Nie wiem do końca jak to opisać, ale muszę się gdzieś podzielić, bo już sama nie daję rady z tym siedzieć. Moja córka ma 5 lat, nie umie czytać, ledwo składa litery. Tydzień temu znalazłam na strychu pamiętnik mojego pradziadka. Stary zeszyt, pismo bardzo trudne do odczytania, taka stara polska kaligrafja. Ja sama musiałam się naprawdę skupiać żeby coś z tego odczytać. Przeglądałam go wieczorem w salonie, córka siedziała obok i rysowała. W pewnym momencie podniosła głowę i mówi do mnie zdanie, które było dosłownie na stronie którą właśnie czytałam. Słowo w słowo. Zatkało mnie. Zapytałam ją skąd to wie, a ona wzruszyła ramionami i powiedziała że 'ten pan jej powiedział'. Zapytałam który pan. Odpowiedziała że 'ten co zawsze przy oknie stoi'. My nie mamy żadnego pana przy oknie. Nie wiem co myśleć.
Czytam to uważnie. Zanim cokolwiek powiem - powiedz mi więcej o tym, kiedy córka pierwszy raz wspomniała o 'panu przy oknie'. Czy to było przed tym wieczorem z pamiętnikiem, czy dopiero wtedy? To ważne, żeby ustalić kolejność.
No dobra, ale chwileczkę. Dzieci w tym wieku mają bardzo bogatą wyobraźnię i często wymyślają niewidzialne przyjaciół. To jest nawet opisane w psychologii dziecięcej jako coś normalnego. Nie mówię że kłamię, ale czy na pewno to zdanie było dosłownie takie samo? Może córka coś usłyszała jak czytałaś na głos, albo ty sam nie pamiętasz dokładnie co czytałaś?
Włos mi się zjeżył jak to przeczytałam. Mam pytanie - jaki był pamiętnik? Znaczy, czy pradziadek żył dawno, czy to stosunkowo niedaleka przeszłość? I czy córka kiedykolwiek widziała zdjęcie tego człowieka?
o rany to jest przerząjące. ale też ciekwe. u mnie bratanek kiedyś opisywał dokladnie jakiś dom którego nigdy nie widział a potem okazało się że to był dom babci mojej mamy zanim spłonął. ale on miał wtedy 4 lata. zastanawiam się czy dzieci są bardziej otwrate na te rzeczy?
To zdanie o smutnych ale miłych starych ubraniach brzmi bardzo szczerze jak na pięciolatka. Dzieci jak kłamią albo fantastyzkują, to raczej mówią że pan jest 'w złotej koronie' albo 'lata'. A tu takie przyziemne szczegóły. Mam pytanie - czy po znalezieniu pamiętnika zachowanie córki jakoś się zmieniło? Czy więcej rozmawia o tym panu, czy tyle samo co wcześniej?
Hej, słuchajcie, ale ja jednak zostanę przy tym sceptycznym głosie, bo ktoś musi. Nie dlatego że chcę się kłócić, tylko naprawdę - czy jest jakakolwiek możliwość że dziecko mogło to zdanie skądś usłyszeć? Rodzice, dziadkowie, ktoś czytał wcześniej ten pamiętnik i cytował przy dziecku? Pytam bo to byłoby najprostsze wyjaśnienie i dobrze byłoby je wykluczyć zanim przejdziemy do duchów.
Mam pytanie może z innej strony - czy zastanawiałaś się nad tym że to może nie być duch pradziadka, ale właśnie ona sama mogłaby być jego reinkarnacją? Czyli nie rozmawia z duchem, tylko ma jakieś wspomnienia z poprzedniego życia? Czy ona kiedyś mówiła coś w stylu że 'kiedyś była kimś innym' albo 'pamiętam jak byłam duża'?
A czy zapytałaś córkę jak ten pan wygląda dokładnie? Czy dałabyś radę mu opisać tak żeby sprawdzić z jakimikolwiek zdjęciami pradziadka, gdyby udało się je znaleźć?
Niech pani koniecznie szuka tych zdjęć. To by dużo wyjaśniło albo przynajmniej dało jakiś punkt odniesienia.
Mnie najbardziej zastanawia ta kwestia że on jest 'smutny'. Czy córka powiedziała skąd jego smutek? Może on czegoś chce, może coś jest niedokończone? Bo w takich przypadkach chyba często duchy pojawiają się właśnie dlatego że mają jakąś sprawę?
Pamiętnik ma jakieś 80 stron, z czego przeczytałam może połowę. Jest pisany drobnym maczkiem, miejscami trudno odczytać. Na razie nie znalazłam niczego szczególnie dramatycznego - opisy codziennego życia, praca, jakieś refleksje. Ale jest jedno zdanie które mnie uderzyło i nie daje mi spokoju. Napisał coś w stylu że 'jest rzecz której rodzina nigdy nie powinna się dowiedzieć'. I na tym urwał ten akapit. Nie wiem co to oznacza.
Chwila. To zdanie mnie zatrzymuje. Czy to jest dosłowny cytat? Bo jeśli tak, to bardzo możliwe że właśnie to jest powód dla którego się pojawia. Czy córka kiedykolwiek mówiła że on jej coś 'mówi' czy raczej że po prostu jest?
Poczekajcie - 'gdzie są jego rzeczy'. To brzmi bardziej jak duch niż reinkarnacja. Przy reinkarnacji raczej nie ma tego przywiązania do przedmiotów z poprzedniego życia, prawda? Ludwinia, mam rację?
Hej, zanim pójdziemy dalej w tym kierunku - czy 'jego rzeczy' nie mogą być po prostu dziecięcą interpretacją czegoś innego? Pięciolatka nie rozumie co to pamiętnik, może 'rzeczy' to właśnie ten zeszyt? Ilonka, czy córka widziała pamiętnik fizycznie, trzymała go w rękach?
to zdanie o 'jego rzeczach' jest dla mnie najbardziej niesamowite w tej historii. Mój brat jak miał z sześć lat to też coś podobengo mówił, że jakaś pani pyta gdzie jest jej chusta. Potem okazało się że w tym domu mieszkała wcześ stara kobieta. Dzieci to naprawde widzą inaczej.
A to zdanie w pamiętniku o rzeczy której rodzina nie powinna się dowiedzieć - czy czytałaś dalej żeby sprawdzić czy gdzieś to wyjaśnia? Może właśnie to jest klucz do tego co on chce przekazać?
To zdanie o rzeczy której rodzina nie powinna wiedzieć w połączeniu z tym że pyta 'gdzie są jego rzeczy' - brzmi jakby właśnie te rzeczy były związane z tą tajemnicą. Może coś schował? Coś fizycznego?
To jest ważna informacja. Obiekty mogą 'nieść' ze sobą energię i przyciągać. Pamiętnik mógł być takim nośnikiem. Ale chcę zapytać o coś praktycznego - czy od kiedy znalazłaś pamiętnik i córka zaczęła to opisywać, zauważyłaś jakieś inne rzeczy w domu? Cokolwiek, nawet głupie.
Ta otwarta szafka i zgasłe światło - nie brzmi jak tanie horrory, spokojnie. Pytanie jest takie: czy to się działo przed znalezieniem pamiętnika, czy dopiero po? Bo jeśli po, to jest jakiś schemat czasowy.
Też mnie to zastanawia. Ilonka, postaraj się przypomnieć - te szafki i światło, kiedy mniej więcej to było? Przed czy po tym jak córka zaczęła mówić o 'panu'?
To co piszesz o szafce i świetle - sama w sobie każda z tych rzeczy to drobiazg. Ale w kontekście całej reszty... Chcę zapytać inaczej: jak się czujesz w tym domu? Nie logicznie, nie racjonalnie. Po prostu - jak ci tam jest?
A czy corka śpi normalnie? Mój brat jak miał kontakt z tą panią co szukała chusty to zaczął mieć problemy ze snem, budził sie w nocy. Pytam bo dzieci inaczej niz dorośli reagują na takie rzeczy fizycznie.
Poczekaj - 'pan chodzi'?! To już nie jest cytowanie pamiętnika, to jest coś co dzieje się w nocy. Kiedy to mówi, to jest wybudzona i przytomna, czy mówi to jeszcze na wpół śpiąca?
Hej, zanim się wszyscy przestraszymy razem z Ilonką - czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego nocna aktywność jest bardziej niepokojąca niż dzienna? Bo nie do końca rozumiem. Jeśli to jest duch pradziadka który szuka swoich rzeczy, to czemu miałby szkodzić dziecku?
Słuchajcie, mam pytanie trochę z boku. Ilonka mówiłaś że pamiętnik znalazłaś w piwnicy razem z innymi rzeczami. Czy jest jeszcze coś z tych rzeczy w domu? Jakiś przedmiot, który wzięłaś albo zostawiłaś gdzieś w zasięgu? Pytam bo jeśli pamiętnik jest nośnikiem to może nie jest jedynym.
Zaraz zaraz, czyli to pudło z tymi wszystkimi rzeczami stoi w sypialni? W tym miejscu gdzie Ilonka czuje ten ciężar najbardziej? Chyba nie jestem jedyna co widzi ten związek, prawda?
