Cisza bardziej niż normalnie to co właściwie znaczy? Że przestają być słyszalne dźwięki z zewnątrz, czy że jest jakiś rodzaj wewnętrznej ciszy?
To zawężenie percepcji słuchowej przed zaśnięciem znam z opisów, i rzeczywiście pojawia się w literaturze o stanach granicznych. Ale mam pytanie do całości - czy to ciągnięcie jest symetryczne, czujesz je całym ciałem, czy bardziej w jakiejś konkretnej części?
Nogi i dolna część pleców - to jest ciekawe. Czytałem gdzieś że w niektórych interpretacjach dolna część ciała to właśnie punkt wejścia dla pewnych energii. Nie wiem czy to tu pasuje, ale skojarzenie mi się nasunęło.
Babcia miałaby na to prostą odpowiedź - nogi bliżej ziemi, ziemia ciągnie do siebie. W ludowym rozumieniu to nie było złe, bo ziemia to nie tylko śmierć, ale i zakorzenienie. Ale Jasnowidzka, czy to ciągnięcie jest nieprzyjemne, czy tylko dziwne?
Nieprzyjemne. Nie boli, ale jest jakieś... natarczywe. Jakby coś domagało się uwagi i nie dawało po prostu zasnąć.
Natarczywe to ciekawe słowo. Czy masz poczucie że to coś chce żebyś nie spała, czy raczej że coś cię gdzieś wciąga? To są dwa różne kierunki.
To rozróżnienie które właśnie opisałaś - zabrać czy przytrzymać - może być ważniejsze niż się wydaje. Czy po tym jak doznanie mija, czujesz się bardziej zmęczona niż przed zaśnięciem, czy raczej jest normalnie?
No to teraz naprawdę zrób ten test z lustrem. Mamy już sporo danych - lokalizacja, pora, czas trwania, zakres ciała, zmęczenie rano. Lustro to jeden zmieniający się element. Zakryj je, zanotuj dwie, trzy noce i wróć tu z tym. Bo bez tego będziemy kręcić się w kółko.
Dobra, zakryję lustro dziś w nocy. Ale mam pytanie zanim zacznę - czy to ma znaczenie czym zakryję? Mam tylko ręcznik pod ręką, ale nie wiem czy to wystarczy.
Ręcznik wystarczy, materiał nie ma tu znaczenia jeśli robimy to jako obserwację, nie rytuał. Ważne żeby lustro było w pełni zakryte i żebyś notowała te same parametry każdej nocy - pora zasypiania, czy ciągnięcie było, jak długo, intensywność. Bez tego nie ma z czego wyciągać wniosków.
A co jeśli po zakryciu lustra będzie dokładnie tak samo? Co to wtedy znaczy?
Wróćmy na chwilę do tych nóg rano, bo to mnie bardziej niepokoi niż samo ciągnięcie. Ciężkość nóg po przebudzeniu przy jednoczesnym wrażeniu ciągnięcia od dołu podczas zasypiania to może być jeden spójny obraz, nie dwa osobne zjawiska. Czy ktoś tu miał podobne połączenie?
Babcia mówiłaby że ciężkie nogi to znak że 'coś chodzi za tobą po ziemi'. Nie w złym sensie koniecznie - raczej że jest jakaś nierozwiązana sprawa. Jasnowidzka, czy ostatnio coś się zmieniło w twoim życiu, jakaś strata, zmiana miejsca, cokolwiek co mogło otworzyć taki stan?
