A czy jego zmiana zachowania po odsłuchaniu nagrania zaczęła się od razu w samochodzie, czy dopiero później? Bo zastanawiam się czy ta bliskość telefonu coś zmieniła, tak jak pytał Wrotycz.
Jeszce w samochodzie był normalny. Zmiane zauwazylem pare godzin poźniej jak pisałem do niego SMS i przestał odpisywać. Ale czy to był ten moment czy coś wcześniej - nie mam pojecia.
to jest ważna informacja. Kilka godzin przerwy między odsłuchaniem a zmianą zachowania to nie jest natychmiastowa reakcja strachu. To wygląda bardziej jak coś, co dojrzewało. Czy przed tą ciszą SMSową w ogóle cokolwiek ci napisał po powrocie?
To moze on w domu odsłuchał jeszcze raz sam? I dopiero to go tak uderzyło? Przy samochodzie byliście razem, może nie chciał pokazać reakcji.
To 'nie chcę tego słuchać' jest dla mnie kluczowe. Skoro boi się ponownego odsłuchania, to albo to nagranie zawiera coś naprawdę wyraźnego, albo pierwsze odsłuchanie zostawiło w nim jakiś ślad którego nie chce powtarzać. Bartez83, a ty po odsłuchaniu w samochodzie miałeś jakieś dziwne odczucia?
To obsesyjne myślenie po takim doświadczeniu jest zresztą normalną reakcją, nie musisz od razu przypisywać mu nadprzyrodzonego wymiaru. Głowa stara się przetworzyć coś nieoczekiwanego. Ale Bartez83, jeśli kolega faktycznie odsłuchał sam w domu i potem zamilkł, to ma prawo potrzebować czasu.
raczej klasa B - słyszalne, brzmiące jak głos, ale niezrozumiałe bez kontekstu. Klasa A to gdy słyszysz konkretne słowa bez żadnej sugestii. Ale klasa B w samochodzie przez głośnik to i tak niezwykłe. Jak dostaniesz plik, napiszę ci krok po kroku jak zrobić spektrogram.
A jest jakaś szansa że kolega w ogóle tego pliku nie wysyła właśnie dlatego że boi się że coś usłyszysz czego on by nie chciał żebyś usłyszał? Nie mówię o złych intencjach, tylko że może na tym nagraniu jest coś co dla niego jest bardzo osobiste.
No to teraz mamy dwie możliwości i żadna nie wyklucza drugiej - boi się zawartości paranormalnej albo zawartości zwykłej. Bartez83, jak go zapytasz o plik, to może zamiast prosić o całe nagranie, zaproponuj że możesz go przyciąć tylko do fragmentu z szeptem?
to może napisz mu że interesuje cię tylko te kilka minut, dosłownie od momentu X do Y. Jeśli wie że nie odsłuchasz reszty, może chętniej prześle. Czy w ogóle macie tak bliską relację że możesz być z nim szczery co do tego dlaczego chcesz właśnie ten fragment?
A ile tego jeszcze czekać? Bartez83 od kiedy w ogóle próbujesz się z nim skontaktować w sprawie pliku? Bo trochę krążymy wokół tego co kolega czuje a konkretnie czy plik jest czy go nie ma.
dobrze że dałeś mu czas. Jak napiszesz, to nie zaczynaj od razu od prośby o plik. Zapytaj jak się czuje, niech poczuje że nie chodzi ci tylko o nagranie. Niektórzy po takim doświadczeniu potrzebują że ktoś w ogóle zapyta o nich, nie o materiał.
Zastanawiam się czy on w ogóle jeszcze ma to nagranie. Mam wrażenie że ktoś kto jest tak wstrząśnięty mógł po prostu skasować plik i nie mówić o tym głośno. Bartez83, czy on w ogóle potwierdził że dyktafon ma i że nagranie jest nienaruszone?
A jak on w ogóle reagowal podczas samej sesji, zanim jeszcze puścliście nagranie? Byl skupiony czy raczej podchodził do tego z rezerwą? Pytam bo zastanawiam się czy on w ogóle wierzył w to co robiliście czy poszedł z tobą z ciekawości.
to jest właśnie ten moment który mnie tu najbardziej interesuje z psychologicznego punktu widzenia. Sceptyk który coś usłyszał nie może wytłumaczyć tego swoim dotychczasowym układem przekonań. I ta niemożność wyjaśnienia jest bardziej paraliżująca niż sam dźwięk. Czy on jest z natury osobą która ciężko zmienia zdanie?
Trochę z innej beczki - czy ten szept był wyraźnie w tle całego nagrania, czy pojawił się w konkretnym miejscu? Bo jak to był jeden moment, to jest łatwiej zlokalizować fragment do przesłania.
Jak dostaniesz ten fragment, to pierwsza rzecz jaką bym zrobiła to wgrała do Audacity i popatrzyła na spektrogram. Szept ludzki ma charakterystyczny wzór częstotliwości, coś co jest artefaktem cyfrowym albo szumem tła wygląda inaczej. Zanim zaczniemy mówić o klasie B czy A, warto sprawdzić czy to nie jest po prostu coś z mikrofonem. Bartez83, jaki to był dyktafon, wiesz może?
Olympus i Sony mają zazwyczaj dość czyste przetworniki, mało artefaktów własnych. To akurat dobrze z punktu widzenia analizy - jeśli coś jest na nagraniu, mniej prawdopodobne że to wina sprzętu. Gorzej byłoby z jakimś tanim mikrofonem pojemnościowym bez ekranowania.
A w jakim miejscu to nagrywaliście? Pytam bo budynki, szczególnie stare, mają swoje dźwięki - rury, osiadanie, wentylacja. Nie podważam, po prostu zastanawiam się czy to miejsce mogło wprowadzać jakieś dźwięki które na nagraniu brzmią inaczej niż słyszane bezpośrednio.
Bartez83, stary budynek z historią wojenną to jedno z miejsc gdzie EVP wypada najczęściej. Ale mam do ciebie konkretne pytanie - czy podczas tych 40 minut nagrywania ktokolwiek z was wychodził z pomieszczenia? Chodzi mi o to czy przez cały czas byliście w tym samym składzie osobowym w tym samym miejscu.
to brzmi lepiej niż cisza. Przynajmniej wie że piszesz i nie ignoruje. A wracając do budynku - mówiłeś że chodzą słuchy że coś tam jest. Skąd te słuchy? Lokalna legenda, coś co ktoś widział, czy po prostu ogólna opinia że miejsce jest mroczne bo ma historię?
no dobra, czyli jest kontakt, to już coś. Ale słuchaj, jak on jutro odpisze i powie że nie ma pliku albo że skasował - co wtedy? Masz jakiś plan B? Bo całą tę rozmowę prowadzimy zakładając że nagranie istnieje.
