Teraz jak o to pytasz... chyba najpierw odpływam. Tzn. najpierw jest to uczucie że jestem 'nie tutaj', a potem ona się pojawia jako część tego. Ale nie wiem czy to na pewno tak, bo rzadko kiedy to sobie świadomie obserwowałam w tamtej chwili.
I do tego chciałam nawiązać wcześniej - bo to co teraz Nocnica opisuje to jest właśnie pytanie o sprawczość. Sylwunia, czy kiedykolwiek miałaś wrażenie że ta kobieta coś do ciebie mówi, coś komunikuje, czy raczej po prostu jest - jak obraz, jak scena, którą oglądasz?
To zdanie 'jestem smutna jej smutkiem' coś mi mówi. Bo ja miałam podobnie ze snami - nie że śniłam o kimś i widziałam że ta osoba coś czuje, tylko że sama to czułam od środka. I to jest zupełnie inna jakość niż zwykłe wyobrażenie kogoś. Zastanawiam się czy to jest właśnie ten element który odróżnia zwykłe wspomnienie od czegoś głębszego.
