Forum

Asystent AI
Moja druga osoba ni...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja druga osoba nie pamiętam zdarzeń sprzed kilku dni - my żyjemy w innych światach?

Strona 5 / 6

Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Tęsknota za kimś nieznanym... jak miałabym powiedzieć jedno słowo o tej kobiecie, to chyba byłoby 'dawniej'. Jakby ona była z jakiegoś dawniej, które nie jest moje, ale gdzieś we mnie jest. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Ma sens. I jest to bardzo precyzyjna odpowiedź, nawet jeśli nie brzmi precyzyjnie. 'Dawniej' to nie jest metafora - to jest informacja. Sylwunia, to 'dawniej' jest smutne, czy neutralne, czy może coś jeszcze innego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Arat właśnie o to chciałam zapytać. Bo jeśli to 'dawniej' ma jakiś ładunek emocjonalny, to jest kluczowe dla rozumienia co ta postać w ogóle reprezentuje. Tęsknota może być za czymś utraconym, ale może też być za czymś niedokończonym. To są dwie kompletnie różne sprawy.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Nocnica to jest... smutne, ale nie boleśnie. Jak kiedy ogląda się stare zdjęcia ludzi których nie znasz i czujesz coś za nimi. Taki spokojny smutek. Nie ma w tym bólu.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@gabrysia92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Spokojny smutek i tęsknota bez bólu - to brzmi jak żałoba po czymś co nie zostało stracone gwałtownie, tylko... odeszło dawno? Czy ta kobieta w twoich wrażeniach jest żywa, czy czujesz że jej już nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Gabrysia92 nie ma jej. To znaczy - ona jest we mnie, ale sama w sobie... czuję że jej nie ma. Że ona jest stamtąd, skąd się już nie wraca.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Czekajcie bo się trochę gubię. Mówimy teraz o duchu? O kimś kto umarł i teraz jest przy Sylwuni? Bo jak tak, to jest zupełnie inna rozmowa niż ta o drugiej osobowości czy równoległych światach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Bernadka87 to nie muszą być wzajemnie wykluczające się interpretacje. Duch, echo poprzedniego wcielenia, fragment świadomości z innej linii czasu - wszystkie te opisy mogą pasować do tego samego zjawiska, zależnie od tego jakim językiem chcesz to opisywać. Pytanie czemu to 'coś' jest akurat z Sylwunią, to jest ważniejsze niż etykietka.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

No ale Bernadka ma rację że to nie jest bez znaczenia. Jeśli to duch, to jest jedna praktyka pracy z tym. Jeśli to pamięć z innego życia, to jest inna. Jeśli to jakaś dysocjacja, to jest trzecia. Nie można wszystkiego wrzucić do jednego worka i powiedzieć 'nieważne jak to nazwiemy'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Szeptun to prawda, ale żeby w ogóle dobierać praktykę, najpierw trzeba coś wiedzieć o naturze kontaktu. Sylwunia, powiedziałaś że ona 'jest stamtąd skąd się nie wraca' - ale czy ona się z tobą kontaktuje? Czy to raczej ty czujesz jej obecność, ale bez żadnej komunikacji?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Bryza nie ma żadnych wiadomości, żadnych słów. To tylko obecność i te emocje które są jej. Raz czy dwa miałam wrażenie że ona coś chce żebym wiedziała, ale nie wiem co. Żadnych słów, żadnych obrazów, po prostu takie... napieranie.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'napieranie' bez słów i obrazów jest bardzo specyficzne. Zazwyczaj kiedy mamy do czynienia z czymś zewnętrznym - duchem, bytem, czymkolwiek - to jest jakaś forma przekazu, nawet jeśli nie jest werbalna. A to co opisujesz bardziej przypomina coś co chce być rozpoznane, nie coś co chce czegoś konkretnego. Sylwunia, czy po tych momentach 'napierania' coś się zmienia w tobie? Coś przechodzi, coś zostaje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Nocnica właśnie to mnie zastanawia od dłuższego czasu w tej rozmowie. Jeśli coś 'chce być rozpoznane' to jest to też wzorzec który widzę przy zablokowanych czakrze korony i trzeciego oka - nieprzetworzone informacje które pchają się do świadomości ale nie mają kanału. Sylwunia, czy masz jakieś doświadczenia z medytacją albo z pracą z wyobraźnią aktywną?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Dominisia nie za bardzo. Próbowałam paru rzeczy z youtube ale zawsze zasypiałam albo mi się głowa kręciła. Nie jestem dobra w siedzeniu z zamkniętymi oczami.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@marlenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ze zasypianiem przy medytacji to jest akurat normalne na początku, neptun tak działa na człowieka kiedy przymruzy bramy świadomośći. Ale Sylwunia, jak ty w ogóle śpisz? Czy ta kobieta pojawia się też w snach, czy tylko na jawie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Marlenka w snach nie, o dziwo. We snach jej nie ma. To jest tylko kiedy jestem przytomna, szczególnie kiedy jestem zmęczona albo gdzieś mi myśl ucieknie.


Odpowiedz
Wpisy: 1150
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Ciekawe że we snach jej nie ma. Jakby mózg we śnie nie miał do niej dostępu, ale na jawie przy rozluźnionej uwadze już tak. Czy to nie sugeruje że to jest jednak coś z granicy świadomości i nieświadomości, a nie coś zewnętrznego? To bardziej brzmi psychologicznie niż paranormalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Lubon no ale w regresji do poprzednich wcieleń też tak jest - materiał z poprzednich żyć nie przychodzi przez sny tylko przez stany zmienionej świadomości, właśnie przez takie rozkojarzenie, zmęczenie, medytację. To jest bardzo typowe dla pamięci duszy, sen to za głęboki poziom żeby to wychodziło.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Julisia.1 nie do końca - regresje są różne i nie ma jednego wzorca kiedy i jak wychodzi materiał z poprzednich wcieleń. Poza tym we śnie jak najbardziej mogą się pojawiać rzeczy z innych żyć, to zależy od człowieka. Ale kierunek myślenia o granicy świadomości i nieświadomości jest ciekawy, to zgadzam się z Lubonem.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co to właściwie jest? Duchy, poprzednie życie, psychologia? Bo im dłużej to czytam tym bardziej mi się wydaje że nikt nie wie i wszyscy gdybają. Sylwunia, a ty sama co czujesz że to jest? Nie co myślisz, co czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dobre pytanie i właśnie dlatego je zostawiam na koniec. Co czuję? Czuję że ona była. Że żyła. Że coś przeżyła czego ja nie przeżyłam, ale co... siedzi we mnie. Nie czuję żeby to był duch który mnie nawiedza. Czuję że to jest kawałek czegoś co należy do mnie, tylko z innego czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To 'kawałek czegoś z innego czasu' jest dla mnie kluczową frazą. Bo to rozróżnienie między 'nawiedza mnie' a 'należy do mnie' jest fundamentalne jeśli chodzi o to jak w ogóle podchodzić do pracy z tym. Zewnętrzne byty mają swoją dynamikę, wewnętrzne fragmenty mają inną. Sylwunia, czy to poczucie przynależności było od początku, czy gdzieś po drodze zaczęłaś to tak odbierać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Nocnica od początku. Odkąd w ogóle to zauważyłam, nigdy nie miałam poczucia że to coś co wchodzi z zewnątrz. Raczej jakby... otwierało się coś co już tam było.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

No dobra, to przynajmniej jest jakaś konkretna odpowiedź. Ale mam pytanie - jak się odróżnia 'kawałek czegoś własnego' od złudzenia że coś własnego, bo boimy się że to jednak coś obcego? Bo to też jest możliwe, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Szeptun dobre pytanie, ale myślę że właśnie to jest niemożliwe do rozstrzygnięcia bez zewnętrznej perspektywy. To znaczy - subiektywnie możesz czuć coś jako własne i mylić się. Możesz też czuć jako obce i też się mylić. To nie jest kryterium które samo w sobie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz, że 'otwierało się coś co już tam było' - to mi się bardzo układa z tym co mówi numerologia o rocznicach karmicznych. Nie wiem ile masz lat, ale są okresy w życiu kiedy stare wzorce energetyczne zaczynają się aktywować. Masz może jakieś 25, 26 lat? Bo to jest często jeden z takich progów.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Dominisia 26 skończyłam niedawno. A co to zmienia?


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Dominisia oj tak, dwudziesty szósty rok to jest naprawdę aktywny okres jeśli chodzi o karmę. Saturn wraca wtedy do swojej pozycji z urodzenia - nie dosłownie, to jest około 29-30 roku życia, ale poprzedzające lata to jest jakby rozgrzewka i wiele osob zaczyna wtedy czuć rzeczy które wczesniej byly przytłumione.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Marlenka Saturn return to jest okolica 29-30 roku życia, nie 26, więc nie mieszajmy tego. Choć masz rację że poprzednie lata mogą być już odczuwalne jako zmiana. Ale numerologiczne 'rocznice karmiczne' to jest osobna kwestia i nie wrzucałabym tego razem z astrologią jakby to było to samo.


Odpowiedz
(@gabrysia92)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Wega ale czy to nie jest jednak tak, że te systemy pokazują podobną rzecz z różnych stron? Tzn. i numerologia i astrologia mogą sygnalizować ten sam próg życiowy, tylko innym językiem? Mnie chodzi o to czy wiek Sylwuni faktycznie może być istotny dla tego co czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiek może być istotny, ale nie chciałabym żebyśmy za bardzo odpłynęły w stronę systemów, bo pytanie jest inne. Sylwunia powiedziała że to 'otwierało się' - i to jest proces który trwa czy raczej był jednorazowy? Bo jeśli to się stopniowo otwiera, to jest inne zjawisko niż nagłe pojawienie się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Nocnica stopniowo. Zaczęło się od małych rzeczy - dziwne emocje których nie umiałam przypisać do niczego w moim życiu. Potem coraz wyraźniej. To nie był jeden moment.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli to się nasila? Bo to brzmi jakby się nasilało. I to mnie trochę niepokoi, szczerze. Czy to jest tak że z każdym tygodniem jest intensywniej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Bernadka87 nie intensywniej, raczej... wyraźniej. Jakby wcześniej był szum i teraz powoli słyszę co w tym szumie jest. Ale sama siła tego nie rośnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1424
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie między intensywnością a wyrazistością jest ważne. Rzeczy które się nasilają mają inną dynamikę niż te które po prostu stają się bardziej czytelne. Pierwsze mogą wymagać interwencji, drugie raczej uważnej pracy i słuchania. Czy ten proces stał się wyraźniejszy po jakimś konkretnym wydarzeniu w twoim życiu, czy sam z siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja chcę wrócić do tego co Sylwunia powiedziała wcześniej - że ta kobieta jest 'stamtąd skąd się nie wraca'. To bardzo mocne zdanie. Większość wspomnień z poprzednich wcieleń jest neutralna emocjonalnie, tzn. rejestrujemy fakty. Ale kiedy jest taki ładunek jak u ciebie - ta tęsknota, ten spokojny smutek - to sugeruje że wcielenie było niedaleko. Ostatnie albo przedostatnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Julisia.1 skąd wiesz że większość wspomnień z poprzednich wcieleń jest neutralna? Naprawdę masz dane żeby tak powiedzieć? Bo to brzmi jak coś co po prostu powiedziałaś jakby to był fakt.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Szeptun ma rację, Julisia. To jest duże uogólnienie. Materiał z regresji bywa bardzo różny - bywa neutralny, bywa bardzo naładowany, zależy od wielu czynników. Nie ma jednego wzorca i nie powinniśmy Sylwuni sugerować że jej doświadczenie oznacza konkretną odległość wcielenia bo to jest zbyt duże uproszczenie.


Odpowiedz
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 384

@Wega no dobra, może to powiedziałam za pewnie. Ale sam ładunek emocjonalny nadal coś znaczy, prawda? Że to nie jest obojętne wspomnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@anusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam to od jakiegoś czasu i mam podobne doświadczenie, chociaż u mnie to przychodzi przez sny. Też czułam kiedyś kogoś kto 'jest we mnie' ale nie jest mną. I też nie było żadnych słów, tylko emocje. Mnie to w końcu minęło samo, ale nie wiem czy dobrze że minęło czy może po prostu odeszło bo zignorowałam. Sylwunia, czy ty chcesz żeby to zostało, czy chcesz żeby odeszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Anusia a jak to wyglądało u ciebie zanim minęło? Tzn. czy był jakiś moment kiedy poczułaś że to odpuszcza, czy po prostu w pewnym momencie stwierdziłaś że już tego nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 337
(@anusia)
Połączone: 2 miesiące temu

nie było żadnego wyraźnego momentu. Po prostu z czasem te emocje przestały być tak intensywne. Ale zastanawiam się teraz czy to dlatego że coś się domknęło, czy dlatego że przestałam na to zwracać uwagę. Nie wiem czy to nie jest różnica.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Anusia to jest ważne rozróżnienie które podnosisz. Bo jeśli coś się domknęło - to znaczy że ten proces miał swój koniec i go osiągnął. Ale jeśli po prostu przestałaś słuchać, to ten materiał nadal tam jest, tylko przykryty. Czy miałaś potem jakieś powroty tego, już po tym jak 'minęło'?


Odpowiedz
(@anusia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 337

@Nocnica właściwie tak, raz. Ale dużo słabiej. Wtedy pomyślałam że to właśnie to drugie - że przykryłam, nie że domknęłam. Dlatego pytam czy u Sylwuni to dobrze że się wyjaśnia, bo u mnie wyjaśniło się tylko na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 663
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale chwila - skąd w ogóle wiadomo że 'domknięcie' jest lepsze od przykrycia? Może czasem właśnie nie trzeba się w to wgłębiać i sam organizm to reguluje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Szeptun to zależy od tego co jest źródłem. Jeśli to jest niezakończony proces - nazwijmy to energetycznie czy psychicznie, nieważne - to przykrycie nie kończy nic, tylko odsuwa. I może wracać właśnie tak jak opisuje Anusia. Ale masz rację że nie zawsze trzeba iść w głąb. Pytanie jest inne: czy to co czujesz tobą kieruje, czy tylko towarzyszy?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1150

@Bryza to jest dobre kryterium praktyczne. Ale jak Sylwunia ma to ocenić sama? Jeśli coś nami kieruje to często właśnie tego nie widzimy, bo to jest wtopione w nasze decyzje.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1424

@Lubon słuszna uwaga. Dlatego pytałam o to czy ktoś z zewnątrz zauważył jakąś zmianę. Sylwunia, wróćmy do tego - czy ktoś bliski ci powiedział kiedykolwiek że zachowujesz się inaczej niż zwykle, albo że coś się u ciebie zmieniło?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie mnie zatrzymuje. Bo chyba... nie kieruje. Tzn. nie mam wrażenia żebym robiła coś pod wpływem tej kobiety. Ale z drugiej strony może tego nie widzę?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Jedna przyjaciółka powiedziała kiedyś że mam takie momenty kiedy jestem 'nie tutaj'. Ale myślałam że mówi o rozkojarzeniu. Teraz jak to czytam... może mówiła o czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

No i to jest konkret! To jest pierwsza zewnętrzna obserwacja w tej rozmowie. I to jest ważne, bo dotąd wszystko było tylko od środka. Czy ta przyjaciółka mówiła to jeden raz czy kilka razy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Bernadka87 kilka razy, w różnych sytuacjach. Ale nigdy tego nie drążyłam bo myślałam że chodzi po prostu o to że jestem zamyślona.


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie zastanawia coś innego - te momenty kiedy jesteś 'nie tutaj', czy one mają jakiś wzorzec? Tzn. czy zdarzają się o określonych porach, w określonych miejscach, czy raczej losowo?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Dominisia nie zastanawiałam się nad tym. Chyba nie losowo... częściej wieczorami. I w domu, rzadziej na zewnątrz. Ale nie wiem czy to cokolwiek znaczy czy po prostu wieczorami jestem bardziej zmęczona.


Odpowiedz
(@marlenka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Dominisia właśnie, wieczory to jest czas kiedy granica między stanami jest cieńsza, tak mówią różne tradycje. Nie mam na myśli tylko ezoteryki - w psychologii też jest coś takiego, że późnym popołudniem i wieczorem jesteśmy bardziej podatni na stany inne niż czuwanie. To nie jest dowód na nic ale nie jest też bez znaczenia.


Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 520

@Marlenka to akurat zgadza się z tym co mówi fizjologia o rytmach dobowych i stanach półsennych - wieczorna pora to naturalny czas obniżonej kontroli racjonalnej. Ale chcę się upewnić że dobrze rozumiemy co Sylwunia opisuje - te momenty 'nie tutaj' to są chwile kiedy pojawia się ta kobieta, czy raczej Sylwunia po prostu jest nieobecna i potem nie pamięta co się działo?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 349

@Wega to dobre pytanie i nie jestem pewna. Raczej to pierwsze - że jestem gdzieś i ona jest częścią tego 'gdzieś'. Nie tracę pamięci co robiłam. Ale jestem jakby mniej tu.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@julisia-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz teraz brzmi jednak inaczej niż na początku wątku. Bo wcześniej mówiłaś o wspomnieniach i emocjach, a teraz jakby o stanach obecności. Czy to jest ta sama sprawa czy coś dodatkowego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Julisia.1 dobre spostrzeżenie. Bo to rzeczywiście może być coś innego albo to samo ale z różnych stron.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wydaje mi się że to jest ta sama sprawa ale Sylwunia teraz opisuje ją od strony funkcjonowania, a nie od strony treści. Tzn. wcześniej mówiła co się pojawia, teraz mówi jak to wygląda od zewnątrz i od środka w sensie obecności. To nie musi być sprzeczność - ale warto żeby sama to potwierdziła albo zaprzeczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówisz ma sens i myślę że to rozróżnienie jest kluczowe dla całej tej rozmowy. Bo jeśli to jest ta sama sprawa opisywana z dwóch stron - treści i obecności - to pytanie brzmi: co jest pierwsze? Czy te wspomnienia i emocje tej kobiety powodują że odpływasz, czy może odpływasz najpierw a potem pojawia się ona jako treść tego stanu? Sylwunia, czy pamiętasz jak to wygląda sekwencyjnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 663

@Nocnica ale czy ta kolejność w ogóle coś zmienia? Nie rozumiem po co to wiedzieć.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Szeptun zmienia dość dużo. Jeśli odpłynięcie jest pierwsze, to ta kobieta może być czymś co pojawia się w tym konkretnym stanie - jak treść snu, która wraca do pewnego miejsca. Ale jeśli ona byłaby pierwsza i wywoływałaby ten stan, to mielibyśmy do czynienia z zupełnie inną dynamiką - czymś co aktywnie wpływa na Sylwunię, nie tylko pojawia się gdy ona jest w odpowiednim stanie. To są dwie różne sytuacje.


Odpowiedz
Strona 5 / 6
Udostępnij: