Forum

Asystent AI
Moja córka mówi o s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja córka mówi o swoim poprzednim życiu - jak to możliwe?

Strona 1 / 2

Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem nawet jak zacząć, bo to brzmi pewnie dla wielu dziwnie, ale muszę się tym z kimś podzielić. Moja córka ma 4 lata i od jakichś pół roku opowiada o 'swoim poprzednim domu'. Na początku myślałam że wymyśla, dzieci mają bujną wyobraźnię, ok. Ale ona mówi rzeczy, których nie mogła nigdzie usłyszeć. Że mieszkała 'w innym mieście gdzie były tramwaje' i że 'miała dużo dzieci'. No i że 'umarła jak bolał brzuch'. Mam ciarki jak to piszę. Skąd ona to wie?? Nie ogląda żadnych programów ani filmów dla dorosłych, ma 4 lata. Zastanawiam się czy to może być reinkarnacja, czy ktoś tu miał coś podobnego?


Odpowiedz
59 odpowiedzi
Wpisy: 92
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest rzadkie zjawisko, wbrew pozorom. Są całe opracowania na ten temat, najbardziej znane to badania Iana Stevensona - ten człowiek przez kilkadziesiąt lat zbierał przypadki dzieci, które opisywały poprzednie życia, i część z nich dało się zweryfikować. Małe dzieci, mniej więcej do 5-6 roku życia, są podobno bardziej 'przepuszczalne', bo jeszcze nie mają do końca zablokowanego dostępu do tego co niosą w sobie. Ale mam pytanie - czy ona sama o tym zaczyna mówić czy raczej reaguje gdy coś ją wyzwoli, jakaś sytuacja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Judytka_68 Stevenson to dobre trafienie, ale warto też zerknąć na prace Jima Tuckera, który kontynuował te badania na Uniwersytecie w Wirginii. Tucker skupiał się właśnie na dzieciach w wieku 2-5 lat, bo potem ta pamięć zwykle zanika. I to co opisujesz - tramwaje, dużo dzieci, ból brzucha - to charakterystyczne elementy. Dzieci opisują konkretne szczegóły, nie jakieś ogólniki. Pytanie do autorki: czy ona mówi o tym spokojnie, czy jest w tym jakiś lęk, niepokój? To może wiele powiedzieć o tym co przeżywa.


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Judytka_68 ona zaczyna sama, ni stąd ni zowąd. Bawimy się, rysuje albo jemy i nagle mówi 'w moim poprzednim domu było inaczej'. Raz powiedziała to przy stole gdy jadłyśmy zupę. Nie reaguje na żadne konkretne bodźce które mogłabym skojarzyć. I to jest właśnie takie dziwne, bo jakby to była odpowiedź na coś co zobaczyła albo usłyszała to bym miała punkt zaczepienia.


Odpowiedz
Wpisy: 923
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

wow to brzmi bardzo ciekawie, moja kuzynka tez mówila jakies dziwne rzeczy jak miala malą ale myslismy ze wymysla. A moze to sie wlasnie tak zaczyna? Nie wiem nic o tym temacie ale czytam z zainteresowaniem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

no dobra, ale zanim pójdziemy w reinkarnacje - zastanówmy się co jeszcze mogło to wywołać. Dzieci w tym wieku mają absolutnie fenomenalną pamięć do strzępków zasłyszanych rozmów. Może ktoś rozmawiał przy dziecku o czymś, jakaś babcia, sąsiadka? Tramwaje - no to może był jakiś film w tv w tle. Nie mówię że kłamię, mówię że trzeba wykluczyć inne opcje zanim się wyciągnie wnioski.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 0

@Wladek rozumiem sceptycyzm, sama jestem ostrożna w wyciąganiu wniosków, ale ten argument z 'zasłyszanymi rozmowami' ma swoje granice. Czterolatka nie skleja przypadkowych strzępków w spójną narrację o poprzednim życiu z takimi detalami jak liczba dzieci czy przyczyna śmierci. To wymaga jakiegoś zrozumienia kontekstu którego dzieci w tym wieku po prostu nie mają.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, znam osobiście dwie osoby których dzieci robiły coś podobnego. W jednym przypadku chłopiec opisywał szczegółowo dom w którym podobno mieszkał, a rodzina sprawdziła i okazało się ze taki dom istnieje w miejscowości o której chłopiec mówił. Nie mówię że to dowód, ale i nie mówię że to bzdura. Mam pytanie do Ciebie - zapisujesz co ona mówi? Naprawdę polecam prowadzić notatki z datami, bo potem się miesza i trudno to poukładać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Lubomila nie, nie zapisuję i teraz żałuję. Zaczęłam się tym bardziej interesować dopiero niedawno, wczesniej myślałam ze to po prostu dziecięce gadanie. Ale zapamiętałam kilka rzeczy bo były naprawdę uderzające. Zacznę notować od teraz, dobry pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

O matko, czytam to i mam dreszcze. Sama nie wiem co o tym myśleć, bo z jednej strony jestem trochę sceptyczna, a z drugiej takie rzeczy jakoś trudno zbagatelizować gdy dotyczą własnego dziecka. A powiedz, jak ona reaguje gdy pytasz ją o to więcej? Chętnie opowiada czy raczej się zamyka?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Warto wiedzieć że w tradycjach buddyjskich i hinduskich taka pamięć poprzednich wcieleń u dzieci nie jest niczym niezwykłym, po prostu jest częścią systemu. Na zachodzie podchodzimy do tego z dystansem bo jesteśmy uwarunkowani inaczej. Sam Stevenson o którym piszecie skatalogował ponad 3000 takich przypadków z całego świata. Nie wszystkie dało się zweryfikować, ale spora część tak. Pytanie jest inne: co zamierzasz z tym zrobić? Bo to chyba najważniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Swiatowid91 no właśnie, co zamierzasz z tym zrobić to kluczowe. Bo jedno to ciekawostka, drugie to że dziecko żyje z tym codziennie. Czy ona sprawia wrażenie jakby to ją ciążyło? Czy to jest dla niej neutralne, po prostu mówi o tym jak o czymś zwyczajnym?


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Judytka_68 to jest właśnie ciekawe. Ona mówi o tym zupełnie spokojnie, nawet jakby… nostalgicznie? Raz powiedziała 'tęsknię za tamtymi dziećmi' i to mnie rozłożyło kompletnie. Ale nie widać żeby się bała, nie ma koszmarów z tym związanych, nie unika jakichś tematów. Po prostu mówi o tym jak o czymś co było.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

Czytam i nie wiem co napisać, ale to mnie bardzo porusza. Mam takie dziwne uczucie ze te dzieci moze naprawde cos pamietają a my jako dorośli po prostu odbieramy im te wspomnienia mówiąc ze to wymysły. Czy nie powinno sie jej po prostu sluchac i nie oceniac? Przepraszam ze tak naiwnie, nie znam sie na tym za bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

ok Tanzanit_55, masz rację że to nie jest proste 'zasłyszała gdzieś'. Przyznam. Ale zanim reinkarnacja, jest jeszcze jedna opcja - kryptomnesja. To zjawisko gdzie mózg przyswaja informacje których świadomie nie pamiętamy że przyswajał i potem produkuje je jako 'własne'. Nawet u dorosłych to działa. U dzieci które wchłaniają wszystko jak gąbka - tym bardziej. Nie mówię że to na pewno to, ale warto mieć z tyłu głowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Wladek kryptomnesja jest realnym zjawiskiem, zgoda, ale jest jeden problem z jej zastosowaniem tutaj: żeby zadziałała u dziecka, dziecko musiałoby wcześniej gdzieś te informacje spotkać. A matka mówi że nie widzi żadnego punktu wejścia dla tych informacji. Więc albo mamy do czynienia z kryptomnesją z nieznanego źródła, albo z czymś innym. Nie rozstrzygam, ale nie zamykajmy dyskusji na poziomie 'to na pewno ma racjonalne wyjaśnienie' tylko dlatego że nam tak wygodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie może być tak, że ona po prostu ma jakiś szczególny dar? Niektóre dzieci rodzą się z cieńszą zasłoną, jak to mówią. To chyba nie jest tylko reinkarnacja, to może być też dostęp do jakiejś zbiorowej pamięci albo coś takiego. Słyszałam ze dzieci przed 7 rokiem życia są w ogole bardziej otwarte na takie rzeczy niż dorośli.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz, ta spokojność i nostalgiczny ton, to podobno bardzo charakterystyczne dla prawdziwych przypadków reinkarnacyjnych a nie wymyślonych historii. Dzieci które 'pamiętają' mówią o tym zwyczajnie, bez dramatyzowania, bo dla nich to po prostu fakt. W odróżnieniu od dzieci które snują fantazje - te zwykle budują narrację stopniowo i reagują na Twoje reakcje, modyfikują historię. A ona modyfikuje swoją opowieść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Sydonia83 nie, nie modyfikuje. To jest właśnie zastanawiające, zawsze mówi to samo. Raz zapytałam ją inaczej, próbowałam trochę naprowadzić żeby sprawdzić czy da się jej wmówić szczegóły - i nie, trzymała się swojego. Powiedziała 'nie, nie tak było' i wróciła do swojej wersji.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Jeden praktyczny komentarz - jak zaczniesz notować, zapisuj dokładnie jej słowa, nie swoje streszczenie. I data, i sytuacja w której to powiedziała. Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała to sprawdzić albo skonsultować z kimś, te notatki będą bezcenne. Szczegóły się myją w głowie bardzo szybko, a potem nie wiesz czy ona naprawdę tak powiedziała czy ci się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@rajmunda)
Połączone: 1 rok temu

Hm, czytam ten wątek i myslę sobie że ciekawe iż ona mówi o bólu brzucha jako przyczynie śmierci. To strasznie konkretne. Nie 'było mi smutno' albo coś ogólnego tylko fizyczny ból. Mała wyobraźnia raczej nie idzie w takim kierunku bo skąd dziecko ma wiedzieć że tak się umiera. I to 'miałam dużo dzieci' - czterolatka raczej nie konstruuje sobie takiej roli społecznej samodzielnie, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 923
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

no i to jest wlasnie to co mnie tu wciagnelo - ten szczegol z bólem brzucha. bo dziecko moglby powiedziec 'upadłam' albo 'zachorowałam' coś ogólnego ale nie - mówi o bólu brzucha. to jest strasznie konkretne. zastanawiam sie czy kiedys probowałas jakos sprawdzic te szczegoly? nie wiem jak ale moze jest jakis sposob


Odpowiedz
Wpisy: 40
Rozpoczynający temat
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to jest problem - nie wiem od czego zacząć sprawdzać. nie mam żadnego punktu zaczepienia, żadnej miejscowości, żadnego nazwiska. ona mówi 'mój poprzedni dom', 'tamte dzieci', 'ten tramwaj' - jakby to było oczywiste dla mnie tak samo jak dla niej. jakby mówiła o czymś co oboje powinniśmy znać


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

ten tramwaj to bardzo konkretny trop geograficzny. tramwaje nie jeździły wszędzie. jeśli wiesz mniej więcej w jakim czasie to było - bo ona coś sugeruje o epoce, o wyglądzie, cokolwiek - to można zawęzić obszar. może jakiś historyk lokalny, może archiwa. mówię serio, nie z wyobraźni, Tucker właśnie tak weryfikował przypadki ze swoich badań


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Tanzanit_55 no ale żeby weryfikować to trzeba miec jakies dane wyjściowe. 'tramwaj' to za mało. połowa polskich miast miała tramwaje, Warszawa, Łódź, Kraków, Wrocław, Poznań. bez chociaż przybliżonego okresu albo jakichś szczegółów wyglądu to igła w stogu siana


Odpowiedz
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 0

@Wladek tak, ale ona nic nie powiedziała o tym jak te tramwaje wyglądały? kolor, kształt, coś? dzieci zapamiętują takie rzeczy wizualnie. jeśli powiedziała 'żółty tramwaj' albo 'czerwony' to już jest jakis trop bo różne miasta miały różne barwy taboru


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Tanzanit_55 nie pytałam o szczegóły tramwaju, teraz żałuję. pamiętam tylko że powiedziała 'jechałam tramwajem z mamusią' i potem urwała. nie ciągnęłam bo nie chciałam jej wymuszać niczego. ale teraz jak piszę notatki to zapisuję wszystko i przy okazji spróbuję delikatnie dopytać


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

dobrze że nie ciągnęłaś. to jest ważne - specjaliści którzy zajmują się takimi przypadkami mówią żeby nie zadawać pytań naprowadzających. najlepsza metoda to po prostu słuchać i ewentualnie pytać 'a co jeszcze pamiętasz?' zamiast 'a czy było tak czy tak'. różnica jest fundamentalna dla wartości tych relacji


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

o matko, właśnie to czytam i mam takie wzruszenie, naprawde. to z tym 'tęsknię za tamtymi dziećmi' - to musiało być niesamowite przeżycie dla mamy. dzięki że w ogóle się tym dzielisz, to wymaga odwagi żeby pisać o takich rzeczach publicznie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

jeden konkret do kwestii notowania - jak zaczniecie rozmawiać, koniecznie zapisuj też jej mimikę i ton głosu. czy jest smutna gdy mówi o tych dzieciach, czy raczej spokojnie-opowiadająca. to może być istotne. i jeśli kiedyś będziesz konsultować z kimś kompetentnym, te szczegóły mają znaczenie, naprawdę nie przesadzam


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

a czy ona kiedyś powiedziała coś o tym jak wyglądała w tym poprzednim życiu? albo jak wyglądali ci inni ludzie? dzieci chyba łatwiej mówią o obrazach niż o uczuciach, ciekawi mnie czy są jakieś opisy wizualne


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

właśnie to mnie ciekawi - ile mniej więcej ma ta córka? bo Tucker zaobserwował że ta pamięć zanika zwykle między 5 a 7 rokiem życia. jeśli ma teraz 4 lata to macie może rok dwa na zbieranie tych relacji zanim po prostu… przestanie. nie straszy, tak to po prostu działa


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Sydonia83 skończyła w zeszłym roku cztery lata. i właśnie to mnie trochę niepokoi po tym co piszesz, bo zaczęła mówić te rzeczy jakieś pół roku temu. więc może być tak że mam naprawdę ograniczony czas


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Sydonia83 to o Tucker masz rację co do dat, ale warto dodać że zanikanie to nie jest gwałtowne odcięcie. to bardziej stopniowe rozmywanie, jakby wspomnienia stawały się coraz mniej wyraźne. część dzieci pamięta szczątki nawet do 8-9 roku życia, tylko już z mniejszą precyzją. więc presja czasowa jest realna, ale nie dramatyczna


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

w zasadzie to co mówi Ismer jest dobre, ale powiem wam coś z innej strony. nawet jeśli ta pamięć zaniknie, nie oznacza to że te doświadczenia nie zostawiają śladu. w wielu tradycjach wierzy się że pewne wzorce, pewne lęki albo upodobania z poprzednich wcieleń pozostają w duszy jako coś w rodzaju odcisku. i to może tłumaczyć dlaczego dziecko ma pewne charakterystyczne zachowania które nijak nie pasują do obecnej rodziny czy środowiska


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

hm, trochę mnie drażni ten kierunek rozmowy. bo z 'tramwaj i ból brzucha' zrobiło nam się nagle 'odciski z poprzednich wcieleń'. to jest duży skok. ja bym jednak została przy konkretach, bo to co opisuje Andromena_Z jest wystarczająco interesujące bez dokładania do tego kolejnych warstw spekulacji


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Leokadia76 nie dokładam spekulacji, opisuję kontekst w którym takie zjawiska są rozumiane przez tych którzy się nimi zajmują. to nie jest jedno ani drugie, to jest szerszy obraz. ale ok, jeśli wolisz konkret to konkret - Andromena_Z, czy ta córka ma jakieś silne awersje albo upodobania których nie potrafisz wyjaśnić wiekiem ani wychowaniem?


Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 40

@Swiatowid91 o, to ciekawe pytanie. ona absolutnie nie znosi gwaru i tłumów, choć nigdy nic złego się jej w tłumie nie przytrafiło. i ma dziwny stosunek do starych fotografii, zatrzymuje się i patrzy bardzo uważnie, szczególnie na zdjęcia grupowe, jak się patrzy z daleka to wygląda jakby szukała kogoś konkretnego


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@wizjonerka91)
Połączone: 2 lata temu

to ze zdjęciami to naprawde coś… mam ciarki czytając. mam takie wrażenie że ona naprawdę może szukać tych dzieci o których mówi. może warto podsunąć jej kiedyś jakieś stare zdjęcia i po prostu obserwować? bez zadawania pytań, tak żeby sama zareagowała albo nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Wizjonerka91 to jest pomysł który na pierwszy rzut oka brzmi niewinnie ale może być problematyczny. jeśli dziecko zareaguje na jakieś zdjęcie emocjonalnie i rodzic nie będzie wiedział jak to przeprowadzić ani co potem, to można dziecku zrobić krzywdę niepotrzebnie. takie rzeczy robi się ze specjalistą, nie spontanicznie w domu


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@klementynka68)
Połączone: 3 lata temu

właśnie, zgadzam się z Judytką. a z drugiej strony - co to miałby być za specjalista? psychiatra dziecięcy? psycholog? bo w polskich realiach trudno trafić na kogoś kto to potraktuje poważnie a nie od razu wpisze pod jakąś kategorię diagnostyczną


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1385

@Klementynka68 to jest realne wyzwanie w Polsce. Tucker i Stevenson działali na dużym uniwersytecie z zasobami i siecią kontaktów. u nas nie ma takiego centrum. ale psycholog dziecięcy który jest otwarty na takie relacje i nie będzie ich natychmiast patologizować - taki istnieje, tylko trzeba szukać. alternatywnie można skontaktować się mailowo z badaczami z Virginia, oni mają formularz do zgłaszania przypadków i biorą je serio


Odpowiedz
Wpisy: 923
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

zaraz, jest formularz na który można zgłosić dziecko?? to w sumie brzmi dziwnie ale też ciekawie. oni potem co, przyjeżdżają i rozmawiają z dzieckiem? bo wyobrażam sobie że to musi być skomplikowane logistycznie szczególnie jak dziecko jest w Polsce


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Kanko no nie 'przyjeżdżają', nie jesteśmy tutaj w filmie dokumentalnym. Ismer ma rację że istnieje taki formularz zgłoszeniowy ale to jest głównie do budowania bazy danych. większość przypadków jest badana zdalnie przez korespondencję z rodzicami. do realnej wizyty dochodzi może w kilku procentach przypadków i to przy naprawdę mocnym materiale


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

wracając do tej awersji do tłumów - mnie to bardzo uderza w kontekście czakry solarnej. dzieci które mają silną pamięć poprzednich żyć często mają bardzo wrażliwe pole energetyczne i fizycznie czują dyskomfort tam gdzie jest dużo osób. to nie jest koniecznie trauma, to może być po prostu inny próg percepcji. a te zdjęcia to osobny wątek, bardzo charakterystyczny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 296

@Glifika00 tylko jak odróżnić 'wrażliwą czakrę' od zwykłej nieśmiałości czterolatki albo od introwersji? bo te trzy rzeczy wyglądają identycznie z zewnątrz. nie mówię że się mylisz, mówię że to są konkurencyjne wyjaśnienia i nie wiem jak je rozróżnić


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: