To są zwykłe trampki, niezbyt ciężkie. Mam sąsiadkę piętro wyżej, ale ona jest starszą panią i raczej cicho chodzi. Ale nie, to nie wygląda jak przewrócenie, one stały osobno, każdy but w innym miejscu, jakby zdjęte jedna noga po drugiej.
Czekajcie, bo mnie nurtuje jedna rzecz. Czy te zdarzenia są rozłożone równomiernie w czasie, czy raczej przychodzą seriami? Bo jeśli nagle przez tydzień nic, a potem kilka rzeczy pod rząd, to też jest informacja.
Serie to bardzo charakterystyczny wzorzec. Pytanie co się działo w twoim życiu w tych momentach kiedy aktywność się zwiększała. Nie pytam żeby psychologizować, pytam bo niektóre zjawiska reagują na stres, na zmiany, na silne emocje. Czy te okresy czymś się wyróżniały?
Dokładnie, bo ja pamiętam jak gdzieś czytałam że poltergeist często się nasila kiedy gospodarz ma trudny czas. Niezapominajka, czy te dwa miesiące temu coś się działo?
Tutaj chcę lekko przyhamować, bo związek stresu z aktywnością zjawisk to bardzo często powtarzany schemat, ale trzeba uważać żeby nie wpaść w pułapkę potwierdzania tego co chcemy zobaczyć. Kiedy jesteśmy spięci, jesteśmy bardziej czujni, więcej zauważamy. Czy jest możliwe że buty i klucze działy się też w spokojnych okresach, tylko wtedy po prostu nie zwróciłaś uwagi?
To jest uczciwe pytanie i nie wiem jak na nie odpowiedzieć. Może tak. Nie prowadziłam żadnego dziennika, nie notowałam dat.
Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam jedno pytanie do Niezapominajki, które mi chodzi po głowie. Czy w mieszkaniu są zwierzęta? Teraz albo wcześniej? Wiem że to może brzmieć banalnie przy takich butach, ale zawsze wolę się upewnić.
Przyznam że jestem sceptyczna z natury, ale ta kwestia z butami naprawdę mi siedzi. Trampki stawiane tak jakby je ktoś zdejmował to nie jest coś co tłumaczysz zwykłym zapominaniem ani pamięcią mięśniową. Jeśli ktoś je przesunął, to albo żywy człowiek, albo coś innego. Czy drzwi były zamknięte kiedy wróciłaś?
No to wersja z żywym człowiekiem odpada. To akurat dobrze że to sprawdziłaś, bo to jest pierwsza rzecz którą trzeba wykluczyć zanim zacznie się szukać innych wyjaśnień.
Przepraszam za naiwne pytanie, ale co to znaczy 'obecność świadoma' w odróżnieniu od tej rezydualnej? Nie do końca rozumiem tej różnicy.
To jest właśnie to co mnie zawsze blokuje w takich rozmowach. Kiedy zaczynamy szukać wzorca, to go znajdziemy nawet w losowych rzeczach. Ale z drugiej strony, buty ustawione w konkretny sposób to jednak nie jest coś co się dzieje losowo, prawda?
Tak, to jest dokładnie to. Nie były rzucone, nie były przesunięte byle jak. Stały jak po normalnym powrocie do domu. I to mnie właśnie najbardziej uderzyło, bo miałam takie poczucie że ktoś wrócił. Przepraszam że to brzmi dziwnie.
Nie brzmi dziwnie. To jest bardzo konkretny opis i to właśnie takie szczegóły mają znaczenie. Powiedz mi jedno - czy zauważyłaś może jakiś charakterystyczny moment doby kiedy to się dzieje? Rano jak wstajesz, w nocy, kiedy wracasz?
Zaraz, to jest kluczowe. Znaczy że to się dzieje tylko pod twoją nieobecność? Nigdy nie widziałaś żeby coś się przesunęło na twoich oczach?
To akurat jest ciekawe z punktu widzenia interpretacji. Klasyczny poltergeist opisywany w literaturze bywa bardziej... natarczywy. Hałasy, przedmioty lecące, rzeczy niszczone. To co opisujesz jest bardziej subtelne i jakoś bardziej ukierunkowane. Nie twierdzę że to coś wyklucza, ale to nie jest typowy profil.
A sąsiedzi? Cokolwiek mówili o poprzednim lokatorze albo o mieszkaniu?
Właściwie mnie zastanawia jedna rzecz. Mówiłaś że to zaczęło się jakiś czas po tym jak się wprowdziłaś. Pamiętasz może kiedy to był pierwszy raz? I czy wtedy też był jakiś stres?
Rok po wprowadzeniu to też jest interesujące samo w sobie. Nie od razu, ale nie po bardzo długim czasie. Jakby coś potrzebowało czasu żeby się, nie wiem jak to nazwać, oswoić z nową osobą. Albo odwrotnie - coś w tobie musiało się otworzyć.
...warto wiedzieć najpierw czy to jest w ogóle zjawisko stałe czy nasilało się i cichło. Bo jeśli był stres przy rozstaniu i wtedy się zaczęło, to pytanie brzmi: a co było potem? Czy to dalej trwa tak samo intensywnie, czy zmieniało się razem z twoim stanem?
to jest naprawdę coś. Czyli to idzie razem z twoim nastrojem? Albo z poziomem stresu? Bo to by mogło oznaczać że ty sama jakoś to uruchamiasz, nawet nie chcąc.
Zanim pójdziemy w kierunek że ona to wywołuje, chciałbym się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że wraca z nową siłą - to znaczy że znowu chodzi o przedmioty, czy tym razem jest coś innego? Coś nowego, czego wcześniej nie było?
