Forum

Asystent AI
Moja druga osoba ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja druga osoba nie pamiętam zdarzeń sprzed kilku dni - my żyjemy w innych światach?

Strona 4 / 6

Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to brzmi jakby Sylwunia traciła czas. Dosłownie - że są momenty których ona nie przeżywa, bo przeżywa je tamta. To jest trochę przerażające jak się o tym myśli wprost. Czy Sylwunia w tych momentach jest w ogóle świadoma rzeczywistości wokół siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie tracę przytomności ani nic takiego. Funkcjonuję normalnie. Ale potem nie pamiętam. Jakby ktoś wyłączył nagrywanie. Nie wiem czy to jest przerażające czy po prostu dziwne - w środku tego nie czuję strachu.


Odpowiedz
Wpisy: 773
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówisz o braku nagrywania - w numerologii mówi się o pewnych cyklach kiedy energia osobista jest nisko i człowiek niejako pracuje na autopilocie. Ale to nie tłumaczy tych cudzych wspomnień. Chcę zapytać o coś innego - czy ktoś z twojego bliskiego otoczenia, rodzina, zauważył że zachowujesz się inaczej w tych momentach? Czy tylko ty wiesz o tych lukach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Dominisia nikt nie zwrócił uwagi. Albo ja nie wiem że zwrócił. To też jest możliwe że ktoś coś powiedział a ja nie pamiętam że powiedział. To jest ten rodzaj pętli który mnie niepokoi.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ta pętla którą opisujesz - nie pamiętam czy ktoś mi mówił bo mogłam to zapomnieć - to jest coś o czym naprawdę warto porozmawiać z kimś poza forum. Nie mówię że to nie ma wymiaru duchowego, ale to że nie wiesz co wiesz i co nie wiesz - to zasługuje na uwagę kogoś kto może z tobą porozmawiać na żywo. Mówię to z troską, nie żeby zakończyć tę rozmowę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1207

@Nocnica masz rację i dobrze że to powiedziałaś wprost. Sylwunia, to nie wyklucza niczego z tego o czym rozmawiamy. Ale oba wątki mogą istnieć jednocześnie - i ten duchowy i ten że warto mieć kogoś po swojej stronie kto zna cały obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówicie o osobie po swojej stronie - rozumiem. Ale powiem szczerze, trochę się boję co ta osoba by powiedziała. Bo jak wytłumaczyć komuś spoza tego że mam wspomnienia z życia którego nie żyłam? Że rankiem czasem nie wiem czy to ja się obudziłam czy tamta? Brzmię jak...


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Sylwunia, ale właśnie to jest pytanie - czy ty w tych momentach kiedy tamta jest silniejsza, wiesz że to jest tamta? Czy dopiero potem to rozpoznajesz? Bo to robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Bernadka87 dopiero potem. W środku jestem przekonana że to normalny ranek, normalne życie. I dopiero jak potem nie pamiętam albo coś mi nie pasuje, to myślę wstecz i rozpoznaję że to nie było moje.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

To jest kluczowe rozróżnienie. Brak świadomości w momencie zdarzenia a rozpoznanie po fakcie to dwa różne mechanizmy. Sylwunia, czy jest cokolwiek czym się różni to co pamiętasz po takim poranku od normalnego wspomnienia? Coś w jakości, w detalach, w uczuciu które zostaje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Arat właśnie to chciałam zapytać. Bo jeśli wspomnienia z tamtych momentów są inne w jakości - bardziej mgliste, bardziej żywe, inne zabarwienie emocjonalne - to jest coś do uchwycenia. Sylwunia, jak to jest od środka?


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Te jej wspomnienia które przychodzą - te z życia którego nie żyłam - są dziwnie konkretne. Kolory, zapachy, twarz kobiety której nie znam. Moje własne wspomnienia z tych poranków kiedy nie wiem czy to ja czy ona - tych prawie nie ma. Jakby jedno było za ostre a drugie za blade.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Za ostre i za blade. To jest ciekawe zestawienie. Jakbyś miała dwa różne tryby nagrywania. Czy te konkretne szczegóły z tamtych wspomnień - ta twarz, zapachy - powtarzają się? Czy to zawsze ta sama kobieta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Bryza tak, zawsze ta sama. Starsza ode mnie. Siwe włosy, ale nie staruszka. Nie rozpoznaję jej ale jest znajoma. Jakby ktoś ważny kogo nigdy nie spotkałam.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To że jest znajoma mimo że jej nie znasz - w astrologii takie poczucie rozpoznania bez spotkania wiąze się z księżycem i jego pozycją w relacji do saturna. Ale to przy okazji. Ważniejsze jest to że ona jest stała, nie zmienia się. To nie jest przypadkowy obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Stała postać, konkretna, powtarzalna. To mi bardziej brzmi jak pamięć niż jak sen. Sny się zmieniają, są chaotyczne. To co opisujesz jest spójne. Sylwunia, czy ta kobieta coś robi w tych obrazach? Czy po prostu jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Szeptun różnie. Raz widziałam ją przy oknie, coś szyjącą. Raz szła przez jakieś pole. Nie rozmawia ze mną, nie patrzy na mnie. Jakbym oglądała czyjeś życie zza szyby.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zza szyby. To bardzo konkretny obraz. Czy ty masz wrażenie że to ty obserwujesz tę kobietę, czy że jesteś tą kobietą i patrzysz na świat jej oczami? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Anusia o rany, nigdy tak nie podzieliłam tego. Chyba jedno i drugie w różnych momentach. Przy tym oknie byłam obserwatorem. Przy tym polu chyba byłam nią, bo czułam trawę pod nogami.


Odpowiedz
Wpisy: 680
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ważne co właśnie powiedziałaś. Perspektywa się zmienia. Raz zewnętrzna, raz wewnętrzna. Czy te dwa tryby odpowiadają jakimś różnym sytuacjom? Czy jedno przychodzi rano a drugie wieczorem, albo jedno jest silniejsze emocjonalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Poczekajcie - jeśli ona czasem jest tą kobietą od środka, to czy to nie znaczy że tamta tożsamość jest gdzieś w niej i po prostu przechodzi? Że to nie są wspomnienia z zewnątrz ale że Sylwunia to pamięta bo kiedyś tym była? Czy ja to dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Gabrysia92 to jest pytanie o reinkarnację wprost. I nie jest bez sensu, ale jest też druga możliwość - że to jest psychiczny kontakt z kimś żywym albo kimś bliskim energetycznie. Niekoniecznie coś co Sylwunia była, może być coś co Sylwunia odbiera.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale reinkarnacja czy odbiór energetyczny - w obu przypadkach tamta osoba jest realna. To nie jest tylko symbol czy projekcja. Sylwunia, czy kiedykolwiek próbowałaś do niej mówić? Wewnętrznie, w tych momentach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Szeptun próbowałam raz. Powiedziałam w myślach 'kim jesteś'. Nie dostałam odpowiedzi słowami. Ale to uczucie przy tym polu - to szarpnęło. Jakby ktoś poczuł że jest obserwowany.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To szarpnięcie jest czymś. Reakcja na pytanie to nie jest nic - nawet jeśli nie ma słów. Sylwunia, rozumiem że boisz się jak to wytłumaczyć komuś z zewnątrz. Ale właśnie dlatego pytam czy jest ktoś - niekoniecznie lekarz, może psycholog, może terapeuta który jest otwarty - kto mógłby siedzieć z tym razem z tobą. Nie żeby to nazwać ani wyleczyć. Żeby nie byłaś z tym sama.


Odpowiedz
Wpisy: 384
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Może macie rację. Nie powiem że zaraz zadzwonię bo nie wiem. Ale zostaje tu bo to jedyne miejsce gdzie nie muszę tłumaczyć od początku. Ta kobieta przy oknie, to pole, to szarpnięcie - wy wiecie o czym mówię i nie pytacie czy brałam leki.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co powiedziałaś na końcu - że tu nie musisz tłumaczyć od początku - to jest ważne. I właśnie dlatego wracam do tego co powiedziałaś o perspektywie. Raz z zewnątrz, raz od środka. Czy zauważyłaś jakiś wzór kiedy to się zmienia? Bo to nie jest bez znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie to szarpnięcie nie daje spokoju. Powiedziałaś że jakby ktoś poczuł że jest obserwowany. Ale kto? Ta kobieta? Czy ty poczułaś że ona poczuła? Bo to jest zupełnie inne pytanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Szeptun nie wiem jak to rozróżnić. To było takie... jakby dwie rzeczy naraz. Ja coś poczułam, ale to uczucie było jej, nie moje. Nie umiem tego inaczej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Dwie rzeczy naraz. To jest interesujące sformułowanie. Sylwunia, czy w normalnych sytuacjach - poza tymi momentami - zdarza ci się przeżywać emocje które czujesz jako 'nie swoje'? Nie tylko w kontekście tej kobiety, w ogóle?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Arat tak, ale rzadziej. Czasem w tłumie. Jak jestem w centrum handlowym i nagle jest na mnie jakiś smutek który nie ma powodu. Myślałam że po prostu tak mam.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Arat to co opisuje Sylwunia z tym centrum handlowym może być kwestią czakry solarnej albo niedomkniętej czakry serca - przepuszcza emocje otoczenia. Ale przy tej kobiecie to jest co innego. To jest powtarzalne, konkretne, kierunkowe. Dwie różne sprawy moim zdaniem.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Dominisia zgadzam się że to dwie różne sprawy, ale zastanawiam się czy nie mają wspólnego mianownika. Jeśli Sylwunia jest z natury przepuszczalna energetycznie, to może właśnie dlatego ta konkretna postać mogła się tak mocno zakorzenić. Sylwunia, jak długo te epizody z centrum handlowym trwają? Minuty, godziny?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Nocnica minuty. Wychodzę na zewnątrz i przechodzi. Ale ta kobieta nie przechodzi tak prosto.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie - jeśli z centrum handlowego można wyjść i emocja mija, a ta kobieta zostaje - to czy nie oznacza że ona nie jest czymś zewnętrznym? Że siedzi gdzieś w środku, nie na zewnątrz? Bo to chyba zmienia jak na to patrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Gabrysia92 albo że jest z Sylwunią jakoś powiązana, a nie przypadkowo przyczepiona. Coś zupełnie innego niż absorbowanie emocji z tłumu. Sylwunia, czy ta kobieta pojawiła się nagle czy stopniowo? Był jakiś moment kiedy jej nie było, a potem była?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Bryza stopniowo chyba. Nie pamiętam pierwszego razu. Jakby zawsze trochę była, tylko teraz jest wyraźniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@marlenka)
Połączone: 4 miesiące temu

To że nie pamietasz pierwszego razu jest ważne. Jak coś narasta stopniowo to albo zawsze tam było i dopiero teraz masz na to uwagę, albo rośnie razem z tobą. W astrologii progresje są właśnie takie - nie przychodzą nagle, przesuwają się razem z życiem. Czy masz swój pełny horoskop urodzeniowy? Księżyc w transypozycji do neptuna robi właśnie takie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Marlenka tranzyt neptuna do księżyca to nie jest transypozycja, ale zostawmy to. Ważniejsze jest to co mówi Sylwunia - że ona 'zawsze trochę była'. Bo to zmienia całą perspektywę. To nie jest nawiedzenie, nie jest atak, nie jest coś co przyszło z zewnątrz. To jest coś co istnieje razem z nią.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Zawsze trochę była. No to teraz mam pytanie do wszystkich - czy to w ogóle jest problem do rozwiązania? Może ona nie potrzebuje się tego pozbyć, tylko zrozumieć?


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak można nie wiedzieć czy to problem czy nie? Sylwunia traci wspomnienia, nie wie kiedy jest sobą, a wy mówicie żeby to tylko zrozumieć? Mnie to by napędzało strachu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Bernadka87 boi się też część mnie. Ale inna część jakby... nie chciała żeby to zniknęło. I to jest może najbardziej dziwne co powiedziałam w tym wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 360
(@anusia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Że nie chcesz żeby zniknęło - to nie jest dziwne, to jest szczere. Sylwunia, czy ta część która nie chce żeby zniknęło ma jakiś powód? Czujesz za tym coś konkretnego, jakąś tęsknotę, poczucie bliskości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Anusia tęsknota. Tak. Jakbym tęskniła za kimś kogo nie znam i nigdy nie znałam. To brzmi absurdalnie jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie brzmi absurdalnie. Brzmi jak coś bardzo konkretnego. Tęsknota to nie jest mglisty stan - tęsknota ma kierunek. I ty masz kierunek - ta kobieta. To jest coś do pracy, nie coś do diagnozowania czy do usuwania. Ale Sylwunia, właśnie dlatego wróciłabym do tego co mówiłam wcześniej - ktoś kto umie z tym pracować, nie ktoś kto będzie to gasić.


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Tęsknota za kimś nieznanym to jest zresztą motyw który pojawia się w wielu tradycjach. Nie będę teraz wchodzić w teorię, ale zaznaczam że to nie jest przypadek że to właśnie tak odczuwasz a nie jako strach lub intruzję. Sylwunia, czy gdybyś miała powiedzieć jedno słowo które opisuje tę kobietę - nie to co robi, nie jak wygląda, tylko jedno słowo na to co czujesz w jej obecności - co by to było?


Odpowiedz
Strona 4 / 6
Udostępnij: