dobra, wchodzę w ten wątek bo mnie to interesuje z innej strony. te symbole, spirala, trójkąt, coś jak drzewo albo błyskawica, to akurat zestaw który mi coś mówi z perspektywy pracy z sigilami i symboliką. spirala to ruch, trójkąt to kierunek, drzewo albo błyskawica to połączenie, kanał. jeśli ktoś chciałby coś zakomunikować przez symbole, to wybrał by akurat te, nie losowo. czy ktoś jeszcze widzi tu jakiś wzorzec?
więc żeby dokończyć tę myśl - spirala + trójkąt + coś jak drzewo to jest zestaw który pojawia się w różnych tradycjach jako trójca przejścia. ruch, kierunek, zakorzenienie. jakby coś chciało powiedzieć: idę w tym kierunku i mam z czego wyjść. Jaspisowa, czy te kształty pojawiają się zawsze razem czy osobno też?
ej czekajcie, ja mam pytanie które mnie gryzie od kilku postów. Jaspisowa napisała że widzi te wzory a potem one znikają. ale czy to znikanie jest od razu, jakby ktoś wymazał? czy mrówki się po prostu rozchodzą? bo to robi OGROMNĄ różnicę i jakoś nikt nie zapytał o to wprost
okej, to jest już konkretna informacja. jeśli dosłownie znikają po mrugnięciu to sorry ale to brzmi jak problem ze wzrokiem albo ze zmęczeniem. mózg w nocy pracuje inaczej, po mrugnięciu obraz się resetuje i to co było złożone z wielu drobnych punktów przestaje być widoczne jako całość. to nie jest magia, to jest percepcja
to znikanie po mrugnięciu mnie zastanawia z innej strony. w snach jest podobny mechanizm - jak próbujesz się skupić na detalu we śnie, on się rozpływa albo znika. może to nie jest problem ze wzrokiem ale właśnie sygnał że te dwa stany się przenikają, sen i czuwanie. mam to gdzieś w notatkach przy hipnagogii, zaraz poszukam
Pochwist.1 to nie jest tłumaczenie KAŻDEGO doświadczenia mózgiem. to jest tłumaczenie konkretnego mechanizmu który pasuje do opisu. mrówki znikające po mrugnięciu to klasyczny efekt powidoku i rozpadu niestabilnego wzoru. gdyby mrówki były realne i fizyczne, nie znikałyby po mrugnięciu, stały by dalej na ścianie
ale Jaspisowa nie powiedziała że to powidok! powiedziała że WIDZI mrówki, że są wyraźne, że tworzą kształty! to nie brzmi jak powidok tylko jak realne owady. Jacek, moim zdaniem trochę za bardzo upraszczasz żeby to pasowało do twojej wersji
właśnie to mnie interesuje najbardziej w całej tej dyskusji. czy te mrówki wyglądają jak normalne mrówki z bliska, takie z nóżkami, z czułkami, czy bardziej jak sylwetki, cienie, coś umownego? to zmienia interpretację tak ezoteryczną jak i zwykłą
to dobre pytanie i nie wiem czy dobrze to opiszę. wyglądają jak mrówki, niby normalne, ale jakoś… za bardzo ułożone? jak gdyby każda wiedziała dokładnie gdzie ma stać. zwykłe mrówki się kręcą, te stoją. a jak się im przypatruję to zaczyna mi się wydawać że te nóżki się jednak poruszają, ale całość się nie zmienia
to opisanie że każda wie gdzie stać jest dla mnie bardzo ważne. mój kot też tak siedzi i patrzy na ścianę, jakby śledził coś co ma dokładną ścieżkę, nie losowe ruchy. jakby po drugiej stronie było coś bardzo świadomego co się porusza z zamiarem a nie przypadkowo
jest w tym co mówi Edmund pewna głębsza prawda. to co manifestuje się przez fizyczne nośniki, czy to owady czy zwierzęta, zachowuje porządek, bo porządek jest językiem który przestrzeń rozumie. chaos jest po naszej stronie. po tamtej wszystko ma miejsce
przepraszam że znowu wchodzę z takim podstawowym pytaniem ale co to znaczy po tamtej stronie? chodzi o śmierć, o inne wymiary, o co dokładnie? naprawdę pytam, nie ironicznie, po prostu każdy używa innych słów i nie wiem czy mówią o tym samym
okej czytam tegowątku i mam pytanie czysto praktyczne bo wy wszyscy już zakładacie że to sygnał. a co jeśli to jest zwykłe gniazdo w ścianie? mrówki cieszyną pod tynkiem mogą się zachowywać bardzo regularnie bo chodzą tymi samymi ścieżkami przez tygodnie. to co wygląda jak symbol to może być po prostu trasa do gniazda i z powrotem
hej, ja może powiem głupstwo ale nie wiem czy ktoś to rozważał. te kształty, spirala trójkąt drzewo, to brzmi jak coś co można by narysować. czy Jaspisowa próbowała je szkicować żeby je zapamiętać? bo jak są za każdym razem podobne to może da się je porównać z jakimś systemem symbolicznym
dorzucę do tego pomysłu ze szkicami - warto też zapisywać godzinę kiedy się to pojawia, bo jeśli jest regularność czasowa to to samo w sobie jest informacją. pewne godziny nocne są tradycyjnie uważane za czas cienkiej granicy i jeśli wzory pojawiają się zawsze o tej samej porze to zaczyna to nabierać kształtu
właśnie godziny mnie zastanawiają bo jeśli to jest po polnocy to jest to poro kiedy sen i jawe sie mieszaja najbardziej, znam kilka osób które właśnie o takich porach mialy podobne rzeczy. Jaspisowa czy możesz powiedziec mniej wiecej kiedy to sie zdarza?
okej, godziny. głównie między pierwszą a trzecią w nocy, ale raz było też koło wpół do dwunastej. nie każdej nocy, jakieś dwa trzy razy w tygodniu. co do szkicowania, Sigilmistrz i Pochwist85 macie rację że powinnam to robić, ale problem jest taki że ja wtedy dosłownie stoję i gadam na to jak zahipnotyzowana i jakoś nie przychodzi mi do głowy żeby biec po kartkę. potem jak znikają to próbuję odtworzyć z pamięci i mi wychodzi coś nieprecyzyjnego. ale spróbuję mieć coś przy łóżku na wszelki wypadek
pierwsza do trzeciej! to jest właśnie ten czas o którym zawsze się mówi. Jaspisowa czy w ogóle masz problem ze snem, budzisz się o tej porze regularnie czy wstajesz z innego powodu i wtedy to widzisz?
hej, wchodzę do wątku bo zauważyłem coś ciekawego numerologicznie. 1-3 w nocy to nie tylko tradycyjny czas cienkiej granicy, ale jeśli zsumować cyfry 1, 2, 3 to mamy 6, a 6 to liczba harmonii i wzorców. przypadek? może, ale lubię takie zbieżności 🙂
mnie bardziej niż godzina interesuje to co Jaspisowa powiedziała o staniu zahipnotyzowanej. bo to jest inny stan świadomości, nie taki zwykły jak gdy patrzysz na zwykłą ścianę. czy to jest jak trans, czy bardziej jak poczucie że po prostu nie możesz się oderwać? to rozróżnienie jest dla mnie ważne
to co opisuje Jaspisowa z tym skupieniem bez utraty świadomości to jest właśnie stan bardo graniczny. nie śpisz ale coś w tobie jest po drugiej stronie normalnej percepcji. widziałam podobne opisy u osób które pracują z lustrem w rytuale, ta sama jakość obecności
wróćmy do tych kształtów bo Jaspisowa powiedziała spirala, trójkąt, drzewo. czy to zawsze jest jedno naraz czy czasem kilka kształtów jednocześnie na tej samej ścianie? bo to zmienia interpretację czy to jest jakiś komunikat sekwencyjny czy jeden złożony symbol
ok, to teraz mam konkretne pytanie do Jaspisowej. czy te trzy kształty, spirala, trójkąt, drzewo, pojawiają się zawsze w tej samej kolejności? czy losowo? jeśli jest jakiś porządek to to jest naprawdę istotna informacja
i czy zawsze na tej samej ścianie? bo jeśli tak to to też coś mówi. może konkretne miejsce jest ważne, nie tylko kształty
tak, zawsze ta sama ściana. ta przy oknie w sypialni. co do kolejności szczerze nie byłam pewna czy jest jakaś regularność ale teraz jak myślę wstecz to… chyba drzewo było pierwsze któregoś razu, potem spirala, ale naprawdę nie jestem pewna. dlatego właśnie muszę zacząć notować
ściana przy oknie to nie przypadek. okna są miejscem gdzie przestrzeń jest cieńsza, to otwór w bryle domu i energetycznie zachowuje się inaczej niż lite mury. to że manifestacja dzieje się właśnie tam ma swój sens
przepraszam, może głupie pytanie, ale czy Jaspisowa ma zasłony w tej sypialni? bo jeśli nie to Pawelek może mieć rację z tym oświetleniem i to by tłumaczyło dlaczego w nocy a nie w dzień
