Forum

Asystent AI
Poczucie bycia obse...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poczucie bycia obserwowanym zawsze z tego samego kąta pokoju

Strona 3 / 4

Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

to jest bardzo ważna myśl i dobrze że ją masz. bo przez całą tę rozmowę zakładałyśmy że to 'coś' jest w tym kącie, a może to ty jesteś tym elementem który tego nie puścił. czy było coś czego jej nie powiedziałaś? albo coś co chciałabyś żeby usłyszała?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, o to chodzi. i to jest akurat moment gdzie psychologia i ezoteryka mówią to samo - niezależnie od tego czy wierzysz w energetyczne zakotwiczenie czy nie, nieprzepracowana żałoba robi dokładnie to co Walentynka opisuje. poczucie obecności, opór przed zmianą, strach przed 'zaburzeniem'. to nie duch, to nieuończony ból.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Pentaklista80 ok i tu się z tobą zgadzam, ale zauważ że nie musisz przy tym mówić że jedno wyklucza drugie. nieprzepracowana żałoba i obecność energetyczna to nie są wzajemnie sprzeczne wyjaśnienia. możliwe że Walentynka ma i to i to.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

Walentynka, to co napisałaś o sobie jako elemencie który nie puścił - czy to było dla ciebie odkrycie czy raczej gdzieś to wiedziałaś wcześniej? pytam bo to brzmi jakbyś sama doszła do czegoś ważnego i ciekawe czy to było zaskoczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Czcibor trochę zaskoczenie i trochę nie. jakby ktoś powiedział głośno coś co siedziało cicho. nie pożegnałam się z nią właściwie - byłam przy niej ale jakoś byłam też bardzo skupiona na tym żeby być dzielna i nie pamiętam żebym po prostu… popłakała się przy niej. czy to może być to?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

to jest bardzo ważne co teraz napisałaś. bardzo. nie będę ci mówić co to 'znaczy' energetycznie bo nie jestem od diagnozowania cudzego żalu. ale powiem tyle - ten opór przy fotelu, ten strach przed zaburzeniem, to uczucie bycia obserwowaną właśnie z tamtego kąta. to wszystko może być twoje własne, nie skierowane do ciebie z zewnątrz, tylko przez ciebie zatrzymane w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@judytka97)
Połączone: 3 lata temu

hej, wchodzę z boku bo chcę dopytać o jedną rzecz - Walentynka, powiedziałaś że byłaś dzielna przy babci. czy ktoś ci wtedy powiedział że masz być dzielna, czy sama tak uznałaś? bo to brzmi jak coś co mogło zamknąć coś ważnego i teraz ten kąt jest jakby miejscem gdzie to siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@dosia_m)
Połączone: 4 lata temu

przepraszam że wchodzę, czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie pisałam, ale muszę powiedzieć że dokładnie tak miałam po mamie. to poczucie obserwacji, konkretne miejsce, niechęć do zmieniania. i u mnie to minęło dopiero jak się naprawdę porządnie wypłakałam w tamtym miejscu. nie wiem czy to 'zadziałało energetycznie' ale minęło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Dosia_M to ciekawe doświadczenie, dzięki że napisałaś. ale mam pytanie - czy to było świadome, tzn. usiadłaś tam z zamiarem, czy po prostu wyszło samo?


Odpowiedz
(@dosia_m)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 22

@Trzmielina79 wyszło samo zupełnie. siadłam żeby poczytać książkę i po prostu zaczęłam płakać nie wiadomo czemu. może dlatego że tym razem nie starałam się być dzielna 🙂 ale potem przez kilka tygodni było spokojniej.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

czytam tegowszystkiego i mam pytanie do Walentynki, trochę inne niż wcześniej. ten fotel stoi w tym samym miejscu od zawsze, babcia tam siadała, ty masz uczucie obserwacji z tamtego kąta. ale kiedy dokładnie to uczucie się zaczęło? zaraz po jej odejściu? po jakimś czasie? bo to może dużo powiedzieć o tym co tu się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Wlostka84 myślę że po kilku tygodniach, nie od razu. przez pierwsze tygodnie w ogóle nie wchodziłam do tego pokoju za bardzo, a potem zaczęłam tam normalnie siedzieć i… chyba wtedy zaczęłam to czuć. jakby fotel czekał aż wrócę.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

to jest ciekawe co mówisz, że fotel jakby czekał. bo to sugeruje że ta obecność nie była tam od początku, tylko pojawiła się jak ty wróciłaś do pokoju. to trochę zmienia perspektywę - może to nie jest coś zakotwiczonego w miejscu, ale coś co reaguje na ciebie konkretnie. czy to uczucie obserwacji jest tak samo silne jak wchodzisz i wychodzisz, czy narasta jak siedzisz dłużej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Wlostka84 tak, narasta. jak tylko wchodzę to jest jakby neutralnie przez chwilę, ale im dłużej siedzę tym bardziej to czuję. szczególnie jak zaczynam coś robić swojego, np. czytam, to wtedy jest najmocniej. jakby… nie wiem, jakby coś mi się przyglądało że żyję normalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@lumina59)
Połączone: 4 lata temu

no właśnie, 'fotel czekał' to jest zdanie które mnie uderzyło. bo jeśli coś czeka, to znaczy że wie że wrócisz, prawda? że jest jakaś świadomość. albo przynajmniej… nie wiem jak to nazwać. intencja? czy duchom można przypisywać intencje w ogóle?


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

czekał to jest projekcja, Lumina. walentynka opisała uczucie które zinterpretowała słowem 'czekał', ale to nie znaczy że cokolwiek miało intencje. mózg szuka narracji, szczególnie w sytuacjach żałoby. nie kpię, mówię poważnie - to naprawdę tak działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Edek_70 ok ale nawet jeśli tak, to co z tym zrobić? bo to 'mózg szuka narracji' nie pomaga Walentynce praktycznie w niczym. ona ma poczucie obecności i nie może przy tym fotelu normalnie funkcjonować, niezależnie od źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

to co opisujesz teraz, to że jest mocniejsze gdy jesteś zajęta swoim, jest dla mnie ważnym sygnałem. bo w tradycji pracy z żałobą mówi się że duch bliskiej osoby nie przeszkadza w życiu, on przy nim jest. to poczucie obserwacji w trakcie normalnych czynności może być właśnie tym - kimś kto po prostu patrzy jak żyjesz. bez osądu. czy to uczucie jest nieprzyjemne samo w sobie, czy nieprzyjemna jest twoja reakcja na nie?


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@judytka97)
Połączone: 3 lata temu

o to jest dobre pytanie od Serenity bo ja nie byłam w stanie tego rozróżnić kiedy sama coś podobnego miałam. to uczucie obserwacji i strach przed nim były tak splecione że nie wiedziałam co jest pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

czytam pytanie Serenity i… chwila. chyba muszę pomyśleć. samo uczucie to nie jest złe. to znaczy nie jest mroczne ani zimne, nic z tych rzeczy o których się czyta. po prostu… jest. a nieprzyjemna jest moja reakcja. ten wstyd chyba, że ktoś mnie widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@dosia_m)
Połączone: 4 lata temu

Walentynka właśnie napisałaś coś bardzo ważnego i chyba sama to czujesz. wstyd że ktoś cię widzi - to nie brzmi jak strach przed duchem, to brzmi jak coś zupełnie innego. czy przy babci też czułaś że musisz się przed nią jakoś prezentować, być dzielna itd?


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

wstyd to jest konkretna emocja i to że pojawia się przy fotelu po śmierci bliskiej osoby to jest klasyka nieprzepracowanej żałoby. nie mówię że nie ma tu nic energetycznego, mówię że ta warstwa psychologiczna jest bardzo wyraźna i warto ją rozgrzebać zanim zaczniemy sięgać po rytuały.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Pentaklista80 zgadzam się że to ważna warstwa. ale zauważam że parę postów temu powiedziałeś 'zanim zaczniemy sięgać po rytuały' jakby rytuały były ostatnim krokiem. a dla mnie jest inaczej - rytuał może być właśnie tym co pozwala przetworzyć tę emocję. nie zamiast pracy z tym wstydem, ale razem z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu w tym wątku - czy ktokolwiek zaproponował Walentynce żeby po prostu usiadła na tym fotelu? nie żeby coś wywoływać, nie żeby robić rytuał, tylko żeby tam usiąść i pobyć. bo czytam i czytam i wszystko jest o obserwowaniu fotela z dystansu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Trzmielina79 dobre. i myślę że odpowiedź na to pytanie dużo powie - czy Walentynka może tam usiąść, czy jest jakiś opór. bo opór fizyczny, że nogi nie chcą iść, to co innego niż opór emocjonalny.


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

siadałam na nim. siadam normalnie. tylko że wtedy właśnie to czuję najmocniej. i teraz jak o tym piszę to mi się skleja - siedzę w miejscu babci, robię swoje rzeczy i czuję że jestem obserwowana. a może to nie obserwowanie zewnętrzne, może to ja patrzę na siebie jej oczami i nie wiem czy jestem wystarczająca?


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

to co teraz napisałaś to brzmi jakbyś doszła do czegoś naprawdę konkretnego. 'jej oczami i nie wiem czy jestem wystarczająca' - czy to jest uczucie które znasz sprzed jej odejścia? czy pojawiło się dopiero teraz, przy tym fotelu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Czcibor znam to uczucie sprzed jej odejścia. ona była osobą której zależało żebym była dzielna, zaradna, nie płakała głupio. kochała mnie, nie mówię że nie, ale to był jej sposób. i chyba przez całe życie przy niej trochę się wstydziłam gdy mi było słabo. i teraz siedzę w jej fotelu i ona dalej patrzy. albo ja dalej sobie każę żeby ona patrzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

czytam tejrozmowy i jestem szczerze zaskoczony gdzie doszliśmy. zaczęło sie od pytania o negatywna energię w kacie pokoju a jesteśmy przy czymś zupelnie innym. nie mówię że źle, bo Walentynka chyba sama to czuje, ale to jest dość duzy skok.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

a może nie taki duży skok jak się wydaje. miejsca w domach naprawdę przechowują emocje, to nie jest tylko metafora. czy to jest 'duch' w sensie dosłownym czy echo relacji które tam żyło - efekt może być podobny. ten kat pokoju jest ladunkiem tej relacji, jakkolwiek to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@lumina59)
Połączone: 4 lata temu

no właśnie, echo relacji to świetnie powiedziane. i teraz pytanie które mnie nurtuje - czy jeśli Walentynka przepracuje tę konkretną emocję, ten wstyd, to echo ustanie samo? czy potrzebny jest jakiś dodatkowy gest, pożegnanie, rytuał?


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

z mojego doświadczenia jedno i drugie jest możliwe. czasem emocja jest tym co trzyma i jak ją puścisz, miejsce 'oddycha'. a czasem potrzebny jest świadomy gest zamknięcia, coś co ciało i umysł razem rozumieją jako koniec pewnego etapu. nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@czcibor)
Połączone: 3 lata temu

to co teraz opisujesz, ten wstyd przy babci że byłaś słaba, to mi się jakoś bardzo łączy z tym kątem. jakby fotel był miejscem gdzie ona siedziała i patrzyła. i teraz gdy ty tam siadasz, to jakby włącza się ten stary mechanizm. ale mam pytanie - czy jak wchodzisz do pokoju i nie siedzisz na fotelu, tylko jesteś po drugiej stronie, to też czujesz to spojrzenie z tamtego kąta?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

czytam tejrozmowy od dłuższego czasu i mam wrażenie że dotarliśmy do miejsca gdzie pytanie 'co jest w tym kacie' przestaje miec sens jako pytanie o energię miejsca. pytanie brzmi raczej: co Walentynka zostawiła przy babci niedomówionego. i to jest zupelnie inny problem.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@pirop65)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że wchodzę bo nie byłam wcześniej w tym wątku, ale czytałam od jakiegoś czasu i to co Walentynka napisała o wstydzie że jest słaba, to mnie uderzyło. bo ja mam podobnie z mamą, ona żyje ale ma takie samo podejście i ja tez przy niej czuję że muszę być 'dzielna'. i zastanawiam sie teraz czy jak ona odejdzie to czy będę miała podobne poczucie w miejscach gdzie siadała. to jest dziwne pytanie ale ta rozmowa mi to otworzyła


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@serenity)
Połączone: 2 lata temu

Walentynka, zostanę przy tym co napisałaś. 'przez całe życie przy niej trochę się wstydziłam gdy mi było słabo'. to zdanie jest kluczem do całego tego wątku. miejsce w pokoju przechowuje nie duchy w sensie dosłownym, ale wzorzec relacji. to co czujesz siedząc na tym fotelu to nie jest obserwacja z zewnątrz, to jest wyuczona czujność twojego ciała, które przez lata wiedziało że przy babci trzeba być pewna siebie. to ciało nadal uruchamia ten alarm. pytanie jest jedno: czy pozwoliłaś sobie od jej odejścia choć raz naprawdę się przy niej, symbolicznie, rozpaść?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Serenity no ale to co piszesz jest ważne, tylko mam wrażenie że trochę odpływamy od tego co było pierwotnym pytaniem. Walentynka pytała co jest w tym kacie pokoju. i teraz odpowiadamy jej żeby się zastanowiła nad relacją z babcią. to jest ok jako warstwa, ale czy ktoś jeszcze myśli że warto sprawdzić to miejsce pod kątem czegoś bardziej… fizycznego? historia domu, co tam stało wcześniej, czy ktoś inny coś czuł w tym miejscu?


Odpowiedz
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Trzmielina79 właśnie to samo chciałem napisać. bo ta rozmowa poszła w super kierunek psychologiczny i dobrze, ale ja dalej jestem ciekaw - Walentynka, czy to uczucie bycia obserwowaną z tego kata było już przed śmiercią babci? bo jeśli tak, to mamy inną sytuację niż jeśli zaczęło się po. to jest dla mnie kluczowe żeby w ogóle wiedzieć o czym mówimy


Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Glifmistrz.ka właśnie próbuję sobie to przypomnieć i szczerze nie jestem pewna. fotel zawsze tam stał, babcia zawsze tam siedziała. czy czułam ten wzrok wcześniej? chyba… tak? ale może dlatego że ona tam siedziała i patrzyła. więc nie wiem czy to miejsce samo z siebie coś emanuje czy to jest moje skojarzenie. nie umiem tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 711
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

to że nie umiesz tego rozdzielić jest zupełnie normalne i nie świadczy o tym że coś jest z tobą nie tak. mózg nie rejestruje 'teraz jest energia miejsca' i 'teraz jest moje wspomnienie' jako oddzielnych doznań. subiektywnie to jest jedno uczucie. dlatego to rozdzielenie jest tak trudne i dlatego żaden rytuał tego sam w sobie nie rozdzieli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Edek_70 to prawda co piszesz, ale z tego nie wynika że rytuał jest bez sensu. właśnie dlatego że ciało i umysł nie odróżniają tych warstw, symboliczny gest może działać na obie naraz. to nie jest albo-albo.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: