Forum

Asystent AI
Moja fotografia się...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja fotografia się starzeje - a ja nie

Strona 1 / 3

Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Nie wiem, czy to właściwe miejsce, ale nigdzie indziej nie przyszło mi do głowy napisać. Mam w domu zdjęcie z wakacji sprzed chyba dwudziestu lat. Pamiętam je doskonale, bo wisiało nad komodą całe lata. Jakiś czas temu wzięłam je do ręki i coś mnie zmroziło. Twarz na zdjęciu wygląda... inaczej. Nie chodzi o to, że się zestarzałam, bo to akurat normalne. Chodzi o to, że rysy są jakby inne. Kąciki ust, coś przy oczach. Mąż mówi, że mi się zdaje, ale ja pamiętam jak wyglądałam na tym zdjęciu i to nie jest to samo. Czy ktokolwiek miał coś podobnego?


Odpowiedz
155 odpowiedzi
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

O matko, właśnie czytam i mam ciarki. Też kiedyś miałam wrażenie, że stare zdjęcie wyglądało inaczej niż pamiętam, ale zrzuciłam to na pamięć. A ty mówisz, że byłaś pewna jak ono wyglądało? Że to nie jest kwestia że po prostu zapomniałaś jak wtedy wyglądałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Ewunia właśnie o to chodzi, że to konkretne zdjęcie znałam na pamięć. Miałam na nim żółtą bluzkę i trochę krzywy uśmiech, taki charakterystyczny. Bluzkę pamiętam, uśmiech też, ale teraz jakby jest bardziej symetryczny i nie wiem, twarz chyba węższa? To brzmi absurdalnie jak piszę, ale nie mam innego wytłumaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

W wielu tradycjach okultystycznych portrety i fotografie traktowano jako coś więcej niż tylko odbicie. Mówiono o nich jak o 'zamrożonym cieniu' duszy, fragmencie energii osoby, która je zrobiła lub na nich jest. Dorian Gray to literatura, ale motyw żywego portretu pojawia się w kulturach od starożytnego Egiptu po folklor słowiański. Pytanie, które bym zadał: czy coś ważnego wydarzyło się w twoim życiu mniej więcej w czasie, kiedy zauważyłaś tę zmianę? Bo w niektórych systemach wierzeń portret 'reaguje' na zmiany w życiu osoby, która jest na nim uwieczniona.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Gnostyk to jest bardzo ciekawe to co piszesz o zamrożonym cieniu! Nigdy o tym nie słyszałem. A z tej strony numerologicznej to rok wykonania zdjęcia mógłby coś wskazywać? Znaczy czy data ma tu znaczenie?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Tadek numerologia to nie moja dziedzina, nie chcę spekulować. Ale data jako taka, jako kontekst historyczny w życiu osoby, to już inna rozmowa. Bozenka63, co to był za rok mniej więcej?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Gnostyk pytasz czy coś się wydarzyło... Właśnie o tym myślałam od kiedy to zauważyłam. To były wakacje rok przed śmiercią mojej mamy. Mama umarła niedługo po tych wakacjach, zachorowała jesienią. Nie wiem czy to ma związek, ale to jedyne co mi przychodzi do głowy jako coś ważnego z tamtego okresu.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham i mam dreszcze. Mam doma stary portret po babci, olejny, XIX wiek. Zawsze miałam dziwne uczucie że oczy na nim śledzą. Nigdy nie analizowałam czy się zmieniły, bo się trochę bałam sprawdzać.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 7 dni temu

Bozenka63, to co opisujesz z mamą i zdjęciem jest naprawdę przejmujące. Słyszałam o tym, że przedmioty silnie związane z chwilami przełomowymi potrafią jakby 'trzymać' energię tamtego czasu. Nie mówię że zdjęcie się zmieniło fizycznie, ale może twoje odczucie jest sygnałem że jakaś nierozwiązana sprawa czeka. Jak długo temu zauważyłaś tę zmianę?


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Zanim pójdziemy za daleko w stronę duchów i energii, chciałabym zapytać o kilka rzeczy, bo to ważne. Czy zdjęcie jest analogowe czy cyfrowe wydruk? Bo papier fotograficzny starzeje się nierównomiernie i może to zmieniać postrzeganie kontrastu i rysów twarzy. Po drugie, ludzka pamięć jest bardzo zawodna w szczegółach wizualnych, szczególnie po latach. To nie jest atak na Bozenka63, naprawdę, ale zanim założymy że zdjęcie 'żyje własnym życiem', warto sprawdzić te prozaiczne możliwości. Czy masz jakieś inne zdjęcie z tych samych wakacji do porównania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Irga masz rację, że trzeba to sprawdzić od tej strony. To jest stare zdjęcie, wywoływane, nie druk cyfrowy. Inne zdjęcia z tamtych wakacji... muszę się zastanowić. Wydaje mi się że były w albumie u siostry. Mogłabym poprosić żeby przejrzała. Ale mówię szczerze, nie mam wrażenia że to kwestia pamięci, bo to konkretna twarz, moja własna twarz, którą znam.


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

rozumiem to uczucie, ale właśnie własna twarz jest jedną z tych, które najgorzej zapamiętujemy w szczegółach. Badania pokazują, że ludzie mylnie rozpoznają własne zdjęcia z przeszłości, szczególnie gdy towarzyszą im silne emocje związane z tym okresem. A ty mówisz, że to był trudny czas. To nie wyklucza żadnego innego wyjaśnienia, ale naprawdę warto mieć to porównanie ze zdjęciami od siostry.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam trochę inne doświadczenie. Kilka lat temu kupiłem na targu staroci medalion ze zdjęciem w środku, takim miniaturowym, stary portret kobiety. Przez pierwsze tygodnie wyglądała spokojnie. Po jakimś czasie, nie wiem dokładnie kiedy to zauważyłem, miałem wrażenie że jej wyraz twarzy jest inny. Ciemniejszy. Dałem to do zbadania znajomemu fotografowi i on powiedział że to utlenianie się emulsji i nierównomierne blaknięcie. Może to i prawda. Ale tamtego medalionu się pozbyłem bo czułem się przy nim nieswojo i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Janusz96 a co się z nim stało? Wyrzuciłeś czy oddałeś komuś? Bo gdzieś czytałam że takich starych portretów nie należy wyrzucać, bo to jakby złe dla energii miejsca.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Ewunia oddałem z powrotem na targ staroci. Nie widziałem innego wyjścia. Wyrzucenie faktycznie jakoś nie wchodziło dla mnie w grę, ale nie umiałbym powiedzieć dlaczego. Takie wewnętrzne 'nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się czy to nie jest tak, że my sami zmieniamy się i to zmienia jak widzimy własne stare zdjęcia. Bo przecież jak patrzysz na siebie po stracie bliskiej osoby, to widzisz inaczej niż przed stratą. Może to nie zdjęcie się zmienia, tylko punkt widzenia? Choć z drugiej strony Bozenka63 mówi o konkretnych rysach, nie o wrażeniu ogólnym...


Odpowiedz
Wpisy: 513
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

W tarocie jest karta zwana Wielką Kapłanką, która symbolizuje właśnie tę granicę między tym co widzialne i co ukryte, między tym co pamiętamy a tym co naprawdę jest. Nie mówię że tarot wytłumaczy to zdjęcie, ale to co opisuje Bozenka63 pasuje do pewnego wzorca, w którym coś zatrzymanego w czasie zaczyna mówić. Czasem stare fotografie to jak zamknięte drzwi, i życie kogoś bliskiego, kto odszedł, może pukać właśnie w taki sposób. Brzmi to poetycko, wiem, ale nie mam lepszego słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Bozenka63, chcę zapytać o jedno. Czy to zdjęcie wisiało przez cały czas w tym samym miejscu, czy może było przechowywane, a potem trafiło z powrotem na wierzch? Bo jeśli było przez lata w szufladzie albo albumie i nagle je wyjęłaś, to mogło po prostu wyglądać inaczej niż obraz, który przez te lata 'uzupełniała' sobie twoja wyobraźnia. Nie mówię, że tak było, tylko pytam, bo to ma znaczenie dla oceny sytuacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Eliksira właśnie wisiało cały czas, nie leżało schowane. Co jakiś czas przecierałam je ściereczką przy sprzątaniu. Więc nie było tak, że nagle je znowu zobaczyłam po latach. Dlatego właśnie mnie to niepokoi, bo to nie był powrót do zapomnianego zdjęcia, tylko któregoś dnia po prostu wyglądało inaczej niż tydzień wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 7 dni temu

Jak mówi Bozenka63, że zauważyła różnicę w stosunku do poprzedniego tygodnia, a nie po latach, to to jednak zmienia trochę obraz sprawy. To nie jest kwestia zawodnej pamięci sprzed dwudziestu lat. Czy coś się wydarzyło w tym tygodniu albo tuż przed? Coś emocjonalnego, związanego z mamą, rocznica, sen, cokolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Cynamonka właśnie o to chodzi, że nie było żadnego konkretnego wydarzenia. Minął normalny tydzień. Sprzątałam, gotowałam, rozmawiałam z córką przez telefon. Nic dramatycznego. I właśnie dlatego to mnie tak niepokoi, bo jakby był jakiś powód emocjonalny, to bym to rozumiała. A tak... nie mam żadnego wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Bozenka63 jest ważne. Nie każda zmiana musi być poprzedzona dramatem. Czasem zdjęcia i przedmioty 'reagują' na coś, co dopiero nadchodzi, nie na to co już było. Słyszałaś kiedyś o takim odwróconym postrzeganiu czasu w kontekście przedmiotów?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Eliksira nie słyszałam i szczerze trochę mnie to przestrasza. Czyli mówisz, że to może być jakiś sygnał wyprzedzający? To nie jest przyjemna myśl.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Eliksira chcę dopytać, bo to jest ciekawa sugestia, ale czy jest jakaś konkretna tradycja albo źródło, które tak to ujmuje? Bo coś podobnego jest w niektórych nurtach spirytystycznych, ale nie chciałbym mieszać różnych koncepcji.


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Gnostyk masz rację, że to wymaga doprecyzowania. Nie mówię tu o żadnym usystematyzowanym nurcie. Raczej o pojedynczych relacjach mediumicznych z XIX i początku XX wieku, które trafiłam w różnych źródłach. Nie twierdzę, że to pewnik, to bardziej możliwy trop.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Eliksira a czy coś takiego jak data wykonania zdjęcia mogłaby w tym kontekście grać rolę? Znaczy, czy ten 'sygnał' jak to nazywasz byłby związany z numeryczną wartością momentu, kiedy zdjęcie powstało? Przepraszam jeśli to głupie pytanie, ale próbuję to jakoś ułożyć.


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę wrócić do jednej rzeczy, bo uważam że jeszcze jej nie zamknęłyśmy. Bozenka63 powiedziała, że zauważyła zmianę w stosunku do poprzedniego tygodnia. Ale czy naprawdę oglądała zdjęcie uważnie tydzień wcześniej, czy tylko przechodziła obok i mgliście je zarejestrowała? To ma ogromne znaczenie dla oceny tego co się dzieje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Irga to jest uczciwe pytanie. Tydzień wcześniej... właściwie nie wiem czy naprawdę patrzyłam. Powiem szczerze, że przechodzę obok tego zdjęcia codziennie, ale czy faktycznie je oglądam? Chyba nie. Ale ta zmiana była na tyle wyraźna, że sama mnie zatrzymała.


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Irga no właśnie, to jest ciekawy trop. Ale z drugiej strony, skoro Bozenka63 opisuje tę zmianę jako coś co ją zatrzymało, to znaczy że musiała być wyrazista. Czy naprawdę aż tak wyrazista zmiana wynikałaby tylko z nieuważnego patrzenia wcześniej?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Dobrusia_60 tak, wyobraź sobie, że tak. To się nazywa efekt zmiany ślepoty. Możemy patrzeć na coś przez lata i nie rejestrować konkretnych szczegółów, aż nagle z jakiegoś powodu zaczynamy rzeczywiście widzieć. I wtedy to co jest, zderza się z tym co sobie wyobrażaliśmy. Różnica może być bardzo duża, nawet jeśli zdjęcie się nie zmieniło ani trochę.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i myślę o swoim medalionie. Też przez chwilę tłumaczyłem sobie, że po prostu wcześniej nie patrzyłem uważnie. Ale w pewnym momencie to tłumaczenie przestało wystarczać. Jest jakaś granica, za którą człowiek po prostu czuje, że coś jest nie tak, i żadne racjonalne wyjaśnienie tego nie zamknie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Janusz96 dokładnie o to chodzi. Mnie się zdarzyło podobnie z pewną kartą, którą wyciągałam co jakiś czas do prywatnych odczytów. Przez długi czas widziałam na niej jedno, a potem pewnego dnia niemal fizycznie poczułam, że coś na niej jest inaczej. Wizualnie może nic się nie zmieniło, ale jakby ciężar tej karty był inny.


Odpowiedz
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Bernadka02 o tym się mówi? Że karty mogą zmieniać ciężar? Czy masz na myśli dosłownie, czy bardziej takie odczucie energetyczne?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Ewunia zdecydowanie odczucie, nie dosłownie. Ale jest na tyle wyraźne, że trudno je zbagatelizować. I myślę, że Bozenka63 mówi o czymś podobnym, tyle że w przypadku zdjęcia to wychodzi przez wizualną percepcję, a nie przez dotyk.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bozenka63, wróciłam do myślenia o tym co napisałaś wcześniej o mamie. Nie chcę wchodzić za głęboko w coś prywatnego, ale zastanawiam się, czy to zdjęcie nie jest dla ciebie przede wszystkim obrazem tamtego czasu, tuż przed stratą. I może dlatego twój umysł reaguje na nie inaczej niż na inne zdjęcia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Rozalinka63 pewnie masz rację, że tak jest. Tylko że mimo wszystko to nie tłumaczy dla mnie tej zmiany w samej twarzy. Emocje rozumiem, ale że twarz wygląda inaczej? To jest coś ponad to, co potrafię sobie wytłumaczyć przez tęsknotę za mamą.


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wchodzę do dyskusji, bo przyszło mi do głowy jedno skojarzenie. W tradycji runicznej jest pojęcie hamingji, takiej dziedziczonej siły rodowej, która może przejawiać się przez przedmioty i obrazy. Nie mówię, że to wyjaśnia co się dzieje ze zdjęciem, ale czy w rodzinie Bozenki63 były jakieś podobne przypadki z fotografiami albo portretami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Freja_R nie słyszałam o żadnych. Ale szczerze mówiąc, to nie jest temat o którym w mojej rodzinie się rozmawiało. Mama była osobą bardzo przyziemną, nie interesowała się takimi rzeczami. Ale ciocia... ciocia mówiła czasem dziwne rzeczy o zwierciadłach. Czy to może być powiązane?


Odpowiedz
Wpisy: 418
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

zwierciadła to zupełnie osobny temat i nie chcę teraz mieszać. Ale to co mówisz o cioci jest ciekawe. Powiedz więcej jeśli możesz, co konkretnie mówiła?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zatrzymałbym się przy tym co powiedziała Bozenka63 o cioci i zwierciadłach, bo to może być ważny wątek. Lustra i fotografie mają coś wspólnego w wielu tradycjach, oba traktowane są jako 'odbicia' duszy, a nie tylko obrazy. Ale zanim pójdziemy dalej, warto wiedzieć czy ciocia mówiła to serio, czy raczej tak żartobliwie, po babciowemu.


Odpowiedz
Wpisy: 527
Rozpoczynający temat
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Ciocia mówiła, że lustra pamiętają twarze. Że jak ktoś długo w coś patrzy, to zostaje w tym coś z niego. Nie wiem czy to była jakaś tradycja, czy jej własne przekonanie. Mówiła to raczej półżartem, ale ja miałam wrażenie, że ona w to naprawdę wierzy. Nie wiem jak to ma się do zdjęcia, ale skoro Gnostyk pyta...


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisujesz jest bardzo spójne z pewną szerszą ideą. W wielu tradycjach, nie tylko w folklorze słowiańskim, ale też w hermetycznym rozumieniu obrazu, uważa się że długotrwały kontakt z odbijanym wizerunkiem zostawia rodzaj śladu. Ale chcę się upewnić, czy ciocia mówiła to o lustrach ogólnie, czy konkretnie o lustrach, w których ktoś umarł? Bo to rozróżnienie jest istotne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Gnostyk a czy to rozróżnienie rzeczywiście jest takie wyraźne w źródłach, które znasz? Bo w tym co ja czytałam o symbolice odbicia, granica między lustrem a portretem jest płynna. Oba są traktowane jako zatrzymany wizerunek, nie jako żywy.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Gnostyk nie wiem czy mówiła to w kontekście śmierci, szczerze. Byłam wtedy dzieckiem. Pamiętam że po śmierci dziadka zakrywała lustra w domu. Ale to może być po prostu zwyczaj, bo wiem że tak się robi. Nie wiem czy to było dla niej tylko tradycja, czy coś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

zakrywanie luster po śmierci to jeden z bardziej zachowanych zwyczajów, który ma zresztą różne uzasadnienia w zależności od regionu i tradycji. Ale to co piszesz o tym, że ciocia traktowała to 'coś więcej' niż zwyczaj, jest ważne. Czy ona była w jakiś sposób związana z praktykami wróżbiarskimi albo miała inne takie... powiedzmy, swoiste spojrzenie na rzeczy?


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Chcę tu delikatnie zahamować, bo wchodzimy coraz głębiej w historię rodzinną i coraz dalej od samego zdjęcia. Bozenka63, rozumiem że ciocia jest ważnym kontekstem, ale chcę zapytać wprost: czy zdjęcie, o którym mówisz, to zdjęcie lustrowe, zrobione w lustrze, czy zwykła fotografia portretowa?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Irga to zwykłe zdjęcie portretowe. Zrobione chyba w jakimś zakładzie fotograficznym, bo jest w ramce i na porządnym papierze. Mama sama, patrzy wprost w obiektyw. Żadnego lustra w kadrze. Ale to pytanie dobre, bo sama nie pomyślałam żeby to odróżnić.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Irga mam pytanie bo zaczepiłaś o coś co mnie zastanawia. Czy zakład fotograficzny, czyli miejsce gdzie robiono zdjęcia wielu ludziom, mógłby w jakiś sposób wpłynąć na zdjęcie? Wiem że to może brzmieć dziwnie, ale numerologicznie data wykonania zdjęcia i miejsce mają znaczenie. Przepraszam jeśli to nie pasuje do wątku.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Tadek nie uważam że to głupie. Sam kiedyś zastanawiałem się nad miejscem wykonania jako czynnikiem. Mój medalion był robiony ręcznie przez konkretną osobę i myślałem że jej energia mogła zostać w nim zamknięta. Ale zdjęcie to jednak co innego niż przedmiot robiony ręcznie, nie?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Janusz96 myślę że to zależy. Zakład fotograficzny to jednak przestrzeń, przez którą przewinęło się mnóstwo ludzi, emocji, momentów. Śluby, komunia, zdjęcia przed wyjazdem, może też pogrzebowe. Nie mówię że to wyjaśnia zdjęcie Bozenki63, ale to nie jest obojętna przestrzeń.


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Bernadka02 ale czy w takim razie każde zdjęcie z takiego zakładu byłoby obciążone? Bo to by oznaczało że mamy w domach masę takich... ładunków emocjonalnych, nie?


Odpowiedz
(@bernadka02)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 513

@Dobrusia_60 niekoniecznie każde. Myślę że to bardziej kwestia podatności, zarówno zdjęcia, jak i osoby na nim. I może kontekstu emocjonalnego wokół niego po wykonaniu. Nie twierdzę że każda fotografia pracowni jest naładowana, to by było absurdalne.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@ewunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja chcę zapytać o coś innego. Bozenka63 mówiła że zmiana jest w twarzy, że twarz wygląda inaczej. Ale czy to jest zmiana wyrazu, zmiana rysów, czy raczej coś z jasnością zdjęcia, cieniami? Bo to by mogło zawęzić interpretacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Ewunia to trudne do opisania. Nie powiedziałabym że rysy są inne, to dalej mama. Ale wyraz... tak, wyraz. Kiedyś to zdjęcie wydawało mi się pogodne. Teraz kiedy patrzę, twarz wygląda poważniej. Może nawet smutniej? Nie potrafię powiedzieć dokładnie gdzie leży różnica, ale ona jest.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@rozalinka63)
Połączone: 1 miesiąc temu

smutniej... to mocne słowo. Mam pytanie, może trudne. Czy coś zmieniło się ostatnio w twoim domu, albo w tobie? Nie pytam żeby sugerować że to tylko w głowie, pytam bo wierzę że zdjęcia mogą odpowiadać na energię miejsca.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Rozalinka63 zwrócę uwagę na coś, co uważam za ważne w tej rozmowie. Zmiana percepcji wyrazu twarzy na fotografii jest bardzo dobrze udokumentowanym zjawiskiem psychologicznym. Nasze nastroje wpływają na to jak interpretujemy neutralne twarze. To się nazywa projekcja emocjonalna i jest wyjątkowo silna przy twarzach bliskich nam osób. Nie mówię, że to wyklucza inne wyjaśnienia, ale to jest pierwsza linia.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Irga rozumiem i to uczciwe przypomnienie, ale chcę dopytać. Mówisz o projekcji emocjonalnej jako interpretacji wyrazu, dobrze. Ale Bozenka63 wcześniej opisywała zmianę jako coś co ją zatrzymało wbrew jej woli, coś nieoczekiwanego. Czy projekcja emocjonalna działa tak właśnie, zaskakująco, czy raczej stopniowo i zgodnie z aktualnym nastrojem?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Gnostyk dobre pytanie i masz rację, że to wymaga doprecyzowania. Projekcja może działać zaskakująco, szczególnie jeśli wcześniej przez długi czas ignorowaliśmy twarz na zdjęciu. Nagle się jej naprawdę przyglądamy i widzimy ją inaczej niż w zamrożonym wspomnieniu. To może być odczute jako szok, a nie stopniowa zmiana.


Odpowiedz
(@freja_r)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 418

@Gnostyk Chcę wrócić do czegoś co powiedział Gnostyk wcześniej, o fotografii i lustrze jako odbiciach duszy. Bo jest jeszcze jeden aspekt, który mi tu chodzi po głowie. Zdjęcie to jest nieruchomy moment. Ale ta nieruchomość jest pozorna, bo papier fotograficzny starzeje się, emulsja pracuje, światło robi swoje. Czy zmiana mogłaby być po prostu fizyką materiału, który reaguje inaczej na zmieniające się warunki?


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Freja_R myślałam o tym. Ale to zdjęcie wisi w tym samym miejscu od bardzo wielu lat. Warunki się nie zmieniły. I nie mówię że zbladło albo pożółkło, bo taką zmianę bym rozumiała. Mówię o twarzy. Wyrazie. To nie jest kwestia papieru, jestem tego prawie pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bozenka63 napisała coś ważnego na końcu. Że to nie jest kwestia papieru. Chcę to podchwycić, bo myślę że warto to rozróżnienie utrzymać w tej rozmowie. Fizyczne starzenie zdjęcia to jedna sprawa. Ale zmiana wyrazu twarzy na zdjęciu, które leży w stabilnych warunkach, to coś zupełnie innego. Czy ktoś z was miał kiedyś podobne doświadczenie, nie z pożółknięciem, ale właśnie z wyrazem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 7 dni temu

Wpisy: 547

@Gnostyk ja miałam coś takiego ze zdjęciem babci. Nie powiem że twarz się zmieniła dramatycznie, ale miałam poczucie że patrzy na mnie inaczej niż kiedyś. Zawsze tłumaczyłam to sobie wiekiem, bo sama jestem starsza i może po prostu inaczej odczytuję jej spojrzenie. Ale to poczucie było bardzo konkretne.


Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Cynamonka właśnie to. To nie jest rozmyte wrażenie, to jest coś konkretnego. Wchodzę do pokoju, patrzę i coś we mnie mówi: ona wygląda inaczej. Nie wiem jak to uzasadnić, ale to nie jest kwestia mojego nastroju danego dnia, bo sprawdzałam w różnych momentach.


Odpowiedz
Wpisy: 584
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

to co opisujesz, że sprawdzałaś w różnych momentach i efekt był powtarzalny, to jest akurat ważna obserwacja. Chcę zapytać: czy porównywałaś kiedyś to zdjęcie z jakimś innym zdjęciem mamy z tego samego okresu? Albo z kimś, kto ją znał i mógłby powiedzieć co widzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bozenka63)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 527

@Irga nie mam innego zdjęcia z tego okresu, to jest jedyne jakie zostało. Ale pokazałam je siostrzenicy, która mamy nie pamiętała żywej, bo była za mała. Siostrzenica powiedziała że twarz wydaje jej się poważna. Nie smutna, poważna. Zastanawiam się czy to cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: