Wróćmy do lustra na chwilę, bo to zostało trochę zawieszone. Jasnowidzka powiedziała że niechęć do dotykania go wieczorem jest nowa. Stare lustra po poprzednikach bywają nośnikiem energii nie dlatego że są magiczne z natury, ale dlatego że były używane przez kogoś codziennie przez lata. Czy to lustro wisi teraz w tym samym miejscu co u babci, czy zostało przewieszone?
Kilka lat temu i te odczucia zaczęły się niedawno - czy coś się zmieniło w tym czasie? Przestawiałaś meble, robiłaś remont, cokolwiek?
To jest bardzo istotna informacja. Zbliżenie łóżka do lustra i komody zbiega się czasowo z nasileniem odczuć? Jasnowidzka, czy pamiętasz mniej więcej czy odczucia zaczęły się przed czy po przestawieniu łóżka?
No to mamy nową zmienną. Odległość od lustra podczas snu. To by tłumaczyło dlaczego przez lata nic, a teraz. Chociaż mogło też być wcześniej łagodniej i po prostu nie zwracałaś uwagi.
I tu też wchodzi kwestia czy przeciąganie jest silniejsze po tej stronie gdzie jest lustro, czy symetrycznie. Jasnowidzka, śpisz teraz głową czy nogami w stronę lustra?
Jaknajbardziej ważne pytanie, ale zastanawiam się też - czy ktoś tu ma doświadczenie z lustrem w sypialni w ogóle? Bo słyszałam że podobno lustra w sypialni same z siebie mogą zaburzać sen, niezależnie od historii przedmiotu. Czy to mit czy jest w tym coś?
To jest naprawdę ważny szczegół. Głowa bliżej lustra niż nogi. Jasnowidzka, a to ciągnięcie jest w dół ogólnie, czy bardziej czujesz je po lewej stronie, od strony tej komody?
Właśnie o to chodzi - nie można już tego oddzielić od sugestii, bo pytanie zostało zadane. Ale sam fakt, że łóżko jest teraz głową przy lustrze, to jest konkretna informacja której wcześniej nie mieliśmy. To zmienia trochę obraz.
Właśnie chciałam to powiedzieć - podobno lustra w sypialni w ogóle mogą powodować gorszy sen, coś z odbijaniem energii albo zakłócaniem aury w trakcie snu. Czy to jest potwierdzone przez kogoś tu bardziej doświadczonego? Pytam bo nie chcę powielać bzdur.
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale - to lustro w ogóle mogłoby być przykryte na noc? Żeby sprawdzić czy coś się zmieni? Czy to coś znaczy symbolicznie i nie powinno się tak robić?
Mogłabym spróbować. Czym przykryć - zwykła tkanina wystarczy? I przykrywać tylko na noc czy zostawić zakryte na stałe przez ten czas?
Ja bym powiedziała żeby przykryć ciemną tkaniną, najlepiej czarną albo głęboko granatową, bo jasne kolory podobno nie blokują w pełni. I zdejmować ją rano, nie zostawiać przykrytego lustra w ciągu dnia, bo to może tworzyć nagromadzenie.
'Intuicyjnie ma sens' to kiepska podstawa do dawania rad komuś kto ma realny problem. Jasnowidzka, przykrycie jakąkolwiek tkaniną jest wystarczające jeśli chcesz to przetestować. Ważne żeby była nieprzezroczysta. Kolor naprawdę nie ma znaczenia według żadnej tradycji którą warto tu cytować.
Wróćmy do tej przyjaciółki - Jasnowidzka, rozmawiałaś z nią już? Bo czekam na to od dłuższego czasu i zapomniałyśmy o tym przez całe to lustro.
To uczucie bycia obserwowanym w nocy we własnej sypialni to akurat jedno z częstszych opisów w relacjach ludzi którzy mieli gości niechcianych. Babcia mówiła że jak czujesz cudze oczy w ciemności to znaczy że ktoś tę ciemność zajął. Brzmi strasznie, ale ona to mówiła spokojnie, jak fakt.
Jasnowidzka, a ta przyjaciółka spała po której stronie łóżka? Bliżej lustra czy dalej?
To jest ważna informacja. Ona spała bliżej lustra i miała poczucie bycia obserwowaną. Ty śpisz regularnie w tym łóżku i czujesz pociąganie w dół. Różne odczucia, ta sama przestrzeń. Czy wcześniej ktokolwiek inny spał u ciebie i cokolwiek wspominał?
Ale chwila - czy ona spała po tej stronie co zwykle ty śpisz, czy po drugiej? Bo to by znaczyło że albo chodzi o stronę łóżka, albo o bliskość lustra, i to są dwie różne rzeczy.
Nie brzmi dziwnie, brzmi sensownie. Bez świadomego testu nie wiedziałabyś czy to miejsce czy osoba. Ale teraz masz wynik - inne odczucia, ta sama lokalizacja. To coś mówi.
Babcia mówiła że różne osoby czują różne rzeczy w tym samym miejscu, bo każdy nosi inną podatność. Jeden poczuje zimno, drugi ciężar, trzeci jakiś wzrok. To nie znaczy że zjawisko jest inne, tylko że każdy odczytuje je swoim ciałem.
Wracając do tego lustra - Jasnowidzka, czy zdecydowałaś już że zasłonisz je na te kilka nocy? Bo trochę czekamy na tę informację i nie wiemy czy to w ogóle zostało zrobione.
Może wystarczy zwykły ciemny ręcznik? Nie musi być specjalna tkanina chyba, jeśli chodzi tylko o test a nie o żaden rytuał.
Przy okazji tego zakrywania - czy Jasnowidzka powinna coś powiedzieć albo pomyśleć zanim zakryje? Nie chcę komplikować, ale w niektórych tradycjach samo zakrycie bez intencji to za mało.
A co z tym pociąganiem w dół? Bo zaczęłyśmy od tego i teraz rozmawiamy głównie o lustrze i przyjaciółce. Czy to pociąganie nadal jest każdej nocy tak samo, czy coś się zmieniło od kiedy piszesz tutaj?
To 'nakręcanie się' przed snem jest ważnym szczegółem. Jasnowidzka, spróbuj się zastanowić - czy to pociąganie zaczyna się zanim zaśniesz, czyli jesteś jeszcze świadoma, czy budzisz się już z tym doznaniem? Bo jeśli to drugie, to nakręcanie się przed snem mogłoby co najwyżej wpłynąć na to że pamiętasz, ale nie na samo zjawisko.
Zaraz po tym jak się kładę i jestem jeszcze przytomna. Nie śpię, tylko leżę. I wtedy to zaczyna się dziać. Więc to nie jest coś z fazy snu.
To jest kluczowe. Etap zasypiania to zupełnie osobna strefa - hipnagogia, stan przejściowy, gdzie ciało i umysł są jeszcze rozdzielone. Ale żeby to był hypnic jerk albo coś podobnego, to byłoby szarpnięcie, nie ciągłe pociąganie w dół. Jak długo to trwa za każdym razem?
