Forum

Asystent AI
Powrót zapachu zmar...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Powrót zapachu zmarłej babci - co to oznacza?

Strona 3 / 4

Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącę z takim przyziemnym pytaniem, bo nie jestem ekspertem od duchów, ale: zapachy potrafią być zakodowane bardzo głęboko w ścianach starych domów, w drewnie, w tynku. Czy babcia przez te dwa lata używała tych perfum regularnie? Bo to może być dosłownie dom który je zapamiętał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Obsydiana To jest uczciwa hipoteza i nie powiem że wykluczona. Ale jest jeden problem z tym wytłumaczeniem: Lalik mówił że zapach pojawia się i znika, i to w sposób wyraźny. Gdyby to był zapach wchłonięty przez ściany, byłby stały albo znikałby stopniowo, a nie pojawiał się nagle. Poza tym myli by przy wilgoci, ciepłe.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pelagiusza_J No dobra, to ma sens. Nie pomyślałam o tym że on mówił o wyraźnych momentach pojawiania się, nie o stałym tle. To zmienia moją hipotezę.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Lalik, mam jedno może głupie pytanie ale mi chodzi po głowie. Czy babcia była w tym pokoju szczęśliwa? Mówię o tym jej pokoją, teraz Twoim gabinecie. Czy jej tam było dobrze przez te dwa lata? Pytam bo ten spokój który opisujesz, to brzmi jak coś pozytywnego, a chcę wiedzieć czy pasuje do tego co było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Stokrotunia To nie jest głupie pytanie, właściwie dotykasz czegoś ważnego. Myślę że tak. Miała okno na ogród, lubiła patrzeć jak żona coś robi przy grządkach. Dużo siedziała przy tym oknie. Chyba jej tam było dobrze, choć ostatnie miesiące były ciężkie zdrowotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówisz o oknie i ogrodzie, i o tym spokoju który teraz tam czujesz, to jest dla mnie spójne. Miejsca mają pamięć po ludziach którzy w nich czuli się bezpiecznie. Nie wiem jak to działa, ale chyba nie jest ważne jak, skoro działa.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Lalik, wróciłem do tej kwestii z datami i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówisz że sweter był w okolicach jej urodzin. A przesunięcia jako takie, te wcześniejsze, te zanim w ogóle zwróciłeś na to uwagę, czy pamiętasz czy to był jakiś konkretny okres roku? Bo urodziny to jedno, ale jesień, Wszystkich Świętych, to też bywa mocny czas.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Zdzichu57 To jest ważny trop. Jesień i zima to czas kiedy granica jest cieńsza według wielu tradycji, i to nie jest tylko ezoteryczny frazes, chodzi o to że zmiany pór roku, szczególnie ten przełom w okolicach listopada, były zawsze traktowane jako czas większej aktywności. Ale Lalik, mam do Ciebie konkretne pytanie: te przesunięcia, czy zdarzały się też w lecie, czy naprawdę tylko w tych ciemniejszych miesiącach?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Pelagiusza_J Zastanawiam się. Zegarek w piwnicy, ten który pamiętam najwyraźniej, to był chyba koniec października. Sweter przy urodzinach babci, ona miała urodziny w grudniu. Nie pamiętam żadnego przypadku z lata. Ale to może być tylko dlatego że latem mniej czasu spędzam w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 798
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze nie pamiętam dokładnych dat wcześniejszych rzeczy, bo nie zapisywałem. Ale teraz jak o tym myślę, to chyba więcej działo się późną jesienią i zimą. Może to przypadek, może nie. Naprawdę nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

lalik koniecznie sprawdz jej date urodzin i date smierci i zapisuj daty tych zdarzen! moze sie okazac ze to sie pokrywa. bo jak piszesz ze grudzien to chyba nie sa zbyt odlegle daty? kiedy babcia umarla?


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie o to chciałam zapytać, bo te dwie daty, urodziny i śmierć, to często bywa że duchy wracają przy obu. Jakby pamiętały oba momenty. Lalik, nie musisz odpowiadać jeśli to za osobiste, ale te daty mogą rzeczywiście wiele wyjaśnić.


Odpowiedz
Wpisy: 798
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Babcia umarła w lutym. Urodziny miała w grudniu. Więc to nie są bliskie daty. Grudzień i luty to dwa różne miesiące, ale oba zimowe. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zanim pójdziemy dalej w stronę dat i kalendarza, chcę zapytać o coś innego. Lalik mówił że zapach pojawia się w pokoju który teraz jest jego gabinetem, ale przesunięcia rzeczy dotyczą głównie piwnicy. To są dwa różne miejsca i dwa różne rodzaje zjawisk. Czy ktoś w ogóle rozważa że to mogą być dwie różne sprawy, niekoniecznie połączone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Boruta No właśnie, to mnie też zastanawia. Zapach to jedno, jest ulotny, subiektywny, trudny do zweryfikowania. Ale zegarek w piwnicy owiniętej ściereczką to coś zupełnie innego. To są dwie różne kategorie i mieszamy je jakby były jednym zjawiskiem.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Boruta To jest uczciwe pytanie, ale ja widzę to inaczej. Oba zjawiska pojawiły się po śmierci tej samej osoby, w tym samym domu, i nasilają się w podobnych porach roku. To może być zbieżność, ale żeby od razu zakładać że to dwie osobne sprawy, to też byłby skrót.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

A co jeśli zapach to jest jakby sygnał, a przesunięcia to osobna forma działania? Mówię to bo czytałam że duchom łatwiej wpłynąć na zmysły niż na materię, więc może babcia najpierw daje o sobie znać zapachem, a te przedmioty to coś zupełnie innego co korzysta z tej samej przestrzeni? Czy to możliwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Wiesia91 Słyszałem o takiej interpretacji. Że w jednym miejscu może być kilka warstw i to co czujemy niekoniecznie pochodzi z jednego źródła. Ale to jest już dość skomplikowane i nie wiem czy Lalik potrzebuje teraz takiego komplikowania sprawy.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Lalik, mam pytanie do Ciebie, trochę z innej strony. Skoro te daty mogą być ważne, to jak się czujesz w okolicach grudnia i lutego? Nie pytam o duchy, pytam o Ciebie. Czy wtedy jesteś bardziej przygnębiony, bardziej myślisz o babci, czy raczej to przychodzi znienacka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Ewunia Szczere pytanie i szczera odpowiedź, grudzień to u nas Święta i jakoś wtedy babcia jest bardziej obecna w rozmowach, w tym co robimy. Luty to raczej taki szary miesiąc, nie ma specjalnych okazji, ale może właśnie dlatego jak się pojawia coś dziwnego, to bardziej to czuję. Trudno mi oddzielić własne emocje od tego co dzieje się wokół.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisałeś jest ważne. Że trudno oddzielić własne emocje od zjawisk. Bo może nie trzeba ich oddzielać? Może Twój stan emocjonalny i te zdarzenia są ze sobą powiązane w jakiś sposób, nie jako złudzenie, ale jako naprawdę połączone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Stokrotunia Ale to jest trochę błędne koło. Jeśli powiemy że emocje Lalika powodują zjawiska albo je przyciągają, to nie możemy użyć tych zjawisk jako dowodu na obecność babci, bo wtedy to on sam jest źródłem. Nie mówię że tak jest, ale logicznie rzecz biorąc, to ważne rozróżnienie.


Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Obsydiana Dokładnie to chciałem powiedzieć wcześniej. Nie kwestionuję Lalika, ale jeśli mówimy poważnie o tym co się dzieje, to musimy rozróżnić czy to zewnętrzne zjawisko czy projekcja. I to nie jest żaden atak, to jest podstawa każdego porządnego myślenia o takich sprawach.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale tu jest jeden problem z tym rozumowaniem. Zegarek w piwnicy owiniętej ściereczką. Emocje nie przenoszą zegarków. Żaden stan emocjonalny Lalika nie wyjaśni nam jak zegarek znalazł się w piwnicy zapakowany w ściereczkę. Na to Obsydiana i Boruta nie odpowiedzieli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Henia64 Masz rację że nie odpowiedziałam na to wprost. Bo nie umiem. Zegarek to jest ten element tej historii który mnie najbardziej niepokoi, właśnie dlatego że nie ma tu łatwego racjonalnego wytłumaczenia. Czy Lalik jest absolutnie pewien że nikt w domu tego nie zrobił? Żona, on sam w nocy przez sen, ktoś z wizytą?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Obsydiana Pytałem żonę. Mówi że nie. Ona sama jest trochę zaniepokojona tymi przesunięciami, więc raczej nie ukrywałaby że to ona. I wiem że to nie ja, bo ja w ogóle rzadko schodzę do piwnicy. To nie jest moje terytorium w domu, żona tam gospodaryje. Więc nie, nie potrafię tego wyjaśnić inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co napisał Lalik o piwnicy i żonie jest kluczowe. Bo jeśli żona tam gospodaruje i sama jest zaniepokojona, to mamy dwie osoby które potwierdzają że coś jest nie tak. To już nie jest tylko subiektywne odczucie jednej osoby.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Henia64 Zaraz, zaraz. To że żona jest zaniepokojona nie znaczy że potwierdza konkretne zdarzenia. Czy ona sama widziała coś przesuniętego? Czy tylko Lalik jej powiedział i ona się przejęła? To jest spora różnica.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Skrzat Dobre pytanie. Ona raz sama znalazła coś nie tam gdzie zostawiła, ale nie byłem przy tym. Mówiła o jakimś słoiku z przetworami który trafił na inną półkę. Sama poszła do piwnicy i znalazła nie tam. Powiedziała mi o tym zanim ja w ogóle wspomniałem o zegarku.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest istotna kolejność. Ona pierwsza to zauważyła i powiedziała, Ty potem skojarzyłeś z zegarkiem? Czy odwrotnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Boruta Ona mi powiedziała o słoiku chyba z miesiąc zanim ja zacząłem szukać zegarka. Więc tak, ona pierwsza. Wtedy myślałem że się po prostu pomyliła, ale potem zegarek i zacząłem łączyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zmienia obraz sytuacji dość znacząco. Dwie niezależne osoby, różne przedmioty, różne momenty. Boruta i Obsydiana słusznie pytali o weryfikację, no to mamy teraz lepszą weryfikację niż większość historii jakie tu trafiają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pelagiusza_J Zgadzam się że to zmienia coś w tej układance. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo mnie to naprawdę nie daje spokoju. Ten słoik z przetworami, czy żona robi przetwory sama? Czy to były przetwory po babci, czy jej własne?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Obsydiana Żona robi sama. To nie były przetwory babci. Babcia mieszkała dalej i nie zostawiała u nas żadnych przetworów. Więc to był zupełnie zwykły słoik żony, nie żaden sentymentalny przedmiot.


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

A zegarek był sentymentalny? Wcześniej o tym nie było mowy wprost. Czy to był zegarek który należał do babci albo miał z nią jakiś związek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Zdzichu57 Zegarek należał do dziadka, który umarł wiele lat wcześniej. Babcia go przechowywała i kiedy umarła, to do mnie trafił razem z innymi rzeczami. Więc pośrednio jest z nią związany, ale to był zegarek dziadka.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

o matko, to moze to wlasnie przez to? moze dziadek tez tam jest? albo oboje razem? bo slyszalam ze malzenstwa czesto przychodzą razem, bo ich laczyla silna wiez


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 614

@Wiesia91 To jest możliwe, ale nie zakładałabym od razu że oboje. Zegarek dziadka mógł trafić do piwnicy z innego powodu, niekoniecznie dlatego że dziadek go tam zabrał. Może ktoś go tam dał świadomie dawno temu i o tym zapomniał?


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@rgielka)
Połączone: 2 miesiące temu

lalik a ten zegarek byl wlaczony czy wylaczony jak go znalezles? bo czytalam ze duchy czasem uruchamiaja zegary i zegarki i to moze byc znak. przepraszam za glupie pytanie ale ciekawi mnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Rgielka Nie głupie pytanie. Zegarek był stary, mechaniczny, nie miał baterii. Nie działał od lat, o ile wiem. Gdy go znalazłem był owinięty ściereczką, wyglądał jakby ktoś go starannie zapakował, ale nie sprawdzałem czy chodzi bo nawet nie wiedziałem jak go nakręcić.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten szczegół ze ściereczką wraca w kółko i mam wrażenie że nikt go nie potraktował do końca poważnie. Ktoś go owinął starannie. To nie jest przypadkowe. Albo zrobiła to osoba która chciała go chronić, albo cokolwiek to przeniosło, zrobiło to z jakimś zamiarem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Stokrotunia Albo ktoś owinął go ściereczką jeszcze za życia babci, zanim trafił do Lalika, i był tak spakowany od początku. Lalik, czy wiedziałeś wcześniej że zegarek w ogóle jest? Czy to było dla Ciebie zaskoczenie że taki zegarek istnieje?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Boruta Wiedziałem że istnieje, pamiętam go z dzieciństwa u dziadków. Ale nie wiedziałem że po śmierci babci w ogóle do mnie trafił. Znalazłem go w piwnicy i na początku myślałem że to mój stary zegarek z wojska, dopiero jak go rozwinąłem zobaczyłem że to ten dziadka.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Poczekaj, czyli Ty nie wiedziałeś że masz zegarek dziadka w domu? Kto go przywiózł razem z rzeczami babci, skoro Ty o tym nie wiedziałeś?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest teraz jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Bo jeśli zegarek był gdzieś indziej w domu i trafił do piwnicy, to jedno. Ale jeśli Lalik w ogóle nie wiedział że go ma, to ktoś go przywiózł i gdzieś włożył. I to jest zupełnie inna sytuacja niż przesunięcie.


Odpowiedz
Wpisy: 798
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Żona zajmowała się przeprowadzaniem rzeczy babci. Ona mogła go przynieść i włożyć do piwnicy. Ale pyta mnie teraz dlaczego jest owinięty ściereczką bo ona twierdzi że tak go znalazła u babci i włożyła tak samo do piwnicy. Więc ściereczka to nie jest żadne przesunięcie, to był jego stan kiedy do nas trafił. To trochę zmienia moje wcześniejsze opowiadanie, przepraszam.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, żona to potwierdziła. Czyli ściereczka wróciła do punktu wyjścia i to nie jest żaden dowód na cokolwiek nadprzyrodzonego. Ale zostaje pytanie o sam ruch. Zegarek był w piwnicy, żona go tam włożyła i o tym nie powiedziała. A Ty go znalazłeś i myślałeś że to Twój zegarek wojskowy. To jak to w ogóle wyglądało? Szukałeś czegoś w piwnicy i natknąłeś się, czy chodziłeś konkretnie szukać zegarka dziadka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Boruta Szukałem czegoś innego, nie pamiętam czego dokładnie. Zobaczyłem zawinięty przedmiot na półce i stwierdziłem że to mój zegarek z wojska bo tam właśnie go trzymam. Rozwinąłem i okazało się że to zegarek dziadka. Nie wiedziałem że w ogóle leży w piwnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

To teraz wygląda inaczej niż na początku tego wątku. Żadnego tajemniczego przeniesienia, zegarek leżał tam gdzie żona go położyła. Ale to nie likwiduje sprawy zapachu z tytułu ani słoika żony. Te dwie rzeczy nadal są bez wyjaśnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Pelagiusza_J No właśnie. Zegarek mamy wyjaśniony. Ale słoik żony to inna sprawa, bo żona sama go znalazła nie tam gdzie zostawiła, i to zanim Lalik w ogóle zaczął o tym wszystkim myśleć. Czy ktoś inny mógł ten słoik przestawić? Jest ktoś jeszcze w domu, dzieci, ktokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 798
Rozpoczynający temat
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Mamy dwójkę dzieci, ale oboje były wtedy za małe żeby sięgać na tamtą półkę. Przynajmniej tak twierdzi żona. Teraz już by dosięgły, ale to było parę lat temu.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

a ten zapach babci nadal sie pojawia? bo od jakiegos czasu nikt nie pyta o to co bylo w tytule. rozumiem ze zegarek i slojek sa wazne ale przeciez zaczeles od zapachu wlasnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Wiesia91 Tak, zapach się pojawia. Ostatnio nawet kilka razy w krótkim czasie. Raz w przedpokoju, raz przy oknie w salonie. Żona też go czuła jeden raz, wcześniej nie chciała mi przyznać że cokolwiek wącha.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: