Dzidka, wróćmy do tej kuchni w śnie. Czy akt notarialny którego szukacie - czy tata miał jakieś konkretne miejsce gdzie przechowywał ważne dokumenty? Szafa, piwnica, może jakaś skrzynka w tym ogrodzie albo garażu? Pytam bo w pętlowych snach często jest zakodowana lokalizacja, nie tylko temat.
Piwnica. I regał z pudłami. I sen o dokumentach. Dzidka, czy w tej kuchni sennej jest coś na stole obok kawy? Jakaś kartka, gazeta, cokolwiek? Mietowa pytała wcześniej o szczegóły tła i mnie to teraz nurtuje.
No to juz chyba wiemy co szukac. Biała koperta w śnie, brakujący akt notarialny w realu, piwnica której nie przeszukałyście. Dzidka, idź do tej piwnicy.
Mam inne pytanie do Dzidki zanim trafi do piwnicy. Wspomniałaś że ciotka ma dostęp do rzeczy po tacie. Czy ktokolwiek był w tej piwnicy po pogrzebie, z rodziny, z zewnątrz? Cokolwiek czego nie byłaś pewna? Pytam bo jeśli ten akt jest kluczowy dla sprawy sądowej, to...
To już nie brzmi tylko jak sprawa duchów. Dzidka, czy mama wie o tej piwnicy i regale? Czy wie że nie był przeszukany? I czy ciotka mogła tam dotrzeć?
Mama wie że piwnica istnieje oczywiście, ale o regale z pudłami to chyba nie rozmawiałyśmy wprost. Ona tam nie zagląda, tata był od takich rzeczy. A ciotka... nie wiem. Serio nie wiem czy miała tam dostęp. Mama nie zamykała domu na klucz przez pierwsze tygodnie, bo ciągle ktoś przychodził z kondolencjami. Boję się o tym myśleć.
Dzidka, to jest ważna informacja. Jeśli ciotka przychodziła w tamtym czasie i dom był otwarty, to trzeba jak najszybciej sprawdzić tę piwnicę. Nie jutro, nie za tydzień. Czy mama jest teraz w stanie z tobą tam wejść?
To dużo mówi o umiejscowieniu. W symbolice snów przedmiot przy ciele konkretnej osoby często oznacza że to ona jest 'właścicielem' tej informacji albo że ona widziała, dotykała, wiedziała. Czy tata był tym który zajmował się dokumentami w domu, czy mama też?
Teczki poupisywane, a akt notarialny nie ma? To dziwne. Skoro był tak skrupulatny to albo ten akt gdzieś jest i jeszcze nie trafiacie w dobre miejsce, albo coś z nim nie tak. Dzidka, czy te teczki które znalazłyście w biurku były kompletne? Jakieś luki, puste koszulki?
Chwila. Zanim zaczniecie szukać fizycznie, mam pytanie które chodzi mi po głowie od kilku postów. Dzidka, te telefony na początku - kiedy dokładnie się urywały? Mówiłaś że słyszałaś szmer. Czy ten szmer był stały, równomierny, czy zmieniał się, jakby ktoś szukał czegoś albo poruszał papierami?
Kartkowanie w słuchawce, koperta w śnie, dokumenty w słowach. To jest ten sam motyw za każdym razem. Dzidka, czy zanim te telefony się zaczęły coś się działo z prawami do działki? Jakaś korespondencja od ciotki, coś z sądu?
To już naprawdę trudno traktować jako zbieg okoliczności. Niezależnie od tego co ktoś myśli o telefonach od zmarłych - masz pismo od prawnika, potem zaczynają się telefony, a w snach są dokumenty i wskazanie na ogród. Jakby coś uruchomiło ten... sygnał.
Słuchajcie, ale może warto się jeszcze cofnąć do tych telefonów na chwilę. Dzidka, te telefony nadal się zdarzają? Ostatni kiedy był? Bo cały wątek trochę zaczął żyć własnym życiem i nie wiem czy coś nowego się nie wydarzyło.
Cisza zamiast szmerów. Dzidka, to brzmi jak zmiana w tym wzorcu. Może coś się zmieniło po twojej stronie - może samo to że zaczęłaś szukać, że rozmawiasz o tym tutaj, zrobiło jakąś różnicę?
