Forum

Asystent AI
Moja córka mówi o s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Moja córka mówi o swoim poprzednim życiu - jak to możliwe?

Strona 2 / 2

Wpisy: 18
(@tanzanit_55)
Połączone: 3 lata temu

Leokadia76 ma punkt. i właśnie dlatego te szczegóły które można weryfikować są ważniejsze niż te których nie można. awersja do tłumów to może być tysiąc rzeczy. ale konkretny tramwaj, konkretna liczba dzieci, konkretna lokalizacja bólu - to jest materiał do czegoś


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@romcia86)
Połączone: 5 miesięcy temu

ja mam pytanie może trochę z innej beczki - czy ona wie że to jest 'poprzednie życie'? znaczy, czy używa tych słów sama, czy to wy jako dorośli to tak nazwaliście? bo czterolatek może nie mieć pojęcia co to reinkarnacja a mimo to opisywać coś co my tak interpretujemy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Romcia86 ona mówi właśnie 'poprzedni dom' i 'poprzednia mama'. słowo 'życie' użyłam ja. ona nie mówi 'poprzednie życie', mówi 'kiedy byłam mała gdzie indziej'. to brzmi jak jej własna kategoria, jakby nie miała słów na to co opisuje i używa tego co ma


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@sydonia83)
Połączone: 3 lata temu

to jest naprawdę ważna obserwacja. dzieci które badał Tucker właśnie tak mówiły - własnymi słowami, często niedokładnymi, bo brak im aparatu pojęciowego. 'kiedy byłam mała gdzie indziej' - to jest dziecięce 'miałam inne życie'. sam fakt że nie używa dorosłej terminologii jest dla mnie świadectwem autentyczności a nie przeciwko


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@mirka79)
Połączone: 3 lata temu

przepraszam że się wtrącę bo jestem tu raczej cicho, ale mam takie głupie pytanie: czy jest w ogóle możliwe że takie dziecko po prostu… wymyśla? nie złośliwie, bo dzieci nie kłamią złośliwie, ale żeby zwrócić uwagę albo bo zobaczyło coś w bajce? mój bratanek w tym wieku wymyślał całe przygody które potem opowiadał jako prawdziwe i wierzył w nie sam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wladek)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Mirka79 to jest jak najbardziej na miejscu pytanie i tak, dzieci w tym wieku mają parafikcję - tworzą narracje które dla nich są prawdziwe. problem w tym że narracje z parafikcji mają zwykle pewne cechy: zmieniają się, są niespójne, zawierają elementy z bajek i otoczenia, i dziecko chętnie je modyfikuje pod wpływem pytań. natomiast tutaj Andromena mówi że córka nie daje się naprowadzić i trzyma się swojego. to jest inna jakość


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

a mi przyszło do głowy coś zupełnie innego - czy nikt nie brał pod uwagę że to może być coś w rodzaju połączenia z duchem? nie reinkarnacja, nie jej własna pamięć, ale jakiś duch który do niej 'mówi' i ona to odbiera jako własne wspomnienie? dzieci podobno są bardzo podatne na takie kontakty bo nie mają jeszcze tych blokad co my


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@judytka_68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Almandynka_W to jest alternatywna hipoteza i słyszałam ją w podobnych dyskusjach. problem jest taki że z perspektywy fenomenologicznej wygląda identycznie, tzn. dziecko mówi to samo niezależnie czy to reinkarnacja czy kontakt z duchem. więc jak to rozróżnić praktycznie?


Odpowiedz
(@almandynka_w)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Judytka_68 no właśnie nie wiem czy można. ale może to ważne z innego powodu - bo jeśli to duch to dziecko może potrzebować innego rodzaju wsparcia niż gdyby to były własne wspomnienia. nie wiem jak ale chyba różnica jest


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@inwokacja_d)
Połączone: 2 lata temu

właśnie czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam mieszane uczucia. z jednej strony to wszystko bardzo poruszające i nie mam żadnego powodu żeby wątpić w autentyczność relacji matki. z drugiej strony - czy jest tutaj ktoś kto naprawdę miał do czynienia z podobną sytuacją? nie ze słyszenia, nie z książki, ale swoje dziecko, swoje doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Inwokacja_D ja pisałam wcześniej że znam dwie osoby z takim doświadczeniem. jeden przypadek opisałam. w obu nie szukali wyjaśnień aktywnie, po prostu zanotowali, posłuchali i dzieci same z tego wyszły. żadne nie było wyraźnie stresowane tą pamięcią. to chyba ważna informacja dla Andromenay - że to raczej nie zaszkodzi dziecku samo w sobie


Odpowiedz
Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@andromena_z)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to jest dla mnie ważne - że jej to nie szkodzi. bo gdybym widziała że jest z tego powodu smutna albo przestraszona, działałabym inaczej. ale ona mówi o tym spokojnie i potem wraca do zabawy. martwię się bardziej o siebie, bo ja z tym siedzę po nocach i myślę


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@eufemia02)
Połączone: 4 miesiące temu

to że siedzisz po nocach i myślisz to rozumiem w stu procentach. ale powiem tak - sam fakt że szukasz informacji, rozmawiasz z ludźmi, zaczynasz notować - to wszystko pokazuje że świetnie sobie radzisz jako mama. naprawdę. i myślę że ona ma szczęście że trafiła właśnie do ciebie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@magini59)
Połączone: 2 lata temu

a czy rozmawiałaś z kimś z rodziny o tym? z babcią, ciocią, kimś starszym? czasem ktoś z rodziny ma podobne doświadczenie i po prostu nigdy o tym nie mówił. mam takie wrażenie że w starszym pokoleniu takie rzeczy się przemilczało zamiast opisywać


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: