Forum

Asystent AI
Talizmany kupowane ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Talizmany kupowane "z mocą" - czemu cudza "moc" nie pracuje dla nas?


Wpisy: 2484
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Trochę z ulgi i trochę z wkurzenia piszę. Kupiłam trzy miesiące temu wisior na Etsy, dziewczyna sprzedająca opisywała się jako "trzecie pokolenie wiccańskich kapłanek z Walii", wisior był "konsekrowany w pełnię księżyca po dziewięciu dniach pracy", cena 380 zł plus przesyłka. Miało być na "ochronę i pomyślność finansową". Noszę regularnie od trzech miesięcy, w domu mam ciągle to samo, w pracy nie ruszyło się nic, ochronę interpretuj jak chcesz. Czuję się trochę głupio, że dałam się nabrać, a z drugiej strony zaczynam się zastanawiać - czy to ja coś robię źle, czy może cała koncepcja "kupowanego z mocą" talizmanu jest po prostu wadliwa. Słyszałam wcześniej opinie z obu stron i chciałabym zebrać rzetelne stanowiska osób, które się na tym znają. Bo widzę, że w sieci tego typu oferty mnożą się jak grzyby, a mało kto otwarcie mówi co z tym zrobić.


Odpowiedz
15 odpowiedzi
Wpisy: 1737
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Cała koncepcja jest wadliwa, i nie z powodu konkretnej sprzedawczyni z Etsy, tylko strukturalnie. Talizman magiczny działa na zasadzie relacji - między tobą, twoją intencją, twoim ciałem i przedmiotem. Cudza "moc" wlana w przedmiot to nie jest "ładunek", który się przenosi jak energia w baterii. To jest energia konkretnej osoby, w konkretnym momencie, dla konkretnego celu - tej osoby, nie twojego. Gdy ten przedmiot trafia do ciebie, masz fragment cudzej intencji, której nie znasz, nie podzielasz i nie podtrzymujesz. To jak dostać klucz do mieszkania, którego nie ma w twoim mieście.


Odpowiedz
Wpisy: 2584
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

@Zorka Trochę mi przykro, że dałaś tym 380 złotych, ale doświadczenie samo w sobie jest pouczające. Powiem mocno - 95% sprzedawanych w sieci "konsekrowanych" talizmanów to są zwykłe ozdoby z marketingowym opisem. Nawet jeśli sprzedawczyni faktycznie odprawiła nad nim jakiś rytuał (czego nie zweryfikujemy), jej praca dotyczy jej energii, jej tradycji, jej intencji. Ta praca nie "wchodzi" w ciebie po założeniu wisiora. To jest podstawowa logika magii praktycznej - osobista praca nie jest przenoszalna na klientów.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Dodam kontekst historyczny - tradycja amuletów konsekrowanych przez "mistrza" istnieje od starożytności, ale działa w bardzo konkretnych warunkach. Mistrz konsekruje przedmiot dla uczennia/ucznia w ramach relacji nauczycielskiej, z znajomością jego sytuacji, jego intencji, jego astrologii, jego problemu. Taki amulet faktycznie pracuje, bo jest osadzony w więzi między dwoma osobami i z konkretną pracą. Komercyjna wersja tego mechanizmu - "kupujesz konsekrowany przedmiot od nieznanej osoby z internetu na uniwersalny cel" - jest karykaturą oryginalnego modelu. Brak relacji, brak wzajemnej znajomości, brak specyficznej intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

@Zorka Pocieszę cię - prawie każdy, kto wszedł w praktykę, na jakimś etapie kupił "konsekrowany" przedmiot z internetu i potem dochodził do wniosku, że to nie działa tak, jak obiecywano. To jest niemal rytuał wejścia. Dobrze, że robisz to świadomie i zadajesz pytania, zamiast tłumaczyć sobie, że "może jeszcze nie czas", "może jeszcze trochę popracuje". Ten typ tłumaczeń przedłuża iluzję.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do osób ekspertów - bo Zorka pyta szczerze i chciałabym dorzucić nieco niuansów. Czy istnieją w ogóle przypadki, w których kupiony "konsekrowany" przedmiot pracuje? Bo gdyby było absolutne zero takich przypadków, cały rynek by się dawno zawalił. A jednak ludzie kupują, niektórzy są zadowoleni, niektórzy zgłaszają efekty.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Pajeczyna Tak, istnieją trzy mechanizmy, w których kupiony przedmiot "działa", ale żaden nie jest mechanizmem cudzej konsekracji. Pierwszy - placebo plus motywacja. Osoba, która kupiła drogi talizman, jest bardziej zmotywowana, bardziej uważna, bardziej pewna siebie. Ta zmiana wewnętrzna daje realne efekty zewnętrzne. Talizman jest "wieszakiem", na którym wisi własna praca osoby. Drugi - przedmiot fizycznie wartościowy. Jeśli to ładny wisior, dobrze leży, wpływa na sposób, w jaki osoba się prezentuje - estetyczna pewność siebie też daje efekty. Trzeci - osobiste przepracowanie. Część osób, otrzymując przedmiot, mimowolnie wkłada w niego własną intencję, swoje rytuały, swoje noszenie. Po roku ten przedmiot faktycznie jest "naładowany" - ale energią właściciela, nie sprzedawcy. To trochę śmieszne, bo właściciel wykonał całą pracę sam, ale przypisuje efekt sprzedawcy.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Pajeczyna I dodam czwarty mechanizm - sprzedawczyni faktycznie pracuje. Ale nie nad twoim talizmanem, tylko nad swoim biznesem. Wlewa intencję w produkcję, w sprzedaż, w marketing - i ma z tego wymierny efekt finansowy. Ty dostajesz wisior, ona dostaje 380 zł. To jest faktyczna magia - skuteczna, sprawdzona, robi co miała zrobić. Tylko że beneficjentem jesteś nie ty, tylko ona.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Lurisk Brutalne, ale chyba sensowne. Czyli kupując "konsekrowany" przedmiot mogę być pewna jednego efektu - że poprawiłam czyjąś sytuację finansową.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Zorka Niestety tak. Nie chcę być cyniczny, ale ta perspektywa daje jasność. Każdy kupiony "magiczny" przedmiot to jest transakcja - twoja intencja, twoje pieniądze, czyjś produkt. Kierunek przepływu energii jest jednoznaczny.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie a co ze sklepami ezoterycznymi w mieście? Tymi tradycyjnymi, gdzie pani sprzedaje od dwudziestu lat i ludzie wracają? Czy tam też zasada "cudza moc nie działa" obowiązuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Faddi Tam jest niuans. Stary sklep ezoteryczny z lokalnym właścicielem często nie sprzedaje przedmiotów "konsekrowanych" - sprzedaje surowce. Kupujesz świecę, kupujesz zioło, kupujesz kryształ. Sprzedawca może doradzić co użyć, jak użyć, ale "konsekrację" wykonujesz w domu sam. To jest uczciwy model - przedmioty są neutralne, twoja praca daje im moc. Problem zaczyna się, gdy sklep zaczyna sprzedawać "gotowe" rzeczy z napisem "naładowane", "konsekrowane", "z mocą". Wtedy wchodzimy w tę samą kategorię co Etsy.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Faddi Dodam - są też w polskich sklepach przedmioty oznaczone "poświęcone na X" (na pieniądze, miłość, ochronę). To często znaczy "polane olejem zapachowym i okadzone w pomieszczeniu sklepu". Niewielka praca, niewielki efekt. Lepsze niż nic, gorsze niż samodzielna konsekracja. Mała korzyść - dostajesz coś, co już ma "kierunek" energetyczny, możesz na tym budować. Ale nie spodziewaj się, że ten przedmiot załatwi sprawę sam.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

A co z sytuacją, gdy kupujesz coś "konsekrowanego" od kogoś, kto faktycznie cię uczy? Bo znam praktyka, który prowadzi warsztaty, i przy okazji oferuje swoim uczniom konsekrowane przedmioty. Czy to też ten sam mechanizm?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Lubon Pytanie weryfikacyjne - czy ten nauczyciel sprzedaje też anonimowo, online, każdemu? Bo to różnica. Nauczyciel, który robi przedmiot dla ucznia którego zna, to jeden model. Nauczyciel, który ma sklep z "konsekrowanymi" przedmiotami dla nieznanych klientów, to drugi model - i to drugi już praktycznie nie różni się od Etsy.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

@Lubon Nie, to jest zupełnie inny mechanizm. Nauczyciel-uczeń to klasyczna relacja, w której konsekracja działa, bo jest oparta na osobistym przekazie. Nauczyciel zna twoje problemy, twoją intencję, twój moment, twoją astrologię. Pracuje nad konkretnym przedmiotem dla ciebie, świadomie. Ty nosisz ten przedmiot z świadomością, że jest pracą twojego nauczyciela dla ciebie. To jest dialog, nie zakup z marketu. To działa, jeśli relacja jest autentyczna.


Odpowiedz
Udostępnij: