To co mówi Bartez83 jest ważne - dwie wizyty, inne warunki, inny efekt. Ale zanim wyciągniemy wniosek o człowieku-medium, musiałabym wiedzieć więcej. Bartez83, podczas tej drugiej wizyty, sam, czy nagrywałeś w tym samym miejscu na piętrze? Bo jeśli nie wróciłeś dokładnie tam gdzie poprzednio, to porównanie się sypie.
To jest właśnie problem z takimi porównaniami - za mało zmiennych pod kontrolą. Ale nie krytykuję, bo kto z nas idzie w teren z protokołem badawczym. Mam pytanie do Judytki - skoro kompresja mp3 zostawia intonację, to czy da się jakoś ocenić z nagrania czy głos był bliski mikrofonu czy dalej? To by coś mówiło o tym skąd szept 'przyszedł'.
Właśnie, plik plik plik. Rozmawiamy o intonacji, odległości, częstotliwościach i ani razu nie słyszeliśmy co tam faktycznie jest. Kiedy kolega w końcu wyśle tę ścieżkę?
A mnie ciekawi inne coś - czy kolega sam chce żebyś to wrzucił? Bo może ma oporry przed upublicznieniem? Niekturzy ludzie nawet jeśli coś nagrają to potem nie chcą żeby to szło dalej, bo się boją albo nie wiem, czują że nie powinni.
To co opisujesz - ta niechęć do mówienia o nagraniu - sama w sobie bywa sygnałem. Nie zawsze złym, ale wartym uwagi. W dawnych przekazach mówi się że kontakt z pewnym rodzajem obecności zostawia ślad na człowieku który był blisko. Nie oznaka opętania, spokojnie, ale coś jakby rezonans który trwa. Bartez83, czy kolega zachowuje się inaczej tylko wobec tematu nagrania, czy generalnie jest jakiś zmieniony?
Wróćmy na chwilę do sedna bo trochę odpłynęliśmy. Mamy nagranie EVP z miejsca o nieznanej historii, słowo 'zostań', dwie wizyty o różnym efekcie i plik który jeszcze nie dotarł. Bartez83, zanim plik w końcu przyjdzie - czy to nagranie było na dyktafonie cyfrowym czy na telefonie? Bo metoda zapisu może mieć znaczenie dla tego co Judytka mówiła o jakości.
Sony to dobry znak jeśli chodzi o EVP, mają przyzwoite mikrofony kierunkowe. Ale mam pytanie do Bartez83 - czy dyktafon leżał na jakiejś powierzchni czy kolega go trzymał w ręku albo miał na sobie? Bo wibracje od podłogi albo ruchów ciała mogą tworzyć artefakty które potem brzmią jak szepot.
Dyktafon na podłodze to akurat dobra praktyka, mniej zakłóceń od operatora. Ale podłoga w starym budynku może przenosić drgania z zewnątrz - ruch samochodów, pociąg jeśli jest blisko, wiatr uderzający w konstrukcję. Bartez83, budynek był w centrum czy raczej na odludziu? To zmienia co mogło trafić do nagrania jako tło.
Dziękuję za te wyjaśnienia, naprawdę dużo się uczę z tego wątku. Ale mam pytanie bo nie rozumiem - skoro dyktafon leżał na podłodze i dookoła była cisza, to skąd miałby się wziąć szept jako artefakt techniczny? Czy to nie wyklucza przypadkowego dźwięku z otoczenia?
To dobre pytanie bo właśnie to mnie też zastanawia. Zostaje kilka opcji - ruch powietrza przez szczelinę w budynku, echo od ściany które dociera z opóźnieniem i brzmi inaczej niż źródło, albo zakłócenie elektromagnetyczne jeśli ktoś miał przy sobie telefon. Bartez83, czy telefony były wyłączone podczas nagrania czy tylko wyciszone?
robi, i to dość dużą. Telefon wyciszony to nadal telefon który sprawdza sieć, wysyła pakiety danych, szuka sygnału. W starych budynkach z betonem albo cegłą te zakłócenia mogą wchodzić do tanich mikrofonów jako szum, ale rzadko jako coś brzmiącego jak szept. Rzadko, nie nigdy.
Ale czy ktoś tu w ogóle słyszał EVP które okazało się zakłóceniem od telefonu i brzmiało jak mowa? Bo to brzmi jak teoria, a nie coś co ktoś zweryfikował.
Zgadzam się że hipoteza telefoniczna tutaj odpada. Zostaje mi jedno pytanie do Bartez83 - ten szept był jeden czy ich było kilka w nagraniu? Bo to zmienia sposób myślenia o tym co to mogło być.
A może by tak kolega Bartez83 zamiast pisać na WhatsApp to po prostu zadzwonił? Czasem te wiadomości pisane łatwo zignorować, szczegulnie jeśli ktoś temat omija. Głos jest trudniejszy do zbycia.
Czy te formanty to coś co widać gołym okiem na wykresie, znaczy bez specjalistycznej wiedzy? Pytam bo nie mam pojęcia o analizie dźwięku i zastanawiam się czy jak dostaniemy plik to sama dam radę cokolwiek ocenić.
A mnie ciekawi coś zupełnie innego - kolega który nagrał był tam po raz pierwszy tak jak Bartez83 czy już wcześniej odwiedzał to miejsce? Bo zastanawiam się czy jeśli ktoś wraca wielokrotnie to czy ten kontakt się jakoś... pogłębia? Czy słowo 'zostań' mogło być skierowane właśnie do niego?
Ta zmiana zachowania kolegi po nagraniu to coś co mnie przykuwa uwagę od kilku postów. Bartez83, czy on zmienił się zaraz po wyjściu z budynku, czy dopiero jak odsłuchał nagranie? To ważne żeby ustalić co go właściwie ruszyło.
To jest istotna obserwacja. Jeśli zmiana nastąpiła po odsłuchaniu a nie w miejscu, to można to interpretować dwojako - albo samo nagranie go wystraszyło bo uświadomił sobie co złapali, albo to co złapali na nagraniu miało wpływ przez sam dźwięk. Są przekazy o tym że pewne częstotliwości działają inaczej gdy się je odtwarza niż gdy się je słyszy na żywo. Nie mówię że tak jest, ale to kierunek do przemyślenia.
Są przypadki opisywane w literaturze parapsychologicznej - głównie z badań Konstantina Raudive, który dokumentował właśnie to, że osoby odsłuchujące jego nagrania EVP reagowały silniej emocjonalnie niż te które były w miejscu nagrania. Jego hipoteza była taka że zapis dźwiękowy jakby 'koncentruje' przekaz, odcina szum otoczenia i zostaje sama esencja. Ale to nie jest zweryfikowane empirycznie, więc traktuję to jako obserwację, nie fakt.
Właśnie to mnie zastanawia. Bartez83, jak wyglądało to odsłuchiwanie w samochodzie - puściliście głośno, przez głośniki, czy jeden z was miał słuchawki? Pytam bo jeśli słyszał przez słuchawki to był z tym dźwiękiem znacznie bliżej, bardziej 'w' nagraniu.
No to przynajmniej odebrał i powiedział cokolwiek. To juz jakiś postep. Ale to 'nie dzisiaj' bez podania kiedy - to nie jest odpowiedź, to przeciąganie. Czy powiedział dlaczego nie może tego wysłać teraz?
To zdanie brzmi jak ktoś kto albo się boi co plik może ujawnić, albo boi się co się stanie jak go udostępni. Bartez83, czy on w ogóle zasygnalizował że mu zależy żebyś to miał, czy raczej daje sygnał że wolałby żebyś temat odpuścił?
Chcę tu zatrzymać i zapytać wprost - czy bierzecie pod uwagę że kolega Bartez83 po prostu się przestraszył i teraz racjonalizuje to milczenie? Ludzie po silnych przeżyciach emocjonalnych często unikają wszystkiego co z tym związane. Niekoniecznie musi tu być żaden 'wpływ' nagrania.
Znam ten typ odpowiedzi. Sam raz miałem nagranie z sesji tarota które wyraźnie coś zarejestrowało i przez kilka tygodni nie mogłem go nikomu pokazać. Nie bałem się, po prostu czułem że to nie jest moment. To może być coś podobnego u jego kolegi - nie strach, ale jakieś wewnętrzne zawieszenie.
Bartez83, a wy mieliście przy sobie jakiś inny sprzęt niż ten dyktafon i telefony? Latarki, aparaty fotograficzne, cokolwiek z baterią? Pytam bo przy EVP dość często opisuje się że sprzęt z naładowanymi bateriami rozładowuje się szybciej w miejscach aktywnych. Ciekawe czy coś takiego zauważyliście.
To z tą baterią to naprawdę coś. Czytałem o tym że miejsca z dużą aktywnością energetyczną dosłownie ciągną energię elektryczną ze sprzętu, jakby potrzebowały jej do manifestacji. Bartez83 dziękuję że tak szczegółowo to wszystko opisujesz, to pomaga zrozumieć całość sytuacji.
Bartez83, to z baterią w aparacie warto odnotować, nawet jeśli kolega powiedział to mimochodem. Przy EVP takie szczegóły mają znaczenie dopiero po fakcie, gdy zaczynasz składać całość. Ale właśnie dlatego tak bardzo potrzebujesz tego pliku - bez niego wszystko to są luźne kawałki bez środka.
