_M a jak długo zajęło ci dojście do tego punktu? Pytam bo Karrot mówi że to pierwszy rok, a to jest chyba najtrudniejszy czas, żeby w ogóle spokojnie siedzieć z czymkolwiek.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Nastie dużo miesięcy. Nie powiem że szybko. Ale to co powiedziałam nie znaczy że trzeba czekać, żeby w ogóle próbować. Po prostu wyniki są wtedy... mniej czytelne dla siebie samego.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ta lokalizacja jest ważna. Jeśli zjawisko jest powtarzalne, stałe i nie migruje, to sugeruje że jest związane z konkretnym miejscem, a nie z twoją percepcją w ogóle. Czy wiesz coś o historii tego mieszkania? Kto tam mieszkał przed tobą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Bryza albo co ważniejsze, czy dziadek w tym mieszkaniu bywał. To nie musi być miejsce jego śmierci, wystarczy silne emocjonalne zakorzenienie w przestrzeni. Karrot, czy on często u ciebie był?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Seid bardzo często. To było jego ulubione miejsce jak przyjeżdżał do miasta. Spał właśnie w tym pokoju. W tej sypialni, przy tej ścianie.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

No to masz odpowiedź na pytanie o zakorzenienie. Jeśli to miejsce ma dla niego emocjonalne znaczenie, a nie tylko dla ciebie, to tłumaczyłoby dlaczego właśnie tam, a nie gdzie indziej.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Gituska Właśnie, i tu już nie mówimy o przypadkowym dźwięku. Mamy: konkretne miejsce, konkretną osobę, konkretny czas, silne emocje po obu stronach jeśli wierzyć w ciągłość. Ballen, jak to wygląda od strony dokumentacyjnej? Bo mam wrażenie że to jest jeden z lepiej opisanych przypadków w tym wątku.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Lurisk zgadzam się, i to rzadkość. Zazwyczaj mamy albo zjawisko bez kontekstu emocjonalnego, albo kontekst bez zjawiska. Tu są oba. Karrot, mam do ciebie jedno konkretne pytanie zanim pójdziemy dalej: czy rozmawiałeś z kimś z rodziny o tych dźwiękach? Ktoś inny w mieszkaniu to słyszał?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen nie. Mieszkam sam. I jakoś nie powiedziałem nikomu z rodziny, bo nie chcę żeby myśleli że sobie coś wmawiam albo że źle znoszę żałobę. Dlatego tu piszę właściwie.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Karrot, a czy ty w ogóle zastanawiałeś się kiedyś nad tym, żeby po prostu... powiedzieć mu coś? Głośno, do tej ściany? Nie pytam czy wierzysz że usłyszy, pytam czy czujesz, że mógłbyś to zrobić.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Larkis myślałem o tym. Nie wiem czy bym potrafił, szczerze mówiąc. Czuję że to byłoby bardzo dziwne i jednocześnie bardzo potrzebne. Trochę się tego boję, nie wiem nawet dlaczego.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2215

@Karrot ten strach jest bardzo konkretny i ma nazwę. Boisz się że jeśli zaczniesz mówić, a nie będzie odpowiedzi, to będzie bardziej boleć niż teraz. Tak?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Seid tak. Chyba dokładnie tak. Teraz jest niedookreślone i to jakoś działa. Jak zacznę szukać wprost, to mogę dostać ciszę, a to gorsze niż te dźwięki.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karrot, mam pytanie do tego co napisałeś o milczeniu wobec rodziny. Czy poza tymi dźwiękami były jeszcze inne rzeczy, które zatrzymałeś dla siebie? Sny, przeczucia, cokolwiek?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen był jeden sen, dość krótki. Dziadek stał w drzwiach tego pokoju i się uśmiechał. Nie powiedział nic. Obudziłem się spokojny, co było dziwne, bo zazwyczaj budzę się w nocy z niepokojem. Nie powiedziałem o tym nikomu.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest ważne, co właśnie napisałeś. Że piszesz tu, bo nie chcesz żeby rodzina myślała że źle znosisz żałobę. Ale wiesz, że to niekoniecznie tak działa? To że słyszysz te dźwięki nie znaczy że nie radzisz sobie z żałobą. Może znaczyć odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Rozumiem to. U mnie był moment kiedy bałam się że jak zacznę mówić do mamy, to poczuję się głupio i to zniszczy to co już miałam. Ale nie zniszczyło. Coś się otworzyło zamiast tego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Jolanta_M a co konkretnie zrobiłaś? Czy to był jakiś rytuał, czy po prostu zaczęłaś mówić w zwykłym pokoju?


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Nastie żadnego rytuału. Siedziałam przy stole wieczorem, zapaliłam świeczkę, bo lubię, nie dla żadnego znaczenia, i zaczęłam mówić. Przez łzy, nieporadnie. Ale zaczęłam.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Ten sen to nie jest szczegół marginalny. Spokój po nim to ważna informacja. Możesz powiedzieć, czy ten spokój trwał przez cały następny dzień, czy tylko chwilę po przebudzeniu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Bryza przez większość dnia. To był jeden z lepszych dni w tym czasie. Myślałem, że to po prostu mózg dał mi chwilę oddechu. Ale może nie tylko.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Karrot Sen, spokój po nim i dźwięki w miejscu gdzie on spał to trzy różne kanały, ale wszystkie wskazują w tę samą stronę. Karrot, czy te dźwięki pojawiają się też w dni, które są dla ciebie cięższe emocjonalnie? Czy raczej losowo?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Kunia teraz jak myślę, to chyba częściej w cięższe dni. Ale nie byłem tego świadomy zanim nie zadałaś tego pytania. Muszę to sprawdzić.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Karrot, a czy masz w tym pokoju jakieś rzeczy po dziadku? Coś jego, co zostało u ciebie?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Dagma jest stara książka, którą mi dał jakiś czas temu. Leży na szafce nocnej przy tej ścianie. Jakoś jej nie ruszyłem, nie umiałem.


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest naprawdę istotna obserwacja do zweryfikowania. Gdybyś mógł przez jakiś czas notować kiedy się pojawiają i jak się wtedy czujesz, to dałoby to dużo więcej niż samo siedzenie z wrażeniem. Ballen, czy takie notowanie ma sens metodologicznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Lurisk tak, i to jest jedno z podstawowych ćwiczeń przy dokumentowaniu tego rodzaju zjawisk. Ale Karrot musi wiedzieć, że notowanie zmienia percepcję. Zaczynasz inaczej słuchać. To nie jest wada, ale trzeba być tego świadomym.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ta książka leży tam cały czas i sam tego nie przestawiłeś. Intuicja czasem wie więcej niż świadomy wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

I to wszystko razem tworzy obraz, który rzadko kiedy widzę tak wyraźnie. Miejsce, przedmiot, sen, dźwięki, emocjonalne zakorzenienie. Karrot, nie wiem czy to da ci ulgę czy nie, ale jedno mogę powiedzieć: to nie jest przypadkowe nagromadzenie zbieżności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Seid To co napisał Seid siedzi mi w głowie od jakiegoś czasu. Że to nie przypadkowe nagromadzenie. Ale jak o tym myślę, to zaczyna mnie dręczyć inne pytanie: czy ja sam nie tworzę tego obrazu? Łączę te rzeczy, bo chcę je połączyć, bo to daje mi coś w środku. Jak odróżnić prawdziwy wzorzec od tego, który sam sklejam ze strachu i tęsknoty?


Odpowiedz
Wpisy: 2215
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To jest najuczciwsze pytanie jakie zadałeś w tym wątku. Serio. I nie mam na nie prostej odpowiedzi, bo ta wątpliwość jest częścią procesu, nie przeszkodą. Ale zapytam cię inaczej: czy ten spokój po tym śnie też sobie skonstruowałeś?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Seid nie. Tego nie konstruowałem. Obudziłem się i był, zanim jeszcze zdążyłem o czymkolwiek pomyśleć. To chyba jest ta różnica, prawda?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Karrot Przy tej książce. To nie jest przypadkowy szczegół. Karrot, czy ty w ogóle wziąłeś tę książkę do ręki odkąd leży na szafce? Chodzi mi o fizyczne dotknięcie, nie o czytanie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Gituska tak, raz. Wziąłem ją i odłożyłem po chwili. Miałem wrażenie że robię coś nie w porę. Nie wiem jak to inaczej opisać.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Karrot to "nie w porę" rozumiem dosłownie. Jakby coś mówiło że jeszcze nie czas. Ja z rzeczami po mamie miałam podobnie. Przez jakiś czas po prostu stały i wiedziałam że nie ruszam. A potem przyszedł moment i wiedziałam że już mogę.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Jolanta_M a ten moment przyszedł sam, czy coś go wywołało? Zapytałam, bo u mnie z rzeczami po babci było zupełnie odwrotnie, czułam że muszę je ruszyć jak najszybciej i nie wiem czy to było moje, czy coś jej.


Odpowiedz
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 684

@Nastie szczerze? Przyszedł po jednym ze snów. Obudziłam się i po prostu wiedziałam. Nie analizowałam. Wzięłam jej szalik i usiadłam z nim przez chwilę. Płakałam, ale to był inny płacz niż wcześniej.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Karrot, a ta książka, czy wiesz co w niej jest? Znaczy, czy to coś co dziadek czytał sam, czy może dał ci ją z jakiegoś konkretnego powodu?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Dagma dał mi ją i powiedział żebym przeczytał jak będę gotowy. Dosłownie tak to ujął. Nie powiedział na co gotowy. Wtedy to zignorowałem, ale teraz to zdanie brzmi inaczej.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Karrot "Jak będziesz gotowy" to nie jest przypadkowe sformułowanie. Karrot, czy on w ogóle był człowiekiem, który tak mówił, czy to było dla niego niecharakterystyczne?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Ballen raczej niecharakterystyczne. Był konkretny, mało metaforyczny. To zdanie jakoś mi zostało właśnie dlatego, że było inne niż on. Teraz myślę że może wiedział coś, czego ja nie wiedziałem.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Karrot Właśnie to mnie zastanawia przez całą tę rozmowę. Karrot, czy te dźwięki zmieniły się w jakiś sposób od kiedy zacząłeś o tym pisać tutaj? Są takie same, częstsze, rzadsze?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Larkis rzadsze. Nie byłem tego pewien wcześniej, ale tak. Chyba rzadsze. Albo słucham inaczej i to zmienia coś w tym jak to odbieram.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to. Stan sprzed interpretacji to często jedyna rzecz, która nie kłamie. Myśl przychodzi po, emocja racjonalizuje się po. Ale to pierwsze przebudzenie, te kilka sekund, to jest coś innego. Masz jeszcze jakieś takie momenty z ostatniego czasu, w których coś czułeś zanim zdążyłeś to nazwać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Bryza dobre pytanie, bo to jest właśnie ten fragment, który najtrudniej udokumentować. Karrot, jakbyś zaczął to zapisywać, to sugeruję żebyś pisał dosłownie w ciągu minuty od przebudzenia, zanim wstaniesz, zanim spojrzysz w telefon. Ołówek i kartka przy tej książce na szafce.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: