Forum

Asystent AI
Nawiedzona stara bi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Nawiedzona stara biblioteka w mieście - co tam się vraża?

Strona 1 / 4

Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Znacie tę starą bibliotekę przy Plantach? Tę z wieżyczką i ciemnymi oknami na pierwszym piętrze. Byłam tam dwa razy w zeszłym miesiącu i za każdym razem miałam to dziwne uczucie, że coś mnie obserwuje spomiędzy regałów. Nie wiem jak to opisać, ale w dziale z historią regionalną powietrze jest inne. Gęstsze. I raz byłam prawie pewna, że ksiązka leżała na innym miejscu niż ją zostawiłam. Pracownicy powiedzieli że nic nie ruszali. Moja koleżanka która ze mną była też twierdzi, że się nie ruszała, tylko ja ją inaczej pamiętam. Ale ja WIEM co widziałam. Czy ktoś był w tej bibliotece i coś poczuł?


Odpowiedz
158 odpowiedzi
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

O tej bibliotece słyszałam już wcześniej od kogoś z pracy. Podobno w nocy ochroniarze słyszą kroki na piętrze kiedy nikogo tam nie ma. Ale co cię bardziej niepokoiło, to uczucie obserwowania czy ta książka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Jalowcowa to trudne pytanie. Chyba jednak to uczucie że coś jest między tymi regałami. Ale ta książka też mi daje do myślenia, bo naprawdę dobrze pamiętam że leżała okładką do dołu, a kiedy wróciłam po kwadransie, leżała normalnie. Koleżanka mówi że tak właśnie leżała od początku i że to ja źle zapamiętałam.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Czytałam gdzieś że stare biblioteki w ogóle są podatne na takie rzeczy, bo gromadziły energie przez dziesiątki lat. Wszystkie te osoby które tam były, emocje podczas czytania, szukania... To musi się gdzieś odkładać. Ale to uczucie obserwowania to naprawdę nieprzyjemna sprawa, sama raz coś podobnego czułam w starej kamienicy.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Zanim ktokolwiek wyciągnie wnioski, powiedz mi jedno. Byłaś tam pierwszy raz, czy już wcześniej znałaś to miejsce? Pytam bo wrażliwość na tego typu miejsca jest zupełnie inna gdy wchodzisz tam po raz pierwszy, a inna gdy wracasz po jakimś czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu byłam tam kilka razy w życiu, ostatnio rzadziej. Ale ten dział z historią regionalną odwiedziłam po raz pierwszy właśnie teraz. Czy to ma znaczenie, że to konkretne pomieszczenie, nie cała biblioteka?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta kwestia z książką to klasyczny objaw działania poltergeista. Poltergeist nie musi robić wielkich rzeczy, często zaczyna od drobiazgów żeby sprawdzić jak zareagujesz. Przesunięcie jednego przedmiotu to jak gdyby pierwszy kontakt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Plejada nie wiem czy od razu poltergeist. Mogło to być zwykłe złudzenie pamięci, zwłaszcza jeśli był jakiś stres albo rozproszenie uwagi. Ja sam parę razy byłem pewien że coś zostawiłem w jednym miejscu, a okazało się inaczej. Żeby mówić o poltergeist, chyba potrzeba czegoś więcej?


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Malachit77 ale ona też opisuje to uczucie obserwowania, to nie jest tylko kwestia jednego przedmiotu. Kombinacja tych rzeczy razem brzmi inaczej niż sam błąd pamięci, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo duże znaczenie. Miejsca mają swoje własne warstwy, nie ma czegoś takiego jak jednolita energia całego budynku. Ten konkretny dział, ile ma lat? Czy mieścił się tam zawsze czy może przeniesiono go z innego pomieszczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim pójdziemy w kierunku duchów, chciałabym zapytać o coś praktycznego. Jak wyglądało to pomieszczenie? Małe okna, słabe wietrzenie? Pytam bo niektóre stare budynki mają problemy z wentylacją i niski poziom tlenu naprawdę potrafi powodować dziwne odczucia i zaburzenia pamięci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Zenobia95 to ciekawy punkt, ale ona mówi że to samo czuła dwa razy przy różnych wizytach. Raczej nie byłoby tak regularnie z samego powietrza?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Poza tym pracownicy na pewno wiedzą o tym pomieszczeniu coś więcej. Takie miejsca mają swoją historię, coś musiało się tam kiedyś zdarzyć skoro zostawiło takie ślady.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Plejada chcę wrócić do tego co powiedziałaś wcześniej o poltergeist i 'pierwszym kontakcie'. To nie działa tak schematycznie. Poltergeist to jedno z najbardziej nieprecyzyjnie używanych pojęć w tej tematyce. Klasycznie wiązało się z konkretnymi osobami, nie z miejscami. Jeśli coś jest przywiązane do tej biblioteki, to szukałabym raczej rezyduów miejsca niż klasycznego poltergeista.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Kabalistka a co to znaczy rezyduum miejsca? Pierwsze raz słyszę to określenie w tym kontekście, możesz rozwinąć?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Jalowcowa rezyduum miejsca to w uproszczeniu coś w rodzaju zapisu energetycznego, który zostaje po silnych zdarzeniach albo długotrwałej obecności ludzkiej. Nie chodzi o świadomą istotę, która coś robi celowo, ale o swoisty ślad. Jak stary zapach w pomieszczeniu, którego nie widzisz, ale czujesz. Stare biblioteki są na to szczególnie podatne właśnie dlatego, że gromadziły ludzi przez dekady, często w stanach silnego skupienia, lęku, smutku, radości z odkrycia. To się kumuluje. Czy to przesuwa książki? W klasycznym rozumieniu nie, ale może wpływać na postrzeganie.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Kabalistka ale to by oznaczało że to co czuła apolonia to nie jest żaden duch tylko coś bardziej... biernego? Jak by to się miało do tej książki która zmieniła ułożenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Mam jedno pytanie do całej dyskusji. Czy komuś z was przyszło do głowy że ta koleżanka która twierdziła że nic się nie ruszyło, mogła po prostu sama przestawić tę książkę i teraz tego nie przyznaje? Albo odwrotnie, po prostu pamiętamy rzeczy inaczej kiedy jesteśmy skupieni na szukaniu czegoś niezwykłego. Nie mówię że nic tam nie ma, ale warto to rozróżnić zanim zaczniemy mówić o poltergeist.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Arat nie, koleżanka siedziała przy stoliku po drugiej stronie sali. Nie podchodziła do tych regałów. Ale masz rację że może to być kwestia mojej uwagi, sama o tym myślę. Problem w tym że naprawdę NIE jestem osobą która widzi duchy za każdym rogiem, dopiero od niedawna interesuję się tymi tematami.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Opisz dokładnie jak wyglądało to miejsce gdzie leżała ta książka. Na której półce, jak daleko od okna, czy był tam jakiś przeciąg z okna albo od drzwi? Zanim cokolwiek ocenimy, potrzebne są konkrety.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Jarek83 to był najniższy rząd półek, przy ścianie naprzeciwko okna. Okna były zamknięte, drzwi do sali też. Nie pamiętam żadnego wyraźnego przewiewu, ale nie zwracałam na to specjalnej uwagi. Książka leżała poziomo, na stosiku innych. Jak wróciłam, stosik był w tej samej kolejności ale ta konkretna książka była ułożona okładką do góry zamiast do dołu. Mała zmiana, ale widzę to bardzo wyraźnie w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@mietek)
Połączone: 7 miesięcy temu

A czy czułaś coś fizycznego, coś jak zimny dotyk albo nagłe ochłodzenie w tym miejscu? Bo czytałem że to jeden z pierwszych sygnałów obecności.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To właśnie jest problem. Rezyduum samo w sobie nie ruszyłoby książki. Dlatego mówię, że nie warto wrzucać wszystkiego do jednego worka z napisem 'poltergeist'. To mogą być dwie zupełnie niezależne rzeczy albo jedna z nich jest błędem percepcji.


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Rozumiem co mówi Kabalistka, ale to uczucie obserwowania było naprawdę bardzo konkretne. Nie jak ogólny niepokój w starym budynku, tylko jakby coś stało dosłownie kilka kroków za mną. Odwracałam się i oczywiście nic nie było, ale impuls był wyraźny. Może to i rezyduum, tylko że bardzo intensywne?


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej dyskusji. Czy ktoś z was w ogóle zastanowił się czy ten dział historii regionalnej mógł wcześniej zajmować inne pomieszczenie? Biblioteki często przeorganizowują zbiory. Jeśli ta część kolekcji przeszła z innego miejsca w budynku, to ślad mógłby być właśnie w starym miejscu, a nie tam gdzie stały książki. Apolonia, czy pytałaś pracowników cokolwiek o historię tego działu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu nie pytałam. Trochę wstyd było pytać wprost, bo co bym powiedziała? Przepraszam, czy tu straszą? Ale właśnie się zastanawiam czy przy następnej wizycie nie zagaić jakoś ostrożniej. Jak to ugryźć żeby nie wyjść na osobę która szuka duchów?


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Możesz zapytać o historię samego budynku, albo o to kiedy dział powstał. Bibliotekarze lubią takie pytania, to ich specjalność. Nie musisz wspominać o niczym paranormalnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Jarek83 to dobry pomysł, ale nawet jeśli się dowie kiedy dział powstał, to co dalej? Żeby cokolwiek potwierdzić, trzeba by wiedzieć co konkretnie tam się działo, prawda?


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracam do tej książki bo mnie ona nie daje spokoju. Apolonia, powiedziałaś wcześniej że stosik był równo ułożony kiedy wróciłaś. Ile dokładnie było tych książek na stosiku? I czy to był jeden spójny stosik od początku, czy może tam stały luźno różne rzeczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Malachit77 na stosiku były może cztery, pięć książek. Ta jedna na górze leżała krzywo i otwarta, przynajmniej tak zapamiętałam. Jak wróciłam, wszystkie były równo, zamknięte, jakby ktoś je poukładał. Koleżanka mówi że tak właśnie wyglądały od początku i że ja chyba pomyliłam regały. Ale naprawdę byłam przy tym jednym miejscu, nie błądziłam po sali.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta szczegółowość wspomnień mi coś mówi. Gdyby to był zwykły błąd pamięci, raczej nie pamiętałabyś aż tak precyzyjnie co konkretnie było nie tak. Błędy pamięci zazwyczaj są właśnie mgliste, a nie wyraźne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Plejada to trochę odwrotnie niż myślisz. Fałszywe wspomnienia bywają właśnie bardzo żywe i szczegółowe. Mózg uzupełnia luki z dużą precyzją, tyle że czasem uzupełnia je niepoprawnie. Nie mówię że tak było w tym przypadku, po prostu ostrość wspomnienia sama w sobie niczego nie przesądza.


Odpowiedz
(@zenobia95)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Arat masz rację co do samego mechanizmu, ale jest jeden szczegół który tu trochę komplikuje sprawę. Apolonia wspomniała że koleżanka siedziała po drugiej stronie sali. To znaczy że koleżanka mogła po prostu nie widzieć tych półek wyraźnie. Skąd ta koleżanka była taka pewna jak stały te książki?


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

To dobre pytanie i szczerze sama nie wiem. Ona była pewna swojego, ja byłam pewna swojego. Nie wchodziłyśmy w dłuższą kłótnię na miejscu, bo to głupie przez książki, ale właśnie ten brak możliwości rozstrzygnięcia mi siedzi w głowie od tamtej pory.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@judytka72)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się czy nie warto by następnym razem wziąć ze sobą czegoś ochronnego. Nie wiem, turmalin albo coś podobnego. Na wypadek gdyby to nie było tylko rezyduum.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malachit77)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 312

@Judytka72 turmalin czarny rzeczywiście często się poleca do takich miejsc, ale zanim ktokolwiek cokolwiek zabiera, warto się zastanowić po co tam idzie. Jeśli chce tylko sprawdzić co to za miejsce, sama intencja jest ważniejsza niż kamień.


Odpowiedz
(@albinka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 191

@Malachit77 a gdybyś miał coś polecić konkretnie do starego budynku z taką historią, to co byś wybrał? Pytam bo sama się zastanawiam nad jakąś ochroną do miejsc gdzie chodzimy z rodziną i nie zawsze wiemy co to za historia.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Kamienie to inna rozmowa i na tym wątku trochę nie na miejscu. Apolonia, wróćmy do sedna. Czy przy tym uczuciu obserwowania miałaś jakiś kierunek, jakby to przychodziło z konkretnej strony sali, od ściany, od regałów, czy znikąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Czulu od regałów chyba. Albo raczej z przestrzeni między nimi. Ten dział ma bardzo wąskie przejścia między półkami, ledwo się przechodziło, i właśnie stamtąd czułam to mocniej niż z otwartej części sali.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wąskie ciemne przejścia między wysokimi regałami same w sobie wywołują u ludzi atawistyczny niepokój, bo nie widać co jest dalej. To nie jest argument za nadnaturalnym wyjaśnieniem, po prostu warto to oddzielić od reszty. Co zostaje jeśli odejmiesz ten naturalny dyskomfort?


Odpowiedz
Wpisy: 351
Rozpoczynający temat
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Zostało mi to zdanie Kabalistki w głowie. Jeśli odejmę ten naturalny niepokój od wąskich przejść, to zostaje mi moment z książką i to uczucie że ktoś stał za mną zanim w ogóle weszłam między regały. Byłam jeszcze przy stole, przeglądałam katalog i wtedy to już czułam. Więc to chyba nie jest tylko efekt ciasnej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ważna korekta i dobrze że to doprecyzowałaś. Jeśli to poczucie było przy otwartym stole, zanim jeszcze weszłaś między półki, to argument o atawistycznym lęku przed ciasnotą odpada. Co robiłaś dokładnie w tym momencie? Czytałaś, przeglądałaś coś konkretnego, czy po prostu siedziałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Kabalistka przeglądałam indeks w jakimś starym roczniku. Nic szczególnego, szukałam hasła do swojej pracy. I nagle taka fala, jakby temperatura spadła o stopień i ktoś stanął za lewym ramieniem. Bardzo konkretne miejsce, nie ogólne.


Odpowiedz
Wpisy: 1789
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Lewe ramię to ciekawy szczegół. Wiele tradycji przypisuje lewą stronę percepcji tego co niewidzialne, ale nie chcę teraz tego rozwijać bo to może za daleko od tego co rzeczywiście czułaś. Powiedz mi jedno: czy to był jeden moment i minęło, czy ta obecność utrzymywała się przez cały czas aż do wyjścia?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę w środek, bo śledzę ten wątek od dłuższego czasu. Apolonia, czy ta biblioteka ma jakiś konkretny adres albo nazwę? Zastanawiam się czy to nie jest miejsce o którym słyszałam, bo w moim mieście jest stara biblioteka z podobną opinią od lat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Jalowcowa nie podaję nazwy wprost, bo trochę głupio mi gdyby ktoś z tamtejszych trafił na ten wątek. Ale mogę powiedzieć że to miasto w środkowej Polsce, budynek sprzed drugiej wojny, piwnice i dwa piętra.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To mogłoby być kilkanaście bibliotek w Polsce. Jalowcowa raczej nie zawęziłaś zbytnio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Arat no tak, masz rację. Myślałam że to może być ta sama, ale faktycznie za mało szczegółów. Apolonia, to bez nazwy spróbuję inaczej. Czy w budynku były jakieś tablice informacyjne o historii samego miejsca? Niekiedy takie biblioteki mają w holu coś o swoich dziejach.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Ja chciałam się cofnąć do tego co powiedziała Kabalistka o dwóch niezależnych rzeczach. Czy to znaczy że jedno zjawisko może być rezyduum, a drugie coś aktywnego? Bo to by wyjaśniało czemu jedno czujesz bardziej jako atmosferę, a drugie jako coś co stoi za tobą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Lunarna tak, to jest jak najbardziej możliwe i zdarza się. Stare budynki mogą nawarstwiać różne rodzaje śladów. Problem w tym, że żeby powiedzieć że tak jest w tym przypadku, potrzeba więcej niż jedno doświadczenie jednej osoby. Apolonia, czy ktokolwiek inny wspominał ci cokolwiek o tym miejscu zanim tam poszłaś?


Odpowiedz
(@apolonia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 351

@Kabalistka nikt mi nic nie mówił wcześniej. Dowiedziałam się że ta biblioteka ma swoją historię dopiero jak zaczęłam szukać po tym wszystkim. I to mnie akurat uspokaja trochę, bo nie mogłam sobie wmówić czegoś czego nie wiedziałam.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: