Forum

Asystent AI
Poczucie bycia obse...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Poczucie bycia obserwowanym zawsze z tego samego kąta pokoju

Strona 4 / 4

Wpisy: 22
(@dosia_m)
Połączone: 4 lata temu

wracam do tego co Walentynka powiedziała wcześniej, że babcia chciała żeby była dzielna. i teraz siedzisz na jej fotelu i czujesz jakbyś była oceniana. mam takie głupie pytanie ale zaryzykuję - czy kiedykolwiek płakałaś na tym fotelu? po jej śmierci? bo zastanawiam się czy to miejsce widziało cię kiedyś 'słabą' już po tym jak babci nie ma


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@judytka97)
Połączone: 3 lata temu

o to jest naprawdę ciekawe pytanie od Dosi. bo ja jak miałam podobną sytuację z dziadkiem, to był moment kiedy usiadłam w jego ulubionym miejscu i po prostu zaczęłam ryczeć i jakoś po tym coś się zmieniło. nie wiem czy to magia czy psychologia ale coś puściło


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@lumina59)
Połączone: 4 lata temu

ale czy to nie jest trochę zbyt proste? że wystarczy popłakać i problem znika? bo jeśli tam jest jakiś ładunek energetyczny, to samo płakanie go nie rozładuje chyba. czy nie potrzeba czegoś więcej żeby to miejsce dosłownie oczyścić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklista80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Lumina59 i tu wychodzi klasyczny problem z myśleniem o 'oczyszczaniu miejsca' zanim rozumie się co jest do oczyszczenia. jeśli ten ładunek to nieprzetrawiona relacja, to oczyszczenie miejsca bez pracy z relacją jest jak wietrzenie pokoju w którym nie wyniosłeś śmieci. przez chwilę świeżo, potem wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

czytam ten watek od poczatku i mam wrazenie ze wszyscy grzecznie unikaja jednej rzeczy. to ze ktos czuje sie obserwowany zawsze z KONKRETNEGO kata to jest klasyczny slad obecnosci, niezaleznie od interpretacji psychologicznej. te dwie warstwy moga byc prawdziwe jednoczesnie - i wzorzec relacji i cos co w tym miejscu zostalo. nie wykluczaja sie.


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

zgadzam sie z Sigilmistrzem w tym sensie że nie trzeba wybierać jednej interpretacji. ale mam pytanie praktyczne do Walentynki: czy próbowałaś kiedykolwiek z kimś innym usiąść w tym pokoju, w pobliżu tego fotela, i zapytać tę osobę czy ona też coś czuje? albo czy ktoś inny z rodziny wspominał coś o tym miejscu?


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

siostra nic nie mówi, ale ona w ogóle nie jest wrażliwa na takie rzeczy albo nie chce być. mama powiedziała raz że fotel jej 'ciąży' ale to chyba chodziło o wspomnienia. nikt wprost nie powiedział że coś czuje. a sama nie zapraszałam nikogo żeby sprawdził, trochę się wstydziłam że w ogóle o tym myślę


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@akwamaryna66)
Połączone: 2 lata temu

ten wstyd że w ogóle o tym myślisz to też jest ciekawe. jakby do tego wątku z babcią i byciem dzielną doszło jeszcze to że ezoteryka i takie odczucia to coś za co można dostać wtedy z góry taki wzrok 'no coś ty'. skąd masz to że powinnaś się wstydzić że w ogóle to czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

czytam i zastanawiam się nad czymś zupełnie innym, mam nadzieję że mogę zapytać. czy numerologicznie data śmierci babci coś wnosi do tego? jak liczba domu albo data przejścia - nie wiem czy ktoś tu się tym zajmuje ale może to by coś pokazało o tym co 'zostało'


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Obsydiana nie znam się na numerologii więc nie odpowiem na to, ale mam inne pytanie do Walentynki. napisałaś że mama mówiła że fotel jej 'ciąży'. to jest interesujące słowo. czy rozmawiałyście kiedyś więcej o tym co mama czuje w tym pokoju? bo jeśli obie czujecie to miejsce, nawet jeśli każda inaczej to opisuje, to jest dla mnie znak że w tym miejscu coś naprawdę jest, niekoniecznie strasznego, ale wyraźnego


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

wracam do pytania Dosi o płakanie, bo to mnie nie puściło. jest taka praktyka, nie rytuał w sensie ceremonialnym, po prostu świadome siedzenie w miejscu z pozwoleniem sobie na to czego się nie pozwoliło przy tej osobie. to nie magia, to raczej rodzaj domknięcia. i właśnie dlatego że babcia nie zobaczyła jej słabości za życia, może to miejsce potrzebuje żeby ją zobaczyło teraz. brzmi może dziwnie ale z mojego doświadczenia takie rzeczy działają na ten ładunek o którym mówimy


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

przeczytałam to co Nyja napisała o tym świadomym siedzeniu i jakoś mnie to… nie wiem, przestraszyło trochę? bo to brzmi jakby trzeba było celowo tam siąść i poczekać aż coś się pojawi. a ja nie wiem czy chcę. i zastanawiam się czy to znaczy że sama blokuję coś co mogłoby pomóc


Odpowiedz
Wpisy: 352
(@nyja64)
Połączone: 1 rok temu

to że się boisz jest właśnie odpowiedzią na to pytanie. nie chodzi o to żeby czekać aż coś się pojawi. chodzi o to żeby siedzieć z tym co już jest. to uczucie obserwowania - ono i tak tam jest, czy siedzisz na fotelu czy nie. różnica jest taka że idziesz tam świadomie zamiast tego unikać


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

hej ale moment, bo mam pytanie które mnie gryzie już od jakichś kilkunastu postów. Walentynka, ten fotel - czy on nadal stoi w tym samym miejscu co za życia babci? bo jeśli tak i nikt go nie ruszał, to jest to dość konkretna zakotwiczona przestrzeń. jak długo ten fotel tam w ogóle stoi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Glifmistrz.ka tak, stoi od kiedy pamiętam. nie był nigdy przestawiany. to był jej fotel, ona go chyba przyniosła jak się do nas wprowadziła, więc z nami jest chyba z jakichś dziesięciu lat. może więcej


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

dziesięć lat to spory czas żeby przedmiot nabrał czegokolwiek, energetycznie czy skojarzeniowo - nieważne jak kto to interpretuje. ale mam konkretne pytanie, bo trochę kluczowe i jeszcze nikt tego nie zapytał wprost: czy babcia lubiła tam siedzieć, czy to było jej ulubione miejsce z wyboru, czy po prostu tam ją sadzano bo tak wypadło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia_m)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 22

@Weles61 o dobre pytanie, bo to zmienia całkowicie sens tego miejsca. jedno to fotel w którym ktoś spędzał czas z przyjemnością, drugie to fotel w którym ktoś siedział bo nie miał innego wyjścia albo był po prostu ulokowany przez rodzinę


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

babcia lubiła tam siedzieć, to było jej miejsce, zawsze tam siadała z kawą rano. ale jednocześnie pod koniec życia dużo siedziała bo słabo jej chodziło, więc to skomplikowane czy to był wybór czy nie


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

ok wracam tu bo mam wrażenie że ta rozmowa o fotelu jest ważna i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. mamy fotel, który stoi dziesięć lat w tym samym miejscu, w tym samym kącie, i Walentynka czuje wzrok właśnie z tego kąta. nikt nie przestawił fotela. nikt nie zabrał fotela. czy ktoś w ogóle proponował żeby go wynieść albo przestawić?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@serafinka)
Połączone: 11 miesięcy temu

to jest dobre pytanie od Trzmieliny i jakoś mi to nie dawało spokoju. bo jeśli fotel stoi dokładnie tam gdzie stał, to właściwie nic się nie zmieniło poza tym że babci już nie ma. a uczucie jest takie jakby ona nadal siedziała. to trochę logiczne w złym sensie - mózg zna to miejsce jako 'tu siedzi babcia' i dostaje sygnał 'wzrok z tamtego kierunku'


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

ale Serafinka znowu redukujesz to do mózgu. a co jesli mózg tak działa własnie dlatego ze NAPRAWDE cos tam jest? mózg nie bedzie reagował na puste miejsce identycznie jak na obecność. jak ktoś czuje ten wzrok to nie jest projekcja, to jest odczyt


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_70)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 711

@Sigilmistrz86 nie, to akurat nie trzyma się logiki. mózg bardzo dobrze reaguje na puste miejsca które zna jako zajęte, to jest dość dobrze opisany mechanizm. nie mówię że nic tam nie ma, mówię że samo uczucie wzroku nie jest dowodem na obecność, bo powstaje też bez niej


Odpowiedz
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Edek_70 okej ale to jest argument który pasuje do każdej sytuacji i wtedy nigdy nic nie moze byc dowodem na obecność. jak ustalasz gdzie jest granica między 'mózg się myli' a 'mózg odbiera realny sygnał'?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

to jest w ogóle ciekawy problem metodologiczny, ale szczerze to nie rozstrzygniemy go w tym wątku. natomiast wracając do Walentynki - mam takie pytanie praktyczne. skoro fotel tam stoi, czy ktoś z rodziny w ogóle na nim siada? czy on jest teraz jakby… pomijany?


Odpowiedz
Wpisy: 122
Rozpoczynający temat
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

nikt na nim nie siada. przynajmniej nie widziałam żeby ktoś usiadł. mama czasem obok, na krześle, ale na fotelu nie. nie wiem czy to świadoma decyzja czy tak wyszło. u nas się o takich rzeczach wprost nie mówi


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: