Forum

Asystent AI
Poczucie chodzenia ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poczucie chodzenia z kimś za mną - nawet gdy jestem sama

Strona 2 / 3

Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pisz co ci przychodzi do głowy. Data, godzina, gdzie byłaś w mieszkaniu, w którą stronę szłaś, ile mniej więcej było tych kroków, jak długo trwało. I ten stan emocjonalny jak Wolchw pytał. Na początku nie musisz tego ładnie formułować, ważne żeby było.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy jest jakiś formularz do takich rzeczy albo coś w necie? Bo może ktoś już to opracował żeby nie wymyślać koła od nowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Filomena85 Są jakieś szablony do dokumentowania EVP i zjawisk paranormalnych, używają ich amatorzy badający duchy. Ale dla Helenki prosty notatnik wystarczy w zupełności na tym etapie.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Helenka, a mam pytanie które mi siedzi w głowie od jakiegos czasu. Powiedziałaś że to trwa kilka miesięcy. Czy w tym czasie zmieniło się coś w twoim życiu? Przeprowadziłaś się, coś kupiłaś nowego do domu, ktoś ważny odszedł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kryska57 Właściwie... przeprowadziłam się do tego mieszkania jakieś pół roku temu. I mniej więcej od tego czasu to jest. Ale mieszkałam tu chwilę zanim to zaczęło się dziać, więc nie od razu po przeprowadzce.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo istotna informacja. Nowe mieszkanie, a chwila opóźnienia przed początkiem zjawisk. Helenka, czy wiesz cokolwiek o historii tego mieszkania? Kto tu mieszkał przed tobą, jak długo stało puste?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Nie pytałam o to przy wynajmie, szczerze mówiąc. Wiem że poprzedni lokator mieszkał tu kilka lat i się wyprowadził do innego miasta za pracą. Tyle powiedział mi właściciel. Nic więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No i proszę, oto trop. Poprzedni lokator mógł zostawić po sobie energie, albo jeszcze wcześniej ktoś mógł tam umrzeć. Helenka, zadzwoń do właściciela i zapytaj wprost czy ktoś tam kiedyś umarł.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dzikitaurus Takie pytanie może być odebrane co najmniej dziwnie przez właściciela i Helenka może sobie niepotrzebnie skomplikować sytuację z wynajmem. Lepiej zapytać ostrożniej, tak żeby nie wzbudzać niepotrzebnych podejrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Albo sprawdzić w urzędzie stanu cywilnego czy była w tym adresie śmierć zameldowanej osoby. To jest informacja publiczna o ile pamiętam. Czy ktoś wie czy to prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Fela73 Nie jestem pewna czy adresy są dostępne w ten sposób. To wymaga weryfikacji. Ale Helenka mogłaby też porozmawiać z sąsiadami, starszymi szczególnie, którzy znają historię budynku. To naturalniejsze niż pytanie właściciela.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@marylka_94)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawiam się, czy Helenka w ogóle czuje że ta obecność ma jakiś cel? Że czegoś chce? Czy to bardziej takie chodzenie bez intencji, jakby ktoś był na autopilocie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Marylka_94 Marylka, to ciekawe pytanie i właściwie nie zastanawiałam się nad tym w ten sposób. Jak teraz myślę... to nie jest tak że czuję jakiś cel czy intencję. Bardziej jak gdyby ktoś szedł za mną mechanicznie. Tak jakby powtarzał mój ruch, a nie szedł do mnie z jakiegoś powodu.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Marylka_94 Właśnie to rozróżnienie jest ważne z punktu widzenia tego czym może być ta obecność. Duchy z intencją zachowują się inaczej niż ślad energetyczny czy echo. Helenka, czy kiedykolwiek miałaś poczucie że ta obecność reaguje na ciebie? Np. zatrzymuje się kiedy ty się zatrzymujesz?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Marylka_94 Okej, ale wróćmy do pytania Marylki które było bardzo trafne. Helenka napisała że ta obecność jest bez intencji, mechaniczna, naśladuje ruch. W tradycjach słowiańskich jest pojęcie śladu energetycznego, coś jak odbicie kogoś kto tu żył. Nie duch w sensie świadomości, ale coś jakby nagranie. Czy ktoś tu miał doświadczenie z czymś takim?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Wolchw Miałem coś podobnego, ale u mnie to był zapach, nie dźwięk. W pewnym pokoju pojawiał się zapach tytoniu, a nikt nie palił. Poprzednia lokatorka twierdziła że jej mąż, który tam umarł, palił fajkę. To może być właśnie taki ślad jak mówisz, nie duch który chce czegoś, tylko echo.


Odpowiedz
(@marylka_94)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 36

@Janusz96 I co z tym zrobiłeś? Samo minęło czy coś trzeba było zrobić?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Marylka_94 Właśnie że samo. Po kilku tygodniach przestało. Może dlatego że często wietrzyli, może z innego powodu. Nie mam pewności. Ale to był spokojny rodzaj obecności, żadnego niepokoju nie czułem.


Odpowiedz
Wpisy: 329
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, właśnie tak. Kiedy się zatrzymuję, to też cichnie. Jeden krok po moim, i cisza. Dlatego się tak zdenerwowałam za pierwszym razem, bo się odwróciłam i nic nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No to klasyczny duch który naśladuje. Czytałem o tym, to znaczy że jest do ciebie przywiązany, nie do miejsca. Helenka, czy te kroki słyszałaś TYLKO w tym mieszkaniu czy gdzieś indziej też?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Dzikitaurus Tylko tu. Nigdzie poza mieszkaniem tego nie słyszałam. Więc nie wiem czy to do mnie czy do miejsca.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dzikitaurus Moment, nie mówmy od razu że to duch przywiązany do osoby. To że krok pojawia się jeden po jej kroku może mieć różne wyjaśnienia, w tym akustyczne. Zanim pójdziemy w stronę że to coś jej towarzyszy, chciałabym zapytać Helenkę - czy te kroki zdarzają się kiedy stoisz w miejscu i nie ruszasz się wcale?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Nie, kiedy stoję to nie słyszę nic. To tylko gdy chodzę.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Kapturek To jest akurat istotny szczegół. Kapturek dobrze pyta. Dźwięk który pojawia się wyłącznie w ruchu i jeden krok po twoim może być rezonansem podłogi. Naprawdę. W starych budynkach deski albo płyty reagują z opóźnieniem na ciężar. Helenka, czy to jest stary budynek?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Reginka No tak, zaraz wszystko tłumaczymy podłogą i zmęczeniem. Helenka od miesięcy to czuje i tłumaczenia że to deska jakoś nie brzmi przekonująco.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Reginka Poczekajcie chwilę. Reginka pyta o konkretną rzecz i ma rację że to warto sprawdzić. Helenka, stary czy nowy blok? I czy podłoga jest drewniana, panele, płytki?


Odpowiedz
Wpisy: 329
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Budynek jest z lat siedemdziesiątych, tak mi się wydaje. Podłoga to panele w salonie i korytarzu, w kuchni płytki. I właściwie te kroki słyszę głównie w korytarzu i salonie, teraz jak tak myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest ważne. Panele w starym budynku mogą pracować, szczególnie jeśli pod spodem jest skrzypiąca wylewka albo stare deski. To absolutnie nie wyklucza niczego innego, ale warto to sprawdzić zanim zaczniemy szukać dalej. Czy właściciel coś mówił o podłodze?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy to mieszkanie jest na parterze, piętrze? Bo to też może mieć znaczenie. Na parterze mogą być jeszcze dodatkowe wibracje od gruntu, wyżej bardziej słychać własny oddźwięk chodu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Fela73 Drugie piętro. I właściciel nic nie mówił o podłodze, po prostu pokazał mieszkanie i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Helenka, a ty czujesz niepokój związany z tymi krokami? Mam na myśli nie to czy się boisz, bo rozumiem że tak, ale czy sama obecność wydaje ci się wroga, neutralna, smutna? Czasem to pierwsze wrażenie mówi dużo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Henia64 Nie czuję żeby to było wrogie. Bardziej... samotne? To głupie pewnie brzmi, ale tak to odczuwam. Jakby ktoś szedł bo nie wie co innego robić.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisałaś na końcu, Helenka, o tej samoności, to jest moim zdaniem jeden z ważniejszych szczegółów w całej tej rozmowie. Duchy miejsca albo ślady energetyczne rzadko budzą takie konkretne odczucia emocjonalne. Jakbyś opisywała kogoś, nie coś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Kryska57 Właśnie na to chciałem zwrócić uwagę. Helenka, to odczucie samotności, które projektujesz na tę obecność, to ono przyszło samo czy zastanawiałaś się i doszłaś do wniosku że tak to opisać?


Odpowiedz
Wpisy: 329
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczerze? Samo przyszło. Nie szukałam słowa, po prostu jak próbowałam powiedzieć jak to jest, to wyszło 'samotne'. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie czy to ja to sobie projektuję.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie projektujesz, albo przynajmniej nie można tego z góry zakładać. Pierwsze wrażenie jest często bardziej szczere niż to co wymyślimy po zastanowieniu. Helenka, a odkąd pamiętasz to uczucie, zmieniało się jakoś? Na początku takie samo jak teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Henia64 Chyba takie samo. Może na początku byłam bardziej przestraszona i nie sięgałam po żadne wrażenia poza strachem, ale jak już się trochę oswoiłam z tym, to ta samotność była tam przez cały czas. Jakby zawsze była, tylko ja jej wcześniej nie dostrzegałam.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest typowe dla duchów uwięzionych. Uczucie smutku, samotności, jakby coś czekało. Helenka, pytam poważnie, czy wiesz coś o historii tego mieszkania? Kto tu mieszkał przed tobą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Dzikitaurus Poczekaj chwilę, bo 'duch uwięziony' to bardzo konkretna diagnoza i nie mamy na to żadnych podstaw. Sama samotność jako odczucie może być też tym, że Helenka mieszka sama i jej własne emocje rzutują na to czego doświadcza. Nie wykluczam niczego, ale to też jest możliwe.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Reginka No tak, znowu będziemy wszystko tłumaczyć psychologią. Miesiące kroków, konkretne wrażenia, i ty mówisz że ona sama jest samotna. Naprawdę.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Reginka Reginka ma rację że nie można tego wykluczyć, ale Dzikitaurus ma rację że to nie wyczerpuje tematu. Jedno i drugie może być prawdą jednocześnie. Helenka, wracam do tego pytania o historię mieszkania, bo ono jest ważne niezależnie od tego którą drogą pójdziemy. Pytałaś właściciela czy sąsiadów o cokolwiek?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Nie pytałam wprost o historię. Właściciel jest taki... nie wiem, chłodny, jakby nie chciał za dużo rozmawiać. Sąsiadka z naprzeciwka jest starsza, rozmawiałam z nią parę razy o niczym ważnym. Myślisz że powinnam zapytać?


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co ryzykujesz pytając? Najwyżej powie że nic nie wie. Starsza sąsiadka w bloku z lat siedemdziesiątych może mieszkać tam od zawsze i wiedzieć kto tu przed tobą był. To by zamknęło albo otworzyło kilka rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak samo zrobiłem kiedy miałem tę sprawę z zapachem. Zapytałem poprzednią lokatorkę przez zarządcę budynku. Nie zawsze coś z tego wychodzi, ale raz że człowiek wie, dwa że samo pytanie czasem coś zmienia. Jakbyś dała sygnał że widzisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marylka_94)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 36

@Janusz96 Co masz na myśli że 'samo pytanie coś zmienia'? Że sama świadomość wpływa na to co się dzieje?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Marylka_94 Nie wiem czy to moje odczucie cokolwiek warte, ale miałem wrażenie że po tym jak zacząłem aktywnie drążyć sprawę, czyli pytać, szukać, nie tylko czekać, to atmosfera trochę się zmieniła. Może zbieżność, może nie. Ale Helenka nic nie traci pytając sąsiadkę.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

A poza tym czy można w ogóle jakoś sprawdzić historię mieszkania urzędowo? Mam na myśli czy da się dowiedzieć kto tam mieszkał, czy ktoś umarł? Pytam bo sama tego nie wiem, ale wydaje mi się że Helenka mogłaby też tą drogą pójść.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Filomena85 W teorii tak, przez księgę wieczystą można sprawdzić właścicieli, ale to nie powie kto był lokatorem ani co się tam działo. Do historii mieszkańców droga jest raczej przez administrację albo właśnie przez sąsiadów. Helenka, jak myślisz, czy właściciel w ogóle chce żebyś wiedziała historię tego miejsca?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw To ciekawe pytanie. Nigdy na to tak nie patrzyłam. On jest jakiś... zwięzły. Odpowiada na to co trzeba, nic więcej. Może to po prostu taki człowiek, ale może i nie. Nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Helenka, słuchaj, nawet jeśli właściciel coś wie i nie mówi, to sąsiadka jest poza tym. Ona nie ma powodu żeby ukrywać. Podejdź zwyczajnie, przy okazji, że interesujesz się historią budynku, że zastanawiasz się ile lat tu ludzie mieszkają. Nie musisz od razu pytać czy ktoś umarł 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wchodzę, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i bardzo mi bliska jest ta sprawa Helenki. Chciałam zapytać czy ktoś z was wie czy da się jakoś ochronić przed taką obecnością zanim jeszcze wie się co to jest? Czy jest coś co można zrobić w domu żeby przynajmniej czuć się bezpieczniej?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Agatka To zależy bardzo od tego czym ta obecność jest, a tego jeszcze nie wiemy. Robienie pochopnie czegokolwiek bez rozeznania może bardziej zaszkodzić niż pomóc. Helenka na razie nie wskazuje żeby to było coś wrogiego, sama użyła słowa 'samotne'. Zanim ktokolwiek zacznie mówić o ochronie, warto żeby Helenka porozmawiała z tą sąsiadką i zobaczyła co wyjdzie.


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Dziękuję że to mówisz, bo bałam się że za dużo czekam zamiast działać. Ale masz rację, chyba najpierw powinnam wiedzieć z czym mam do czynienia. Agatka, rozumiem twoje pytanie, sama je sobie zadaję, ale Kapturek chyba tu trafia w sedno.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Agatka Kapturek dobrze mówi. Dodam tylko od siebie, że jest kilka rzeczy które są na tyle neutralne, że nie zaszkodzą niezależnie od sytuacji. Porządek energetyczny w mieszkaniu, wietrzenie, sól w kątach to rzeczy które nie wchodzą w konflikt z niczym. Ale to nie jest 'ochrona' w pełnym sensie, bardziej higiena przestrzeni.


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Reginka Sól w kątach? To znaczy dosłownie wsypać sól? Przepraszam za tak podstawowe pytanie, ale naprawdę nie wiedziałam że to coś znaczy. I jak długo ją tam trzymać?


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 410

@Reginka Słuchajcie, przepraszam że znowu pytam, ale wróćcie na chwilę do tej soli. Reginka napisała że sól w kątach jest neutralna i nie zaszkodzi. Czy Helenka mogłaby to zrobić teraz, zanim jeszcze porozmawia z sąsiadką? Czy to by w czymś przeszkodziło?


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Agatka Nie przeszkodziłoby. To co mówiłam o soli to naprawdę podstawowa rzecz, robiona w wielu tradycjach jako porządek a nie interwencja. Ale Helenka musi sama zdecydować czy chce cokolwiek robić, bo to jej przestrzeń i jej sytuacja. Helenka, jak ty na to patrzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Sól działa ale to za mało jak jest coś silniejszego. Helenka powinna zrobić coś z tym zanim za długo to ciągnie. Energia sie kumuluje z czasem i potem trudniej coś zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dzikitaurus Na jakiej podstawie mówisz że energia się kumuluje i że jest coś silniejszego? Helenka opisuje coś spokojnego, samotnego, nic agresywnego. Skąd ten alarm?


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Kapturek Bo miesiącami to trwa, a wy wciąż gadacie gadacie zamiast coś radzić. Nie mówię że wrogie, mówię że z czasem to nie słabnie samo z siebie wg mojej wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Helenka, jedno pytanie, bo to może coś powiedzieć o naturze tego co czujesz. Czy kroki zdarzają się o różnych porach czy masz wrażenie że częściej o konkretnej godzinie, np. wieczorem albo w nocy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Teraz jak o tym myślę... chyba częściej wieczorem. Nie zawsze, ale jakbym miała powiedzieć kiedy najczęściej, to raczej po zmroku. Rano rzadziej, choć zdarzało się i rano.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Wolchw To ciekawy trop. Coś konkretnego ci z tego wynika czy pytasz żeby zawęzić możliwości?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Fela73 Raczej to drugie. Aktywność o konkretnych porach bywa interpretowana różnie, jedni wiążą to z naturalnym obniżeniem naszej czujności wieczorem, inni z tym że pewne stany pomiędzy są wtedy jakby cieńsze. Nic nie przesądzam, ale to szczegół który warto mieć.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Helenka, a wróciłaś już do tematu sąsiadki? Bo to zostało trochę w zawieszeniu i wszyscy pytaliśmy czy zapytasz, a nie słyszałam żebyś mówiła co z tym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Henia64 Nie, jeszcze nie. Kilka razy miałam okazję, minęłam ją na klatce, ale jakoś nie umiałam zacząć. Głupio mi było. Ale Kryska miała rację że nie muszę od razu mówić o wszystkim, mogę zapytać tak bardziej ogólnie o historię budynku. Chyba spróbuję następnym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobrze że o tym myślisz, naprawdę. Wiesz co, możesz zacząć od czegoś tak prostego jak 'wie pani ile lat ten blok stoi' albo 'od dawna tu pani mieszka'. Starsi ludzie lubią takie pytania, nie budzi to żadnych podejrzeń, a potem rozmowa sama idzie dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@marylka_94)
Połączone: 7 miesięcy temu

A co jeśli sąsiadka coś wie i sama z siebie nie powie? Takie rzeczy ludzie nie lubią opowiadać obcym, zwłaszcza starsi. Czy jest jakiś sposób żeby ją bardziej otworzyć na taki temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Marylka_94 Nie ma jednego sposobu, ale Kryska dobrze mówi. Zaczynasz od czegoś bezpiecznego. Ona sama zdecyduje ile powie. I nie ma co naciskać, bo wtedy się zamknie.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: