Forum

Asystent AI
Rozmowy z osobą, kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozmowy z osobą, która nie żyje - czy to możliwe?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

albo czuł. Nie każda wiedza jest świadoma. Czasem ludzie mówią rzeczy, które są trafniejsze niż sami rozumieją w danej chwili. Pytanie jest takie: czy jesteś teraz gotowy? W sensie, sam dla siebie, nie dla nas.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Obie opcje są równie ciekawe. Jeśli rzadsze to może sam fakt że zacząłeś to nazywać coś zmienił. A jeśli słuchasz inaczej, to też nie jest bez znaczenia, bo to znaczy że twoja relacja z tym miejscem i z tym co tam jest zaczyna się zmieniać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Seid a to nie jest przypadkiem to samo? Zmiana w relacji zmienia też odbiór częstotliwości. Karrot, daj znać jak będzie dalej. I ten dziennik przy szafce, serio spróbuj. Niekoniecznie jako dokumentację, po prostu jako rozmowę z samym sobą.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Bryza Spróbuję. Nie wiem jeszcze czy otworzę tę książkę, ale dziennik to coś co mogę zacząć. Dziękuję wszystkim, naprawdę. To jest pierwsze miejsce gdzie powiedziałem o tym głośno i to już coś zmienia.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Karrot To co napisałeś na końcu, Karrot, że to pierwsze miejsce gdzie powiedziałeś o tym głośno, to nie jest drobiazg. Często sam fakt nazwania czegoś w obecności innych ludzi robi więcej niż jakikolwiek rytuał. Ale mam pytanie, bo chodzi mi po głowie od kilku postów: czy ktoś jeszcze w twoim domu wie o tych dźwiękach? Ktokolwiek?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Gituska nie. Mieszkam sam od kiedy dziadek umarł. Nikt tu nie był przez dłuższy czas, żeby móc usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

chwila, to ty teraz mieszkasz w tym samym miejscu gdzie on mieszkał? Czy to twoje mieszkanie, w którym on bywał? Bo to zmienia trochę perspektywę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Larkis jego mieszkanie. Przejąłem je po śmierci. Jestem tu od kilku miesięcy. Dźwięki są odkąd tu jestem, ale dopiero ostatnio zacząłem je jakoś inaczej odbierać.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

To jest istotny kontekst którego wcześniej nie miałem. Mieszkasz w przestrzeni, która była jego, z jego rzeczami, z jego książką na szafce. To nie jest neutralne otoczenie. Czy te dźwięki mają jakieś konkretne miejsce, znaczy, słyszysz je zawsze z tej samej ściany, czy z różnych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Seid właśnie to chciałam zapytać. Lokalizacja w takich przypadkach naprawdę coś mówi. Karrot, da się to w ogóle określić?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Bryza z tej samej. Zawsze ta sama ściana, ta przy szafce nocnej. Przy książce, tak jak Gituska wcześniej zauważyła.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale czy ktoś tu w ogóle rozważył że to mogą być po prostu rury albo osiadanie ścian? Nie mówię, że tak jest, ale skoro rozmawiamy poważnie, to warto to wykluczyć. Karrot, czy budynek jest stary?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Dagma to uczciwe pytanie i nie jest sprzeczne z resztą rozmowy. Można mieć fizyczną przyczynę i równocześnie coś więcej. Karrot, czy te dźwięki są rytmiczne, mechaniczne, czy bardziej nieregularne?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Lurisk nieregularne. Gdyby były rytmiczne, dawno bym to zrzucił na rury. Są jakby... urywane. Czasem krótko, czasem dłużej. I budynek jest stary, tak, ale te dźwięki nie brzmią jak osiadanie. Osiadanie słyszałem i to jest inny dźwięk.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

To że masz porównanie i potrafisz odróżnić, to jest ważne. Bo to nie jest kwestia że coś sobie wmawiasz. Znasz ten budynek, znasz jego dźwięki i to ci mówi że to jest coś innego. Mnie zastanawia jedno, czy dziadek miał jakiś konkretny nawyk związany z tamtą ścianą albo szafką? Czy to był jego kąt, jego miejsce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Jolanta_M to była jego strona łóżka. Całe życie spał po tej stronie. Szafka była jego.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

No to mamy dość spójny obraz. Jego strona, jego szafka, jego książka, jego ściana. I ty teraz śpisz po tej samej stronie, czy zmieniłeś?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Kunia śpię po tej samej. Nie wiem czemu, po prostu tak wyszło. Może to głupie.


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 482

@Karrot Ja przepraszam że wchodzę, ale to co Kunia mówi to mi się kojarzy z czymś czego doświadczyłam i mam pytanie. Karrot, czy jak zasypiasz, masz wrażenie że nie jesteś tam sam? Nie w sensie strasznym, po prostu, czy jest jakieś poczucie obecności przed zaśnięciem?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Nastie tak. Ale myślałem że to przez zmęczenie albo przez to że myślę o nim wieczorami. Nie wiedziałem czy to coś znaczy.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Karrot, właśnie to mnie ciekawi po całej tej rozmowie. Czy ty w ogóle próbowałeś mówić głośno? Nie rytuał, nie nic specjalnego, po prostu powiedzieć coś do tej ściany, do tej przestrzeni?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Seid Nie próbowałem. Czułem się głupio na samą myśl o tym. Ale może to jest właśnie problem, że cały czas czekam na coś, zamiast zrobić pierwszy krok.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Karrot a co dokładnie cię powstrzymuje? Bo piszesz "głupio", ale zastanawiam się, czy to jest głupio wobec siebie, czy głupio wobec niego. To są bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Bryza chyba wobec obu. Nie wiem czy mam prawo. I nie wiem co powiedzieć. Nie mam doświadczenia z czymś takim i boję się że zrobię coś nie tak.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Karrot Słyszę to "nie mam prawa" i chcę zapytać wprost, skąd to się bierze. On był twoim dziadkiem. Jeśli jest jakaś więź, to chyba właśnie ta.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1378

@Nastie Zmęczenie nie daje poczucia konkretnej obecności, daje senność i bełkot myślowy. To są różne stany i jeśli potrafisz je odróżnić, a wygląda na to że potrafisz, to twoja własna ocena jest tutaj wiarygodna. Nastie, ty miałaś podobne doświadczenie z babcią, tak? Jak długo to trwało u ciebie?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 482

@Ballen trwało kilka tygodni intensywnie, potem się uspokoiło. Ale ja od razu zaczęłam rozmawiać, głośno, w pokoju. Nie wiem czy to skróciło ten czas czy po prostu tak miało być.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

nie głupie. Ale zastanów się nad tym chwilę, bo to może być i zbliżanie się do czegoś i też pewne otwarcie na kontakt. Nie mówię że masz zmieniać, pytam czy czujesz że ta strona jest dla ciebie dobra, czy jest w tym jakiś ciężar którego nie nazywasz?


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

I nie ma żadnego właściwego ani niewłaściwego sposobu na powiedzenie czegoś do kogoś bliskiego. To nie jest rytuał, to nie jest magia, to jest rozmowa. Albo jej próba.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 482

@Gituska dokładnie to samo mi powiedziała znajoma kiedy miałam podobne wahania. Że zbyt dużo myślimy o formie, a zapominamy że to jest po prostu kontakt. Karrot, czy ty w ogóle pamiętasz jak z nim rozmawiałeś za życia? Jak to wyglądało między wami?


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Nastie normalnie. Spokojnie. On dużo nie mówił, ale jak mówił, to słuchałem. Nie było między nami takich rozmów, nie wiem, o uczuciach czy o życiu. Ale było coś, jakiś spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 1743
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest ważne co mówisz. Jeśli między wami działał spokój, a nie słowa, to może właśnie tak teraz działa ten kontakt. Nie przez coś głośnego i oczywistego, tylko przez to co subtelne. Dźwięki, obecność, tę stronę łóżka.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 432

@Lurisk ale chwila, bo ja rozumiem tę poetykę, naprawdę, tylko chcę się upewnić że Karrot nie zaczyna szukać wzorców dlatego, że bardzo tego chce. Karrot, jak to jest, czy ty chcesz żeby to był on, czy ty po prostu czujesz że to jest on? Bo to jest różnica.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 970

@Dagma uczciwe pytanie. Myślałem o tym. I myślę że... nie szukam. Nie zaczynam od wniosku i nie dopasowuję faktów. Te dźwięki są, poczucie obecności jest, i dopiero potem zaczynam się zastanawiać co to może być. Nie odwrotnie.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Karrot To jest właśnie ten moment, gdzie warto posłuchać siebie. Dagma ma rację, że to pytanie trzeba sobie zadać. I Karrot też ma rację, że zna odpowiedź. Obie rzeczy mogą być prawdziwe jednocześnie. Mam inne pytanie, czy jest coś co chciałbyś mu powiedzieć, gdybyś miał pewność że słyszy?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: