Nie wiem jak to wytłumaczyć i szczerze trochę się boję. Mam stare kamery VHS po dziadkach, kilka kaset z nagraniami rodzinnymi. Przegrywałam je ostatnio na komputer i na jednej z kaset jest wyraźna postać stojąca w rogu salonu. Stoi tam przez dobre kilka minut, potem znika. Problem w tym, że wszyscy, którzy byli wtedy w domu, mówią że nikt taki nie przychodził. Pytałam mamę, ciocię, wujka - wszyscy zgodnie twierdzą, że w tamtym dniu nikt obcy nie wchodził do domu. Postać jest wyraźna, ma ludzkie kontury, ciemna sylwetka, nie wygląda jak błąd na taśmie. Co to może być?
To brzmi poważnie. Zanim cokolwiek powiem - opisz dokładniej tę postać. Czy jest przeźroczysta, czy wygląda jak normalny człowiek? Stoi nieruchomo przez te kilka minut, czy się porusza? I ważne: czy wiesz mniej więcej kiedy to nagranie było robione, jaki rok?
O matko, ja bym się przestraszyła na śmierć. A ta postać coś robi, jest zwrócona w jakimś kierunku, czy po prostu stoi?
A kto jest nagrywany w tym salonie? Rodzina siedzi, rozmawia, ogląda telewizję - i nikt nie reaguje na tę postać w rogu? To chyba najważniejsza kwestia. Jeśli żywa osoba stałaby tam przez kilka minut, ktoś by się odwrócił.
Takie nagrania zdarzają się od kiedy kamery wideo trafiły pod strzechy. Część z nich to błędy optyczne, podwójne ekspozycje, problemy z taśmą. Ale część jest trudna do wyjaśnienia w ten sposób. Pytanie techniczne: czy ten kąt na innych fragmentach tej samej kasety też wygląda dziwnie, czy tylko w tej konkretnej scenie?
Poczekaj, bo mnie to ciekawi - a ta postać pojawia się znienacka w jednej klatce, czy jakby wchodzi w kadr stopniowo? Bo to może dużo zmienić w interpretacji.
To co opisujesz z tym stopniowym pojawianiem i znikaniem to klasyczny opis manifestacji. Nie mówię że na pewno to duch, ale taśmy VHS mają swoje artefakty i zazwyczaj nie działają w ten sposób - błąd techniczny byłby nagły, nie płynny. Czy w tym domu coś się działo? Ktoś chorował, umierał, były jakieś trudne rzeczy?
Zatrzymajcie się chwilę. Zanim przejdziemy do historii domu, chciałabym zapytać o coś innego. Ilonka, czy na tej kasecie jest tylko jedna taka scena, czy sprawdzałaś inne fragmenty nagrań z tego samego okresu? Mam na myśli inne kasety. Czasem takie rzeczy powtarzają się na wielu nagraniach z jednego miejsca.
A ja mam inne pytanie - kto nagrywał? Czyli kto stał za kamerą? Bo jeśli ktoś stał za kamerą i miał kogoś przy sobie, to ta osoba też powinna być niewidoczna dla reszty. A może ta postać to właśnie operator kamery się jakoś odbił albo pojawił w odbiciu?
To wyklucza odbicie. A ktoś z was wie jak dokładnie działają artefakty na taśmach VHS? Bo czytałam kiedyś, że stare taśmy mogą nakładać na siebie nagrania jeśli były nagrywane wielokrotnie. Czy ta kaseta mogła być wcześniej używana do czegoś innego?
Właśnie, ghosting na VHS zazwyczaj wygląda inaczej - to bardziej przesunięty, podwójny obraz całej sceny, nie pojedyncza postać w rogu. To co opisujesz nie bardzo pasuje do typowego błędu taśmy.
Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, może głupie: a czy ktoś z rodziny, kto jest nagrany na tej kasecie, już nie żyje? Bo zastanawiam się czy to nie może być coś w odwrotną stronę - nie ktoś obcy, ale ktoś znajomy, kogo nie rozpoznajecie przez jakość nagrania.
To co opisuje Ilonka z tą sylwetką stojącą tyłem naprawdę daje do myślenia. Stoi tyłem - to mnie uderza. Duchy z przekazów często stoją bokiem albo odwrócone, jakby nie chciały być rozpoznane. Ilonka, czy ta postać jest mniej więcej w tym samym miejscu przez cały czas gdy jest widoczna, czy może minimalnie zmienia pozycję?
Przewijałam chyba z dziesięć razy i wydaje mi się, że stoi w tym samym miejscu. Ale przy jakości tej taśmy ciężko orzec na sto procent. Obraz trochę drga, wie że to stare nagranie.
Mnie najbardziej przeraża że nikt z siedzących nie reaguje. Jakby ta postać była kompletnie poza ich percepcją. Jak wy to rozumiecie - dlaczego żywe osoby by jej nie widziały, jeśli stała dosłownie w tym samym pokoju?
Wróćmy do konkretu. Ilonka, ta kaseta jest nadal u ciebie? Pytam bo zastanawiam się czy ktoś bliski, kto pamięta tamten dom i tamtych ludzi, widział już to nagranie. Ktoś ze starszego pokolenia, kto mógłby rozpoznać sylwetkę albo powiedzieć czy ktoś obcy bywał w tamtym domu.
Rozumiem że babci nie chcesz denerwować, ale może jest ktoś z twoich rodziców albo ciotek, kto był na tym nagraniu i mógłby potwierdzić czy tamtego dnia był w domu jakiś gość? Bo tu chodzi o fakty, zanim zaczniemy szukać innych wyjaśnień.
Właśnie to samo przyszło mi do głowy. Ilonka, kto konkretnie jest na tym nagraniu? Czy to są osoby, które możesz zapytać wprost - hej, kto wtedy był u dziadków? Czasem najprostsze pytanie daje odpowiedź szybciej niż analiza taśmy.
Poczekaj - mama to pamięta po tylu latach z taką pewnością? Ile to może być, jakieś trzydzieści lat temu? Nie podważam jej słów, ale ludzka pamięć płata figle. Czy jest jakiś sposób żeby to zweryfikować, nie wiem, zdjęcia z tamtego wieczoru albo cokolwiek?
To jest dosyć mocny argument. Okrągłe urodziny, rodzina zapamiętuje kto był. Trudno żeby mama pomyliła się co do gości na takiej imprezie. To trochę zmienia sytuację - już nie jest to zwykły rodzinny wieczór, tylko konkretne wydarzenie, które się pamięta.
Mam pytanie może z innej strony. Ilonka, a ta postać stojąca tyłem - czy jest w jakimś konkretnym rogu pokoju, przy ścianie, przy drzwiach? Zastanawiam się czy to miejsce ma jakieś znaczenie w układzie tego mieszkania.
Ten ciemniejszy kąt mnie zastanawia. Czy to nie mogłoby być po prostu cień czegoś albo kogoś spoza kadru? Przepraszam za takie przyziemne pytanie, ale czy lampka mogła rzucać cień, który wygląda jak sylwetka?
To kołysanie jest kluczowe. Cień nie kołysze się bez zewnętrznej przyczyny, a gdyby przyczyna była, to i kamera i oko ludzkie by ją zarejestrowało. Ilonka, to kołysanie jest regularne, rytmiczne, czy raczej nieregularne? Bo rytmiczne mogłoby sugerować np. drgania podłogi od ruchu w pokoju.
Nieregularne kołysanie to coś zupełnie innego niż drgania mechaniczne. Drgania od chodzenia są rytmiczne albo przynajmniej powiązane z konkretnym ruchem w kadrze. Ilonka, czy na nagraniu w tym samym momencie ktoś z rodziny chodzi po pokoju?
Jak słucham tego opisu, to aż mnie ciarki przechodzą. Ale mam pytanie może głupie - czy taśma VHS nie mogła ulec jakiemuś zniekształceniu po tylu latach? Stara taśma potrafi robić dziwne rzeczy z obrazem, prawda?
Wróćmy do kwestii której nikt jeszcze nie poruszył wprost. Ilonka powiedziała że sylwetka stoi tyłem. Twarzą do ściany. W wielu tradycjach i relacjach o zjawieniach duchy albo manifestacje stoją właśnie odwrócone - to jest powtarzający się motyw. Czy ktoś jeszcze to zauważył?
Ilonka, chcę wrócić do tego kąta. Powiedziałaś między oknem a szafą. Czy to okno wychodziło na zewnątrz i czy tamtego wieczoru mogło coś przenikać przez zasłony? Jakaś latarnia, światło z ulicy? Pytam o kąt też dlatego że numerologicznie lokalizacja ma znaczenie, ale chcę najpierw wykluczyć prozaiczne przyczyny.
