To co napisałaś na końcu, że nie chcesz 'złapać', bardziej chcesz zrozumieć, to jest dla mnie klucz do tej całej sytuacji. Bo podejście robi różnicę. Jeśli jedziesz z siostrą i obie macie spokojne nastawienie, to myślę że nic się nie zamknie. Raczej odwrotnie.
Zostańmy przy tym fotelu chwilę, bo Oksanka napisała że wydał się jej znajomy i że babcia miała podobny. To jest szczegół który może być bardzo istotny. Czy pamiętasz cokolwiek więcej, kolor, kształt oparcia, czy był tapicerowany?
ale właśnie to że byłaś mała i mimo to pamiętasz ten fotel, nawet jeśli niepewnie, to coś znaczy. Dzieci zapamiętują to co na nie działa, co zostaje. Zapytaj mamę, opisz jej dokładnie co widziałaś w lustrze i patrz co powie.
Mam pytanie do Oksanki bo coś mi nie daje spokoju. Napisałaś że za pierwszym razem byłaś tak zaskoczona że odeszłaś. Co konkretnie cię zaskoczyło? Meble w lustrze, czy coś jeszcze, jakaś atmosfera, uczucie, cokolwiek?
To pierwsze wrażenie jest ważne, bo mózg rejestruje rozbieżność zanim zdążysz ją racjonalizować. Skoro przez chwilę nie rozpoznałaś pokoju, to znaczy że różnica była na tyle duża że twój umysł nie mógł jej szybko dopasować. To nie jest sugestia ani wyobraźnia, to reakcja na coś co było faktycznie inne.
