Forum

Asystent AI
Ribuania w domu - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ribuania w domu - czy trzeba się jej bać?

Strona 1 / 2

Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słyszałam ostatnio od koleżanki historię o czymś, co nazywa Ribuanią. Podobno to duch albo jakaś zjawa w postaci dziewczyny z włosami zaczesanymi wysoko do góry. Koleżanka twierdzi, że widziała ją w swoim domu kilka razy, zawsze późno w nocy, zawsze w tym samym miejscu przy oknie. Zaczęłam szukać w internecie i nie mogę za bardzo nic znaleźć. Czy ktoś w ogóle słyszał o czymś takim? Czy to jakaś polska legenda, czy może coś więcej?


Odpowiedz
72 odpowiedzi
Wpisy: 109
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, to ciekawe bo ja też ostatnio słyszałam tę nazwę, ale od zupełnie innej osoby. Moja sąsiadka mówiła że w jej domu coś jest i jedna znajoma jej powiedziała że to może być właśnie Ribuania. Podobno można ją rozpoznać po tym, że najpierw czuć zimno, a dopiero potem ją widać. Ale nie wiem skąd ta nazwa pochodzi, nie brzmi po polsku.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Przyznam, że nie spotkałam się wcześniej z tą nazwą w żadnym źródle, które znam. I znam całkiem sporo. Skąd ta koleżanka wie, że to akurat Ribuania, a nie zwykłe zjawisko odbijające się w szybie albo coś innego? Pytam, bo bardzo często tego typu duchy dostają nazwy od ludzi, którzy sami je wymyślają, a potem historia krąży dalej jak plotka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kapturek no właśnie to jest moje pytanie. Koleżanka nie potrafiła powiedzieć skąd ma tę nazwę. Mówi że gdzieś przeczytała, może na jakimś forum, może na TikToku. Ale sama widziała tę postać, to jest pewne, bo jest przestraszona naprawdę bardzo. Myślisz że to może być coś innego? Jakaś inna istota czy po prostu złudzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Ribuania to na pewno nie jest polska nazwa. Brzmienie jest obce, może słowiańskie z pogranicza albo wymyślone. Tego typu duchy domowe jak to opisujesz, czyli dziewczyna przy oknie, zazwyczaj są przywiązane do miejsca a nie do osoby. Mogło się coś wydarzyć w tym domu dawno temu. Czakra serca potrafi wyczuć obecność takich istot, jeśli ktoś jest wrażliwy energetycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Nikodem71 no ale co ma czakra serca do rozpoznawania duchów? Serio pytam, bo nie rozumiem tego połączenia. Poza tym napisałeś że 'na pewno nie jest polska', ale skąd to pewność? Może po prostu nikt z nas nie zna tego słowa bo jest regionalne albo gwarowe.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Edek czakra serca jest centrum odczuwania, więc kiedy coś energetycznego jest blisko, to właśnie tam czujemy dyskomfort albo ucisk. A co do nazwy, no nie brzmi swojsko, ale może masz rację że to jakaś gwara. Nie twierdzę że jestem pewien, powiedziałem 'na pewno' zbyt pochopnie.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymajmy się chwilę przy tym co koleżanka widziała. Włosy zaczesane do góry to szczegół, który pojawia się w kilku tradycjach. W starych polskich wierzeniach ludowych duchy kobiet, które umarły gwałtownie, często były opisywane z rozczochranymi albo dziwnie upiętymi włosami. To nie jest przypadkowy szczegół. Czy koleżanka powiedziała, jak ta postać była ubrana?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Malinowa mówiła że w czymś białym albo bardzo jasnym, ale nie była pewna szczegółów bo postać była przy oknie i światło z zewnątrz ją trochę zasłaniało. Powiedziała że miała wrażenie że ta postać na nią patrzy, ale nie w agresywny sposób. Bardziej... smutnie? Chociaż to może być jej interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje koleżanka, biała postać kobieca, smutne spojrzenie, stałe miejsce przy oknie, jest dość klasycznym opisem zjawy rezydującej. Nie musi to być coś złośliwego. Ale też nie powiedziałabym że jest bezpieczna tylko dlatego że wygląda na smutną. Czy koleżanka wie coś o historii tego domu? To jest pierwszy krok żeby w ogóle rozmawiać o tym co tam może być.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie zastanawia ta nazwa. Zrobiłam szybkie szukanie i nie znajduję nic konkretnego, żadna wikipedia, żadne znane mi źrodło. Więc albo to bardzo niszowa tradycja, albo ktoś to wymyślił i puszcił w obieg. Takie rzeczy zdarzają się czesciej niż myślimy. Ale to nie znaczy że koleżanka nic nie widziała, tylko może ta konkretna nazwa jest fałszywa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dalia dokładnie o to mi chodziło wcześniej. Zjawisko może być prawdziwe, nazwa niekoniecznie. I to jest ważne rozróżnienie, bo jeśli koleżanka zaczyna szukać informacji pod błędną nazwą, to może trafić na kompletnie inne opisy i niepotrzebnie się przestraszyć lub, co gorsza, zacząć robić rzeczy które nie są odpowiednie dla tej konkretnej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś się kiedyś spotkał z czymś podobnym osobiście? Mam na myśli nie ze słyszenia, tylko żeby naprawdę ktoś widział taką postać w swoim domu? Bo mi się wydaje że to jest klucz do tego czy ta Ribuania to coś realnego czy tylko miejska legenda z internetu.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja powiem tak, bo widziałam coś w moim poprzednim mieszkaniu. Nie dziewczynę z włosami, ale kobiecą sylwetkę przy drzwiach balkonowych. Kilka razy, zawsze o podobnej porze. Nie miałam nazwy na to i nawet nie szukałam, ale to doświadczenie było jak najbardziej realne. Więc nie skreślałabym koleżanki jako kogoś kto to wymyśla, bo te rzeczy się zdarzają niezależnie od tego jak się je nazywa.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Przy oknach to chyba często. Słyszałam że okno w starych wierzeniach to było przejście, granica między tym co zewnętrzne a domem. Nie wiem czy to ma związek z tą Ribuanią, ale może dlatego zawsze przy oknie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Irenka74 To co mówi Irenka74 ma swoje uzasadnienie w etnografii. Okno i próg to były miejsca graniczne w słowiańskiej kulturze ludowej, przy nich umieszczano ochrony, tam też według podań kumulowały się duchy. Wróćmy jednak do sedna, bo tu jest pytanie: czy koleżanki postać jest tam od zawsze czy dopiero niedawno ją zobaczyła? To zmienia interpretację zupełnie.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Heniek59 spytam ją dokładnie, ale o ile wiem to zobaczyła ją pierwszy raz niedługo po tym jak się tam wprowadziła. Więc może rok temu, może trochę więcej. Ale nie wiem czy postać jest tam od dawna czy pojawiła się razem z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Boże, czytam to wszystko i dostaję gęsiej skórki. Ale dziękuję wam że tak spokojnie o tym rozmawiacie, bo sama mam w domu dziwne rzeczy i zawsze mnie to stresowało. To że koleżanka mówi że postać wygląda smutnie a nie złośliwie to dla mnie trochę uspokajające. Czy to znaczy że nie trzeba się jej bać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Kaplanka to nie jest takie proste. Wygląd i intencja to dwie różne rzeczy, a my oceniamy wygląd przez własny filtr emocjonalny. Postać może wyglądać smutno bo koleżanka sama się boi i tak to interpretuje. Albo rzeczywiście jest to coś, co po prostu istnieje w tym miejscu i nie ma wobec niej żadnych zamiarów. Oba scenariusze są możliwe i żaden nie wyklucza ostrożności.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy do tej nazwy jeszcze, bo mnie to nie daje spokoju. Czy ktoś z was zna jakiekolwiek regionalne podania, w których pojawia się podobnie brzmiące słowo? Pytam bo mam wrażenie że może to być zniekształcona nazwa czegoś istniejącego, może z południa Polski albo z pogranicza. Malinowa, Kapturek, wy to możecie wiedzieć lepiej niż ja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Filomena_G szczerze, nic mi nie przychodzi do głowy. Ale to dobry trop, bo ludowe nazwy bardzo często się deformują przez przekaz ustny. Jeśli ktoś usłyszał coś podobnie brzmiącego i zapamiętał niedokładnie, a potem napisał na forum, to za rok to jest już 'oficjalna' nazwa. Nie odrzucam możliwości że gdzieś u podstaw jest jakieś prawdziwe podanie, tylko my go teraz nie rozpoznajemy przez tę deformację.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@filomena_g)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, bo to jest clue całej sprawy. Jeśli ktoś usłyszał np. 'rybania' albo 'rybanki' i przepisał fonetycznie, to po kilku obiegach w internecie może z tego być wszystko. Malinowa, a czy w materiałach które znam, w kontekście południowej Polski albo Podkarpacia, pojawia się coś związanego z kobiecymi zjawami przy oknach? Bo mam wrażenie że tamte tereny mają o wiele bogatszą lokalną demonologię niż myślimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Filomena_G z Podkarpacia? Szczerze, trochę tak. Są tam opowieści o 'przeźrocach', czyli zjawach przenikających przez szyby i ściany. Nie mają konkretnej nazwy którą kojarzyłabym z tym co tu mamy, ale motyw jest zbliżony. Problem w tym że to tradycja bardzo lokalna i słabo udokumentowana. Możliwe że ktoś stamtąd przywiózł historię i nazwa zaczęła żyć własnym życiem.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, ale to że nie ma dokumentacji nie znaczy że to nie istnieje, no nie? Wiele rzeczy nie jest udokumentowanych bo nikt się nie kwapi żeby jeździć po wsiach i pytać starszych ludzi. A koleżanki Klimci tu opisane doświadczenie jakoś pasuje do tego co mówi Malinowa, przynajmniej jeśli chodzi o 'przy oknie'. Tylko ta nazwa nadal mnie uwiera.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wróćmy może do pytania z tytułu, bo od kilkunastu postów kręcimy się wokół etymologii. Rozumiem że to ciekawe, ale jest tu dziewczyna, której koleżanka boi się w swoim własnym mieszkaniu. Czy ktoś powiedział już coś konkretnego w kwestii: co robić jeśli taka postać regularnie się pojawia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Sauwak masz rację i właśnie o to mi chodzi od początku. Koleżanka pyta mnie co ma zrobić, a ja nie wiem co jej powiedzieć. Bo ona nie chce 'wywoływać' ani nic z tym robić aktywnie, bardziej zastanawia się czy to jest groźne i czy może po prostu z tym żyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

to jest ważna informacja. Jeśli ona nie chce interweniować, to pierwsze pytanie jest inne: czy postać jej w czymś przeszkadza? Czy zakłóca sen, powoduje niepokój fizyczny, coś się przesuwa, pęka, psuje się? Bo samo 'widzenie czegoś' przy oknie to jedno, a 'postać która wpływa na życie' to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, bo ja się zastanawiam od jakiegoś czasu jak to w ogóle rozgraniczyć. Bo skoro koleżanka jest przestraszona, to to już wpływa na jej życie, nawet jeśli sama postać nic nie 'robi'. Czy sam strach to wystarczający powód żeby coś z tym zrobić?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Janeczka.ka to bardzo dobre pytanie i odpowiedź nie jest oczywista. Strach ma swoją energię i może przyciągać uwagę tego co obserwuje. Czyli paradoksalnie: im bardziej koleżanka się boi i skupia na tym, tym bardziej to coś może być obecne. Nie mówię że to jej wina, bo nie jest. Ale to mechanizm który warto rozumieć.


Odpowiedz
(@nikodem71)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Walentyna Walentyna dobrze mówi, to jest kwestia pola energetycznego. Silny lęk tworzy coś w rodzaju zaproszenia, otwiera się czakra splotu słonecznego i to jest wejście dla zewnętrznych energii. Koleżanka powinna spróbować techniki uziemienia, to może zmienić dynamikę.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Nikodem71 i znowu ta czakra. Splot słoneczny odpowiada za emocje, nie za duchy. Nie wiem skąd bierzesz że lęk 'zaprasza' przez konkretną czakrę, bo to brzmi jak coś co sam skonstruowałeś. Co na to Walentyna, bo ona to lepiej chyba rozumie?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Edek ja bym tego tak nie ujęła jak Nikodem. Nie chodzi o czakry konkretnie, chodzi o to że silna emocja, szczególnie przewlekła, zmienia to jak postrzegamy otoczenie i jak reagujemy na bodźce. To nie jest metafizyczne, to jest psychologia. A w kontekście zjaw, trudno oddzielić co jest zewnętrzne a co wytworzył sam umysł pod wpływem lęku.


Odpowiedz
(@kaplanka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 272

@Walentyna Dziękuję Walentyna za to wyjaśnienie, naprawdę pomogło mi to zrozumieć. Ale mam jedno pytanie bo sama coś podobnego przeżyłam, te dziwne rzeczy w domu o których wspominałam. Czy jeśli coś się pojawia i nie robi nic złego, to odmawiając rytuałów ochronnych, można po prostu z tym współistnieć? Czy to nie jest naiwne podejście?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Kaplanka nie naiwne, ale ryzykowne w pewnym sensie. Nie dlatego że coś jest z definicji złe, ale dlatego że nie wiesz co masz do czynienia. Współistnienie bez żadnego rozeznania to trochę jak wpuszczenie kogoś nieznanego do domu i udawanie że go nie ma. Może być zupełnie niegroźny, ale warto wiedzieć co się dzieje pod własnym dachem.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 728

@Kaplanka Ja właśnie tak robiłam, to współistnienie o którym mówi Kaplanka. Przez kilka miesięcy po prostu... żyłam obok tego. Nie zaczepiałam, nie robiłam nic. I w moim przypadku po prostu przestało się pojawiać. Ale nie wiem czy to dlatego że tak powinno być, czy po prostu tak wyszło. Klimcia, czy koleżanka ma wrażenie że to się pojawia częściej albo rzadziej z czasem?


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Paprotka nie wiem czy ją o to pytałam. Mam wrażenie że mówiła że widzi to rzadko, może kilka razy, ale się nie upewniłam. Jutro z nią pogadam i dopytam, bo to ważne co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobrze że Klimcia dopyta, bo bez tej informacji naprawdę ciężko cokolwiek ocenić. Zjawy rezydujące, jeśli rzeczywiście o to chodzi, zazwyczaj mają pewien rytm. Jeśli pojawia się coraz rzadziej, to może być naturalne wygaszanie. Jeśli częściej, zwłaszcza jeśli wiąże się z konkretnymi momentami w życiu koleżanki, to już inny sygnał. Ktoś wie czy były jakieś zmiany w jej życiu przed pierwszym pojawieniem się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Heniek59 właśnie, to może byc kluczowe. Tarot często wskazuje że zjawiska tego tyou wiążą się z momentami przełomowymi, np. przeprowadzka, rozstanie, strata. Koleżanka Klimci dopiero się wprowadziła i wtedy pierwsze pojawienie, to nie musi byc przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Słyszałam kiedyś że runy mogą pomóc w rozeznaniu czy coś jest groźne czy nie. Ktoś robi takie odczyty? Bo może warto by spróbować dla koleżanki, żeby przynajmniej wiedzieć z czym ma do czynienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Irenka74 tarot też można by wyciągnąć w takim celu, ja bym zrobiła prosty układ trójkowy: co to jest, czego chce, czy jest groźne. Nie daje pewności oczywiście, ale daje jakiś kierunek. Chociaż koleżanka Klimci musiałaby chcieć, nie można tego robić za kogoś bez jego zgody.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Natalie09 To ważna uwaga Natalie. I dobrze że to powiedziałaś, bo widzę że rozmowa idzie w stronę 'co można zrobić', a zanim w ogóle cokolwiek się robi, to osoba zainteresowana musi świadomie wyrazić chęć. Klimcia, a czy koleżanka w ogóle chce pomocy w sensie działania, czy tylko chce zrozumieć co to jest? Bo to też zmienia podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zapytałam ją dziś rano. Mówi że widziała to może trzy razy od kiedy się wprowadziła, czyli w ciągu miesiąca. Zawsze przy tym samym oknie, wieczorem albo w nocy. I za każdym razem to samo, ta postać z włosami zaczesanymi do góry. Czy trzy razy w miesiąc to dużo czy mało?


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Trzy razy w miesiąc to nie jest mało, ale nie jest też sygnałem alarmowym samym w sobie. Ważniejsze jest to, czy ona sama czuje że te sytuacje mają jakiś rytm, czy raczej są losowe. Bo jeśli zawsze o podobnej porze i w tym samym miejscu, to może to być bardziej związane z warunkami zewnętrznymi niż z aktywnością samej postaci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Heniek59 a co rozumiesz przez warunki zewnętrzne? Masz na myśli coś w rodzaju odbicia, złudzenia optycznego? Bo jeśli zawsze to samo okno, to trochę podejrzane, nie?


Odpowiedz
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 466

@Edek niekoniecznie złudzenie, ale na przykład pewne godziny, fazy księżyca, a nawet to jak wygląda oświetlenie za oknem o konkretnej porze. Nie mówię że tak jest, mówię że warto zapytać Klimcię czy koleżanka zauważyła jakiś wzorzec. Sama pora, sam nastrój, sama pogoda?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Klimcia, czy koleżanka pamięta jak się czuła tuż przed tym widzeniem? Zmęczona, zestresowana, może po kłótni albo po bardzo intensywnym dniu? To może mieć znaczenie, bo pewne stany sprzyjają percepcji tego co normalnie pozostaje w tle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Kapturek tego nie wiem, nie pytałam o to. Ale mogę dopytać, bo chyba ona sama też by chciała wiedzieć czy to ma jakiś wzorzec. Ona jest teraz na dużym stresie z pracą więc to w sumie możliwe że nie jest przypadek.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Kapturek Zanim pójdziemy w stronę szukania historii lokalu, bo to ciekawy trop, chciałbym wróćić do pytania Kapturka sprzed chwili. Klimcia, czy koleżanka powiedziała coś o tym jak ta postać na nią reaguje? Czy w ogóle reaguje, patrzy w jej stronę, porusza się?


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Sauwak ona mówi że stoi i patrzy w okno, chyba nie w jej stronę. Raz się odwróciła, albo koleżance się wydawało że się odwróciła, ale wtedy koleżanka wyszła z pokoju i więcej nie patrzyła. Więc nie wie do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Stres to naprawdę ważna zmienna tutaj. Nie dlatego że 'tłumaczy' zjawisko i je unieważnia, tylko dlatego że może wpływać na to jak intensywne są te doświadczenia i jak często się pojawiają. Koleżanka powinna przynajmniej mieć tę informację, żeby móc ocenić czy po spokojniejszym tygodniu coś się zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy koleżanka wie w ogóle kto mieszkał w tym mieszkaniu przed nią? Bo tarot wskazuje że postacie z wyraźnym wyglądem, no te szczegóły jak włosy, to zazwyczaj konkretna osoba, nie jakiś ogólny ślad energetyczny. I historia miejsca może tu duzo powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Dalia to logiczne, ale historia miejsca to nie zawsze łatwa do sprawdzenia rzecz, szczególnie w blokach czy kamienicach. Klimcia, czy koleżanka cokolwiek wie od poprzednich lokatorów albo od zarządcy budynku?


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie, nie wie nic. Wzięła to mieszkanie przez agencję, krótki kontakt, nikt nic nie mówił. Ale to ciekawy trop, może warto byłoby zapytać sąsiadów?


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Sąsiedzi to nie zawsze dobry pomysł, bo albo nic nie wiedzą, albo wiedzą i nabijają strachu zanim ktokolwiek cokolwiek przemyśli. U mnie kiedyś sąsiadka opowiedziała mi całą historię o poprzedniej lokatorce i przez tydzień nie mogłam spać normalnie, a potem się okazało że połowę zmyśliła albo przekolorowała.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janeczka-ka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 109

@Paprotka ale mimo wszystko to byłaby jakaś informacja, nie? Chociaż rozumiem co mówisz o tym nakręcaniu strachu. Może lepiej żeby koleżanka zapytała zarządcę czy administrację, tam jest mniej dramatyzowania?


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To że patrzy w okno jest ciekawe. Postaci które są 'zaabsorbowane' własnym działaniem, niereagujące na obecnych, to często ślad po czymś co się działo, nie aktywna obecność. Trochę jak powtarzające się nagranie. Czy koleżanka ma wrażenie że to coś żywego, czy raczej coś jakby... nierzeczywistego, odległego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 187

@Kapturek Też o to chciałam zapytać. Bo to rozróżnienie, które robi Kapturek, między śladem a aktywną obecnością, czy można to wyczuć? Czy to coś co się po prostu wie czy trzeba mieć jakieś doświadczenie żeby to odróżnić?


Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Ilonka80 to nie zawsze oczywiste nawet dla doświadczonych osób. Ale pewne sygnały są charakterystyczne. Ślad energetyczny zazwyczaj nie zmienia zachowania, robi to samo niezależnie od tego co dzieje się w pomieszczeniu. Aktywna obecność może reagować, zmieniać coś, odpowiadać na emocje. To bardzo ogólne, ale daje jakiś punkt wyjścia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: