Forum

Asystent AI
Pamiątka po zmarłym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pamiątka po zmarłym nie może zostać w domu - rzeczy się psują

Strona 1 / 2

Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Nie wiem czy to właściwe miejsce, ale muszę zapytać bo mnie to już trochę przeraża. Babcia zmarła kilka miesięcy temu i zostawiła po sobie różne rzeczy - biżuterię, porcelanę, stary zegarek. Mama wzięła część do siebie, ja wzięłam kilka drobiazgów na pamiątkę. I teraz z każdą z tych rzeczy dzieje się coś dziwnego. Zegarek chodził przez lata bez zarzutu, u mnie stanął po trzech dniach. Łańcuszek, który nosiłam przez tydzień, urwał się bez żadnego powodu. Mama mówi, że jej filiżanka z serwisu pękła sama w szafce. Czy to możliwe, że babcia jakoś... przyczepiła się do tych rzeczy? Albo nie chce żebyśmy je mieli? Brzmi to absurdalnie jak to piszę, ale zbieg okoliczności jest za duży.


Odpowiedz
68 odpowiedzi
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam i od razu mam kilka pytań, bo to wcale nie brzmi absurdalnie. Jak długo babcia miała te przedmioty? I czy była osobą, która mocno się do nich przywiązywała za życia? To ma znaczenie, bo jeśli nosiła ten łańcuszek przez powiedzmy trzydzieści lat, to jest on nasycony jej energią w sposób, który trudno opisać słowami. Zegarek i biżuteria są szczególnie wrażliwe, bo miały bezpośredni kontakt z ciałem.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zanim pójdziemy w stronę energii i przywiązań, chciałbym dopytać o kilka rzeczy czysto praktycznych. Zegarek mechaniczny czy kwarcowy? Bo mechaniczne potrafią reagować na zmiany otoczenia, temperaturę, wilgotność, nawet pole elektromagnetyczne. Łańcuszek urwany bez powodu - jak stary był i z jakiego metalu? Starsza biżuteria po prostu bywa krucha. Nie mówię, że to na pewno ma racjonalne wytłumaczenie, ale wolę najpierw wykluczyć oczywiste rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Jurek02 zegarek był kwarcowy, całkiem nowy zresztą, może dziesięcioletni. Łańcuszek złoty, babcia nosiła go chyba ze czterdzieści lat, kupiony jeszcze w PRL-u. A co do pytania Joasi - tak, babcia była bardzo przywiązana do swoich rzeczy. Nie lubiła jak ktoś ruszał jej drobiazgi, miała do nich stosunek niemal... osobisty. Każda rzecz miała dla niej historię.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

czterdzieści lat noszenia to naprawdę długi czas i złoto po takim czasie na łączeniach i ogniwach bywa bardzo zmęczone. To nie zmienia jednak tego, że zbieżność z pozostałymi przedmiotami jest zastanawiająca. Co z filiżanką mamy - czy była postawiona stabilnie w szafce, czy może stała na krawędzi?


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek i mam gęsią skórkę. Słyszałam, że przedmioty mogą przechowywać energię osoby, która je posiadała, szczególnie jeśli ta osoba była do nich emocjonalnie przywiązana. Ale nie słyszałam, żeby ta energia powodowała niszczenie rzeczy. Raczej mówiło się o odczuwaniu obecności albo snach o zmarłym. Czy ktoś z was miał sny po wzięciu tych przedmiotów do domu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Leokadia_A właśnie że tak. Pierwszy tydzień po tym jak wzięłam zegarek, miałam kilka snów o babci. Stała w swoim dawnym mieszkaniu i coś do mnie mówiła, ale nie słyszałam słów. Nie powiedziałam o tym wcześniej bo myślałam, że to po prostu żałoba i tęsknota.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

to bardzo ważna informacja, którą pominęłaś na początku. Sny w takim kontekście rzadko są przypadkowe. Próbowałaś w którymś śnie jakoś odpowiedzieć babci albo dać jej znak, że słyszysz? I kiedy ostatnio miałaś taki sen - przed czy po tym jak zegarek stanął?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Jezus Maria, czytam i mi ciarki chodzą po plecach. U mnie po śmierci teścia też były dziwne rzeczy z jego starym radiem, ale myslałam ze to przypadek. Może to naprawdę jest coś więcej? Czy duchy przyczepiają się do przedmiotów konkretnie po śmierci czy mogą to robić wcześniej za życia też?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Zanim zaczniemy mówić o przyczepianiu duchów do przedmiotów, warto ustalić, o czym właściwie rozmawiamy. W różnych tradycjach to działa inaczej. W spirytyzmie mówi się o impregnacji psychometrycznej - przedmiot niejako zapisuje energię właściciela. W innych podejściach mówi się o tym, że duch nie odszedł i szuka kontaktu przez znane sobie obiekty. To są dwie różne rzeczy i wymagają innego podejścia. Która z tych opcji was bardziej niepokoi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Teodozja59 szczerze? Jako osoba dość sceptyczna chciałabym zapytać - czy jest jakikolwiek sposób żeby odróżnić jedno od drugiego? Bo z zewnątrz oba scenariusze wyglądają tak samo - rzeczy się psują, są sny. Jak można stwierdzić czy to 'energia w przedmiocie' czy 'duch przy przedmiocie'?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Marlenka50 to uczciwe pytanie. W teorii psychometrii energia zapisana w przedmiocie jest bierna - odczuwasz ją, ale ona nie 'robi' niczego aktywnie. Jeśli natomiast przedmioty się psują, coś się dzieje w snach, czujesz obecność - to sugeruje coś bardziej aktywnego. Choć przyznam, że granica jest rozmyta i wielu badaczy tego tematu się o to spiera.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tej sytuacji z zegarkiem, bo mnie to konkretnie zainteresowało. Gdzie trzymałaś zegarek w domu? Na komodzie, w szufladzie, nosiłaś go? I czy w momencie kiedy stanął, byłaś przy nim, czy odkryłaś to po czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Barni trzymałam go na komodzie w sypialni. Odkryłam po czasie - pewnego ranka spojrzałam i wskazywał tę samą godzinę co wieczorem. Godzinę pamiętam dokładnie, bo była dość charakterystyczna - 21:17. Nie wiem czy to ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta godzina może być ważna. Czy wiesz mniej więcej o której godzinie babcia zmarła albo czy 21:17 ma jakieś inne znaczenie w waszej rodzinie? Nie pytam żeby straszyć, ale takie szczegóły często pomagają ustalić, czy mamy do czynienia z przypadkiem czy z czymś, co ma jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę boczną drogą idziecie z tymi godzinami. Mnie bardziej interesuje co teraz zrobić z tymi przedmiotami. Bo jeśli się psują to trzymanie ich w domu chyba nie ma sensu, nie? Można je oddać, zakopać, co się w ogóle robi w takich sytuacjach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Guslarz nie za szybko z tym oddawaniem. Oddanie albo wyrzucenie pamiątek po bliskiej osobie może wywołać efekt odwrotny do zamierzonego, jeśli rzeczywiście jest tu jakaś nierozwiązana energia. Najpierw trzeba wiedzieć co się dzieje, a potem decydować co robić. Pytam też siebie - czy właścicielka wątku w ogóle chce się tych rzeczy pozbyć, czy chce je zatrzymać i zrozumieć sytuację?


Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Joasia71 właśnie o to chodzi - nie chcę się pozbywać, to są pamiątki po babci i zależy mi na nich. Ale boję się, że skończy się tak, że i tak wszystko się zniszczy. Bardziej chciałabym zrozumieć, czy babcia nam o czymś mówi przez te zdarzenia, czy to może być przypadek. Kamilka65 - nie znam godziny śmierci dokładnie, wiem że to był wczesny ranek. Ale 21:17 nie mówi mi nic konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Może trzeba zrobić jakiś rytuał oczyszczający? Słyszałam że kadzidłem można oczyścić przedmioty po zmarłych. Ale tak naprawdę nie wiem jak to zrobić, czy to w ogóle pomaga, czy może pogorszyć sprawę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Riksza kadzidło kadzidłu nierówne i sposób wykonania ma tu duże znaczenie. Ale zanim w ogóle wchodzimy w jakiekolwiek rytuały - chciałbym wrócić do podstaw. Czy ktoś w rodzinie rozmawiał z babcią przed śmiercią o tych przedmiotach? Czy ona sama mówiła, komu je przekazuje, czy ktoś po prostu je zabrał po fakcie? To może zupełnie zmienić interpretację tej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam, że wchodzę, bo jestem tu nowa i nie znam się na tym tak jak wy. Chciałam zapytać o jedną rzecz - jeśli duch 'przyczepia się' do przedmiotu, to czy to zawsze jest coś złego? Bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy babcia może po prostu chcieć mieć kontakt, a nie że cokolwiek złego robi. Czy niszczenie przedmiotów może być formą komunikacji a nie agresji?


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@lunatia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam odpowiedzi i chyba źle zadałam pytanie. Nie chodzi mi o to czy to dobre czy złe, tylko właśnie o to - czy duch może chcieć zostać blisko kogoś, kogo kochał, i czy wtedy psuje się mniej? Bo jeśli babcia Ulki chce być przy wnuczce, to czemu niszczy jej rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Lunatia to nie jest takie proste, że dobra intencja = dobry efekt. Wyobraź sobie, że ktoś bardzo chce cię przytulić, ale jest o wiele silniejszy niż myśli. Energia, która została po człowieku, nie zawsze umie się dozować. Pytanie do Ulki jest inne - czy rzeczy, które się psują, to te najbardziej związane z babcią emocjonalnie, czy bardziej losowe?


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Myślę, że to te bardziej związane. Zegarek nosiła codziennie, łańcuszek też. Filiżanka była z serwisu, który dostała od dziadka w prezencie ślubnym. Chomik mojej córki chyba był przypadkowy, bo babcia go nie znała. Ale czy to coś zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

to zmienia dużo. Jeśli psują się konkretnie te rzeczy z historią, to wyklucza zwykłego pecha albo zbieżność. Wróćmy do tej godziny 21:17 - wiesz czy babcia miała może jakieś przyzwyczajenie o tej porze? Coś co robiła regularnie wieczorami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Kamilka65 teraz jak tak pytasz, to sobie przypominam. Babcia oglądała dziennik o dziewiętnastej trzydzieści, a potem różaniec. Różaniec trwał mniej więcej pół godziny. Czyli właśnie ta pora to byłoby po różańcu. Sama siebie zaskoczyłam tym skojarzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

to ciekawe skojarzenie, bo w numerologii godzina 21:17 rozkłada się do trójki, a trójka to liczba związana z komunikacją i przekazem. Nie mówię że tak należy to czytać, ale mam jedno pytanie praktyczne - czy zegarek nastawiłaś z powrotem po tym jak się zatrzymał, czy leży z tą wskazówką na 21:17?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Jurek02 leży tak jak stanął. Jakoś nie miałam serca go przestawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia. Wiele osób intuicyjnie nie przestawia zegarków, nie zmienia układu rzeczy. Jakby czuły, że nie powinny. To nie jest tylko sentyment, bo to pojawia się regularnie w podobnych przypadkach. Ismer, co o tym myślisz - czy te intuicje coś znaczą, czy to po prostu żałoba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Barni obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Żałoba wyostrza percepcję, człowiek jest bardziej otwarty na sygnały. Moje pytanie jest inne - czy Ulka rozmawiała z kimś w rodzinie o tych zniszczeniach? Czy ktoś inny miał podobne doświadczenia z innymi rzeczami po babci?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie chciałam zapytac to samo. Bo jak byłam u mojej ciotki po pogrzebie teścia, to jej sąsiadka mówiłą że u niej po śmierci matki przez rok wychodziły żarówki co tydzień. Nikt innny w bloku nie miał takiego probelmu, tylko ona. I potem samo ustąpiło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Helenka51 ten przykład z żarówkami jest często przywoływany i zwykle tłumaczy się go zakłóceniami pola elektromagnetycznego. Ale tu jest istotna różnica - żarówki to coś niezwiązanego osobowo z nikim, a tutaj psują się rzeczy należące bezpośrednio do babci. To znacząca różnica jeśli rozmawiamy o impregnacji przedmiotów.


Odpowiedz
(@marlenka50)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 361

@Teodozja59 okej, ale skoro impregnacja jest bierna, jak sama mówiłaś wcześniej, to co sprawia że ta energia nagle zaczyna działać niszcząco? Czy ona jest niszcząca od początku, czy coś ją wyzwala? Bo nie rozumiem tego mechanizmu.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Marlenka50 uczciwie przyznam, że na to nie ma jednej odpowiedzi. Jedni mówią, że moment śmierci uwalnia coś w przedmiotach, inni że to obecność żywych uruchamia tę energię przez kontakt. Dlatego właśnie ważne jest czy Ulka miała fizyczny kontakt z tymi rzeczami zanim zaczęły się psuć, czy dopiero potem.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Zegarek i łańcuszek wzięłam do ręki jak je odbierałam z mieszkania babci. Filiżankę też. Nosiłam zegarek przez kilka dni zanim go odłożyłam na komodę, bo mi był za duży. Łańcuszek pękł jak go zakładałam. Więc tak - miałam kontakt.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To może być ważne. Nosiłaś zegarek na nadgarstku - to bliski kontakt z przepływem krwi, dość intymne miejsce energetycznie. I w tym czasie miałaś sny. Chcę cię zapytać o coś konkretnego - czy w snach babcia stała bliżej czy dalej niż normalnie? Czy jej wyraz twarzy coś sugerował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Joasia71 stała po drugiej stronie pokoju. Twarz spokojna, nie smutna, ale coś próbowała mi powiedzieć. Raz miałam wrażenie, że wskazuje na coś za mną, ale jak się odwróciłam we śnie, to się obudziłam.


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wskazywała za siebie czy za tobą? To duża różnica. Jeśli za tobą - mogła zwracać uwagę na coś w twoim życiu lub domu. Jeśli za siebie - mogło chodzić o coś związanego z jej odejściem. Masz jakieś wrażenie, choćby intuicyjne?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Może babcia chciała powiedzieć gdzie coś schowała? Słyszałam że tak bywa, że ludzie umierają nie zdążywszy powiedzieć o jakichś dokumentach albo kosztownościach. Może to dlatego nie może odejść spokojnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Riksza to możliwe, ale zakładasz od razu że 'nie może odejść spokojnie'. Skąd ten wniosek? Bo psujące się przedmioty i sny to niekoniecznie znak niepokoju. Znam przypadki bardzo spokojnych żegnań, które wyglądały podobnie z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, trochę mi ta rozmowa za bardzo idzie w kierunku 'co duch chce powiedzieć' bez zatrzymania się na podstawowe pytanie - czy w ogóle mamy pewność, że te psujące się rzeczy są ze sobą połączone? Ulka, ile tych przedmiotów się zniszczyło i w jakim czasie? Bo jeśli to były trzy rzeczy przez rok, to jest inaczej niż pięć rzeczy w miesiąc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Terenia62 dobra, policzyłam. Zegarek przestał chodzić po może trzech tygodniach od tego jak go przyniosłam. Łańcuszek pękł od razu, praktycznie przy pierwszym zakładaniu. Filiżanka pękła jakieś dwa miesiące później. Chomikiem jestem mniej pewna, bo chomiki żyją krótko i nie wiem czy to się w ogóle liczy. Czyli w ciągu dwóch miesięcy trzy przedmioty.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Trzy przedmioty w dwa miesiące to już coś. Mam jednak pytanie które mnie gryzie od dłuższego czasu w tej rozmowie - czy ty mieszkasz sama z tymi rzeczami, czy są w domu jeszcze inne osoby? Bo jeśli na przykład mąż czy dzieci też mają kontakt z tymi przedmiotami, a tylko przy tobie się psują, to jest całkiem inne pytanie niż gdybyś była jedyna.


Odpowiedz
Wpisy: 150
Rozpoczynający temat
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mieszkam z mężem i córką. Zegarek i łańcuszek były w mojej szufladzie, córka ich nie dotykała. Filiżanka stała na kredensie, ale z niej nikt nie pił, bo czekałam aż znajdę resztę serwisu. Mąż powiedział tylko że pewnie tania porcelana.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

to że nikt inny nie dotykał tych rzeczy jest ważne. Wróćmy do snu na chwilę, bo mnie nie opuszcza ten obraz babci wskazującej coś za tobą. Powiedziałaś że się obudziłaś zanim zobaczyłaś co było za twoim plecami. Czy ten sen się powtarzał, czy był jednorazowy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulka_64)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Joasia71 dwa razy, może trzy. Zawsze podobnie - babcia po drugiej stronie, coś mówi albo wskazuje, ja próbuję zrozumieć i się budzę. Ostatni raz miałam taki sen akurat tej nocy po tym jak pękł łańcuszek.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: