Zgadzam się z Judytką. Ale chcę dodać jedno, bo tu jest jeszcze kwestia samego pomieszczenia archiwalnego. Czy to jest część pierwotna budynku, ta sala z rocznikami, czy może dobudówka albo adaptacja z późniejszego okresu? Bo jeśli była tam większa zmiana strukturalna, to energia miejsca może być warstwowa.
Rozumiem co chcesz powiedzieć, ale uważaj na to że to już jest interpretacja nałożona na fakty. Fakt jest: apolonia coś poczuła w tym miejscu. Interpretacja: to zależy od historii warstw architektonicznych. Między tymi dwoma jest bardzo dużo kroków których nie przeskakujemy.
Mam inne pytanie do apolonii. Wróciłaś do biblioteki po tamtej wizycie? Bo jeśli tak, to czy coś podobnego powtórzyło się, czy tamta sala wyglądała tak samo?
To powstrzymywanie mnie zastanawia bardziej niż same tomy. Bo jeśli całe doświadczenie to było złudzenie optyczne i reakcja fizjologiczna, to nie powinno zostawiać takiego śladu. Złudzenia optyczne się wyjaśnia i idzie dalej. A tu jest coś co trzyma. Nie twierdzę że to dowód na cokolwiek nadprzyrodzonego, mówię że ta warstwa psychologiczna jest ciekawa sama w sobie.
Ale Lubon, apolonia zaczęła ten temat właśnie dlatego że szuka odpowiedzi. Nie tylko wyjaśnienia neurobiologicznego. Może pytanie nie brzmi 'co to było' tylko 'co zrobić żeby zrozumieć to miejsce lepiej'. I tu archiwum, historia budynku i ewentualny powrót mają sens jako kolejne kroki, nie jako dowodzenie czegokolwiek.
