Forum

Asystent AI
Czuję zimny oddech ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czuję zimny oddech na twarzy - co to oznacza?

Strona 1 / 3

Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale nie wiedziałam gdzie to wrzucić. Obudziłam się w nocy i miałam wyraźne uczucie, że coś oddycha mi w twarz. Zimny, wyraźny oddech, jakby ktoś stał tuż przy łóżku. Byłam przytomna, sprawdziłam czy okno otwarte - zamknięte. Pies spał w nogach łóżka i nawet nie drgnął. Nie wiem co o tym myśleć, szczerze mówiąc jestem raczej sceptyczna, ale to było na tyle dziwne, że postanowiłam zapytać.


Odpowiedz
201 odpowiedzi
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Brzmi znajomo. Zimny odruch to jeden z najpewniejszych znaków obecności ducha albo innej energii w pomieszczeniu. Psy zazwyczaj reagują, ale nie zawsze - niektóre duchy działają na takim poziomie że zwierze ich nie wychwyci. Masz w domu jakieś stare przedmioty, po kimś odziedziczone?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Radek65 No nie no, Radek, zimny oddech to też może być zwykły przeciąg albo sen hipnagogiczny. Nie od razu duch. Te doświadczenia na granicy snu i jawy są niesamowicie realistyczne i mozg plata figle. Wiem co mówię, sam przez to przechodziłem.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Wiktor to co mówisz o granicy snu brzmi logicznie, ale byłam pewna że już nie śpię. Wstałam nawet po wodę po tym zdarzeniu. Choć nie wykluczam, że mogłam się mylić co do stopnia przytomności.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Wiktor a ten stan hipnagogiczny, czy hipnopompiczny raczej - bo tu chodzi o przebudzenie - może dawać wrażenie zimna czy fizycznego dotyku? Bo o wizjach słyszałam, ale o zimnym oddechu akurat nie.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Wrotycz tak, ciało podczas takich stanów może generować różne odczucia fizyczne, włącznie z dotknięciem czy podmuchem. Mózg jest wtedy na wpół w trybie snowania i na wpół świadomy, więc może dosłownie produkować bodźce czuciowe. To naukowo udokumentowane.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Wiktor Wiktor, ale tu warto zapytać: co czułaś oprócz tego zimna? Czy był jakiś zapach, ciśnienie w uszach, uczucie ciężkości? Bo jeśli tylko sam podmuch, to tak jak mówisz, można rozważać różne źródła. Ale jeśli było więcej elementów naraz, to już inna rozmowa.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Taurus właściwie teraz jak pytasz, to było też takie uczucie jakby powietrze zgęstniało wokół głowy. Nie wiedziałam jak to opisać, więc pominęłam. I przez chwilę miałam wrażenie, że słyszę coś w rodzaju szumu, ale to mogły być uszy po nagłym przebudzeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

To zgęstnienie powietrza jest ważne. Często oznacza zaburzenie pola energetycznego w danym miejscu. Czakra korony jest szczególnie otworta w czasie snu i tuż po przebudzeniu, przez co możemy być bardziej wrażliwy na takie rzeczy. Czy śpisz od dawna w tym samym miejscu w pokoju, czy łóżko ostatnio przesuwałaś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Celtyk a ta czakra korony - czy jej otwarcie podczas snu sprawia, że jesteśmy bardziej podatni tylko na dobre energie, czy też na wszelkie obecności? Bo nigdy nie słyszałam żeby to był jakiś problem, raczej coś normalnego.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Selenka podatność jest na wszystko. Nie ma filtru. Dlatego niektury polecają ochronę przed snem, chociażby turmalin przy łóżku albo zamykanie czakr prostą wizualizacją. Sam to stosuję odkąd mam intensywniejsze noce.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie zanim przejdziemy do rozwiązań. Czy to zjawisko powtórzyło się więcej niż raz, czy to był jednorazowy epizod? Bo to bardzo zmienia interpretację. Jeden incydent mogę złożyć na karb wielu rzeczy, seria to już wzorzec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lady na razie raz. Ale zaczęłam sobie przypominać, że kilka tygodni wcześniej obudziłam się z poczuciem że ktoś stoi przy drzwiach do sypialni. Nie widziałam nic konkretnego, ale poczucie obecności było wyraźne. Nie łączyłam tych dwóch rzeczy, dopiero teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

To poczucie obecności przy drzwiach jest dla mnie bardziej znaczące niż sam podmuch. Drzwi to w wielu tradycjach próg, granica. Coś, co stoi przy drzwiach, może próbować wejść albo właśnie weszło. Czy w tym czasie działo się coś szczególnego w twoim życiu? Jakieś większe napięcia, zmiany?


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

A można zapytać - jak w ogóle odróżnić że to duch, a nie po prostu jakieś halucynacje ze zmęczenia? Serio pytam, bo nie wiem jak do tego podejść. Nie mam doświadczenia z takimi rzeczami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Genek74 to jedno z trudniejszych pytań i szczerze nikt ci nie da stuprocentowej odpowiedzi. Ale generalnie halucynacje ze zmęczenia są bardziej chaotyczne, urywane. Obecność duchowa ma często jakiś kierunek, intencje, wraca w podobny sposób. No i zwierzęta - jeśli pies czy kot reaguje, to mocny sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćmy do samego zimna, bo to ma znaczenie. W dawnych wierzeniach słowiańskich zimne tchnienie przy twarzy śpiącego człowieka bywało przypisywane duszom, które nie odeszły spokojnie. Nie zawsze złośliwie - czasem to po prostu sygnał, że ktoś jest blisko i nie wie jak inaczej się zakomunikować. Zapach też bywa charakterystyczny przy takich przejściach. Czułaś cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Dziewanna nie, żadnego zapachu. Choć teraz się zastanawiam czy byłam w stanie to ocenić w tym momencie, bo skupiłam się na tym zimnie i byłam trochę przestraszona.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Strach sam w sobie też jest informacją. Czy był to nagły, gwałtowny lęk który nie pasował do sytuacji, czy raczej naturalna reakcja na zaskoczenie? Bo są obecności, które wywołują irracjonalny strach jako efekt uboczny swojej energii. To inne niż zwykłe przestraszenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jarek83 myślę że raczej zwykłe zaskoczenie. Serce zabiło szybciej, ale nie czułam jakiegoś paraliżującego lęku. Bardziej byłam zdezorientowana i zaskoczona. Choć nie wiem czy to cokolwiek rozstrzyga.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

To co powiedziałaś o zdezorientowaniu, a nie paraliżującym lęku - to akurat przemawia za tym, że nie była to obecność o złych intencjach. W moim doświadczeniu te naprawdę nieprzyjemne energie wywołują właśnie ten irracjonalny, nie-do-opisania strach. Ale mam pytanie do poprzednich postów - czy ktoś zna przypadek, gdzie takie dwa oddzielne zdarzenia - poczucie kogoś przy drzwiach i potem zimny oddech - tworzyły razem jakiś wzorzec? Bo zaczyna mnie to zastanawiać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Agatha.1 znam kilka relacji gdzie zdarzenia były rozłożone w czasie i tworzyły wyraźny schemat narastania. Najpierw wrażenie obecności na obrzeżach, potem bliżej, potem kontakt bezpośredni. Ale Ruta mówiła o tygodniach przerwy między jednym a drugim - to dość długo jak na taki schemat. Ruta, czy między tymi dwoma momentami był jakiś spokojny okres, żadnych dziwnych odczuć?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Taurus tak, między tym poczuciem przy drzwiach a zimnym oddechem nic się nie działo, przynajmniej nic co by mnie uderzyło. Choć teraz się zastanawiam czy może coś było i po prostu nie zwracałam uwagi, bo nie miałam powodu.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, to jest problem z takimi retrospekcjami. Jak zaczynamy szukać wzorców, to zaczynamy je znajdować wszędzie. Mózg jest mistrzem dopasowywania. Dwa osobne zdarzenia mogą być zupełnie niezwiązane, a my robimy z nich historię.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wiktor masz rację, że retrospekcja może zniekształcać, ale to nie znaczy, że zawsze zniekształca. Pytanie jest inne - jak rozróżnić przypadkowe zestawienie od rzeczywistego schematu? Bo odrzucanie wszystkiego jako projekcji to też nie jest obiektywne podejście.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Dziewanna no tak, ale masz jakiś konkretny sposób na to rozróżnienie? Bo ja nie znam żadnego, który by działał niezawodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Metody obiektywnej pewnie nie ma, ale są sygnały pomocnicze. Jeden z nich to właśnie ten element zaskoczenia - czy zdarzenie przyszło w momencie kiedy się go nie oczekiwało, czy może człowiek był już w jakimś nastroju, trochę pobudzony, nastawiony na szukanie? Ruta, jak wyglądał ten dzień zanim to się zdarzyło? Coś stresującego, jakieś rozmowy o takich tematach, film?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jarek83 normalny dzień, o ile pamiętam. Nie oglądałam nic strasznego, nie rozmawiałam o duchach przed snem. Zasnęłam dość szybko, bez żadnego niepokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy można zapytać - jak długo to trwało? Bo wyobrażam sobie, że jak coś takiego masz przez sekundę, to co innego niż jakby trwało dłużej. Chyba to ma znaczenie, nie?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Genek74 dobre pytanie, nie pomyślałam żeby to opisać. Kilka sekund maksymalnie. Ale te kilka sekund było bardzo wyraźne, nie takie urywane jak ze snu.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Genek74 czas trwania to jeden z ważniejszych wskaźników. Doznania hipnagogiczne urywają sie zazwyczaj szybko i zostawiają poczucie senności. Tu Ruta wstała po wodę, była przytomna. To inna jakość doświadczenia.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Celtyk a jeśli chodzi o tę czakrę korony o której mówiłeś wcześniej - to zamknięcie jej przed snem przez wizualizację, to jakiś konkretny sposób? Bo brzmi to trochę jakbyśmy wyłączali jakiś odbiornik, i zastanawiam się czy to nie blokuje też czegoś pozytywnego.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Celtyk Wtrącę się w ten wątek z czakrą, bo mam na ten temat inne zdanie niż Celtyk. Zamykanie to nie jest dobry termin, raczej mówi się o uziemieniu i ochronie. Czakra korony nie powinna być zamykana, ale można wzmocnić pole ochronne wokół całego ciała przed snem. To różnica.


Odpowiedz
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Martynka78 masz rację, że słowo zamykanie jest nieprecyzyjne. Chodziło mi o taką barierę ochronną, nie blokadę. Ale praktycznie efekt podobny - mniej losowych kontaktów w nocy.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Martynka78 a to uziemienie przed snem - robisz to jakoś konkretnie? Bo słyszałam różne wersje, jedni mówią o wizualizacji korzeni, inni o oddychaniu. Ciekawa jestem co faktycznie działa.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Iwetka_68 mnie osobiście najlepiej działa krótka wizualizacja złotego światła otaczającego ciało, ale to naprawdę indywidualna sprawa. Nie ma jednego przepisu. Ale może trochę odbiegamy od tematu - tu jest ktoś z konkretnym doświadczeniem i warto do tego wrócić.


Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1587

@Martynka78 Zgadzam się z Martynką, wróćmy do sedna. Ruta, chcę się upewnić że dobrze rozumiem - to zimno czułaś na twarzy, nie na przykład pod kołdrą czy na rękach? Pytam bo lokalizacja ma znaczenie, twarz i głowa to obszar wyjątkowo wrażliwy energetycznie.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lady tak, konkretnie twarz, głównie okolice ust i nosa. Jakby ktoś stanął bardzo blisko i oddychał. Kołdra była w normalnej pozycji, nie miałam żadnego odsłonięcia reszty ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Usta i nos to akurat miejsca gdzie dochodzi do wymiany oddechu. W starszych przekazach - nie tylko słowiańskich - dusza wchodzi i wychodzi właśnie przez oddech. Jeśli jakaś obecność zbliżyła się do twarzy, to może szukała właśnie tego połączenia. Brzmi dziwnie, wiem, ale taki motyw powraca w wielu tradycjach. Ruta, masz w rodzinie kogoś kto niedalwno odszedł?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 723

@Radek65 to ważne pytanie, ale dodałabym jeszcze jedno - czy ta osoba, jeśli taka jest, miała jakiś powód żeby wracać? Niezałatwione sprawy, cos powiedzianego albo nie powiedzianego? Bo według mnie motywacja jest kluczowa przy takich interpretacjach.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Agatha.1 to akurat ciekawe pytanie, bo pierwsza myśl jaka mi przyszła to właśnie babcia, ale ona odeszła spokojnie, bez żadnych niedopowiedzeń między nami. Przynajmniej tak mi się wydaje. Choć może jest coś czego nie jestem świadoma?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Nie zawsze chodzi o coś dramatycznego. Czasem to drobnostka - coś co chciała ci powiedzieć, a nie zdążyła, albo odwrotnie - ty jej. Czy miałaś jakieś poczucie niedokończonej rozmowy, coś co zostało urwane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Agatha.1 ale tu wchodzi ta sama pułapka co przy retrospekcji - jak zaczniemy szukać niedokończonych spraw po czyjejś śmierci, to każdy je znajdzie. Pytanie Ruty jest inne - czy ta obecność dała jej jakiś sygnał poza samym zimnem? Coś co mogłoby wskazywać na konkretną osobę?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie, żadnego. To znaczy nic co by miało twarz albo głos. Tylko to zimno i to poczucie że ktoś jest blisko. Żadnego obrazu, żadnego skojarzenia z kimś konkretnym w tamtym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

A emocje? Bo przy kontakcie z duchem bliskiej osoby często jest jakiś ładunek emocjonalny - spokój, smutek, ciepło mimo zimna. Przy obcych energiach bywa inaczej - bardziej neutralnie albo nieprzyjemnie. Co czułaś od środka, nie przez skórę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Celtyk to dziwne, bo nie poczułam strachu. Zdziwiłam się, ale nie przestraszyłam. Może dlatego po prostu wstałam po wodę zamiast krzyczeć. Nie wiem czy to coś znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Brak strachu to faktycznie ważny sygnał. W dawnych wierzeniach rozróżniano nawiedzeń od złośliwych duchów właśnie przez emocjonalny odbiór - obecność domownika wracającego po śmierci rzadko wywoływała przerażenie, raczej pewien rodzaj spokoju albo melancholii. Strach był bardziej przypisywany obcym bytom.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Dziewanna ale to nie jest żaden dowód na nic. Brak strachu może znaczyć że człowiek był po prostu senny i mózg nie zdążył wygenerować reakcji lękowej. Albo że to było na tyle krótkie że system alarmowy nie zdążył się włączyć.


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Wiktor masz rację co do fizjologii, ale to nie wyklucza interpretacji Dziewanny. Oba wyjaśnienia mogą być jednocześnie prawdziwe. Pytanie do Ruty jest inne - jak długo po tym zdarzeniu czułaś się spokojnie? Bo nagły lęk który przychodzi po fakcie to inny sygnał niż zupełny spokój tej samej nocy.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jarek83 zasnęłam dość szybko po powrocie do łóżka. Nie leżałam godzinami z bijącym sercem. Rano byłam może trochę zamyślona, ale bez niepokoju.


Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Dziewanna Wracając do tego co powiedziała Dziewanna o dawnych wierzeniach - czy jest jakiś konkretny czas roku albo sytuacja rodzinna, która mogłaby zwiększyć prawdopodobieństwo takiej wizyty? Ruta, czy to było blisko jakiejś rocznicy, imienin, czegoś podobnego?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Iwetka_68 kilka tygodni przed rocznicą śmierci babci. Nie skojarzyłam tego wcześniej, naprawdę. Dopiero teraz jak piszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy to zimno było jak z otwartego okna, takie równomierne, czy raczej jakby ktoś faktycznie oddychał, czyli falujące? Bo to chyba podstawowa różnica i dziwię się że nikt jeszcze nie zapytał wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Genek74 nierównomierne. Właśnie to mnie uderzyło - było rytmiczne, jakby z dwóch źródeł na zmianę. Okno było zamknięte, sprawdziłam.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

To rytmiczne zimno to nie jest coś co zdarza się przy zwykłych przeciągach. Przeciąg jest raczej jednostajny albo porywisty, nie rytmiczny. Jak to opisujesz, to kojarzy mi się z relacjami które czytałem o nawiedzeniach starego typu - duch szuka kontaktu przez oddech bo to najbardziej biezpośrednia forma dotknięcia żywego człowieka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Radek65 a czy jest jakaś różnica między tym co opisujesz jako kontakt przez oddech a na przykład projekcją astralną? Bo czytałam że podczas projekcji ciało też może wytwarzać pewne energie i zastanawiam się czy ktoś z zewnątrz mógłby to odczuć podobnie.


Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Selenka to trochę inny temat, ale krótko - przy projekcji astralnej ten kto się projektuje zazwyczaj jest świadomy wyjścia, a tu mówimy o doświadczeniu Ruty jako odbiorcy, nie nadawcy. Nie mieszajmy dwóch różnych rzeczy naraz, bo zgubiliśmy wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To właśnie ta rocznica może być kluczem. W wielu tradycjach - nie tylko słowiańskiej - czas zbliżający się do rocznicy śmierci jest momentem kiedy połączenie między światami bywa cieńsze. Nie trzeba czekać na Dziady. Czy babcia miała jakiś zwyczaj albo gest charakterystyczny, który mógłby się przejawiać w takim kontakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie do tego zmierzałam wcześniej. Nie zawsze chodzi o niedokończone sprawy w sensie dramatycznym. Czasem to po prostu ktoś kto wraca bo tak ma w zwyczaju - sprawdzić, być blisko. Ruta, czy babcia była typem osoby która lubiła się upewniać że wszyscy są bezpieczni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Agatha.1 tak. Zawsze zaglądała do sypialni gdy byłam u niej jako dziecko, i poprawiała kołdrę. Zawsze. Teraz nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ruta, to co piszesz o poprawianiu kołdry - to jest bardzo konkretny szczegół. Nie rozmyty obraz babci w ogóle, ale właśnie ten gest. Czy ta kołdra była jakoś inaczej ułożona kiedy się obudziłaś? Albo miałaś wrażenie że coś przy niej jest?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie sprawdzałam kołdry, szczerze mówiąc. Skupiłam się na tym zimnie. Ale teraz jak pytasz... nie wiem. Może powinnam była sprawdzić. To dziwne że w ogóle o tym nie pomyślałam w tamtej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest typowe dla takich doswiadczeń - człowiek reaguje na jeden bodziec i wszystko inne odpada. Mózg się zawęża. Ruta, a to rytmiczne zimno - po której stronie twarzy? Bo to może miec znaczenie jeśli chodzi o kierunek energii.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Serio, kierunek zimna? Przeciąg idzie skąd chce, nikt nie będzie analizował strony twarzy. To już chyba trochę naciągane.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Wiktor a ty wiesz co jest naciągane a co nie jeśli chodzi o percepcję energetyczną? Mówię o czymś innym niż przeciąg, przeciąg już wykluczyliśmy. Rytmiczne źródło to nie jest zachowanie powietrza w zamkniętym pokoju.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Wiktor nie zgadzam się z tobą w tej kwestii. Kierunek bodźca przy tego rodzaju doświadczeniach pojawia się w relacjach dość konsekwentnie - lewa strona ciała w wielu tradycjach jest stroną odbiorczą. To nie jest naciąganie, to wzorzec który da się zauważyć jeśli czytasz więcej niż jedną relację.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Lewa strona twarzy. Jakby ktoś stał z lewej strony łóżka. Ale to mogło być ułożenie w łóżku, nie chcę nadinterpretowywać.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

Lewa strona łóżka - czy tam stała twoja babcia kiedy poprawiała tę kołdrę? Czy pamiętasz z której strony podchodziła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Agatha.1 nie pamiętam. To było dawno, byłam dzieckiem. Ale to pytanie mnie zatrzymało, bo odruchowo poczułam że tak, z lewej. Choć nie wiem czy to pamięć czy sugestia z tego co tu piszemy.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: