Nie wiem czy to dobre miejsce żeby o tym pisać, ale chyba tu znajdę kogoś kto rozumie. Od jakichś trzech tygodni mam to samo każdej nocy. Kładę się spać, zasypianie normalne, i w pewnym momencie czuję jakby coś ciągnęło mnie w dół, dosłownie pod kołdrę, jakby ktoś łapał za nogi albo za całe ciało i wciągał. Nie wiem czy to sen, bo jestem wtedy jakby na granicy jawy i snu, ale to uczucie jest bardzo realne. Rano mam wrażenie jakbym w ogóle nie odpoczęła. Czy ktoś coś takiego miał?
To brzmi jak klasyczny stan hipnagogiczny, ale zanim cokolwiek powiem - czy to się dzieje zawsze o tej samej porze nocy? I czy budzisz się po tym, czy po prostu śpisz dalej?
Hipnagogiczny to jedno wytłumaczenie. Ale trzy tygodnie z rzędu, każdej nocy, to już nie jest przypadek. Powiedz mi - czy niedawno coś się zmieniło w twoim mieszkaniu? Nowe rzeczy, remonty, ktoś nowy w otoczeniu?
Stare przedmioty z pchlego targu to jeden z najczęściej wymienianych przez badaczy zjawisk paranormalnych czynników wyzwalających. Ale nie chcę od razu nakręcać. Czy to ciągniecie to bardziej uczucie fizyczne, jakby prawdziwy dotyk, czy raczej wrażenie zmiany ciężaru ciała? Bo to istotne rozróżnienie.
Moja babcia mówiła o czymś takim. U nas w rodzinie to się nazywało 'przywalenie' albo 'nocny przycisk'. Twierdziła że to duch który siada na śpiącym, ale wersja z ciągnięciem w dół to nowa dla mnie. Czy czujesz przy tym jakiś chłód albo zapach?
Ja bym się bała spać sama w domu gdyby mi się to przytrafiło. Ale te książki z pchlego targu - może powinnaś sprawdzić co w nich jest? Może jakaś klątwa albo zaklęcie?
Poczekajcie chwilę. Zanim przejdziemy do duchów i entit - ile śpisz? Czy jesteś ostatnio pod dużym stresem? Pytam serio, bo na początku zawsze lepiej wykluczyć rzeczy przyziemne. Mrowienie, uczucie opadania, ciągnięcia - to może być też kwestia nerwów, krążenia.
Moim zdaniem te książki to nic, książki są neutralne energetycznie. Ramka to już coś innego, bo ramki często trzymają zdjęcia, a zdjęcia to ślady energetyczne konkretnych osób. Gdybym była na twoim miejscu to bym tę ramkę wyniosła z domu albo co najmniej przeniosła poza sypialnię i zobaczyła czy coś się zmieni.
Słucham tego wątku od początku i jedno mnie uderzyło - napisałaś że to zaczęło się jakieś trzy tygodnie temu i że kupiłaś te rzeczy na targu. Pamiętasz dokładnie kiedy je kupiłaś i kiedy zaczęły się nocne epizody? Czy to był ten sam tydzień?
No to masz odpowiedź. Ramka stoi w sypialni, epizody zaczęły się dwa dni po jej przyniesieniu, dzieje się to w nocy kiedy śpisz w tej samej przestrzeni. Ja bym nie czekał na dalszą analizę - wynieś tę ramkę z sypialni chociaż na kilka nocy i sprawdź czy coś się zmienia. To najprostszy test jaki możesz przeprowadzić.
To jest ważne pytanie. Przeniesienie z sypialni to minimum - żeby sprawdzić czy to ona jest źródłem. Wynoszenie od razu z mieszkania przed potwierdzeniem może sprawić że nie będziesz wiedziała czy to o nią chodziło, bo mogłaś mieć spokój też z innych powodów. Zostaw ją najpierw w innym pomieszczeniu, najlepiej jak najdalej od miejsca gdzie śpisz.
Ja bym ją wyniosła całkiem. Po co ryzykować. Jak nie ona, to wróci z powrotem.
Okej, rozumiem to co mówicie o metodyczności. Przeniosę ją do przedpokoju na kilka nocy i zobaczę co się zmieni. Dodam że ramka jest pusta - nie ma w niej żadnego zdjęcia, znalazłam ją samą bez niczego.
Pusta ramka to też ciekawy trop. Babcia mówiła że takie puste ramy po starych zdjęciach są gorsze niż te ze zdjęciem, bo jakby czekają na wypełnienie. Nie wiem czy to ma sens energetycznie, ale zapamiętałam to.
Pusta rama w kontekście przedmiotów magicznych rzeczywiście bywa opisywana jako coś otwartego, niezamkniętego. Ale zanim pójdziemy dalej tym tropem - czy ramka ma jakieś napisy, znaki, inicjały, cokolwiek wyrytego? Nawet drobny ślad może coś powiedzieć o jej historii.
A te książki które kupiłaś na tym samym targu - wiesz co to za tytuły? Pytam bo jeśli to były jakieś konkretne rzeczy związane z okultyzmem albo magią, to trochę inaczej to wygląda niż zwykłe powieści.
A może jednak sprawdziłabyś tę powieść? Coś w środku może być, zakładka, kartka, cokolwiek. Pamiętam jak koleżanka kupiła używaną książkę i w środku był zasuszony kwiat i potem miała dziwne sny.
Wracając do meritum - ta noc po przeniesieniu ramki będzie kluczowa. Czy możesz nam jutro napisać jak minęło? Naprawdę jestem ciekawa czy to wystarczy.
Trochę out of topic, ale słuchajcie - czy takie przedmioty można jakoś oczyścić zamiast wynosić? Pytam bo mam podobną sytuację ze starą monetą którą dostałem i też czasem mam dziwne wrażenia nocą. Nie takie same co tutaj, ale jednak.
Dobra, plan jest - przenosisz ramkę, obserwujesz kilka nocy, dajesz znać. Jedno co bym jeszcze dopytał: czy te epizody zdarzają się zawsze o zbliżonej porze czy naprawdę losowo? Bo jeśli jest jakaś regularność godzinowa, to to też jest informacja.
Zapisywanie godzin to dobry pomysł niezależnie od wszystkiego. Jeśli są epizody np. zawsze między 2 a 3 w nocy, to już jest informacja. Jeśli są o kompletnie różnych porach, to inna informacja. Bez danych to wszystko jest zgadywaniem.
Są przerwy, ale rzadkie. Przez ostatni czas chyba dwie, może trzy noce bez niczego. Reszta z jakimś epizodem, choć nie zawsze równie mocnym.
To jest ważne. Dwie, trzy noce bez epizodów - czy pamiętasz co się wtedy działo inaczej? Byłaś poza domem, byłaś bardziej zmęczona, cokolwiek?
Spokojny sen poza domem to całkiem istotna obserwacja. Czy masz też spokojne noce we własnym łóżku, nie tylko poza domem? Bo jeśli nie, to sugeruje to coś związanego z przestrzenią, nie z tobą bezpośrednio.
Kurczę, to trochę niesamowite że poza domem śpisz normalnie. Ja bym już dawno wyprowadziła się do siostry na stałe 🙂
Wróćmy do tej ramki, bo to jest wciąż niedomknięty wątek. Powiedziałaś że przeniesiesz ją i obejrzysz przy lepszym świetle - czy już to zrobiłaś? Jakiekolwiek znaki, rysy, coś wyrytego od spodu czy z tyłu?
To że jest ciężka to może być normalne przy starym drewnie, ale babcia zawsze mówiła żeby sprawdzać czy środek ramy nie jest pusty w środku belki - podobno stare ramy czasem miały w sobie schowane różne rzeczy. Nie mam pojęcia czy to ma sens praktycznie, ale może warto zajrzeć?
