Przepraszam że się wtrącę z takim przyziemnym pytaniem, bo nie jestem ekspertem od duchów, ale: zapachy potrafią być zakodowane bardzo głęboko w ścianach starych domów, w drewnie, w tynku. Czy babcia przez te dwa lata używała tych perfum regularnie? Bo to może być dosłownie dom który je zapamiętał.
Lalik, mam jedno może głupie pytanie ale mi chodzi po głowie. Czy babcia była w tym pokoju szczęśliwa? Mówię o tym jej pokoją, teraz Twoim gabinecie. Czy jej tam było dobrze przez te dwa lata? Pytam bo ten spokój który opisujesz, to brzmi jak coś pozytywnego, a chcę wiedzieć czy pasuje do tego co było.
To co mówisz o oknie i ogrodzie, i o tym spokoju który teraz tam czujesz, to jest dla mnie spójne. Miejsca mają pamięć po ludziach którzy w nich czuli się bezpiecznie. Nie wiem jak to działa, ale chyba nie jest ważne jak, skoro działa.
Lalik, wróciłem do tej kwestii z datami i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że sweter był w okolicach jej urodzin. A przesunięcia jako takie, te wcześniejsze, te zanim w ogóle zwróciłeś na to uwagę, czy pamiętasz czy to był jakiś konkretny okres roku? Bo urodziny to jedno, ale jesień, Wszystkich Świętych, to też bywa mocny czas.
Szczerze nie pamiętam dokładnych dat wcześniejszych rzeczy, bo nie zapisywałem. Ale teraz jak o tym myślę, to chyba więcej działo się późną jesienią i zimą. Może to przypadek, może nie. Naprawdę nie wiem.
lalik koniecznie sprawdz jej date urodzin i date smierci i zapisuj daty tych zdarzen! moze sie okazac ze to sie pokrywa. bo jak piszesz ze grudzien to chyba nie sa zbyt odlegle daty? kiedy babcia umarla?
Właśnie o to chciałam zapytać, bo te dwie daty, urodziny i śmierć, to często bywa że duchy wracają przy obu. Jakby pamiętały oba momenty. Lalik, nie musisz odpowiadać jeśli to za osobiste, ale te daty mogą rzeczywiście wiele wyjaśnić.
Babcia umarła w lutym. Urodziny miała w grudniu. Więc to nie są bliskie daty. Grudzień i luty to dwa różne miesiące, ale oba zimowe. Nie wiem co z tym zrobić.
Zanim pójdziemy dalej w stronę dat i kalendarza, chcę zapytać o coś innego. Lalik mówił że zapach pojawia się w pokoju który teraz jest jego gabinetem, ale przesunięcia rzeczy dotyczą głównie piwnicy. To są dwa różne miejsca i dwa różne rodzaje zjawisk. Czy ktoś w ogóle rozważa że to mogą być dwie różne sprawy, niekoniecznie połączone?
A co jeśli zapach to jest jakby sygnał, a przesunięcia to osobna forma działania? Mówię to bo czytałam że duchom łatwiej wpłynąć na zmysły niż na materię, więc może babcia najpierw daje o sobie znać zapachem, a te przedmioty to coś zupełnie innego co korzysta z tej samej przestrzeni? Czy to możliwe?
Lalik, mam pytanie do Ciebie, trochę z innej strony. Skoro te daty mogą być ważne, to jak się czujesz w okolicach grudnia i lutego? Nie pytam o duchy, pytam o Ciebie. Czy wtedy jesteś bardziej przygnębiony, bardziej myślisz o babci, czy raczej to przychodzi znienacka?
To co napisałeś jest ważne. Że trudno oddzielić własne emocje od zjawisk. Bo może nie trzeba ich oddzielać? Może Twój stan emocjonalny i te zdarzenia są ze sobą powiązane w jakiś sposób, nie jako złudzenie, ale jako naprawdę połączone?
Ale tu jest jeden problem z tym rozumowaniem. Zegarek w piwnicy owiniętej ściereczką. Emocje nie przenoszą zegarków. Żaden stan emocjonalny Lalika nie wyjaśni nam jak zegarek znalazł się w piwnicy zapakowany w ściereczkę. Na to Obsydiana i Boruta nie odpowiedzieli.
To co napisał Lalik o piwnicy i żonie jest kluczowe. Bo jeśli żona tam gospodaruje i sama jest zaniepokojona, to mamy dwie osoby które potwierdzają że coś jest nie tak. To już nie jest tylko subiektywne odczucie jednej osoby.
To jest istotna kolejność. Ona pierwsza to zauważyła i powiedziała, Ty potem skojarzyłeś z zegarkiem? Czy odwrotnie?
To zmienia obraz sytuacji dość znacząco. Dwie niezależne osoby, różne przedmioty, różne momenty. Boruta i Obsydiana słusznie pytali o weryfikację, no to mamy teraz lepszą weryfikację niż większość historii jakie tu trafiają.
A zegarek był sentymentalny? Wcześniej o tym nie było mowy wprost. Czy to był zegarek który należał do babci albo miał z nią jakiś związek?
o matko, to moze to wlasnie przez to? moze dziadek tez tam jest? albo oboje razem? bo slyszalam ze malzenstwa czesto przychodzą razem, bo ich laczyla silna wiez
lalik a ten zegarek byl wlaczony czy wylaczony jak go znalezles? bo czytalam ze duchy czasem uruchamiaja zegary i zegarki i to moze byc znak. przepraszam za glupie pytanie ale ciekawi mnie
Ten szczegół ze ściereczką wraca w kółko i mam wrażenie że nikt go nie potraktował do końca poważnie. Ktoś go owinął starannie. To nie jest przypadkowe. Albo zrobiła to osoba która chciała go chronić, albo cokolwiek to przeniosło, zrobiło to z jakimś zamiarem.
Poczekaj, czyli Ty nie wiedziałeś że masz zegarek dziadka w domu? Kto go przywiózł razem z rzeczami babci, skoro Ty o tym nie wiedziałeś?
To jest teraz jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Bo jeśli zegarek był gdzieś indziej w domu i trafił do piwnicy, to jedno. Ale jeśli Lalik w ogóle nie wiedział że go ma, to ktoś go przywiózł i gdzieś włożył. I to jest zupełnie inna sytuacja niż przesunięcie.
Żona zajmowała się przeprowadzaniem rzeczy babci. Ona mogła go przynieść i włożyć do piwnicy. Ale pyta mnie teraz dlaczego jest owinięty ściereczką bo ona twierdzi że tak go znalazła u babci i włożyła tak samo do piwnicy. Więc ściereczka to nie jest żadne przesunięcie, to był jego stan kiedy do nas trafił. To trochę zmienia moje wcześniejsze opowiadanie, przepraszam.
Dobra, żona to potwierdziła. Czyli ściereczka wróciła do punktu wyjścia i to nie jest żaden dowód na cokolwiek nadprzyrodzonego. Ale zostaje pytanie o sam ruch. Zegarek był w piwnicy, żona go tam włożyła i o tym nie powiedziała. A Ty go znalazłeś i myślałeś że to Twój zegarek wojskowy. To jak to w ogóle wyglądało? Szukałeś czegoś w piwnicy i natknąłeś się, czy chodziłeś konkretnie szukać zegarka dziadka?
To teraz wygląda inaczej niż na początku tego wątku. Żadnego tajemniczego przeniesienia, zegarek leżał tam gdzie żona go położyła. Ale to nie likwiduje sprawy zapachu z tytułu ani słoika żony. Te dwie rzeczy nadal są bez wyjaśnienia.
Mamy dwójkę dzieci, ale oboje były wtedy za małe żeby sięgać na tamtą półkę. Przynajmniej tak twierdzi żona. Teraz już by dosięgły, ale to było parę lat temu.
a ten zapach babci nadal sie pojawia? bo od jakiegos czasu nikt nie pyta o to co bylo w tytule. rozumiem ze zegarek i slojek sa wazne ale przeciez zaczeles od zapachu wlasnie
