Rzadziej otwierasz okno. To jest akurat dziwne jeśli masz uczucie duszności. Normalnie instynkt byłby odwrotny, otwierasz okno żeby złapać powietrze. A tu robisz odwrotnie. Jakbyś podświadomie nie chciał wpuszczać niczego z zewnątrz, albo wypuszczać tego co jest w środku.
Zanim wrócimy do okna, chcę zapytać o jedną rzecz. Te zdobienia na szafie, twarze albo maski w narożnikach. Czy są skierowane w stronę wnętrza szafy, na zewnątrz, czy raczej bokiem, jakby patrzyły wzdłuż ściany?
Jeśli patrzą na zewnątrz, to bardziej strażnik niż zamknięcie. Ale to nadal nie mówi nam co strzegą. Czy szafa miała klucz kiedy ją dostarczono, i czy ten klucz był w zamku, czy w środku, czy go w ogóle nie było?
Teraz robimy się bardzo szczegółowi co do klucza od szafy. Nie mówię że to nieważne, ale wróćmy może na chwilę do sedna. Onufry ma duszność, unika pewnych zachowań w tym pokoju i sam tego nie rejestrował. To jest coś co wymaga jakiegoś działania, prawda? Czy ktokolwiek tu ma konkretną propozycję co Onufry powinien teraz zrobić, żeby to albo zrozumieć, albo zmienić?
Godziny mają znaczenie, tak. Są pory doby kiedy granica między tym co widzialne i niewidzialne jest cieńsza, i to nie jest tylko metafora. Onufry, czy masz jakieś poczucie o której to bywa najsilniejsze, czy jest za wcześnie żeby powiedzieć?
Co do godziny to chyba jest coś między wieczorem a nocą. Nie potrafię powiedzieć dokładniej, bo nie zerkałem na zegarek. Ale mam wrażenie że po tym jak robi się ciemno na zewnątrz, to jakoś gęściej. Sprawdziłem dziś okno jak mówiłem. Otworzyłem i stałem przy nim chwilę. Nie powiem żeby pomogło. Powietrze wchodziło normalnie, ale ta ciasność była nadal. Jakby okno nie miało nic wspólnego z tym co czuję.
To jest konkretna informacja. Okno otwarte, a ciasność zostaje. To eliminuje jedną opcję, bo gdyby chodziło o fizyczną wentylację, powinno pomóc. Onufry, czy jak stałeś przy oknie, to byłeś bliżej ściany z szafą czy po przeciwnej stronie pokoju?
Biurko pośrodku pokoju jako punkt największego natężenia to ciekawe. Środek przestrzeni bywa miejscem gdzie zbiera się energia z całego pomieszczenia, w obie strony. Ale to też może znaczyć że siedzisz tam długo i po prostu lepiej to rejestrujesz. Onufry, czy biurko stało tam od zawsze czy przestawiałeś meble?
W dawnych wyobrażeniach o przestrzeni domowej środek był miejscem ogniskowym, choć ognisko stało raczej z boku. Ale idea że coś co przebywa w przestrzeni szuka jej centrum, to jest coś co pojawia się w różnych tradycjach. Nie mówię że tak jest w tym przypadku. Mówię że ten układ, szafa przy ścianie i najsilniejsze odczucia przy biurku pośrodku, daje się opisać w różny sposób.
Wróćmy do klucza bo nikt nie odpowiedział. Onufry, był klucz do tej szafy czy nie?
Klucz leży na biurku, które jest w punkcie najsilniejszego odczucia. To nie musi nic znaczyć, ale jeśli szafa ma jakieś znaczenie w tym co się dzieje, to trzymanie jej klucza w centrum przestrzeni jest co najmniej nieprzemyślane. Spróbowałbym włożyć klucz z powrotem do zamku albo schować poza tym pokojem. Żeby sprawdzić czy coś się zmienia.
To chyba najrozsądniejsza rzecz powiedziana w tym wątku. Że jedno nie wyklucza drugiego. Onufry, a co z tym kluczem, próbowałeś kiedyś otworzyć szafę kluczem, to znaczy czy klucz w ogóle pasuje, szafa otwiera się normalnie?
Rzadko zaglądasz do szafy z ubraniami. To kolejna zmiana zachowania o której nie wiedziałeś że ją masz. Ile tego się nazbierało już w tej rozmowie.
Nie musisz tłumaczyć. Możesz powiedzieć że dostajesz nowe meble albo cokolwiek i potrzebujesz opinii jak pokój wygląda po przestawieniu. Ludzie wchodzą i sami mówią co czują, bez podpowiedzi. To jest jeden z lepszych sposobów żeby zebrać niezależną obserwację.
Dobra, to chyba spróbuję z tą koleżanką. Powiem że przestawiałem meble i chcę wiedzieć jak wygląda przestrzeń. Zobaczymy co powie sama z siebie. Choć trochę mnie stresuje ta perspektywa, bo co jeśli poczuje to samo co ja.
Jeśli poczuje to samo, to masz potwierdzenie że to nie jest tylko twoja wrażliwość. To jest raczej dobra informacja niż zła, bo przynajmniej wiesz gdzie stoisz. Gorzej gdyby nic nie poczuła, bo wtedy pytanie zostaje otwarte.
A z tym kluczem coś zrobisz? Bo zostało bez odpowiedzi. Nie musisz wierzyć że klucz do szafy ma znaczenie, ale skoro szafa jest w tym pokoju i klucz leży akurat w punkcie największego natężenia, to co cię kosztuje żeby go po prostu włożyć z powrotem do zamku.
Czy ja jestem jedyną osobą która widzi że te wszystkie małe działania, klucz, koleżanka, nieotwieranie szafy, to się robi coraz bardziej rozbudowane? Onufry, ile to trwa że masz to uczucie w pokoju? Pytam poważnie, bo czas trwania też coś mówi.
Nasilenie w czasie to ważna informacja. Coś co się zaczęło subtelnie i rośnie to inny typ sytuacji niż jednorazowe odczucie. Zastanawiam się czy nasilenie idzie w parze z czymś konkretnym, porą roku, zmianą rutyny, czymś co się stało w życiu Onufrego.
Gorszy sen i budzenie się w nocy w nowym miejscu to brzmi znajomo. Onufry, czy budzisz się mniej więcej o tej samej porze czy losowo? Bo regularne budzenie o konkretnej godzinie to zupełnie inne terytorium niż ogólna bezsenność.
Sprawdź przez kilka nocy i wróć z tym. To może być przypadek, ale może nie. Budzenie się regularnie w tym samym oknie godzinowym, szczególnie między drugą a czwartą, to coś co w różnych tradycjach jest opisywane jako czas zwiększonej aktywności. Nie mówię że tak jest, tylko że warto wiedzieć.
To nie jest tak łatwe do rozdzielenia. W dawnych wyobrażeniach o nocy nie było tej granicy między tym co ciało a tym co otoczenie. Noc była po prostu czasem kiedy granice między przestrzeniami były inaczej ułożone i ludzie w tym czasie byli inaczej dostępni, w obie strony. Czy to działa też fizjologicznie, pewnie tak, ale jedno nie neguje drugiego.
Dobrze że ktoś to podsumował. Onufry, jeden dziennik przez tydzień, co się dzieje, o której godzinie się budzisz, czy duszność jest inna po tym jak włożysz klucz. Bez tego to my tu sobie gdybamy a ty masz za mało danych żeby cokolwiek sensownie zinterpretować.
Słucham tego wątku od jakiegoś czasu i naprawdę dziękuję że Onufry opisuje to tak dokładnie, bo dzięki temu rozumiem też pewne swoje własne odczucia z mieszkania u rodziców. To z tym budzeniem się w nocy i niewiedzą dlaczego, to jest coś co znam. Onufry, czy ta duszność jest zawsze tylko w tym jednym pokoju czy zdarzało się w innych pomieszczeniach też?
To co mówisz o korytarzu i kuchni, Onufry, to jest bardzo ważne. Czyli to nie jest coś rozlanego po całym mieszkaniu, tylko skupione w tym jednym miejscu. Dziękuję ci za to doprecyzowanie, naprawdę, bo to zmienia obraz całej sytuacji. Czy ta szafa stoi przy konkretnej ścianie, zewnętrznej czy wewnętrznej?
Właśnie to mnie interesuje. Jeśli duszność jest zlokalizowana w jednym pokoju, to trzeba się zastanowić co ten pokój ma czego inne nie mają. Szafa, klucz, konkretna ściana. Onufry, czy wiesz co było w tym pokoju zanim ty się wprowadziłeś? Kto tam mieszkał, jak długo, czy coś się tam działo?
To z tym falowaniem to mnie zastanawia. Czy te gorsze noce zbiegają się z czymś z zewnątrz, pogoda, zmiana fazy księżyca, coś co się dzieje w twoim życiu? Nie musisz teraz wiedzieć, ale jak już zaczniesz prowadzić ten dziennik o którym mówiła Marlenka, to wpisuj też takie rzeczy.
