Forum

Asystent AI
Poczucie chodzenia ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poczucie chodzenia z kimś za mną - nawet gdy jestem sama

Strona 1 / 3

Wpisy: 329
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio dzieje się u mnie coś dziwnego i nie wiem co o tym myśleć. Chodzę po mieszkaniu i mam bardzo wyraźne poczucie, że ktoś idzie tuż za mną, dosłownie krok w krok. Słyszę jakby odgłosy kroków, ale odwracam się i nikogo nie ma. To nie jest tak, że mi się zdaje, bo to dzieje się regularnie od jakichś trzech tygodni. Najbardziej boi mnie to, że czuję to nawet gdy nie ma żadnego powodu żeby się bać, np. w środku dnia. Czy ktoś to zna? Czy to znaczy, że jestem prześladowana przez jakiegoś ducha?


Odpowiedz
165 odpowiedzi
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Zanim pójdziemy w stronę prześladowania przez ducha, chciałabym zapytać o kilka rzeczy. Czy to poczucie pojawia się w całym mieszkaniu, czy w konkretnych miejscach? I czy słyszysz te kroki wyraźnie, np. na podłodze, czy to bardziej takie wrażenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Hmm, jak tak pomyślę, to chyba najczęściej w korytarzu i w kuchni. W sypialni zdecydowanie rzadziej. Kroki... to trudno opisać. Nie są głośne jak prawdziwe ludzkie kroki, ale słyszę lekkie stąpanie za sobą. Raz nawet się obróciłam bardzo szybko i przez ułamek sekundy miałam wrażenie, że coś widziałam. Ale może mi się wydawało.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

To klasyczny objaf obecności ducha przewodnika albo strażnika. Czesto tak właśnie dają znać o sobie, idą za człowiekiem żeby pokazać że są blisko. Nie ma się co bać, to raczej dobra energia niż zła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Dzikitaurus Chwila, skąd ten wniosek, że to duch przewodnik? Na tej samej podstawie można by powiedzieć, że to przywiązany duch kogoś bliskiego albo zupełnie obca obecność. Nie wiadomo jeszcze wystarczająco dużo żeby cokolwiek orzekać.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Reginka No ale to znany schemat, opisany w wielu ksiązkach. Duch strażnik zawsze towarzyszy osobie, stąd poczucie obecności za plecami. To podstawy.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do meritum. Napisałaś, że przez ułamek sekundy coś zobaczyłaś. Czy możesz to jakoś opisać? Kształt, cień, światło? To może dużo powiedzieć o naturze tej obecności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek To był taki ciemniejszy zarys, jakby ktoś stał w progu kuchni. Ale naprawdę szybko zniknął i zaczęłam się zastanawiać, czy to nie był po prostu cień od rolet. Nie jestem pewna co widziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To że widzisz to w progu jest ciekawe. Progi w wielu tradycjach to miejsca przejścia, takie punkty graniczne między przestrzeniami. Zastanawiam się czy w twoim mieszkaniu mogło dojść do jakiegoś zdarzenia w przeszłości, o którym nie wiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że się wtrącam, ale jak w ogóle można sprawdzić czy to duch, a nie np. jakiś problem ze słuchem albo z głową? Pytam serio, bo sama bym nie wiedziała jak to rozróżnić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Filomena85 To ważne pytanie. Najpierw zawsze warto wykluczyć przyczyny fizyczne. Czy byłaś ostatnio u lekarza? Niedobór snu, stres albo nawet pewne stany neurologiczne mogą powodować takie odczucia. To nie znaczy, że tak jest w tym przypadku, ale trzeba to wziąć pod uwagę.


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Reginka Byłam jakiś czas temu na ogólnych badaniach i wszystko było okej. Snu nie brakuje mi bardziej niż zwykle. Oczywiście stres jest, ale kto go nie ma. Rozumiem że pytacie o to, tylko ja naprawdę czuję że to coś innego niż zwykłe zmęczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam i aż ciarki mi chodzą po plecach. Dzięki że się podzieliłaś, bo sama kilka miesięcy temu miałam podobne odczucia i też nie wiedziałam co z tym zrobić. Czy to mogłoby być powiązane z czakrą splotu słonecznego albo trzecim okiem? Bo podobno jak się otwiera trzecie oko to zaczyna się właśnie widzieć i słyszeć rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Agatka To dwie różne kwestie. Otwieranie się percepcji to jedno, a przyczyna konkretnej obecności to drugie. Czy ta obecność jest zawsze tej samej natury, tzn. czy zawsze czujesz to samo, takie same kroki, ten sam kierunek?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Tak, zawsze z tyłu, zawsze ten jeden krok za mną. Nigdy z boku ani z przodu. I zawsze zatrzymuje się gdy ja się zatrzymuję, i rusza gdy ruszam. To jest właśnie to co jest takie niesamowite i jednocześnie przerażające.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

To że zatrzymuje się razem z tobą brzmi jakby ta obecność była bardzo świadoma twojego ruchu. Mam w domu kilka przedmiotów, które podobno mają zdolność przyciągania energii, i pamiętam jak jedna znajoma mówiła że zanim dostała taki przedmiot od rodziny to miała właśnie wrażenie że ktoś za nią chodzi. Czy dostałaś ostatnio jakąś rzecz po kimś bliskim, coś starszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Janusz96 O rany, właśnie sobie uświadamiam że tak. Jakiś czas temu wzięłam od mamy stary zegar po babci. Stoi teraz w korytarzu. I właśnie w korytarzu to czuję najczęściej. Czy to mogłoby mieć związek?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zegar po babci w korytarzu i uczucie kroków właśnie w korytarzu, to by było za duże zbieżstwo żeby ignorować. Przedmioty po zmarlych potrfią przyciągać albo zatrzymywać energię osoby, szczególnie jak były dla niej ważne. Czy babcia często używała tego zegara, bardzo go lubiła?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kryska57 Tak, babcia miała go od lat, wisiał zawsze w jej przedpokoju. Zanim wzięłam go do siebie, stał u mamy przez jakiś czas i mama nic takiego nie mówiła. Ale u mnie zaczęło się mniej więcej wtedy gdy go powiesiłam.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To naprawdę daje do myślenia. Zegar ma swoją specyfikę jako przedmiot, odmierza czas, ma rytm, działa w określony sposób. Czy ten zegar chodzi, tzn. tyka? Bo zastanawiam się czy sam dźwięk zegara nie mógłby jakoś oddziaływać na percepcję, niezależnie od kwestii energetycznych.


Odpowiedz
Wpisy: 329
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten zegar tyka, tak. Tyka dość głośno, szczególnie w nocy. Ale czy to może być związane? Bo kroki słyszę też w ciągu dnia, kiedy zegar tyka cały czas i już go nie słucham świadomie. Poza tym to są inne dźwięki, zegar jest miarowy, a kroki... kroki są zależne od mojego tempa chodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

To że kroki dostosowują się do twojego tempa to jest dla mnie kluczowy szczegół. Czy próbowałaś kiedyś nagle zwolnić albo przyspieszyć krok w połowie drogi? I co się wtedy dzieje z tym dźwiękiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Tak, właśnie tak robię żeby sprawdzić. Zwalniałam i przyspieszałam kilka razy. I ten dźwięk za mną też zwalnia i przyspiesza. Raz nawet stanęłam bardzo gwałtownie i wydawało mi się, że usłyszałam jeszcze jeden krok po tym jak się zatrzymałam. Jakby ta obecność nie zdążyła się zatrzymać razem ze mną.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten jeden krok po zatrzymaniu to jest bardzo konkretna informacja. To sugeruje że mamy do czynienia z czymś odrębnym od ciebie, czymś co reaguje na twój ruch, ale z pewnym opóźnieniem. Czy to się dzieje tylko gdy chodzisz po twardej podłodze, czy też np. po dywanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Dobry punkt. Zastanawiam się teraz. W korytarzu mam panele, w salonie dywan. Wydaje mi się że to słyszę głównie w korytarzu, ale nie jestem w stu procentach pewna czy na dywanie nie słyszałam. Może po prostu na dywanie jest ciszej i dlatego mniej wyraźne?


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Mówiłem, ze to duch strażnik i to potwierdza moją teorje. Ten jeden dodatkowy krok to klasyczny znak że obecność jest bardzo blisko, prawie jak twój cień energetyczny. Czytałem o tym w kilku źródłach, to dobrze znany motyw w badaniach nad duchami przewodnikami.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Dzikitaurus Ale na jakiej podstawie twierdzisz, że to akurat duch strażnik, a nie jakikolwiek inny rodzaj obecności? Bo to że coś reaguje z opóźnieniem to wcale nie musi być dowód na życzliwą naturę tej energii. Mogłoby być dokładnie odwrotnie.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Reginka Dlatego że negatywne energie zwykle wyprzedzają osobę albo blokują drogę, a nie idą za nią z tyłu. Takie są podstawy, naprawdę. Nie chce mi się kłócić o coś tak oczywistego.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dzikitaurus Skąd ta pewność, że negatywne energie wyprzedzają a nie podążają? Czy możesz podać konkretne źródło? Bo znam opisy zupełnie odwrotne, gdzie właśnie obecność z tyłu była znacznie groźniejsza, bo osoba jej nie widziała i nie mogła zareagować.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może głupie, ale czy ktoś próbował nagrać ten dźwięk? Telefon leżący w korytarzu i nagrywanie kiedy Helenka chodzi? Rozumiem że to może nic nie wykazać, ale jakby coś było na nagraniu...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Filomena85 To nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Ale tu jest problem, bo takie rzeczy często nie utrwalają się na nagraniach. Sama próbowałam kiedyś nagrywać odgłosy w pewnym domu i nic nie było słychać, chociaż wszyscy w środku słyszeliśmy coś wyraźnie. Nie wiem dlaczego tak jest, ale podobno to typowe.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Kryska57 Mam podobne doświadczenia z nagrywaniem. Ale jednak polecam spróbować, bo zdarzają się przypadki gdy coś jednak zostaje utrwalone. Poza tym samo nagrywanie daje takie poczucie że coś robisz, a nie tylko czekasz. Helenka, próbowałaś już kiedyś nagrywać w tym korytarzu?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Janusz96 Nie, nie próbowałam. Trochę się boję co by mogło być na nagraniu. To brzmi głupio, ale bardziej mi się jakoś nie spieszy do uzyskania potwierdzenia. Nie wiem co bym zrobiła gdyby faktycznie coś tam było słychać.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rozumiem ten strach przed potwierdzeniem, sama bym pewnie tak samo zareagowała. Ale skoro jest ten zegar po babci i zaczęło się mniej więcej od tego czasu, to może warto zapalić świeczkę przy zegarze i powiedzieć na głos, że jeśli to babcia, to żeby dała jakiś znak? Podobno intencja jest tu ważna. Przepraszam jeśli to naiwne podejście.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Agatka Zapalenie świecy i zapraszanie do kontaktu może nie być najlepszym pierwszym krokiem, jeśli nie wiemy jeszcze co to jest. Jeśli to faktycznie babcia, to jedno, ale jeśli to coś, co tylko korzysta z energii związanej z zegarem, to zapraszanie do kontaktu mogłoby nasilić zjawisko.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Reginka Zgadzam się z Reginką w tym punkcie. Najpierw warto spróbować coś zrozumieć, zanim się cokolwiek zaprasza. Helenka, masz jakieś zdjęcia babci? Albo inne jej rzeczy w domu oprócz zegara? Zastanawiam się czy ta obecność ogranicza się do okolic zegara czy jest wszędzie tam gdzie ty jesteś.


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Mam jedno zdjęcie babci, stoi na komodzie w salonie. Innych rzeczy po niej nie mam, tylko ten zegar. I właśnie przez twoje pytanie zdałam sobie sprawę że w salonie też to czuję, nie tylko przy zegarze. Czyli jakby ta obecność jest przy mnie, nie przy konkretnym miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam od początku i jakoś nie mogę przestać. To jest niesamowite. Ale mam jedno pytanie do bardziej doświadczonych, bo sama nie wiem. Czy to w ogóle jest bezpieczne, że tak to nazwie, żeby z tym żyć i nic nie robić? Helenka mieszka z tym już jakiś czas i nic złego jej się nie stało, więc może po prostu nie trzeba reagować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Henia64 To zależy od natury obecności i od tego jak na to reaguje osoba, przy której przebywa. Sam brak fizycznego zagrożenia to za mało żeby powiedzieć że jest bezpiecznie. Ale tak jak mówisz, czas i brak eskalacji to pewien sygnał. Helenka, czy to się nasila, jest takie samo, czy może bywa mniej intensywne niż na początku?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Chyba jest mniej więcej tak samo intensywne, ani nie rośnie ani nie maleje. Ale wiesz, może bardziej się do tego przyzwyczajam i dlatego tak mi się wydaje. Ostatnio mniej się boję niż na początku, ale nie wiem czy to znaczy że jest bezpieczniej czy po prostu że się oswajam z czymś czego nie powinnam.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

To co napisałaś na końcu jest dla mnie kluczowe. Czy naprawdę mniej się boisz, czy tylko się przyzwyczaiłaś do bycia z tym? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy i mają różne konsekwencje dla tego, jak powinnaś dalej postępować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Nie wiem szczerze mówiąc. Chyba jedno i drugie trochę. Na początku serce mi waliło za każdym razem gdy to słyszałam. Teraz raczej zatrzymuję się i czekam. Już nie uciekam do innego pokoju. Nie wiem czy to znaczy że oswajam, czy że po prostu mój mózg postanowił to zignorować żeby nie szaleć.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Wolchw To rozróżnienie które robi Wolchw jest bardzo ważne. Oswojenie się z czymś to nie to samo co zaakceptowanie, że jest bezpieczne. Helenka, a powiedz mi, czy od kiedy zaczęłaś mniej reagować strachem, to w ogóle coś się zmieniło? Czy ta obecność zachowuje się jakoś inaczej?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kapturek Hmm. Chyba nie. Chodzi tak samo, w tych samych miejscach, mniej więcej o tych samych porach. Może to trochę uspokajające, że nic się nie zmieniło? Choć może to po prostu znaczy że jest mi po prostu obojętna i robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, zmiana reakcji emocjonalnej osoby zawsze wpływa na energie wokół. Jeśli wysyłasz mniej strachu to i obecność może reagować inaczej. To podstawy energetyki, strach przyciąga pewne rzeczy a spokój inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Dzikitaurus Ale z tego co opisuje Helenka, ta obecność nie zmieniła się jakoś wyraźnie po tym jak jej strach zmalał. Więc albo twoja teoria tu nie działa, albo ta konkretna obecność nie reaguje na emocje tak jak opisujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Helenka, a te same pory to znaczy jakie konkretnie? Bo wcześniej nie było o tym mowy a to może być istotne. Duchy często mają jakieś swoje schematy czasowe związane z przyzwyczajeniami z życia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Henia64 Głównie wieczorami, po zmroku. Ale raz czy dwa słyszałam też w ciągu dnia. Nie wiem czy w nocy nie słyszę bo tego nie ma, czy bo sypiam i nie wiem. Może powinam sprawdzić to nagranie w nocy, to mi Janusz96 i Filomena85 proponowali wcześniej.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Henia64 Wróćmy do tej kwestii pór bo Henia64 dobrze to wywołała. Helenka, mówiłaś że głównie wieczorami. Mniej więcej co to znaczy, osiemnasta, dwudziesta, czy raczej późno po północy? I czy to jest związane z porą roku, czy od początku jest tak samo?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Wieczory to tak między dziewiętnastą a może dwudziestą drugą, dwudziestą trzecią. Nigdy bardzo późno w nocy. A czy zmienia się z porą roku, to nie wiem, bo to wszystko trwa od kilku miesięcy i nie przyglądałam się aż tak uważnie. Teraz żałuję że nie notowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobrze że o tym wspomniałaś. Jeśli miałabym nagrywać, to polecam akurat nocne godziny, coś między drugą a czwartą. To czas kiedy aktywność paranormalna jest statystycznie najczęstsza według wielu źródeł. Ale i tak zostaw też nagranie na te wieczorne godziny, bo to twój powtarzający się schemat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Janusz96 A jak ona ma nagrywać w nocy jak śpi? Mówisz żeby nastawiła telefon i zostawiła? Czy raczej żeby czuwała? Bo to dwie różne rzeczy i jedno jest zdecydowanie prostsze do wykonania.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Filomena85 Oczywiście że zostawić nagrywanie, nie trzeba czuwać. Telefon z dyktafonem w korytarzu, nagrywanie przez noc. Rano odsłuchuje się to co jest. Żadnych cudów, zwykła technika.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko że takie nagranie jest kilka godzin i przeglundanie godzinami nagrania w poszukiwaniu czegoś może być bardzo deneriwujące. Sama miałam takie doświadczenie i po półtorej godziny miałam dość. A co jak by coś było i przeoczyłabyś? Helenka, dasz radę przez to przejść?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Kryska57 Szczerze to właśnie ten aspekt mnie najbardziej przeraża, nie samo nagrywanie. Siedzieć i słuchać czy w tle nie ma czegoś, czego się boję. Ale może masz rację że warto spróbować. Tylko musiałabym się jakoś nastawić psychicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@walcia)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy można jakoś specjalnie przygotować miejsce przed nagrywaniem? Jakiś rytuał żeby ta obecność w ogóle się pokazała, czy coś? Bo może sama z siebie nie zdecyduje się na dźwięk akurat tej nocy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Walcia Raczej odradzałabym jakiekolwiek rytuały przywołujące na tym etapie. Helenka nie wie jeszcze co to jest, a wywoływanie czegoś bez wiedzy o jego naturze to proszenie się o kłopoty. Nagranie powinno być neutralne, bez żadnych dodatkowych działań.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej, ale można zrobić coś prostego jak zapalenie świecy i spokojne pytanie zamiast przywołania. To nie jest rytuał przywoławczy, to komunikacja. Różnica jest zasadnicza i Kapturek myli te dwie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Dzikitaurus Nie mylę niczego. Zapalenie świecy i zadanie pytania głośno to zaproszenie do kontaktu, niezależnie jak to nazwiemy. A Reginka już wcześniej słusznie zauważyła, że zapraszanie do kontaktu bez wiedzy z czym mamy do czynienia nie jest dobrym pomysłem. Podtrzymuję to stanowisko.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Notatki to naprawdę dobry pomysł na teraz, nawet jeśli wcześniej nie prowadziłaś. Data, godzina, gdzie to się stało, jak długo trwało. Nawet krótka notatka w telefonie. Może po kilku tygodniach wyjdzie jakiś wzorzec który wiele wyjaśni. Ja bym tak zrobiła na twoim miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 614
(@henia64)
Połączone: 5 miesięcy temu

I jeszcze jedno, Helenka, jeśli zaczniesz te notatki, zapisuj też swój stan emocjonalny w tym momencie. Czy byłaś zmęczona, zestresowana, spokojna. To może wyjść coś ciekawego przy porównaniu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Henia64 To co mówi Henia64 o stanie emocjonalnym jest ważne. Mam do ciebie pytanie, Helenka. Czy zdarzyło się tak, że słyszałaś te kroki akurat po jakimś trudnym dniu? Albo odwrotnie, że w spokojny wieczór nic nie było?


Odpowiedz
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 329

@Wolchw Hmm, teraz jak tak myślę... chyba tak. Kilka razy kiedy wracałam z pracy bardzo zmęczona, to było wyraźniejsze. Ale nie jestem pewna czy to na pewno tak działa czy mi się tak tylko teraz układa z perspektywy czasu.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Wolchw To co pytasz ma sens, ale zanim wyciągniemy wnioski w kierunku emocji jako przyczyny, warto sprawdzić czy nie ma tu prostszego wyjaśnienia. Helenka, czy kiedy jesteś zmęczona, chodzisz inaczej? Wolniej, ciężej? Bo to mogłoby wpływać na akustykę samą w sobie.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Reginka No ale Reginka, to chyba trochę naciągane. Jakby to było tylko chodzenie, to by słyszała własne kroki głośniej, a nie dodatkowe. Te kroki są ZA nią, nie jej własne.


Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Dzikitaurus Nie neguję że są za nią. Pytam o mechanizm. Zmęczona osoba może inaczej odbierać dźwięki, mieć większą tendencję do pareidolii dźwiękowej. To nie znaczy że Helenka zmyśla, mówię tylko żeby zbierać wszystkie dane.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Reginka Zgadzam się z Reginką w tym punkcie. Im więcej danych zbierzemy, tym lepiej. Helenka, a te notatki co proponuje Henia64, dasz radę zacząć od zaraz? Nawet dziś wieczór?


Odpowiedz
Wpisy: 329
Rozpoczynający temat
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, myślę że dam. Mam notatnik w telefonie, będę wpisywać. Tylko nie wiem jak opisywać te dźwięki, bo to trudne do słownego ujęcia. Czy mam pisać coś konkretnego poza datą i godziną?


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: