albo czuł. Nie każda wiedza jest świadoma. Czasem ludzie mówią rzeczy, które są trafniejsze niż sami rozumieją w danej chwili. Pytanie jest takie: czy jesteś teraz gotowy? W sensie, sam dla siebie, nie dla nas.
Obie opcje są równie ciekawe. Jeśli rzadsze to może sam fakt że zacząłeś to nazywać coś zmienił. A jeśli słuchasz inaczej, to też nie jest bez znaczenia, bo to znaczy że twoja relacja z tym miejscem i z tym co tam jest zaczyna się zmieniać.
chwila, to ty teraz mieszkasz w tym samym miejscu gdzie on mieszkał? Czy to twoje mieszkanie, w którym on bywał? Bo to zmienia trochę perspektywę.
To jest istotny kontekst którego wcześniej nie miałem. Mieszkasz w przestrzeni, która była jego, z jego rzeczami, z jego książką na szafce. To nie jest neutralne otoczenie. Czy te dźwięki mają jakieś konkretne miejsce, znaczy, słyszysz je zawsze z tej samej ściany, czy z różnych?
Dobra, ale czy ktoś tu w ogóle rozważył że to mogą być po prostu rury albo osiadanie ścian? Nie mówię, że tak jest, ale skoro rozmawiamy poważnie, to warto to wykluczyć. Karrot, czy budynek jest stary?
To że masz porównanie i potrafisz odróżnić, to jest ważne. Bo to nie jest kwestia że coś sobie wmawiasz. Znasz ten budynek, znasz jego dźwięki i to ci mówi że to jest coś innego. Mnie zastanawia jedno, czy dziadek miał jakiś konkretny nawyk związany z tamtą ścianą albo szafką? Czy to był jego kąt, jego miejsce?
No to mamy dość spójny obraz. Jego strona, jego szafka, jego książka, jego ściana. I ty teraz śpisz po tej samej stronie, czy zmieniłeś?
nie głupie. Ale zastanów się nad tym chwilę, bo to może być i zbliżanie się do czegoś i też pewne otwarcie na kontakt. Nie mówię że masz zmieniać, pytam czy czujesz że ta strona jest dla ciebie dobra, czy jest w tym jakiś ciężar którego nie nazywasz?
I nie ma żadnego właściwego ani niewłaściwego sposobu na powiedzenie czegoś do kogoś bliskiego. To nie jest rytuał, to nie jest magia, to jest rozmowa. Albo jej próba.
To jest ważne co mówisz. Jeśli między wami działał spokój, a nie słowa, to może właśnie tak teraz działa ten kontakt. Nie przez coś głośnego i oczywistego, tylko przez to co subtelne. Dźwięki, obecność, tę stronę łóżka.
