No to sprawa jest jasna. Babcia próbuje nawiązać kontakt przez swoje rzeczy. Powinnąś te pudła otworzyć, to jest wezwanie żebyś w końcu się z tym zmierzyła. Jak nie otworzysz to ona bedzie próbować mocniej.
Rozumiem to doskonale. Ja raz słyszałam wyraźnie głos mojej babci po jej śmierci i nie był on straszny w tonie, ale ze strachu potem nie mogłam spać tydzień. Sama sytuacja przeraża niezależnie od tego co to jest.
To drugie co powiedziałaś jest równie ważne jak pierwsze. Zanim w ogóle pójdziemy dalej w jakiekolwiek wyjaśnienia, chcę powiedzieć że to co opisujesz brzmi spójnie i szczegółowo i nie masz powodu żeby wątpić we własne doświadczenie. Niezależnie co za tym stoi.
To jest ważne rozróżnienie. Bo świadome myśli mogą działać inaczej niż nieświadome skojarzenia w kontekście tego rodzaju zjawisk. Hellan, co ty o tym sądzisz? Bo mnie bardziej zastanawiają te przypadki gdzie Gosia nie łączyła świadomie.
No właśnie, i dlatego mówię że te pudła trzeba otworzyć. To jest centrum całej sprawy, babcia jest przyczepiona do tych rzeczy i dlatego mamy korelacje z zapachami i nocami. To nie jest zbieżność, to jest przyczyna. Hellan zamiast analizować psychologicznie może lepiej powiedzieć Gosi żeby po prostu z tym coś zrobiła.
To jest bardzo znaczące. To znaczy że coś jest związane z tym miejscem, nie z tobą.
No to jest oczywiste że coś tam jest w tym pokoju i reaguje na obecność Gosi. Dlatego jak nie ma jej to spokój, jak wraca to od razu nacisk. To klasyczne zachowanie ducha miejsca który jest naładowany energią osoby z którą jest związany.
