Mam jedno pytanie do Gorisa, bo cały czas o tym myślę. Zegarek, licznik, telefon. Trzy różne rzeczy. Ale wszystkie elektryczne albo mechaniczne. Czy cokolwiek z tej listy jest, nie wiem, osobiste? Jakiś przedmiot, który należał do dziadka, który masz przy sobie?
Skoro zegarek był jego i teraz leży przy tobie w nocy, to może właśnie on jest tym punktem kontaktu, a nie licznik. Zegarek mierzy czas, a to jest coś, co łączy ludzi z miejscami i momentami. Brzmi może dziwnie, ale mam wrażenie, że to on jest ważny w tej całej historii.
Trzydzieści lat noszenia to ogromna ilość energii zapisanej w przedmiocie. Nie mówię tego jak gotową formułę, ale naprawdę zastanawiam się, czy te nocne anomalie, zarówno zegarek jak i licznik, nie skupiają się właśnie wokół momentów, kiedy jesteś w płytszym śnie i jesteś bardziej otwarty na to, co ten zegarek niesie. Czy miałeś kiedyś sny o dziadku w noce, kiedy te rzeczy się działy?
Trzydzieści lat to nie jest mała rzecz. Taki zegarek to nie jest już tylko przedmiot, to jest coś, co przez lata działało w rytm człowieka, jego tętna, jego ruchów. I teraz leży przy tobie w nocy. Goris, mam pytanie, czy zegarek jest nakręcany, mechaniczny, czy na baterie?
To że go nakręciłeś jest ważne. Mechanizm zegarowy znowu działa, tyka, mierzy czas. To jest forma pewnego rodzaju kontynuacji, świadomie lub nie. Nie mówię, że zrobiłeś to z jakiegoś ezoterycznego powodu, ale efekt może być podobny do tego jakbyś miał.
Miałam podobną sytuację z zegarkiem po babci. Nie nakręcałam go tygodniami i był dla mnie czymś martwym. Kiedy w końcu nakręciłam, sama się przed sobą zaskoczyłam, bo płakałam. Dopiero wtedy jakby dotarło. Nie mówię że to paranormalne, ale te przedmioty działają na nas inaczej niż zwykłe rzeczy.
Właściwie to dobre pytanie. Sprawdzałem rano, więc nie wiem kiedy dokładnie te wartości skakały. Nie siedziałem przy liczniku w nocy i nie obserwowałem w czasie rzeczywistym. Może to ważne, a może nie.
To jednak robi sporą różnicę. Bo jeśli skoki były w nocy, kiedy spałeś, a zegarek leżał przy tobie, to mamy pewien wspólny mianownik, sen, brak kontroli, coś co się dzieje bez twojej świadomości. Goris, gdzie konkretnie trzymasz zegarek, na szafce nocnej?
To że trafił tam naturalnie bez zastanowienia też coś mówi. Często robimy takie rzeczy instynktownie. Chciałam zapytać Gorisa, czy miałeś jakieś sny dotyczące dziadka w tym czasie? Przy takich historiach często się o tym nie mówi, a to bywa ważny element.
To że go pamiętasz jako spokojny, nawet jeśli nie pamiętasz szczegółów, jest wymowne. Złe sny zostawiają inny ślad niż dobre. A sen z kimś bliskim niedługo po jego śmierci to nie jest nic rzadkiego, jest na to całe piśmiennictwo w symbolice snów i nie tylko.
Mam pytanie do całej dyskusji, bo śledzę ten wątek od dłuższego czasu. Czy ktoś myślał o tym, że te wszystkie rzeczy, zegarek, licznik, telefon, mogły się zdarzyć w konkretnym układzie astralnym? Goris, czy wiesz kiedy dokładnie zaczęły się te anomalie na liczniku, mniej więcej który miesiąc?
Marzec i przełom marca i kwietnia to akurat był czas dość intensywny astrologicznie. Słońce przechodziło przez ostatnie stopnie Ryb i wchodziło w Barana, a to jest naturalny moment zakończeń i początków. Nie mówię że to wyjaśnienie, ale to że anomalie zaczęły się właśnie wtedy nie jest obojętne. Goris, czy pamiętasz czy te skoki na liczniku były regularne, tzn. co noc, czy zdarzały się jakby falami?
Właśnie w tym jest problem z całą tą dyskusją. Nie ma żadnych danych. Jest wrażenie że coś jest nie tak, jest zegarek, jest sen, jest telefon. Ale czy ktoś sprawdził kiedy i ile, zapisał datę i godzinę, porównał z rachunkiem? Goris, nie mówię że kłamiesz, po prostu bez tego nie da się nawet zacząć mówić o anomalii.
Sprawdzałem. Ostatnio jest spokojniej, ale nie wiem czy to znaczy że minęło, czy że nie obserwuję wystarczająco uważnie. Zrobiłem zdjęcie licznika dwa razy w tym tygodniu rano. Różnica jest normalna jak na dom jednoosobowy, nic co rzucałoby się w oczy.
No to może po prostu minęło i tyle? Chodzi mi o to, że jeśli teraz jest normalnie, to może nie ma sensu szukać dalej. Albo cokolwiek chciało dać znak, dało. Goris, jak się z tym czujesz, mam na myśli czy czujesz ulgę że jest spokojniej, czy raczej jakiś niepokój?
Nie brzmi absurdalnie. To co opisujesz, czyli czekanie na sygnał który milknie, jest bardzo charakterystyczne dla okresu po żałobie. Pytanie jest inne, czy telefon też milknie? Goris, czy od czasu kiedy opisałeś tu tamtą rozmowę, były jakieś inne połączenia z tego numeru albo z numeru zastrzeżonego?
To że licznik się uspokaja i telefon milknie mniej więcej w tym samym czasie jest warte uwagi. Jeśli patrzeć na to z perspektywy jakiegoś zewnętrznego impulsu, to mógł on po prostu wygasnąć. Albo swoje zrobił. Wodniczka pytała o układy astrologiczne, ja dodam tylko że przejście Słońca przez Barana zamknęło pewien cykl. Nie mówię że to wyjaśnienie fizyczne, ale data jest bliska.
