Kminek to ciekawe co piszesz. Sama mialam kiedys taki okres duzego stresu i nagle zaczealam 'widziec' znaki wszedzie. Potem jak to minely patrzylam wstecz i nie wszystko co mi sie wydawalo znaczace naprawde bylo. Gniewkoo, to nie znaczy ze jestes w bledzie, ale moze byc warto sprawdzic jak sie czujesz poza tym calym radiem?
Hmm, czy ktos wie czy sa jakies sposoby zeby sprawdzic czy to naprawde przedmiot po kogos jest aktywny, a nie tylko nasze wyobrazenie? Pytam serio bo sama mam po babci kilka rzeczy i nigdy nie wiedzialm co myslic o takich sprawach…
Gniewkoo, wracam do konkretu bo chce sie upewnic: sprawdziles to radio od srodka? Mam na mysli czy ktos w ogole otworzyl obudowe i sprawdzil czy nie ma tam poluzowanych polaczen, korozji na stykach cokolwiek? Bo stary sprzet z lat 80tych potrafi plyc a elektrolity w kondensatorach sie po prostu starzeją i robia co chca. Zanim pójdziesz w strone babci - to by bylo pierwsze co bym sprawdzila.
Sydka - nie, przyznam szczerze ze nie otwieralem. Boje sie troche ze cos popsuję, stary sprzet, nie wiem co tam w środku. Ale masz racje ze to powinna byc pierwsza rzecz do sprawdzenia chyba. Tylko gdzie szukac kogos kto sie na tym zna? Elektronik? Serwis? A moze to taki typ sprzetu ze juz nikt tego nie naprawia…
No wlasnie, elektronik to podstawa. Poszukaj kogos starszego, co naprawial sprzet z lat 80tych, mlodsi mechanicy czesto nie maja pojecia o analogowych odbiornikach. Na allegro tez czasem siedza ludzie co znaja sie na tym. Ale serio - zanim bedzie dalsza dyskusja o babci i energii, sprawdz to fizycznie. Bo jak okaze sie ze kondensator sie posypuje, to masz odpowiedz. A jak elektronik nic nie znajdzie - to juz inna rozmowa.
Sydka, a jesli elektronik nie znajdzie usterki? Co wtedy? Bo tu nikt nie powiedzial ze te dwie rzeczy sie wykluczają. Moze i kondensator jest ok i cos jest. Nie trzeba wybierac.
Zatrzymam sie przy tym co napisal Gniewkoo wczesniej - ze nie zdazyl sie pozegnac. To jest serce calej sprawy, niezaleznie od tego czy podchodzimy do tego ezoteryczne czy czysto psychologicznie. Rytualy zamknięcia nie sa zarezerwowane dla wierzacych w duchy. To jest po prostu ludzka potrzeba. Gniewkoo, czy rozmawiałes kiedys z kims o tej sytuacji z babcia? Nie z duchami, tylko z zywa osoba?
Dziewanna ma racje, to jest wazne. Ja kiedys nie zdazylam powiedziec cos waznego cioci i przez dlugi czas mialam takie dziwne poczucie ze ona 'czeka' na cos. Moze to czysta psychologia, nie wiem, ale jak w koncu pogadalam o tym z mama i troche sie wypłakalam, to jakos przestalo byc tak ciezko. Nie wiem czy to cos znaczy ale moze pomoc
Dziewanna - szczerze? Nie za bardzo. Rodzice wiedza ze zle to znioslem ale nie rozmawialismy wgłab. Tata jest raczej typem 'zycie idzie dalej' i nie bardzo jest przestrzen na takie rozmowy. Troche pisalem tu na forum i to juz cos dalo paradoksalnie. Moze to brzmi smieszne ale te wasze odpowiedzi cos mi pomogly bardziej niz myslałem ze pomoze pisanie na forum ezoterycznym haha
Gniewkoo, to wcale nie brzmi smieszne 🙂 Czasem latwie rozmawia sie z obcymi niz z bliskimi wlasnie dlatego ze nie ma tego calegociężaru relacji. Ale Dziewanna ma racje - rozważ czy nie porozmawiac z kims na zywo tez. Nie musi byc psycholog od razu, moze przyjacielem, kims.
Wracajac do samego radia bo chce sie upewnic czy dobrze rozumiem sytuacje: Gniewkoo, napisales ze zawsze ta sama stacja. Ale czy to jest stacja na ktora bylo NASTROJONE radio zanim przestalo byc uzywane, tzn. czy babcia mogla je zostawic na tej czestotliwosci? Bo jesli tak, to mamy bardzo proste wytlumaczenie - stary analogowy tuner wraca do 'pamietanej' pozycji przy zaniku napiecia.
to jest istotna roznica, masz racje. Jesli stacja - ok, to mozna wytlumaczyc. Ale 'kiedy' to juz inna sprawa. Zapisujesz godziny kiedy sie wlacza? Bo to by bylo przydatne. Regularnosc lub jej brak mowia duzo.
Runecraft podnosi cos waznego. Ja bym do tego dodala jeszcze jedno pytanie - czy jest jakas pora dnia kiedy to sie nie zdarza? Bo jesli wlacza sie tylko wieczorami albo tylko w nocy, to jest inny wzorzec niz jesli losowo przez caly dzien. Te wzorce sa wazne przy analizie czego kolwiek, bez wzgledu na to co to powoduje.
Wzorzec czasu jest kluczowy i zgadzam sie z Gruszanka. Dodam tylko ze w kontekscie przedmiotow naladowanych emocjonalnie - bo to jest dla mnie ten watek - aktywnosc często nasilalaby sie wtedy kiedy opiekun przedmiotu jest blisko i w stanie wyzszego pobudzenia emocjonalnego. Gniewkoo, czy te momenty zdarzen zbiegaja sie z chwilami kiedy jestes bardziej zmeczony, przejety, albo akurat myslisz o babci?
Jadea96, to co opisujesz to klasyczny efekt potwierdzenia. Jesli powiesz komus 'czy zbiega sie z emocjami', to czlowiek ZAWSZE znajdzie potwierdzenie bo emocje sa przez caly czas. Kazda chwila mozna podpiac pod 'bylam przejeta' albo 'myslalem o kimś'. To nie jest falsyfikowalna hipoteza.
Jadea, ale 'fenomenologia doswiadczenia' to brzmi ladnie do czasu kiedy ktos podejmuje realne decyzje na podstawie tych interpretacji. Jesli Gniewkoo uzna ze to babcia i nie bedzie pytal o naprawe radia, o psychologa, o nic innego - to ta 'fenomenologia' miala realne skutki. Dlatego rozroznienie ma znaczenie. Nie odbiera mu doswiadczenia, tylko prosi o uczciwosc wobec siebie.
Chce dorzucic cos do watku o zamknieciu sprawy bo kilka osob go poruszalo. W tradycji slowianskiej bylo cos co mozna przetlumaczyc jako 'rozwiazywanie wezla' - nie jest to egzorcyzm, nie jest odpedzanie, jest to po prostu ceremonialne powiedzenie tego co nie zostalo powiedziane. Gniewkoo, jesli czujesz ze cos zostalo niedopowiedziane z babcia, mozna to zrobic prostym rytuałem: swieca, miska wody, powiedz na glos co chciales powiedziec. Nie dlatego ze duch slyszy, ale dlatego ze TY potrzebujesz to wypowiedziec.
Zbyslawa, Lonia, Emilka, Dziewanna - naprawde nie spodziewalem sie ze ten watek pójdzie w taka strone i bardzo wam za to dziękuję. Przyszedlem tu z radiem a dostałem cos więcej. Brzmi patetycznie ale tak jest. Co do zapisywania godzin - Runecraft masz racje, powinienem byl to robic od poczatku. Zacznę od dzis. Mam juz w głowie ze to chyba bylo zawsze wieczorami ale nie mam pewnosci, mogłem po prostu częsciej byc w domu wieczorem i dlatego tak mi sie kojarzy.
Gniewkoo, dobrze ze zaczniesz notowac. Zapisuj tez co robiłes w tym momencie albo o czym myslales, o ile pamietasz. Nie dlatego ze to dowod czegocolwiek, ale dlatego ze bedzie ci latwiej potem samemu ocenic czy jest jakis wzorzec. Nawet czysto dla siebie.
Gniewkoo notatki to swietny pomysl ale zakladam ze bedziesz je prowadzil rzetelnie, a nie zeby potwierdzic konkretna teze. Bo pamiec dziala tak ze zapamietujemy to co pasuje. Jesli z gory zakladas ze babcia sie komunikuje, to zapisane godziny tez interpretujesz pod tym katem. Po prostu uczciwe prowadzenie dziennika - wszystkie przypadki, nie tylko te ktore pasuja do historii.
Kanimir ma punkt ale ja bym do tego dorzucil cos innego. Gniewkoo, warto tez zapisywac jak sie czujesz po tym jak sie wlaczy. Nie przed, nie w trakcie - PO. Bo to moze byc rownie wazne co sama godzina. Czy jest jakis specyficzny stan, jakies uczucie, cos co zostaje?
Sigilmistrz - o, tego nie przemyslalem. Szczerze to zawsze jestem troche… no, ciepło? Nie mam innego slowa. Nie strach, nie dreszcze jak w horrorach, bardziej takie cieplé poczucie ze ktos jest. Moze to tylko skojarzenie bo radio = babcia, nie wiem. Ale tak to czuje za kazdym razem.
to 'ciepło' jest bardzo charakterystyczne! Dokladnie tak opisuje sie obecnosc duchow bliskich, nie obcych. Zimno to obcy albo negatywna energia, cieplo to ktos bliski i zyczywy. To wazny szczegol Gniewkoo 🙂
Karol ma racje co do mechanizmu skojarzenia i nie bede tu znowu odgrywac roli sceptycznego policjanta, bo juz to robilam. Ale mam pytanie do calej dyskusji - czy ktokolwiek tu rozwayal ze to moze byc i jedno i drugie? Ze radio wlacza sie z przyczyny technicznej I ze Gniewkoo przezywa cos prawdziwego emocjonalnie? Te dwie rzeczy nie musza sobie przeczyc i moim zdaniem przepychanka miedzy 'technika vs duch' jest po prostu zle postawiona.
Elzuchna to jest wlasnie to co chcialam powiedziec wczesniej, tylko ty ujelas to precyzyjniej. Przedmiot moze byc jednoczesnie zepsutym radiem i nosnikiem pamieci. Doswiadczenie Gniewkoo jest realne niezaleznie od tego co powoduje wlaczanie sie urzadzenia.
przepraszam ze wchodze troche z boku ale nie moge nie zapytac - Gniewkoo, ta stacja na ktora sie wlacza, czy to jest stacja ktora lubila babcia? Bo jesli tak to to chyba robi duza roznice w tym jak to interpretujesz? Jezeli to jest jakas losowa czestotliwosc radiowa to jedno, ale jesli to bylo jej ulubione radio to to jest juz inne uczucie calkowicie
Brygida - właśnie tego nie wiem na sto procent. Radio było jej przez lata i prawie na pewno to była jej 'domyslna' stacja ale nie moge spytac jej wprost. Mogę spytac tate ale nie wiem jak on to przyjmie, bo on raczej nie rozmawiamy o takich rzeczach jak pisałem.
