Nie wiem czy to dobry dział, ale nigdzie indziej nie pasuje. Od jakiegoś czasu mam dziwne rzeczy w nocy. Leżę w łóżku, zasypiałam i nagle czuję jakby coś mnie ciągnęło do tyłu, w głąb materaca. Nie wiem jak to inaczej opisać. Jakby ktoś chwycił mnie za ramiona od tyłu i wolno wciągał. Nie boli, nie jest straszne, ale jest realne. Budzę się i nic. Tylko serce bije szybko. Zdarzyło mi się to już chyba z pięć razy. Ktoś miał coś podobnego?
O rany, czytam i robi mi się nieswojo, bo mi się coś podobnego przydarzyło. U mnie to było bardziej takie uczucie opadania, ale też w pozycji leżącej. Jakby podłoga pod łóżkiem się otwierała. Trwało może sekundę, może dwie, a potem nic. Mówiłam ludziom i wszyscy mówili że to sen. Ale ja wiem, że nie spałam.
Zanim pójdziemy w kierunku paranormalnym, powiedz mi więcej o tym uczuciu. Mówisz, że czujesz to kiedy zasypiałaś, tak? Czyli jesteś w tej fazie między jawą a snem? Bo jest coś takiego jak hipnagogia i to potrafi robić naprawdę dziwne rzeczy z odczuciami ciała.
To brzmi klasycznie jak atak energetyczny. Jakaś istota z niższych wibracji próbuje wejść w kontakt przez sen. W takich przypadkach trzeba od razu wzmocnić aurę przed spaniem, inaczej będzie coraz gorzej i w końcu ta istota wejdzie głębiej. Znam kilka przypadków gdzie sie to bardzo niedobrze skończyło.
Ja nie jestem ekspertem od takich rzeczy, ale u mnie coś podobnego było po przeprowadzce do nowego mieszkania. Trwało jakiś czas i potem samo ustało. Nigdy się nie dowiedziałem co to było. Czy w twoim miejscu zamieszkania coś się zmieniło ostatnio? Przeprowadzka, remont, coś takiego?
Jakie to były książki? Serio pytam, bo słyszałam że przedmioty mogą przenosić różne rzeczy. Zwłaszcza stare.
Wracając do samego odczucia, bo to ważne. Mówisz że czujesz chwyt za ramiona. Czy to jest symetryczne, jakby dwie dłonie? I czy głowa też jest jakoś wciągana czy tylko górna część ciała?
To co opisujesz z głową to jest charakterystyczne dla pewnych stanów przejściowych. Jakby świadomość i ciało rozchodziły się. Nie mówię że to wyjście z ciała, ale coś na pograniczu. Miałaś kiedyś wcześniej cokolwiek podobnego albo inne doświadczenia, które ciężko było wytłumaczyć?
To co mówisz o paraliżu sennym w młodości jest istotne. Nie dlatego że chcę sprowadzić to do czegoś przyziemnego, ale dlatego że osoby które miały paraliż senny często mają też inne doświadczenia graniczne przez całe życie. Jakby próg między stanami był u nich cieńszy. To nie wyklucza żadnego wyjaśnienia, ale warto to brać pod uwagę. Czy przy tych obecnych zdarzeniach jest jakiś dźwięk, zapach, cokolwiek innego poza samym ciągnięciem?
Szczerze? Nie pamiętam dokładnie. Miałam może 15-16 lat. Chyba był jakiś trudny czas w domu, ale nie wiem czy to związane. Czemu pytasz?
Bo takie doświadczenia graniczne często intensyfikują się właśnie przy napięciu emocjonalnym. Nie twierdzę że to tylko psychika, bo nie o to mi chodzi. Ale to by oznaczało, że coś w tej chwili w twoim życiu też mogło otworzyć ten sam kanał co wtedy. Czy teraz masz jakiś trudniejszy okres?
To co właśnie powiedziałaś jest bardzo ważne i myślę że wszyscy powinniśmy to zapamiętać w tej rozmowie. Że sama się zastanawiasz czy nie interpretujesz przez strach. To naprawdę dobra postawa. Wróćmy do książek, bo tam urwałaś. Mówiłaś że jedna jest bardzo stara. Jak stara? I czy sprawdziłaś skąd koleżanka ją miała?
Też chcę wiedzieć o tych książkach. Mnie te stare przedmioty zawsze trochę niepokoją, zwłaszcza jeśli nie wiadomo skąd pochodzą. Czy koleżanka wiedziała co to jest?
Notatki na marginesach w obcym języku brzmi niepokojąco. Czy te notatki wyglądają na zwykłe uwagi do tekstu czy jest tam coś bardziej... trudno to powiedzieć, inaczej wyglądającego? Różne symbole, coś narysowanego?
Geometryczny wzór w starej ksiązce z notatkami to coś co naprawdę bym dokładniej obejrzał. Czy możesz zrobić zdjęcie i tu wrzucić? Albo przynajmniej opisać co to za kształt?
To jest istotna informacja. Nie dlatego że przesądzam o czymkolwiek, ale jeśli chcesz zrobić prosty test, przenieś te książki do innego pomieszczenia na kilka nocy i sprawdź czy coś się zmienia. To nic nie kosztuje i da jakąś informację.
Paraliż senny może być asymetryczny w sensie odczuć, to nie jest reguła że musi być symetrycznie. Natomiast to co opisujesz, czyli świadomość ruchu bez paraliżu i przy tym jednostronne ciągnięcie, to rzeczywiście nie pasuje do klasycznego obrazu paraliżu. Powiedz mi, czy po takim epizodzie masz problem z zaśnięciem z powrotem, czy zasypiasz normalnie?
No właśnie ten próg to jest kluczowe słowo. Hipnagogja, czyli stan między jawą a snem, to jest moment kiedy bariera między światami jest najtaksza. To nie jest przypadek że wtedy właśnie coś próbuje nawiązać kontakt. Lewe ramię to dodatkowo strona odbiorcza, energetyczna.
To połączenie które Zaintrygowana dostrzegła wydaje mi się naprawdę istotne. Jakby coś stało za tobą i jednocześnie próbowało pociągnąć cię w swoim kierunku. Czy kiedykolwiek odwróciłaś się w tym momencie? Albo próbowałaś?
Nie musisz się odwracać i nie powinnaś tego robić bez żadnego przygotowania. Ale chcę zapytać o coś innego. Czy jest jakaś różnica między nocami kiedy to się zdarza a tymi kiedy nie? Coś co robiłaś inaczej w ciągu dnia, jakiś poziom stresu, zmęczenie, cokolwiek?
To chyba dobry pomysł z tym dziennikiem. Chociaż trochę dziwnie mi przy myśli o zapisywaniu tego jakby to były obserwacje pogody. Zacznę od dziś w nocy i zobaczymy.
Dobrze że zdecydujesz się na dziennik. Ale chcę wrócić do czegoś co powiedziałaś wcześniej. Mówisz że reagujesz instynktownie, że wstajesz zanim w ogóle zdążysz cokolwiek poczuć poza tym pierwszym ciągnięciem. Czy ten instynkt jest strachu, czy raczej czegoś w rodzaju odruch, fizycznego, nie emocjonalnego?
To jest istotne rozróżnienie. Jeśli najpierw jest poczucie że coś zmienia się pod tobą a potem dopiero kontakt z ramieniem, to sugeruje pewien kierunek. Jakby coś przyciągało od dołu a nie stało za tobą i ciągnęło. Gosia, powiedziałaś wcześniej że czujesz to jakby ktoś stał za tobą. Czy możesz to pogodzić z tym co teraz powiedziałaś o materacu?
Trzy miesiące to spory kawałek czasu. Czy coś zmieniło się w tym czasie, czy jest zawsze tak samo? Pytam bo coś co trwa trzy miesiące i jest stabilne to zupełnie inna sytuacja niż coś co się intensyfikuje.
To jest ważna informacja. Jeśli u rodziców nic się nie działo, mamy dwa możliwe kierunki. Albo to jest związane konkretnie z twoim pokojem, albo z tym konkretnym łóżkiem, albo z twoim stanem w tamtym czasie. Gosia, czy pamiętasz czy te wakacje były przed czy po tym jak to się zaczęło regularnie?
No właśnie, to jest kluczowe pytanie o miejsce. Jak coś jest przyczepione do pokoju to jedno, a jak do łózka to drugie. Gosia, czy to łóżko jest nowe, skąd pochodzi, czy kupowałaś nowe czy używane? Bo używane meble to jeden z częstych wektorów.
Poczekaj. Rzeczy po babci, nierozpakowane, leżą tam jak długo?
