Nie wiem nawet jak zacząć, bo sama nie wiem co o tym myśleć. Chodzi o lustro u mojej mamy w sypialni, stare, w drewnianej ramie, stoi tam od lat. Ostatnio zaczynam zauważać, że odbicie w nim nie zgadza się z tym co faktycznie jest w pokoju. Szafa stoi po lewej stronie, a w lustrze jest po prawej. Fotel którego w ogóle już nie ma od jakiegoś czasu, dalej się w nim pokazuje. Mama mówi że nie zwracała uwagi, ale jak jej pokazałam to też się przestraszyła. Czy ktoś w ogóle spotkał się z czymś takim? Bo ja nie wiem czy to jakaś optyka, czy coś więcej.
To nie jest kwestia optyki, lustro nie może samo z siebie pokazywać mebli których nie ma. Musiałabyś nam powiedzieć ile to lustro ma lat i skąd pochodzi, bo to jest tu kluczowe. Stare lustra, szczególnie te po kimś z rodziny albo kupione na targach staroci, potrafią być jakby naładowane. Nie wiem jak to inaczej nazwać. Jak gdyby przechowują obraz miejsca z innego czasu.
Zaraz zaraz, czyli to lustro pokazuje jak ten pokój wyglądał kiedyś? To jest w ogóle możliwe? Nigdy o czymś takim nie słyszałam, myślałam że lustra to może przejście albo coś takiego, ale żeby trzymały stary obraz...
Właśnie o to chodzi, że ten fotel zielony mama sprzedała może ze dwa lata temu. A w lustrze dalej stoi w rogu. Sprawdzałam kilka razy o różnych porach dnia, przy różnym świetle. Zawsze to samo. Mama mówi że to lustro dostała po swojej ciotce, która mieszkała w tym samym mieszkaniu dużo wcześniej. Więc jest naprawdę stare, może pięćdziesiąt lat albo i więcej.
To jest bardzo konkretna informacja. Lustro po ciotce, która mieszkała w tym samym miejscu. Czy wiesz coś więcej o tej ciotce? Jak umarła, czy to było spokojne odejście? Pytam bo to nie bez znaczenia przy takich przedmiotach.
To co opisujesz z tym fotelem mnie bardzo zastanawia. Są takie teorie, i to nie tylko ezoteryczne, ale też z pogranicza fizyki kwantowej, że pewne miejsca i przedmioty potrafią przechowywać ślady energetyczne dawnych stanów. Lustro to dodatkowo specyficzny obiekt, bo zawsze było traktowane jako coś na granicy światów. W wielu tradycjach słowiańskich zasłaniano lustra po śmierci właśnie dlatego że wierzono, że mogą zatrzymać duszę albo obraz.
Ja bym zapytała o coś innego. Czy w tym mieszkaniu, w pokoju mamy, dzieje się jeszcze coś dziwnego poza tym lustrem? Bo lustro to jedno, ale często jest tak że to jest tylko jeden z kilku sygnałów.
O, to już jest coś zupełnie innego. To nie jest kwestia lustra tylko bezpośredni kontakt. Czy to się zdarzało zawsze w tym samym pokoju co lustro, czy gdzieś indziej?
To przebudzenie z czuciem dłoni jest bardzo charakterystyczne. Znam to z opisu, sama przez długi czas doświadczałam czegoś podobnego w mieszkaniu gdzie mieszkałam wcześniej. To uczucie jest na pograniczu snu i jawy, ale to nie znaczy że jest tylko wyobraźnią. Pytanie jest takie, czy to czucie dłoni jest spokojne, neutralne, czy czujesz przy tym jakiś lęk albo ciepło, zimno?
Słucham tego i trochę mi ciarki przechodzą. A mama sama nigdy nic nie czuła w tym pokoju? Ona tam śpi na co dzień, więc chyba by coś zauważyła gdyby to było silne.
Niekoniecznie. Są osoby które są bardziej wrażliwe i pierwsze wychwytują takie rzeczy w miejscu gdzie ktoś inny mieszka od lat i zdążył się przyzwyczaić albo po prostu przestał to rejestrować. Mama mogła się zwyczajnie przestać tego świadomie zauważać.
Zanim będziemy snuć teorie o tym kto to jest i czego chce, chciałabym się jeszcze upewnić co do samego lustra. Czy kiedykolwiek próbowałaś zakryć je na noc? I czy poczucie tych dłoni pojawiło się tylko w nocy, zawsze blisko lustra, czy zdarzyło się też w dzień albo w innym miejscu?
Spróbuj zakryć lustro przy następnej wizycie u mamy. Nie na stałe, tylko na jedną noc. Zwykłe prześcieradło wystarczy. I sprawdź czy te dłonie się pojawią czy nie. To da konkretną odpowiedź na pytanie czy lustro i te przebudzenia są ze sobą powiązane, czy to dwie osobne rzeczy.
Przepraszam że wchodzę z głupim pytaniem, ale jak się zakrywa lustro żeby to coś dało? Znaczy po prostu rzucić na nie koc i tyle, czy to musi być jakoś specjalnie zrobione?
Ja mam inne pytanie do Oksanki. Czy mama w ogóle wie że coś czujesz w tym pokoju? Czy rozmawiałaś z nią o tych dłoniach, czy to tylko lustro jej wspomniałaś?
To że mama milczy o ciotce i o lustrze może być ważne samo w sobie. Nie znam tej relacji, ale zastanawiam się czy mama przypadkiem nie wie więcej niż mówi, i celowo tego nie porusza. Zdarza się że starsze osoby mają wiedzę o takich rzeczach w rodzinie i świadomie o tym nie mówią, bo uznają że to nie dla dzieci albo że lepiej nie ruszać.
Wróćmy na chwilę do tych dłoni, bo to mnie bardziej niepokoi niż lustro. Oksanka, napisałaś że uczucie jest ciężkie, że jakby ktoś chciał cię przytrzymać. Czy to zawsze jest od tej samej strony, te same ramiona, czy zmienia się pozycja za każdym razem gdy się budzisz?
To że z przodu i od góry jest charakterystyczne. Kojarzy mi się bardziej z kimś kto stoi przy łóżku i chce przykuć uwagę, a nie z czymś agresywnym. Choć rozumiem że sama świadomość że coś stoi nad tobą jest wystarczająco nieprzyjemna.
Przepraszam, ale chciałam zapytać, bo jestem ciekawa, czy to uczucie pojawia się tylko jak śpisz u mamy, czy też u siebie? Czy to jest tylko tam, w tym konkretnym miejscu?
To lokalizuje zjawisko w konkretnym miejscu, co jest istotne. Możemy mówić o miejscu aktywnym, a nie o osobie wrażliwej która to wszędzie przenosi. Oksanka, czy pamiętasz od kiedy zaczęło się to przebudzenie z dłońmi? Czy od razu jak mama dostała lustro, czy może wcześniej, czy może znacznie później?
a ta ciotka mieszkla kiedys w tym samym mieszknaiu co mama? bo jezeli lustro wisi w miejscu gdzie ciotka zyła to moze to ma znaczenie? przepraszam jak głupie pytanie
To zmienia bardzo dużo. Jeśli ciotka mieszkała w tym samym mieszkaniu, a potem mama przejęła zarówno mieszkanie jak i lustro, to mamy zupełnie inną sytuację niż gdyby lustro tylko do niej dotarło z zewnątrz. To lustro nie było przyniesione do obcego miejsca. Ono zostało w swoim miejscu. I ktoś nowy wprowadził się do niego.
Właśnie o to chodzi. Oksanka, czy wiesz ile lat ciotka mieszkała w tym mieszkaniu? I czy mieszkała tam aż do śmierci, czy wyprowadziła się wcześniej?
To lustro wisi w miejscu gdzie ta kobieta żyła przez kilkadziesiąt lat i umarła. Jeśli lustra rzeczywiście gromadzą obecności, to mamy jeden z bardziej nasyconych przypadków jakie tu słyszałam. Oksanka, w którym pokoju wisi to lustro? W sypialni, salonie, na korytarzu?
Chwilę. Śpisz w tym samym pokoju co lustro? To nie było nigdzie wcześniej wspomniane. To dość ważne, bo cały czas rozmawialiśmy jakby lustro i miejsce przebudzenia to były dwie osobne sprawy.
Poczekajcie, ja muszę zapytać bo chyba nie rozumiem. To te meble które widać w lustrze, to są meble z tego pokoju w którym śpi Oksanka, tylko inaczej ustawione? Czy to są meble z jakiegoś zupełnie innego miejsca?
Albo tę samą wersję pokoju, tylko z innego czasu. Jeśli ciotka mieszkała tam kilkadziesiąt lat, to mogła mieć inne meble. Lustro mogłoby pokazywać jak ten pokój wyglądał za jej życia. Wiem że to brzmi dziwnie, ale jakoś mnie to ciągnie w tym kierunku.
